edw-ina 29.04.10, 22:17 przeczytajcie uważnie kim jesteście dla eks i zastanówcie się dwa razy, czy chce wam się w to wkładać pracę i emocje. forum.gazeta.pl/forum/w,24087,110559783,110559783,Czy_Ja_jestem_nie_normalna_.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rybkka24 Re: jak nas widzą ex 30.04.10, 00:06 no baaardzo ciekawe i pouczające. to eks ogólnie chciałyby nas poznać...... moja raczej nie.na pewno na herbatki i kawki się nie spieszy.... pewnie dopóki nie uzna wtrącam jej się w kompetencje będzie zdystansowana i daleka, więc nie wiadomo jak długo bo lubi jak jest po jej myśli. taka trochę góra lodowa. choć czasem mam wrażenie że prędzej bym się z nią dogadała niż z nm.... pzdr. Odpowiedz Link
kajda28 Re: jak nas widzą ex 30.04.10, 08:28 Jednak większość eks nie podziela zdania założycielki tamtego wątku, przynajmniej do pierwszych 100 postów, później przestałam śledzić. Ja next mojego eks poznałam przez niego, nigdy od siebie nie uciekałyśmy, fakt, były momenty że się z nią lepiej dogadywałam jak z nim. Ona chodziła i rozpowiadała jaka to dobra dla niej jestem . Ale gdybym jej nie znała to też bym przeżyła i byłoby dobrze. Za to nie mam ochoty poznam eks mojego next. Odpowiedz Link
filetta Re: jak nas widzą ex 30.04.10, 08:25 Chęć poznania kobiety, która przebywa z dzieckiem bohateki, wydaje mi się racjonalna. Tylko ta cała otoczka i dochodzenie do swojego "po trupach" - nie za bardzo. Chociaz mi wystarczyłyby słowa dziecka oraz to, że lubi next. "Moja" ex nigdy nie chciała mnie poznac blizej. I dobrze. Boję się jej. Z wiadomych powodów. Odpowiedz Link
tully.makker Re: jak nas widzą ex 30.04.10, 09:10 Ja jestem ex i next i nie utozsamiam sie z tamtym watkiem. Odpowiedz Link
glasscraft Re: jak nas widzą ex 30.04.10, 09:20 "Nasza" ex poznala mnie przy okazji odbierania naszego babska na weekend. I tak do tej pory sie spotykamy. Mysle, ze gdyby ni stad ni z owad wyskoczyla bez udzialu chlopstwa z wezwaniem do spotkania, to wialabym od calego ukladu gdzie sie da, bo za bardzo mi to wlazeniem z butami w moje zycie jedzie a ja na rozkazy nigdy pozytywnie nie odpowiadam. Wiem, ze chlopstwo powiedzialo eksi jak zaczelismy sie spotykac, zamieszkalismy razem i mial zamiar mnie zaprezentowac do oceny mlodej i chyba tyle jej wystarczylo. Chlop (mimo,ze jak to chlop z zasady glupi) jakis tam rozumek ma i jakbym byla jakas suka nadzwyczajna to a) by sie pewnie dlugo nie spotykal, b) dziecka by mi nie przedstawial. Odpowiedz Link
edw-ina Re: jak nas widzą ex 30.04.10, 12:23 mnie najbardziej rozbroiło traktowanie w kategoriach: muszę/musi (ale nie owadzi ) Ja MUSZĘ wiedzieć, ja MUSZĘ kontrolować, ona (czyli nexia) MUSI to rozumieć, MUSI się temu poddać. Tylko w takim wypadku po co się z tymi facetami rozwodziły, skoro tak bardzo MUSZĄ kontrolować jego i jego życie? Odpowiedz Link
jowita771 Re: jak nas widzą ex 04.05.10, 14:52 Mnie rozbroiło to "prawo" do poznania neksi. A co z prawem neksi do niekontaktowania się z osobami, z którymi nie ma ochoty? I jeszcze rozwaliła mnie jedna rada - "nie daj się zbyć, doprowadź do tego spotkania". Nie napisano, jak ma doprowadzić, siłą, podstępem? Odpowiedz Link
erillzw Re: jak nas widzą ex 05.05.10, 11:37 Nie no co TY. Zaczai sie na nia w pracy lub pod domem exa i zrobi obore jak ow Jadzia nie bedzie chciala z Nia rozmawiac. Te gadki "moje dziecko, mam prawo" rany.. jak mozna byc takim roszczeniowym człowiekiem Odpowiedz Link
