Dodaj do ulubionych

Capa_negra!!! Pies dla Ciebie!!!

01.09.05, 10:00
tiny.pl/qfzm
Obserwuj wątek
    • joanna-walencja Re: Capa_negra!!! Pies dla Ciebie!!! 01.09.05, 14:03
      sliczny pies, mam nadzieje, ze szybko znajdzie dom... ja chce juz byc na
      emeryturze i moc sobie pozwolic na psa
    • jayin Re: Capa_negra!!! Pies dla Ciebie!!! 01.09.05, 14:10
      done2 napisała:

      > tiny.pl/qfzm

      Jaka chudzinka...sad
      Mam nadzieję, że sunia znajdzie dobry dom.

      A Capa chyba chciała szczeniaka?
      (wiem wiem, że najlepiej pomagać zwierzakom, ktore potrzebuja pomocy, niezaleznie od wieku - a najlepiej tym mniej "chcianym", czyli starszym niż malutkie, ale sama tez "wybredna" byłam i jak pomogłam kociej bidulce z Warszawy, to bidulka miała miesiac niecały)

      U siebie piesa przewiduję dopiero po wyprowadzce do Lasu i ustabilizowaniu firmy. Czyli za jakiś rok. Nie mam jakoś serca trzymać psa w bloku, w małym mieszkaniuuncertain A chciałabym piesa raczej dużego (bo te rasy moje ukochane to one są jednak "terenowe")
      • done2 Re: Capa_negra!!! Pies dla Ciebie!!! 01.09.05, 14:19
        Ale jak już się zdecydujesz na wzięcie pieska - sierotki, daj znać!!!
        Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta
        • jayin Re: Capa_negra!!! Pies dla Ciebie!!! 01.09.05, 14:27
          done2 napisała:

          > Ale jak już się zdecydujesz na wzięcie pieska - sierotki, daj znać!!!
          > Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta

          Done - jasne. Dzięki za link.
          Kociambrę swoją też znalazłam dzięki ogłoszeniu na www.miau.pl wink Takie samo forum, tylko kocie.

          J
    • capa_negra Dziewczyny kochane 01.09.05, 16:57
      Ja bym wzieła każdego psa!!!!
      Wczoraj widziałam rudego kundelka latającego przy lesie i chetnie bym go wzieła
      ale...
      Zreszta moja druga suka to też kundelek hucznie okreslany mianem omałocowyzła..

      Tu chodzi o mojego męza.
      On sie uparł, że to ma byc TAKA SAM SUKA .
      Do żadnego psa w zyciu nie był tak przywiązany jak do Zory - może dladego.
      Po raz pierwszy w zyciu widziałam go płaczącego...
      Ostatnio siedział w sieci i przegladal strony hodowców - znalazł zdjęcie i
      woła : zobacz Zora!!! nawet spojrzenie ma takie samo!!!
      Ochłonał jak zobaczył, że to zachodnio pomorskie....dwa dni w drodze.
      Pare dni temu sniło mu sie,że Zora wykopuje sie, wychodzi z dołka, otrzepała
      sierśc z piasku i przyszła do domu...i znów była zdrowa , piekna, żywa..
      Nawet sama sobie łapa drzwi otworzyła - czego robić nie umiała.
      Od otwierania drzwi była mała..
      Obsesja???? może .....
      Jedyne co ja moge zrobic to rozpytywac sie o psa, ale wybor i decyzja nalezy do
      niego.
      A ja się znów poryczałam, kurde ciagle cięzko...
      • chalsia Re: Dziewczyny kochane 01.09.05, 23:18
        Prawdziwi psiarze dzielą się na dwie kategorie:
        - tacy, którzy mają wszystkie kolejne psy takie same
        - tacy, którzy mają każdego kolejnego psa innego od wszystkich poprzednich (tu
        ja się kłaniam - bo jak bym miała psa tej samej rasy co ostatni, to on nigdy by
        nie był taki sam z zachowania i charakteru jak ten ukochany, więc po co mam się
        skazywać na bolesne porównania).
        Chalsia
      • done2 Re: Dziewczyny kochane 02.09.05, 09:25
        Nowy piesek nigdy nie będzie "TAKĄ SAMĄ SUKĄ"....
        I nie wiem sama czy lepiej wziąć INNĄ sukę czy podobną. W tym dugim przypadku
        zawsze istnieje niebezpieczeństwo ciągłego porównywania nowego psa do starego.
        I raczej - na niekorzyść nowego. Bo pieska który jest już za Tęczowym Mostem
        idealizuje się.
        A co będzie kiedy nowa sunia nie spełni oczekiwań męża - bo będzie miała
        zupełnie inny charakter?

