magkow14 04.11.03, 19:42 Jeśli są osoby, które miały każdą ciąże rozwiązaną innaczej, zapraszam na dzielenie się odczuciami. Pozdrawiam. Magkow14. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sowa12 Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 05.11.03, 15:58 Pierwsze dziecko, urodziłam przez cesarskie cięcie - ułożenie pośladkowe. Córeczka miała rok i dwa miesiące gdy zaszłam po raz drugi w ciąże, bałam się porodu, zwłaszcza drugiej cesarki, ale na szczęście udało mi się urodzić naturalnie. Poród trwał 12 godzin, druga córa ważyła 4500g, byłam porozrywana, ale czułam się o niebo lepiej niż po cesarce. Jedyna rzecz z którą miałam problemy to siadanie poza tym byłam sprawna nie to co po cięciu (po którym czułam się jak kaleka). Poród naturalny wspominam lepiej. Odpowiedz Link
eviki Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 12.11.03, 13:50 Ja miałam dwa w jednym tzn po 36 godzinach naturalnego porodu zrobiono mi cięcie cesarskie(ułożenie twarzyczkowe,niewspółmierność miednicowa , przedłużająca(!)się akcja porodowa)kiedy jechałam na stół operacyjny byłam półprzytomna z bólu ,z braku snu ,roztrzęsiona ,z gorączką może dlatego cesarka była dla mnie jak wybawienie.Mój mąż powiedział mi że nigdy nie widział takiej wielkiej ulgi i radości na mojej twarzy jak wtedy po zabiegu.Byłam tak bardzo szczęśliwa że ten koszmarny poród już się zakończył i że w końcu widzę mojego wymęczonego ale zdrowiutkiego synka ,że natychmiast chciałam wstać i się nim zająć.Pozwolili mi na to dopiero następnego dnia ,rana troszkę pobolewała ale to było nic w porównaniu z moim "naturalnym "porodem.Pozdrawiam wszystkie mamy które miały ciężki poród obojętnie naturalny czy zabiegowy Odpowiedz Link
magkow14 Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 12.11.03, 22:51 eviki napisała: > Ja miałam dwa w jednym tzn po 36 godzinach naturalnego porodu zrobiono mi > cięcie cesarskie(ułożenie twarzyczkowe,niewspółmierność miednicowa , > przedłużająca(!)się akcja porodowa)kiedy jechałam na stół operacyjny byłam > półprzytomna z bólu ,z braku snu ,roztrzęsiona ,z gorączką może dlatego >cesarka Współczuje, troszkę wiem o czym piszesz. Ja oba porody miałam ciężkie, z pierwszum trzy dni, aż w końcu dziecku przy rozwarciu na 4 cm, zaczęło spadać tętno i wtedy pilna cesarka. Z drugim trzy razy lądowałam na porodówce, silne skórcze wszystko tak jak być powinno poza rozwarciem, tylko na dwa cm i dalej ani rusz, ale u mnie jest problem gdyż mam bardzo wąską miednice i duże dzieci.Mimo to żałuje, że nie urodziłam naturalnie. >Pozdrawiam wszystkie mamy > które miały ciężki poród obojętnie naturalny czy zabiegowy Dzięki za post i za pozdrowienia. Pisz częściej. Pozdrawiam. Magkow14 Odpowiedz Link
mammax Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 04.02.04, 17:02 Ja też miałam nieciekawe przejścia z urodzeniem mojego synka. Po 11 godzinach porodu podczas których myślałam że z bólu będę chodzić po ścianach, i pewnie bym to robiła gdyby mi w końcu nie dali znieczulenia zewnątrzoponowego (które do końca nie ukoiło mojego bólu ale go złagodziło), skończyłam na stole operacyjnym. Mój synek źle wstawiał główkę i pomimo że lekarze go kilkakrotnie obracali on był uparty i niestety... Trochę mam też pretensji do położnej która powiedziała że "rodzi się na leżąco" bo miałam wrażenie że w innej pozycji bym urodziła. To było 7 miesięcy temu i do dziś strasznie żałuję że nie udało mi się urodzić mojego ślicznego dzidziusia naturalnie!!! zwłaszcza że po cesarce cierpiałam strasznie - 48 godz. na środkach przeciwbólowych a ze wstawaniem z łóżka miałam jeszcze problemy chyba miesiąc albo dwa. I przy drugim dziecku chcę próbować rodzić naturalnie ale będę brać pod uwagę że przy podobnej sytuacji wolę od razu iść pod nóż. Odpowiedz Link