jowita771 Re: jak nas widzą ex 05.05.10, 23:07 > Nie no co TY. Zaczai sie na nia w pracy lub pod domem exa To nie jest niemożliwe wcale. "Nasza" eksia, jak miała silna potrzebę zobaczenia mnie, to wpadła do domu mojej ciotki. Nie zastała jej, przyszła po godzinie znowu, nie zastała, osoba, która była w domu nie chciała dać mojego adresu. Eksia przyszła trzeci raz, udało jej się trafić na ciotkę, której opowiedziała, że musi ze mną porozmawiać, bo ja podobno mieszkam z jej mężem. To była prawda, tylko, że w chwili, gdy ja poznałam jej męża, to ona już była wyprowadzona do innego pana. A zła była, bo wydawało jej się, że mąż będzie czekał na wypadek, gdyby jej się nowy pan odwidział, z czego się wyżaliła mojej (naszej) teściowej. Odpowiedz Link
erillzw Re: jak nas widzą ex 05.05.10, 23:11 Ale ja sobie zdaje sprawe z tego, ze takie rzeczy sie dzieja. I, ze sa kobiety ktore maja tak nawalone w glowie, ze roszcza sobie prawa do decydowania o zyciu ludzi ktorych same wyrzucily z zyciorysu albo ktore na wlasne zyczenie zostaly z niego wyrzucone. To sie chyba urojenia nazywa..? Odpowiedz Link
glasscraft Re: jak nas widzą ex 05.05.10, 23:21 Tylko najgorsze w takiej sytuacji jest to, ze takie narabane mamuski przelewaja swoje urojenia na dzieci... Odpowiedz Link
erillzw Re: jak nas widzą ex 06.05.10, 12:08 Dokładnie. Dzieci sluza im jako narzędzie do inwigilacji, zemsty, odgrywania sie i/kub wplywu. Odpowiedz Link
filetta Re: jak nas widzą ex 06.05.10, 12:42 Niestety, tak jest również w "naszym" przypadku Odpowiedz Link
mileu Re: jak nas widzą ex 06.05.10, 15:12 Wiecie jaki jest najgorszy fragment tego wątku? Gdy autorka mówi ze jak się Pani nieda poznać to mogą zapomniec o wakacjach wspólnych...Od razu wszystko jasne -czyt. albo ja tu rządzę albo zobaczycie... TYlko ciekawe kto najbardziej przegra tą rozgrywkę ... Odpowiedz Link
edw-ina Re: jak nas widzą ex 06.05.10, 15:26 Próbowałam (zresztą nie tylko ja)wyjaśnić tej pani, że jej zachowanie całkowicie niepotrzebnie uderzy w dziecko. Nie mam dzieci i nie wiem do czego może zmusić kobietę miłość matczyna połączona z chęcią zemsty na ex, ale nie dociera do mnie jak można z pełną premedytacją szkodzić własnemu dziecku? Nie widzieć związków przyczynowo-skutkowych. I być może ta next byłaby super pomocą przy wychowaniu dziecka, ale nikt nigdy się o tym nie dowie, bo mamusia na wstępie doprowadziła do sytuacji, w której lepiej jest się nie angażować. A później będzie płacz. Odpowiedz Link
erillzw Re: jak nas widzą ex 07.05.10, 00:21 Ale ta pani nie była tam po to by sluchać głosów rozsądku. Wystarcz poczytać nie tylko resztę jej wypowiedzi w tym wątku jak i inne generalnie na tym forum. To kobieta nastawiana na nadawanie. Nie na odbior. I to pod kazdym katem. Odpowiedz Link
filetta Re: jak nas widzą ex 07.05.10, 08:18 edw-ina napisała: > jak można z pełną premedytacją szkodzić własnemu dziecku? Nie widzieć związków > przyczynowo-skutkowych. Można, niestety mam duzo przykładów z własnego życia. Myślę, że ta kobieta naprawdę nie widzi, jaką krzywdę wyrzadza dziecku. Widzi tylko własną krzywdę, urażoną miłość własną i masę niespełnionych roszczen i pretensji. Jej główny błąd to niedopuszczanie do siebie jakichkolwiek sprzeciwów, brak rozważań na temat ewentualnej racji osób odmiennego