26.10.06, 23:10
drodzy, mam pytanie dotyczace karmienia. lukaszek ma 4 miesiace i operacje w
grudniu (gdy bedzie mial 6 mcy). do tej pory dostawal moje mleczko i 1-2 razy
dziennie mieszanke. a teraz dwoch pediatrow poradzilo mi zupelnie co innego.
jedna powiedziala, ze wprowadzac papki, a druga, ze wprowadzac po operacji, a
teraz przed operacja nie narazac go na ewentualne alergie, uczulenia, itp.
zwiazane z nowymi pokarmami, nauczy sie jesc tego wszystkiego i bedzie mu
latwiej po operacji. naprawde nie wiem co robic. dodam, ze do tej pory
przybieral na wadze super, ale od jakiegos czasu je mniej (chyba zabki..)i
teraz wazy 6700. jak to bylo u was??? kiedy wprowadzaliscie zupki przed czy
po operacji, a jesli przed - czy byly klopoty z jedzeniem???
dziekuje za odpowiedzi:)
zeby nie bylo tak pesymistycznie musze wam powiedziec, ze lukaszek sie super
rozwija - wczoraj nauczyl sie przekrecac z pleckow na brzuszek i odwrotnie, a
niedawno odkryl, ze ma stopy!
Obserwuj wątek
    • marzena018 Re: papki? 27.10.06, 14:42
      Cześć z tego co pamiętam to ja mojemu synkowi wprowadzałam nowe potrawy tak jak
      się wprowadza dzieciom bez rozszczepów czyli przed zabiegiem jadł już zupki,
      tartą marchewkę i deserki (oczywiście wszystko wegdług miesiąca życia).Pediatra
      była na tak aby dziecko jadło coś innego a nie tylko mleko i kaszki.
    • ankalenka Re: papki? 27.10.06, 21:45
      Jeśli dobrze przybiera to ja nie spieszyłabym się z rozszerzaniem diety. W
      ostateczności,jeśli je bardzo często, domieszałabym raz czy góra dwa razy
      dziennie trochę kaszki ryżowej. Teoretycznie dziecko na pokarmie matki powinno
      dociągnąć do ukończenia 6 m-ca życia a potem można powoli rozszerzać dietę.
      Pamiętam jak mnie przy pierwszym dziecku kusiły te wszystkie słoiki.. przy
      Lenie zaś (operacja w wieku 4,5 m-ca) spróbowałam jedynie podać jabłko ze
      słoika ale wyszło jej noskiem co tak ją wkurzyło (i pewnie szczypało), że
      odeszły mi takie pomysły. Okazuje się że bardzo dobrze zrobiłam, bo Lena była
      uczulona na mnóstwo rzeczy (ziemniaki, gluten, prawie wszystkie warzywa i
      owoce), że jak posypały się wysypki, biegunki, to trzeba było zacząć leczenie i
      ścisłą dietę (przez 2 lata). Już kiedyś tu pisałam, że Leny alergia dała nam
      się bardziej we znaki niż jej rozszczep.. Teraz przy trzecim dziecku (4,5 mca)
      wcale się nie spieszę, choć za 3 tyg wracam do pracy a Kaja je ciągle 12 razy
      na dobę, czyli co 2 godziny. Jak sobie przypomnę kłopoty z Leną, to chcę trwać
      na moim mleku plus mieszance jeszcze ze 2 mce.
    • iwona339 Re: papki? 28.10.06, 11:07
      fragment a życia Tosi:

      21 sierpień 2006

      Hurrra mam już 4 miesiące i pani doktor pozwoliła mi jeść inne rzeczy niż
      mleczko. Szkoda, że tego wczoraj nie wiedziałam :). Oczywiście moja mama od
      razu przystąpiła do rzeczy i dała mi coś nie dobrego do mleczka. Musiałam
      zaprotestować więc to wypluwałam, ale ona była uparta i dalej mi to wpychała.
      Stwierdziłam więc, że z nią i tak nie wygram.

      .
      .
      .
      1 wrzesień 2006

      Od kiedy skończyłam 4 miesiące mamusia cały czas testuje na mnie jakieś dziwnie
      smakujące rzeczy.