elasz4 Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 14.11.03, 14:48 Cześć Jak czytałam twój post to tak jakbym widziała siebie. U mnie było identycznie za jednym wyjątkiem po 13 godzinach porodu naturalnego zrobiono mi cc i dla mnie też było to wybawienie, a ból po cesarce to "bułka z masłem" w stosunku do tego koszmaru, który przeżyłam podczas normalnego porodu. Fakt, że przed porodem nasłuchałam się jaka cesarka jest bolesna i jak się strasznie po niej cierpi, ale dla mnie to było wybawienie i wcale nie wspominam bólu brzuchu jako czegoś nie do wytrzymania. Ja też odrazu wstałam i zaczęłam się zajmować synkiem. Dlatego zawsze powtarzam, że doceniłam cc tylko dlatego, że najpierw rodziłam naturalnie i bóle w przypadku mojej osoby były bez porównania, dlatego też nie dziwię się kobietą, które chcą mieć cesarkę na życzenie a nie rodzić naturalnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kangu4 Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 20.11.03, 16:24 Współczuje, tyle cierpienia i na końcu dowiadujesz się, że idziesz pod nóż. A dlaczego miałaś tą cesarkę, jakie były wskazania? Bo sam fakt przedłużającego się porodu nie jest wskazaniem, moja szwagierka rodziła 16 godzin i była bardzo wycieńczona ale urodziła naturalnie. Odpowiedz Link
elasz4 Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 21.11.03, 07:45 Jak już wcześniej napisałam w innym poście ja zupełnie nie mam żadnych problemów z tym, że urodziłam przez cc. Wydaje mi się, że najważniejsze jest zdrowie mojego dziecka a nie to w jaki sposób się urodzi. Jeśli chodzi o problemy z urodzeniem to było ich kilka: przede wszystkim mam wąską miednicę, ale po badaniach przed porodem stwierdzono, że powinnam dać radę, ale tak to jest, że często nie patrzą na warunki naturalne tylko każą urodzić drogami natury za wszelką cenę. Kolejnym problemem było to, że mój synek był duży ważył 3740g, odeszły mi zielone wody, więc ze szczególnyą uwagą byłam przez cały czas porodu monitorowana za pomocą KTG, poza tym mamy z mężem konflikt serologiczny. Zanim zrobiono mi cesarkę to próbowano zastosować jeszcze próżnociąg, na który przyznaję się, że się zgodziłam chociaż w normalnych warunkach kategorycznie bym odmówiła, ale byłam tak zmęczona, obolała, że było mi wszystko jedno. Najważniejsze, żeby ten koszmar się skończył. Jednak okazało się, że Pawełek nie chaciał dać sobie przymocować do główki przyssawki od vacum i wtedy podjęto decyzję o cc. Akurat wiem, ze u mnie nie chodziło i ilość godzin porodu, tylko te czynniki o których mówiłam, a jeszcze dodatkowo były problemy z rozwarciem tzn. wiem, że pozwolili mi przeć nie przy pełnym rozwarciu, ponieważ była wyjątkowo oporna szyjka i maksymalnie rozwierała się do 9 cm już kiedy główka wchodziła w kanał. Ale jestem już od 7 miesięcy szczęśliwą mamą i powiem Ci, że po porodzie myślałam, żadnych więcej dzieci to jednak po jakiś dwóch miesiącach doszłam do wniosku, że czemu nie. Dlatego mimo, że uważam, że miałam ciężki poród i beznadziejną opiekę w szpitalu po porodzie, to mimo wszystko jestem zdecydowana na następne dziecko. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kalewi Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 11.01.04, 19:41 hej, ja mam 5 dzieci, 3 rodzilam naturalnie, a ostatnia ciaza blizniacza skonczyla sie w 30 tyg przez CC. jesli wiedzialabym na poczatku, ze cesarka to takie "male piwo", zazyczylabym sobie przy kazdym porodzie! po CC czulam sie naprawde dobrze, zaraz moglam wstac, karmic, jesc..... jedyne co to bolaca rana , ale da sie przezyc i uwazam ze naciecie krocza jest gorsze od tego. dla mnie tez najwazniejsze jest zdrowwie dziecka i mamy , dlatego nie rozumiem niektorych osob, ktore na sile chca rodzic naturalnie i bronia sie przed CC jak przed diablem. no i CC nie uczynilo mnie chlodnej matki, bo i takie opinie slyszalam........ Odpowiedz Link
magdaszcz Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 16.01.04, 19:41 Witam Was serdecznie... Jestem osobą po porodzie naturalnym i po cesarce "na życzenie". Wiem jedno - przy porodzie naturalnym najgorsze jest PRZED , po cesarce PO. Jednak najważniejsze dla mnie było to ,że MOGŁAM MIEĆ WYBÓR. I z niego skorzystałam. Mój ginekolog-położnik prowadzący wykonywał zabieg.Jest dobrym lekarzem i w pełni mogłam mu zaufać. Nigdy bym nie chciała trafić "pod nóż" do przypadkowej osoby , po kilkunastu godzinach cierpień. A z takimi przypadkami spotkałam się wśród koleżanek i w samym szpitalu.I potem różnie dochodziły do siebie. Początki wstawania były koszmarem , ale starałam się nie forsować na siłę.Nikt do niczego mnie nie zmuszał lub nie dawałam się zmusić , np.przewijanie Maluszka,kąpanie....Pielęgniarki brały dziecko na noc-przynosiły do karmienia, w dzień -zawsze się pytały czy je zostawić czy zabrać.Po tygodniu prowadziłam samochód -jechałam na ściągnięcie szwów - nic już nie czułam w dole brzucha.Nie miałam żadnych komplikacji. Poród naturalny miałam osiem lat wcześniej - córka, a synka urodziłam dwa miesiące temu.Po porodzie naturalnym długo nie chciałam mieć dzieci , od razu założyłam -drugie jak będę miała 30lat.Może byłam za młoda i zbyt zalękniona aby "walczyć" o swoje.Musiałam cały czas leżeć pod kroplówką ,nie zgodzono się na wstanie i spacerowanie.Po interwencji mojej mamy u znajomej położnej zajęto się mną tak,że urodziłam wcześniej niż zakładano.Masowano mi szyjkę aby szybciej dojść do finału.Już te parę godzin zwijania się z bólu ( a miało być kilkanaście ) wystarczyło abym obecnie zdecydowała się na cesarkę. Najgorsze ,że nie ma złotego rozwiązania.I tu są boleści i tu.Ale cesarka bardziej gwarantuje urodzenie ZDROWEGO dziecka.To był dla mnie główny argument.Nie chciałabym być tym , jednym na 1000, przypadkiem ,gdzie w wyniku jakiś komplikacji stało się coś niedobrego mojemu synkowi... To najbardziej nie dawało mi spokoju i dlatego trzecie dzieciątko w przyszłości przyjdzie na świat przez cesarskie cięcie... Mój mąż był cały czas przy mnie i mamy piękne , nie krwisto-flaczkowe , zdjęcia. POZDRAWIAM !!! WYBÓR NALEŻY DO WAS , KOBIETKI KOCHANE I PRZYSZŁE MAMY !!! MAGDALENA Odpowiedz Link
saabena Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 16.02.04, 14:30 ja jestem mało typowa - pierwsze dziecko urodziłam cesarką, z powodu nieprawidłowego położenia (pupa w dół), drugie - naturalnie, choc proponowali mi cesarkę (jak pierwsza cesarka, to druga też...). Ale ja chciałam naturalnie. I zdecydowanie bardziej podobał mi się drugi poród - to poczucie kontroli i własnej siły, bez bólu (wzięłam zzo, mam małą odporność na ból), poczucie że TO DZIĘKI MNIE moje dziecko się rodzi... Fantastycznie...Potem położyli mi bąbla na brzuchu, i moja córka SAMA popełzła na górę do cycusia, od czasu do czasu odpoczywając sobie i ssąc rączkę...Miała śliczną okrągłą główkę, zero otarć naskórka, zero zalegań wód płodowych w płucach, jest dobra i spokojna... A synuś też jest kochany grubasek, ustawił się pupą w dół, trochę się balam, bo wiecie że dziecko ustawia się w dół najcięższą częścią ciała, i bałalm się że pupę ma cięższą niż głowę, a co za tym idzie - z głową coś nie tak? Cesarka była planowa, znieczulenie zzo, wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że skalpel przeciął skóre młodemu na grzbiecie - a co by było gdyby to było oko? Plus koszmarny ból po porodzie, plus uczucie ubezwłasnowolnienia, nie mogłam go wziąć na ręce (zakaz plus brak możliwości), plus młody krztusił się wodami płodowymi przez 2 dni, aż się bali czy nie będzie z tego zapalenia płuc, plus do dziś uczucie "martwej" skóry w okolicach blizny No, najważniejsze że wszystko się dobrze skończyło. Podsumowując - następny poród jesli będzie - będzie naturalny (jesli wszystko będzie ok). I wielki wyrazy zdziwienia dla tych które kroją się na własne życzenie wmawiając przy okazji że robią to dla dobra dziecka. Odpowiedz Link