zdania. Nie ma szans, by zrozumiała. I być może ta next byłaby super pomocą przy wychowaniu > dziecka, ale nikt nigdy się o tym nie dowie, bo mamusia na wstępie doprowadziła > do sytuacji, w której lepiej jest się nie angażować. Sądzę, że w tej kwestii sprawa jest nierozstrzygnięta. Jeśli ten facet naprawdę nie wiąże z next większych planów życiowych, to nie ma o czym mówić. Ale jeśli mu się odmieni, kwestia wpływu next na dziecko i jej zaangazowania w życie dziecka jest w dalszym ciągu otwarta. Tak jak u nas. Cokolwiek ex robi, w tej chwili nie ma to najmniejszego wpływu na stosunki między mną a Młodym. Kiedyś miało, ale prawda i życie zweryfikowały jej "niecne" zamiary. Najwazniejsze to nie brac sobie za bardzo do serca różne gierki i zagrania oraz najzwyczajniej w świecie robić swoje Odpowiedz Link
karolana Re: jak nas widzą ex 30.04.10, 16:45 "Nasza" ex usilnie swego czasu starała się ze mną spotkać. Nie uznałam tego za dobry pomysł i nie spotkałam się z nią. Nie wiem czemu takie spotkanie miałoby służyć. Ja nie mam ochoty mieć z tą panią jakiegokolwiek kontaktu. A to, co ona sobie o mnie myśli to mnie kompletnie nie obchodzi. Owszem, swego czasu próbowała ingerować w moje życie i zrobić mi "czarny PR". Dostała po nosie i od sądu, i od ludzi, którzy mnie znają. Jeśli ex i obecna są normalne, dogadają się i będą wiedziały jak postępować. A jeśli którejś brakuje piątej klepki, ta druga może to jedynie olać, bo przejmowanie się opinią mija się z celem. Odpowiedz Link
luna67 Re: jak nas widzą ex 30.04.10, 20:22 Jestem Exia i Nexia, ale do glowy by mi nie przyszlo, zeby zmuszac/zaproponowac spotkanie z Nexia albo z Exia, a mam trojke dzieci i dwoje pasierbiatek! A zreszta nie musialam z Nexia sie umawiac, bo mialam caly czas dobry kontakt z Exem i "trzymal" mnie na bierzaco tzn. poznawalam Nexie na urodzinach naszych dzieci albo na grilu I tak jest do dzisiaj. Nie wypowiadam sie o Exi mojego meza, bo to stwor jakich malo! Nie znajac mnie rozpowiadala nie stworzone rzeczy, na ktore nie reagowalam i to doprowadzalo ja do furi. Odpowiedz Link
konstancja16 Re: jak nas widzą ex 30.04.10, 21:43 zajrzalam do zalinkowanego watku, ale nie dalam rady przeczytac calosci. Ex mojego eNeMa ma sporo wad, ale zwiazek z eNeMem przetrawila (zreszta to ona odeszla) i mnie traktuje raczej normalnie. ani mnie nie sprawdza ani nie unika. bez przyjazni ale tez bez wysypki i spluwania przez lewe ramie na moj widok. zreszta ja tez nigdy nie odstawialam teatru i traktuje ja jak czlowieka. spora zasluge na rowniez eNeM, ktory ani mnie nie ukrywal w piwnicy ani nie wystawial specjalnie. pamietam pierwsze spotkanie z Ex. bylo to tak, ze pojechalismy razem po Malego (po prostu bylo po drodze, bo mielismy w planie prosto z miejsca zamieszkania Ex wyruszyc w gory). ja to wyobrazalam sobie tak, ze podjedziemy pod jakis blok, eNeM pojdzie po Malego, a ja na nich poczekam. tymczasem eNeM z drogi zadzwonil do Ex z informacja w stylu: bede za jakies pol godziny, podjade z .... (tu nie pamietam dokladnie czy powiedzial znajoma, kolezanka, z kims). i tyle. wjechalismy na podworko Ex, a ona wyszla z Malym. to wysiadlam z samochodu i powiedzialam dzien dobry, jestem konstancja. a Ex mi buzi w policzek.... (tu gdzie mieszkamy te buziaczki sa wszechobecne i z czasem nauczylam sie ich unikac wyciagajac reke na pol kilometra. w przeciwnym razie caluje mnie pancia w banku, pan co mi dom do kupienia pokazuje i kolezanka w pracy co wlasnie przyszla do naszego zespolu. wtedy Ex mnie wziela z zaskoczenia). i tak zostalo, grzecznie i bezkonfliktowo. Ex eNeMa jest wobec mnie uprzejma, co slychac, wesolych swiat, dziekuje, prosze, do zobaczenia. eNeM uwaza, ze jest zdecydowanie grzeczniejsza do mnie niz do niego. przy dziecku tez jest slodko typu: to daj konstancji buziaka na do widzenia. a co za plecami to juz nie wiem i wcale mnie nie interesuje. Odpowiedz Link
rybkka24 Re: jak nas widzą ex 30.04.10, 23:06 uzupełnienie postu powyżej. eks nie spodobało się ton wypowiedzi nm-a oraz to że zanegował wyzanczony i zarządzony czas odwiezienia dziecka (chciał go odwieźć jak matka wróci skądś tam a nie do jej rodziców.) jego błąd bo właśnie mija miesiąc jak dziecka nie widzi.eks czeka na przeprosiny i ukorzenie się przed jej majestatem. właśnie na wokandę wchodzi rozprawa o dokładnie ustalenie widzeń bo niedawno się okazało że żaden widzenia nie są ustalone tylko wszystko na "gębę". a ja widzę jak nm się łamie i zaczyna dawać sobą manipulować...bo ma nadzieję na wzięcie dziecka... eks będzie się "znęcać" dopóki nie "odkupi" swej winy i śmiałości jak miał śmiałość zrobić coś wbrew jej. nerw bierze. Odpowiedz Link
rybkka24 Re: jak nas widzą ex 30.04.10, 23:08 trochę mi się pomieszało na koniec. wiadomo o co chodzi pomęczy go psychicznie i może się zlituje. Odpowiedz Link
erillzw Re: jak nas widzą ex 02.05.10, 19:02 Dla mnie to abstrakt pomysł, zeby ex rzadala spotkac z next powolujac sie na ulubiona wymowke "dobro mojego dziecka".. Wiadomo, ze kiedys dojdzie do sytuacji w ktorej sie z mamą małej poznam., Trudno, zeby nie. Ale nie wyobrazam sobie, by ona do mnie pisala, ze chce sie ze mna spotkac bo chce wiedziec z kim jej corka przebywa. Dzieci maja swoj rozum. Albo kogos lubia, albo nie (gdy nie mieszkaja z ojcem i macocha a tak jest u nas). Odpowiedz Link
erillzw Re: jak nas widzą ex 02.05.10, 20:16 Przebrnęłam przez cały wątek. Pani szanowna autorka torpedowała każda wypowiedz która nie potiwerdzała zasadnosci jej postepowania. To z takimi exiami najwiecej problemów mamy my (nowe partnerki) potem.. Ona ma racje, ona najlepioej wie, ona ma prawo, ona rzada i wciaz powtarzanie "moje dziecko".. Smutno patrzyc.. Odpowiedz Link
edw-ina Re: jak nas widzą ex 02.05.10, 20:47 Tak, a najsmutniejsze, że nie rozumie, że robi sobie i własnemu dziecku niedźwiedzią przysługę. Chociaż mnie też rozbrajają fragmenty, kiedy kobity wymyślają, że oddadzą sprawę do sądu..... Hm, bardzo chciałbym zobaczyć artykuł, na podstawie którego ex żona zabrania ex mężowi wpuszczania do jego domu, również jego kolejnej żony czy dziewczyny. Genialne! Odpowiedz Link
erillzw Re: jak nas widzą ex 02.05.10, 21:08 Ale to niech oddadzą.. Badzmy wyrozumiali. Sad tez czasem musi sie posmiac No nie rozumie, nie rozumie. Zadne argumenty nie trafiaja, pierwsza jest do obrazania i naskakiwania na tych ktorzy mysla inaczej niz ona.. Odpowiedz Link