        Pozdrawiam Capa, spróbuj od czasu do czasu podsunąć mężowi zdjęcie jakiegoś
        pieska. Jedno co wiem - u twardych facetów żałoba po śmierci ukochanego psa
        trwa bardzo długo.

        PS. A ja i tak będę Ci podsuwać linkismile

        Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta


        • wipsania Re: Dziewczyny kochane 02.09.05, 10:14
          To a propos "takiej samej suki"....
          Miałam sukę ukochaną przez 17 lat. Była pięknym, kudłatym kundliszczem. Odeszła
          3 lata temu. Nie mogłam od razu wziąć następnego psa, bo musiałam się
          zaopiekować innym psem, który dostał mi się nieoczekwanie w spadku. Też go
          zresztą nie ma, bo był schorowanym staruszkiem.
          Rok temu córka zaczęła przyciskać, żeby wziąć nowego szczeniaczka.
          Powiedzieliśmy z mężem, że to musi być suka i najlepiej kudłata, taka jak
          poprzednio. I ze schroniska. Mała na to, że wolałaby mniejszego pieska (nie
          żeby tamta była jakimś olbrzymem), bo łatwiej jej będzie spacyfikować (Mała nie
          była zbyt duża jak na swoich 13 lat)
          Pojechaliśmy do schroniska. Mała od razu wskazała na małego, łaciatego
          szczeniaczka, który aż się wyrywał do wyjścia z kojca. Na szczęście okazał się
          suczką. Widziałam też jej matkę - duża była, ale co? Miałam dziecko odwodzić od
          tego pomysłu? Zresztą nie wiadomo, może tata był niewielki....
          Teraz nowa suka jest wielkim, przepięknym kudłaczem. Może nie wypisz-wymaluj
          jak poprzednia, ale ma taki sam rodzaj sierści, podobne umaszczenie, podobne
          zachowanie - mamy wielką radość, odkrywając u niej te same cechy co u tamtej.
          Często zresztą mylę się i mówię o niej, używając tamtego imienia...

          Natomiast co do facetów - też niestety znam takiego, który po śmierci psa
          zablokował się całkowicie i powiedział, że już nigdy. Mimo że żona prosiła go i
          błagała, bo dla niej następny pies byłby lekarstwem na ten ból. Nie i koniec.
          Mam nadzieję, że u Capy tak nie będzie...
          pozdr
        • capa_negra Re: Dziewczyny kochane 02.09.05, 10:42
          On wie, że z charakteru nie będzie "taka sama" - chce żeby wygląd był podobny..
          Mi jest "gance gal"

          Zawsze byłam psiara i jak bym mogła to bym wszystkie psy swiata pozbierała.
          Zreszta przykładem jest moj "omałocowyżeł" Miśka vel Tofik.
          Wiedziałam, że chce psa ale byl warunek.
          Kundelek i suka.
          Wyszłam z założenia, że ta kombinacja ma najwiekszy nie fart w zyciu i właśnie
          takiego psa chce , a nie wypieszczonego rasowca, którego nikt nie utopi...nie
          wyrzuci bo "wartościowy"
          I dostałam to co chciałam - suka, kundelek, do tego podrzutek wyrzucony z domu,
          podawany co dwa dni z rak do rąk, pojony piwem....
          Jest ze mna 5 lat - pierwsze pół roku nie mogłam ja nawet przywiązac przy
          sklepie bo wyła jak by ktos ja ze skóry obdzierał - bardzo sie bała że ją
          zostawię.
          Zreszta do tej pory bardzo sie mnie pilnuje - męza "polubiła" dopiero po 2
          latach wspólnego mieszkania.
          Tak samo bylo z Zora - dla moich suk byłam najwieksza miłościa i najwyzsza
          władza. Alfą.
          Nie do końca wiem gdzie w ich hierarchi był mąz...
          W każdym razie jak im się wydawało że mi "zagraża" to słyszal za plecami taki
          warkot ..prosto spod żołdka...
          Pamietam jak mala gdy miała rok zgineła mi , a raczej mojemu ojcu - w wigilie..
          Szukałam ja do kolacji ..i po kolacji , po polach w śniegu powyżej kolan.
          W nocy było 15 stopni mrozu...nie wiem jak ona przetrwała.
          Rano gdy usłyszałm jej szczekanie ...poczułam, że naprawdę sa świeta .
          Wyskoczyłam na dwór tak jak stałam ..no nazuciłam na koszuke nocna płaszcz i
          kozaki na gołe stopy...