ejoa Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 17.03.04, 21:10 pierwsze dziecko urodziłam naturalnie odbyło to się w miarę szybko po porodzie szybko wróciłam do formy. Natomiast następne dzieci (bliżniaczki) to była cesarka. spominam to niemile bo znieczulenie było ochydne - miejscowe byłam kłuta do kręgosłupa czyba ze 6 razy a po zabiegu nie umiałam wstać sama z łóżka przez dobę wcale się nie ruszałam. Bardzo długo wracałam do zdrowia, opieka nad bobasami była trudna, samopoczucie kiepskie. Odpowiedz Link
magkow14 Re: Przeniesione 10.12.04, 19:37 Mamy ktore mialy porod naturalny i CC uffa1 09.12.2004 22:00 + odpowiedz Tak z perspektywy czasu, ktory lepiej oceniacie?? Ja coreczke urodzilam naturalnie ze znieczuleniem i wspominam ten porod super. 5h po porodzie sama wstalam z lozka, poszlam pod prysznic i czulam sie bardzo dobrze. w pazdzierniku urodzilam synka przez CC (wskazaniem byla niewspolmiernosc porodowa). Wstalam po 28h, doslownie bylam sciagnieta przez meza i pielegniarke z lozka (a ja przy tym zwijalam sie z bolu). Do siebie dochodzilam przez nastepne 2 tygodnie, doslownie lezac w lozku w domu. Wiadomo, ze mialam wskazanie i lekarz nie chcial sie podjac porodu naturalnego, a wiadomo ze zdrowie dziecka najwazniejesze i CC bylo niekwestionowana decyzja. Ale gdybym jeszcze raz miala rodzic, to jesli bym tylko mogla to wybralabym porod naturalny! Nie wiem, moze tylko ja tak strasznie wspominam CC. Dla mnie to byla operacja, ze wszystkimi konsekwencjami, ale nie kwestjonuje tego, ze dzieki temu mam zdrowego synka . Odpowiedz Link
magkow14 Re: Przeniesione 10.12.04, 19:37 przeciwcialo 10.12.2004 09:21 + odpowiedz Ja krótko. zdecydowanie lepiej wspominam poród naturalny. Po cc dłużej sie człowiek zbiera. Odpowiedz Link
magkow14 Re: Przeniesione 10.12.04, 19:38 amaterasu79 10.12.2004 12:37 + odpowiedz Ja miałam tylko cc, po którym byłam "na chodzie" już po 9 godzinach. Ból "po" też prawie żaden. Jedyne czego miło nie wspominam to sam zabieg. Miałam zzo i odczucia przy wyciąganiu dziecka z brzucha są, delikatnie mówiąc, nieprzyjemne. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
magkow14 Re: Przeniesione 10.12.04, 19:38 driadea 10.12.2004 17:19 + odpowiedz Ja podobnie jak amaterasu79, mialam tylko cc, ale wspominam ją cudownie, nawet samą operację. Miałam ppo, zatem nie czulam niczego, a ból po to żaden ból, raczej dyskomfort. No, ale nie mam porownania, może po sn moglabym tańczyć? Pozdrawiam, Aga Odpowiedz Link
anakon Re: Przeniesione 14.12.04, 13:15 Ja podpisuje sie pod kilkoma postami dziewczyn, ktorym naturalny porod do tej pory sni sie po nocach...po 5 oksytocynach, notorycznych masazach szyjki i 20h mialam rozwarcie na 4cm...a skorcze takie, ze przez caly czas bylam nieprzytomna z bolu...w koncu zielone wody plodowe i moja prawie nieprzytonosc +postepujace zakazenie wewnatrzmaciczne zmusily lekarza do CC....uff jak mi wtedy ulzylo, mialam narkoze wiec nic nie pamietam(a ZZO w czasie porodu nie moglam miec z powodow zdrowotnych...bo tak tez bywa)Wstalam jakies 24h pozniej i pozniej bylo juz tylko lepiej, oczywiscie chodzilam jak potluczona przez kilka dni, a do szybkiego chodznie wrocilam po jakism m-cu, a blizna coz- zostanie na zawsze, ale i tak byla to pestka w porownaniu do porodu...a gdyby jeszcze mogli nie przecinac miesni przy CC(ponoc sa tacy spece) to mysle, ze moznaby smigac niemal od razu. Odpowiedz Link
driadea Re: Przeniesione 14.12.04, 17:01 Przepraszam, ale jak można wykonać cięcie cesarskie bez cięcia macicy??? proszę o wyjaśnienia Odpowiedz Link
nona_n Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 15.12.04, 16:42 Nie macicę - mięśnie.. nie przecina się ich tylko odsuwa. . praktykuje sie to zwłaszcza podczas planowanych cesarek Odpowiedz Link
driadea Re: Dwa porody : naturalny i cesarka 15.12.04, 17:32 Mięśnie...brzucha? Jak, dokąd się je odsuwa?? Skąd dokąd? Jak, no jak wyjąć dziecko poprzez powloki brzuszne bez ich naruszania? Oświećcie mnie, kochane, bo następną ciążę też będę musiala zakończyć cc, jeśli można zatem inaczej... Bardzo proszę Aga Odpowiedz Link