13monique_n Re: jak nas widzą ex 04.05.10, 11:07 Znam tamto forum. Mocno się zmieniło od czasu, kiedy ja na nim znalazłam wsparcie Co do wątku - jestem Ex i jestem Next. Jako Ex NIGDY nie kontaktowałam się z moją następczynią. Może dlatego, że ją znam, bo była nianią naszych dzieci. Ekhmmmm, jest dość specyficzna, ale jako że szanowny tatus ma, niestety, coraz rzadziej kontakt z dziećmi, a jeszcze rzadziej bierze ich do siebie (wyprowadził sie 400 km dalej), to już nawet się nie zastanawiam nad jej ewentualnym wpływem na dzieci. Jako Next dostałam od Eksi mojego eNeMa podziękowania za pomoc przy wyprowadzeniu jednej z ich córek na prostą z językiem (podobno mam na nią wpływ i to niekoniecznie zły ). Odpowiedz Link
jowita771 Re: jak nas widzą ex 04.05.10, 14:46 Pańcia w tym wątku ostro przegięła. U nas też eksia próbowała się ze mną skontaktować, ale nie w sprawie dziecka, tylko wymyśliła sobie, że usiądziemy przy kawie, bo ona by mi tyle mogła opowiedzieć o M. Spuściłam ją po brzytwie. Odpowiedz Link
marusia1 Re: jak nas widzą ex 10.05.10, 22:05 Ex mojego M. wyraża się o mnie k**wa, a Mody ostatnio stwierdził, że mama ma rację. Gdy zapytałam, czy wie co znaczy to słowo, zamilkł. Walka wciąż trwa. I straciłam już nadzieję, że exiara przestanie pluć jadem za samo to, że w ogóle jestem i mamy się całkiem dobrze. Odpowiedz Link
joanpp77 Re: jak nas widzą ex 20.05.10, 00:18 przeczytalam i powiem szczerze usmiechnelam sie sama do siebie...ex mojego M poznala mnie przypadkiem, jak bylam zona juz mojego M,byly to Swieta Bozego Narodzenia. Wczesniej nie wiedziala ze moj M jest z kimkolwiek w zwiazku (poznalismy sie w czasie jego separacji- w Kanadzie jest troche inne prawo niz w Polsce, najpierw rok separacji, pozniej rozwod, ktory nota bene ona utrudniala, zreszta wiele by pisac, wszystko trwalo 2 lata) a Maly sie nie bardzo mogl wygadac , bo dopiero zaczynal mowic Jak mnie zobaczyla jak prowadze razem z M jej syna za reke to ja zamurowalo, oczywiscie nie obeszlo sie bez zlosliwych komentarzy na poziomie: " mam nadzieje ze sie dobrze zachowujesz ze swoja dziewczyna w obecnosci mojego syna",a jeszcze wiekszym zaskoczeniem byl fakt , jak sie okazalo ze nie jestem dziewczyna tylko zona...tak ja poznalam, a ona mnie...kontaktowac sie z nia nie mam ochoty, ani przyjemnosci z wiadomych mi wzgledow, wiem ze swoich zrodel ze mysli ze ja bylam powodem rozpadu jej malzenstwa, a nie jej "charakterek"(niestety jest to osoba bardzo skupiona na sobie, nawet syn nie jest dla niej wazny)-tak to jest jak ktos mierzy druga osobe swoja miara .Nie wie ze poznalam M po 7 miesiacach jak sie wyprowadzil zostawiajac jej i synowi wszystko, bo nie mogl dluzej wytrzymac tego piekla...dzis mam dobre relacje z jego synem, oboje jestesmy szczesliwi juz trzeci rok razem...i czekamy na nasze wspolne malenstwo( nota bene ex tez koniecznie chciala wiedziec bo Maly jej sie wypaplal ze bedzie mial "brata"(przygotowujemy go do tego by nie byl zaskoczony) czy to prawda i kiedy mam termin...moj maz zbyl to milczeniem jak kazdy jej tego typu pomysl wtracania sie w nasze wspolne zycie...za wiele sie nie moze dowiedziec i nawet jak cos ma do powiedzenia na moj temat moj M broni mnie, wkoncu jestem jego zona, nawet ostatnio zagrozil jej sadem , bo przekroczyla juz granice, teraz jest cisza. Co do tej osoby , ktora chce poznac obecna swojego Ex nie rozumiem, jesli dziecko dobrze sie o niej wyraza, czuje sie bezpieczne, zadbane ect. to sama powinna to zauwazyc bez zbednych zabiegan o spotkanie i powiedzmy cieszyc, ze czuje sie dobrze w towarzystwie partnerki ojca, a nie naruszajac ich prywatna przestrzen, nie pisze o wdziecznosci bo to jest zarezerwowane dla osob dojrzalych. Odpowiedz Link