      Jadłam już: kleik ryżowy, kaszkę jabłkową, jabłuszko, soczek marchewkowy.
      Fajnie się tym pluje. Wczoraj dali mi banana, to było nawet całkiem dobre.
      Kupili też kaszkę kukurydzianą, i kaszkę z brzoskwiniami. ciekawe kiedy dadzą
      mi spróbować?

      Ale dzisiaj mama przegięła. Włożyła coś czerwonego do miseczki (podobno to była
      zupka marchewkowa z jarzynami), nałożyła pełno na łyżeczkę i zaczęła mi to coś
      pchać do buzi. Normalnie nie uwierzycie, ale było tego tak dużo, że aż mi nosem
      wychodziło.

      ...


      ***********************************
      Tosia -> bzdurek.ovh.org/tosia/to_ja.jpg
      Więcej o Tosi i jej rodzince -> bzdurek.ovh.org/
      ***********************************
    • tygrysek30 Re: papki? 02.11.06, 20:55
      Kazde dziecko jest inne oczywiscie, ale ja nie polecam za bardzo rozszezac diety przed
      operacja. Moj maly jadl dobrze nutramigen - jest uczulony na mleko krowie. Zaczelam rozszezac
      diete przed operacja. Nic sie nie przyjelo, wystapily bolesci brzucha , wysypki choc podalam
      kaszki kukurydziana, ryzowa bobowity i 1 zupke. Szybko w pore sie z tego wycofalam. Do
      operacji podawalam mleko i troche dziecko doszlo do normy tak wiec jakos to przeszlismyi maly
      nie stracil na wadze, rany sie szybko zagoily i nie byl oslabiony ani podatny na infekcje.

