Dziękuję Wam za to,że jesteście,za słowa otuchymza szczerość. Pomogłyście mi
wyjść z kryzysu, który trwał dużo krócej niż wcześniejsze i był dużo
bardziej "zrównoważony", bez krzyków, łez, tabletek... to chyba
dobrze,prawda?
jestem w trudnym momencie decydowania o przyszłości.
niedługo być może podejmę decyzję o ślubie, ale zanim to zrobię muszę pokonać
moje wątpliwości, mój strach, które wiązą się nie tylko z dzieckiem mojego
M,no ale przede wszystkim z nim... Dzięki Wam więcej wiem, poznałam Wasze
doświadczenia, które uświadomiły mi parę ważnych spraw.. Wiem, że kryzysy,
jakie mam jeszcze nieraz się pojawią, ale wiem także, że można z nimi walczyć
i jeśli nie całkowicie z nimi wygrać, to przynajmniej je minimalizować. Dałam
sobie też więcej praw do uczuć, które do tej pory uważałam za niezdrowe, a są
chyba naturalne.....Dzięki
I życzę Wam udanego weekendu. Ja mam zamiar spędzić go romantycznie, z moim
ukochanym, a jako że jestem chora to do tego w ciepłym łóżeczku

wprawdzie
ja z gorączką, ale przynajmniej się mną opiekuje i jest słodki

szkoda
tylko,że nie umie gotować..ale co tam, nie ma ideałów!

pozdrawiam ciepło