          Pragne 2 psa - przyzwyczaiłam sie do zamieszania i balaganu - małej tez smutno.
          Zaczyna namawiac mnie do zabawy jak szczeniak - nie ma sie z kim wyszalec.
          Musze jednak poczekac, na przeprowadzke i na męża..
          No i znów sie poryczałam.
          Nic na to nie poradze, że moje psy sa mi bliższe od wielu ludzi w moim
          otoczeniu.
          • wipsania Re: Dziewczyny kochane 02.09.05, 11:00
            Oto co powiedziała mojej córce jedna z koleżanek:
            "Dlaczego wy bierzecie psa ze schroniska? Nie boicie się, że przez takie
            postępowanie wyginą rasy?"
          • done2 Re: Dziewczyny kochane 02.09.05, 11:08
            No, nie rycz żesz, nie rycz!!!
            "Nic na to nie poradze, że moje psy sa mi bliższe od wielu ludzi w moim
            otoczeniu"
            I ja mam to uczucie...
            Jak to mówią - kropla drąży skałę, więc trzymam kciuki.


            Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta
            • capa_negra Re: Dziewczyny kochane 02.09.05, 11:18
              Przed zima na pewno będzie druga suczka.
              Ale jak napisałam...czekam na męza.
              I zaczyna mi sie dłuzyc to czekanie.
              I tak sobie myslę, że jak do połowy października nie doczekam sie to przygarne
              pierwszego psa z ulicy..
    • gad_forumowy Re: Capa_negra!!! Pies dla Ciebie!!! 02.09.05, 06:30
      Coś chudy...
      • lilith76 Re: Capa_negra!!! Pies dla Ciebie!!! 02.09.05, 13:18
        to do kochania, nie na obiad smile
        • gad_forumowy Re: Capa_negra!!! Pies dla Ciebie!!! 04.09.05, 14:20
          Wiesz, ja to napisałem z perspektywy gada wink
    • done2 Re: Capa_negra!!! Pies dla Ciebie!!! 05.09.05, 12:09
      Tak jak obiecałam podsyłam następną sierotkę. Nie jest to co prawda sunia tylko
      pies i nie czarny tylko srebrny, ale, sama zobacz:

      tiny.pl/q53v
      • done2 Re: Capa_negra!!! Pies dla Ciebie!!! 05.09.05, 14:29
        Piesek nowy, bo sunia już znalazła domeksmile
      • capa_negra O matko boska !!!!! 06.09.05, 10:01
        Jest cudny i tak blisko!!!!
        Ale ja mam suke w domu!!!!
        I musze jej odstawic antykoncepcje !!!!1
        Bosz!!! Co robić??
        Pogadam z chłopem, ale co z Miską????

        Mam burdel w głowie jak cyganka w tobołku.....

        Zadzwoniłam do chłopa....nie padło niet - sprawa do negecjacji znaczy jest ,
        zobaczymy wieczorem.....
        • wipsania Re: O matko boska !!!!! 06.09.05, 10:16
          Capo - sukę trzeba wysterlizować. To lepsze niż antykoncepcja. Przynajmniej
          ropomacicza nie dostanie.
          pzdr
        • done2 Re: O matko boska !!!!! 06.09.05, 11:08
          CAPA, Ramzes adoptowany!

          To dobrze dla psa - przynajmniej długo w schronicku nie siedział bidulek.

          Ale Ty się nie przejmuj, trzymam rękę na pulsie, może tnastępnym razem znajdę
          czarną, młodą sunię.

          Pozdrawiam!!!

          Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta
          • capa_negra Re: O matko boska !!!!! 06.09.05, 11:33
            Fajnie...tylko, ze prawie przekonałam menża smile
            Ale i tak się ciesze - cudny pies smile
    • done2 Re: Capa_negra!!! Pies dla Ciebie!!! 09.09.05, 13:00

      Capa negra, kolejna skrzywdzona sunia:
      tiny.pl/qjgn

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka