karolana
16.02.12, 09:35
Cześc Dziewczyny i Chłopaki.
Mam wielki problem od pewnego czasu ze Starszą Pociechą m.
Mianowicie KŁAMIE. Ale to okrutnie i w sprawach najbardziej idiotycznych.
Przykład:
Ja - zęby umyte?
Dziecię - tak.
Ja idę do łazienki, widzę szczoteczkę elektryczną z MOJĄ końcówka, znaczy, młode szczoteczki nie tknęło.
Ja - a którą szczoteczką były zęby myte?
Dziecię - noo, tą zwykłą.
Ja - a gdzie jest zwykła, bo nie widzę?
Dziecię - odniesiona do łazienki na górę.
Łazienka na górze nie działa od tygodnia (pękła rura i czekamy na odwilż), dziecię ma pokój na dole, na górę nie łaziło. Dodatkowo widzę rumieńce na policzkach, znaczy KŁAMIE!
Więc mówię - kłamiesz, zęby nie były umyte. Dziecię się przyznało, okazało "skruchę", przeprosiło, umyło zębiska.
Potem rozmowa, któraś z kolei, moja, m.
Dlaczego, w jakim celu???? Przecież to TOBIE szkodzi, to TWOJE zęby będą popsute, to CIEBIE będą bolały!!!
Postałe kłamstwa to np. wyżeranie słodyczy pod naszą nieobecność (ma zakaz, nietolerancja cuktu i spora nadwaga!!) oraz siedzenie przy komputerze, kiedy nas nie ma.
Zdarzyło się 2-3 razy, że młode zostało pod opieką naszej przyjaciółki na jakąś godzinę, jak m zawoził mnie do pracy albo jechaliśmy na zakupy.
Miało zadania do odrobienia, zamiast tego napyskowało naszej przyjaciółce, olało jej prośby żeby zostacić komputer w spokoju i tylko filowało kiedy wrócimy.
No i oczywiście nie wiadomo co tam jeszcze we łbie siedzi!
Wszelkie rozmowy na ten temat kończą się idiotycznym tłumaczeniem, że dziecię jest ZESTRESOWANE sytuacją (no, temu się nie dziwię, ale nie widzę w tym usprawiedliwienia dla kłamstw!) oraz że "nie może się powstrzymać"...
A ja w tym widzę coraz więcej wyrachowania, coraz więcej grania na emocjach, coraz więcej cwaniactwa i manipulacji.
Rodzina m zlała sprawę, zlała prośby o pomoc stwierdzając, że m "ma się dogadać z exiarą".
Exiara zlała sprawę jeszcze bardziej, bo "ona pracuje" i tylko awantury robi o kasę, bo "jej się należy".
A my nie mamy pomysłu co zrobić! Help!