      Dodam ze alergia nie wyszla od razu. Podawalam posilki juz ze 4 tygodnie, ale maly nietolerowal
      niczego. Po operacji maly nic nie chcial jesc nowego, ani mleka, bylo ciezko. Po jakims czasie
      zaczelam wprowadzac nowe posilki ponownie i co sie okazalo - byl silnie uczulony na soje, ktora
      wystepuje w zupkach, silnie uczulony na jakis skladnik wystepujacy w kaszkach smakowych
      bobovity, w dodatku uczulil sie na nutramigen. Walka o usuniecie skutkow alergii i alergenow
      trwala kilka miesiecy zanim wyczailismy wszystkich winowajcow. Mimo iz produkty
      podawalismy po tygodniu kazdy w odstepach czasowych tak jak zalecila pediatra alergia
      wystapila po kilku miesiacach kiedy juz maly jadl wiele rzeczy. Eliminacja i proby trwaly a
      dziecko chudlo.
      Dzis jest calkowicie bezmleczny i je tylko gotowane posilki w domu ale i tak nie jest dobrze. Cos
      go caly czas meczy.
      Tak wiec ja tez nie polecam zbyt szybkiego rozszezania diety a na pewno nie dziecku ktore od
      poczatku ma problemy z mlekiem i juz widac, ze bedzie to alergik.
      • iwona339 Re: papki? 02.11.06, 21:49
        Niepodzielam twojego zdania moja Tosia tez ma skaze białkową i leci od 3
        tygodnia na nutramigenie a mimo to od 4 miesiąca coraz bardziej rozszerzałam
        diete dziecka i teraz je prawie wszystko ( z wyjatkiem zupek robionych na mleku
        krowim) i to tez było przed operacją a po operacji pierwsze dwa tygodnie
        wiadomo że nie jadła ale teraz wróciła do normy zjada też wszystkie kaszki
        ryżowe oczywiście bezmleczne dlatego jestem zdania że powinna spróbować podawać
        dziecku nowe rzeczy bo to dodatkowe witaminki i smaki pozdrawiam Iwona
        • ankalenka Re: papki? 03.11.06, 12:19
          Iwona, skaza białkowa to pryszcz w porównaniu z alergią którą dziecko może mieć
          na prawie wszystko do jedzenia. Zgadzam się, jeśli dziecko nie toleruje tylko
          białka krowiego, to można sobie szaleć i wprowadzać z radością nowe smaki i
          konsystencje ciesząc się jego zdziwieniem gdy odkrywa coś nowego. Gdy jednak
          masz prawdziwego alergika który na większość pokarmów reaguje nie tylko wysypką
          ale i biegunką to życie staje się trudne. Musisz używac oddzielnych desek do
          krojenia, oddzielnych sztućców, odmawiać dziecku nawet spróbowania zakazanych
          pokarmów i modlić się żeby alergia pokarmowa nie przeszła we wziewną, bo to
          tylko krok do astmy. U nas jest właśnie tak. 2 lata jedzenia wyłącznie bebilonu
          pepti, brokułów, marchewki dyni i kaszy gryczanej a z owoców jabłka. Mięso:
          królik i jagnięcina. Wymienione owoce i warzywa tylko ze słoików w postaci
          papki. Do tego ryż i kleik kukurydziany. NIC innego. Zero chleba, makaronu,
          jajek itp. Szczepienia ochronne ze względu na zawatość białka kurzego wyłącznie
          w punkcie konsultacyjnym przy szpitalu. Makaron własnej roboty z mąki
          gryczanej. Codziennie leki. Po tych doświadczeniach można być tylko skrajnie
          ostrożnym. Ja z trzecim dzieckiem właśnie dmucham na zimne.
          • iwona339 Re: papki? 03.11.06, 16:38
            ok zgadzam sie z tym co piszesz ale Kasia nic nie pisze że dziecko jest
            alergiczne wiec po co odrazu skazywac je że ma tak jak pisałam moja Tosia zjada
            wszystko ale bez mleczne od tego czasu co jej wolno i rozszerzamy jej dalej
            pozdrawiam Iwona
            • kasia.be1 Re: papki? 03.11.06, 22:44
              kochani, dzieki za wszystkie posty. na poczatek sprobujemy kleik ryzowy -
              debiutujemy w ten weekend:)lukaszek poki co nie ma alergii i raczej nie ma
              predyspozycji (ani ja ani maz nie jestesmy na nic uczuleni), ale i tak
              bedziemy ostrozni.
              • tygrysek30 Re: papki? 06.11.06, 16:15
                Nic nie stoi na przeszkodzie zeby probowac. Chodzi tylko o ostroznosc, bo alergia na dany
                produkt nie wystepuje czasem jak wszyscy twierdza w podreczniku po 3 dniach tylko pozniej.
                Poza tym nie trzeba miec predyspozycji w rodzinie zeby dziecko nagle dostalo uczulenia.
                Uczula przede wszystkim chemia wiec zwracam uwage, mozna wejsc na forum alergie i tam sie
                duzo osob wypowiada, ze nalezy byc ostroznym z produktami gotowymi dla dzieci, bo choc w
                skladzie nie wystepuje nic podejzanego to smak z jakis powodow zdecydowanie odbiega od
                naturalnego a kaszki smakowe moim zdaniem maja srodki sztuczne smakowe. Dzieci po nich
                czesto choruja. Moj maly mial po 2 miesiacach solidna kolke po kaszkach smakowych, ktore
                poczatkowo niby jakos trawil. W miare zwiekszania ilosci bylo jednak coraz gorzej.

                Poniewaz maly ma miec operacje to wiele zmienia. Ja ostroznie bym eksperymentowala i np
                kupilabym platki ryzowe naturalne czy marchewke ugotowalabym i zmiksowala. I wcale nie robie
                zupek z jakis ekologicznych produktow tylko takich z bazarku a mimo to maly wsowa i nic mu
                nie jest. U nas rolnicy okoliczni nie sa bogaci i nie stac ich na chemie. maja uprawy praktycznie
                naturalne i lub nawet jesli jakis oprysk podaja to marchew kupowana po okresie wiosennym
                dawno jest po okresie karencji.

                Wygodnie jest ze sloiczkami, ale one wcale nie sa zbyt wartosciowe. W skladzie zupek co
                prawda juz dla starszych odrobine dzieci jak przeczytasz glownie jest koncentrat pomidorowy
                7,8 % miesa i podejrzane tluszcze czasem nie wymienione, zregoly sojowe lub rzepakowe a nie
                ma nic leprzego jak oliwa z oliwek. Do swojej zupki dodaje taki tluszcz jak chce i mam nad tym
                kontrole.

