Dziewczyny, postanowilam, ze napisze, bo mam wrazenie, ze samodzielne proby ulozenia sobie wszystkiego w sobie pelzna ni niczym.
Jak wiecie, lub nie

- razem z moim partnerem mieszkamy z jego 5letnia corka. Mloda jest z nami non-stop. Mama ma wyznaczona przez sad opieke weekendowa, ale nigdy nie respektowala tych postanowien, a od jakiegos czasu zdaje sie, ze w ogole zapomniala, ze ma dziecko.
Kiedy mloda jest chora, tak jak teraz i jest zmuszona siedziec w domu (kiedy wszelkie rozrywki poza domem odpadaja, nawet mimo ladnej pogody) nie potrafie sobie poradzic z iloscia uwagi jakiej potrzebuje, z faktem, ze absorbuje swoja osoba wszystko i wszystkich wokol. Nie winie dziecka, ona jest w tej sytuacji osoba najbardziej pokrzywdzona niestety. A taki "urok" dzieci, zwlaszcza aktywnych i takich, ktorych wszedzie pelno.
Nie zmienia to faktu, ze nie moge zaakceptowac sytuacji, w ktorej nie moge spokojnie wypic porannej kawy, nie moge przeczytac rozdzialu ksiazki, ze nie moge w ciagu calego przedpoludnia znalezc chwili ciszy. Mam dosc frustrujaca prace, weekend jest dla mnie chwila wytchnienia i odpoczynku, takze psychicznego, dlatego chcialabym moc wziac z niego dla siebie chociaz troche. Okazuje sie to trudniejsze niz moglam sobie wyobrazic. Dzisiaj moj poziom frustracji osiagnal punkt kulminacyjny, co zaskutkowalo faktem, ze postanowilam odizolowac sie skutecznie i zwyczajnie na kilka godzin wyszlam z domu (dziecko zostalo z ojcem).
Smutny wniosek jest taki, ze w piatek zaczynam albo czuc niepokoj zwiazany z nadchodzacym weekendem, z perspektywa nerwowych sytuacji, albo zaczynam nerwowo planowac aktywnosci na sobote i niedziele, byleby nie dopuscic do sytuacji, kiedy zaczyna się robic nudno czy leniwie, co zaskutkuje z pewnoscia opcją A.
Mam wrazenie, ze wtedy kompletnie nic nie nalezy sie mnie, ze powinnam kompletnie oddac swoj czas i uwage dziecku - no bo przeciez dzieci maja to do siebie, ze potrzebuja uwagi. A ja zwyczajnie kur*** lubie od czasu do czasu miec leniwy niedzielny poranek.
Byc moze uprzedzajac pytania czy sugestie - tak, dziecko ma takze ojca - i nawet jesli ojciec poswieci swojemu dziecku jakis czas, np bawiac sie z nia, mloda i tak w tym czasie pragnie mojej uwagi, chcac pokazac np co zrobili wspolnie, czy informujac, ze cos dla mnie narysowali etc.
Zwlaszcza, ze moj partner takze miewa ostatnio momenty frustracji, zdajac sobie sprawe z ogromu wlasnych ograniczen i tego jak wielu rzeczy, ktore chcialby robic - nie zrobi w tej sytuacji (zwlaszcza w momencie, kiedy mama dziecka nie daje od jakiegos czasu znaku zycia a badz co badz - kiedy zabierala mala do siebie na jakis czas, byl to dla nas moment wytchnienia i naladowanie akumulatorow).
Wyszlo troche chaotycznie, mam nadzieje, ze sens uchwycony.
Bede wdzieczna za rady, najlepiej poparte doswiadczeniem