                Kiedy podalam 1 zupke ze sloiczka maly sie pochorowal, wiec ugotowalam swoja marchewke,
                potem zupke i bylo bez problemu, a niby te same skladniki. Bardzo dziwne wydalo mi sie to, ze
                pierwsza zupka sloiczkowa tak silnie barwi miske. Po naturalnej zupie nigdy. Te wszystkie
                jednak doswiadczenia trwaly tygodnie i maly znacznie mniej przez to jadl mleka bo mial
                problemy po tych eksperymentach wiec to dodatkowa praca i nerwy niekoniecznie porzadane
                przed operacja. Ciesze sie, ze tak na dobre zaczelam wprowadzac zupki i kaszki po operacji. A
                jesli bym nawet z czyms sprobowala przed, to nie przed sama operacja tylko wczesniej, zeby
                moglo dziecko dojsc do siebie a nie z kolka pojechac jeszcze na operacje. Moj maly po operacji
                mial problem z brzuszkiem i nawet mleka nie mogl jesc. Wytlumaczono mi, ze plucze sie
                podczasd operacji caly przewod pokarmowy jakimis substancjami chemicznymi i odkazajacymi
                wiec to naprawde wystarczy. Radze wziac lakcid. Bez tego ani rusz.

                Kolo 9,10 miesiaca Andrzejek przeszedl faze zabkowania, w ktorej nastapil powrot do zupek ze
                sloiczka, bo pasowala mu konsystencja kleiku. Skutek byl oplaklany. Za malo dostawal w tym
                miesa i spadl poziom zelaza. Maly przestal jesc i zaczal miec kiepska cere co mie tylko
                upewnilo, ze naturalne produkty sa mniej alergizujace. Od tej pory nie ufam ulotkom, ze to niby
                te zupki takie zdrowe. Moze i zdrowe jak dziecko caly czas dostaje mleko matki albo dobrze je
                sztuczne. No ale u mnie nie sprawdzily sie. Po tym wszystkim maly niewiele je produktow i
                wcale mleka ale mimo ze nie jest grubasem a raczej bardzo szczuply, ma caly czas problemy ,
                byc moze jeszcze go cos uczula, to dzieki domowym posilkom morfologie ma jak kon i
                problemy z niedoborem zelaza i wapnia nie istnieja.
    • paulaxy Re: papki? 21.11.06, 22:43
      Witaj Kasiu.Podobnie jak Ty mam synka Juleczka z rozszczepem.Teraz konczy 5
      miesiecy. Na poczatku stycznia ma pierwszy zabieg. W ubieglym tyg podałam
      Julkowi pierwszy raz deserek owocowy.Z jedzeniem radzi sobie świetnie. Tez od
      pewnego czasu jadl mniej i wazy podobnie jak Twoj Łukaszek.Pozdrawiam Cie gorąco
    • agnieszka.rzeznik Re: papki? 22.11.06, 01:40
      Witaj
      Patryk miał operacje w 7 miesiącu życia. W jego diecie kolejne produkty
      pojawiały się i pojawiają zgodnie z powszechnie znanymi zaleceniami pediatrów.
      U nas wystąpił inne nieporuszany tu problem. Młodzieniec dostawał dzikiej
      furii, na widok jekiejkolwiek zupki, a na widok marczewki dostawał dzikiego
      szału. Właściwie do operacji przeżył na mleku, najpierw moim, potem od 4 m=ca
      NAN2. Potem w IMIdzie dowiedziałam się, że te ryki są spowodowane szczypaniem w
      nosie jedzonych pokarmów. Coś w tym jest, bo po operacji wszystko się zmieniło
      i młodzieniec zajada, że hej.
      Powodzenia
      Agnieszka
      • tygrysek30 Re: papki? 22.11.06, 21:37
        Dziecko tez jest starsze. W tym wieku nawet 2 tygodnie do przodu to duza roznica. Czasem
        niektore dzieci wola probowac czegos nowego nieco pozniej. Przewod pokarmowy dojrzewa
        roznie. Moj maly przed operacja nie chcial nic probowac pomijajac alergie, a po operacji jakis
        miesiac pozniej juz nie protestowal.
        • kasia.be1 Re: papki? 23.11.06, 16:09
          czesc paula,
          no i jak tam wam idzie z karmieniem juleczka?? u nas srednio; poprzestalismy na
          kaszce ryzowej i to prare lyzeczek dziennie z wielkim trudem wpychanych. chyba
          damy spokoj, odliczamy dni do operacji i jakosc damy rade na moim mleczku.
          serdecznie pozdrawiam; jak bedziesz miala ochote napisz do mnie na gazetowego
          to pogadamy o naszych maluszkach:)
          kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka