Dodaj do ulubionych

smutne:-(((((((

13.09.06, 17:47
Czy jestescie pewne, ze EXa waszego M nie dobierze sie do waszego majatku? W
sasiedctwie zdazyla sie tragedia, a mianowicie nowa zona po stracie w wypadku
samochodowy meza, wspolnego dziecka i pasierba (osobny pogrzeb) przezyla
dodatkowy szok, na ich pogrzebie. Pajawila sie EXa nieboszczyka i na caly glos
rozpaczala, i mowila, ze zemsci sie na niej, bo jej maz (a jej EX) zabil jej
dziecko, ma pakowac manatki i wynosic sie z domu (dom byl na nex i na meza).
Rozumie rozpacz matki, sama postradalabym zmysly, ale nex jest podwujnie
pokrzywdzona, niedosc, ze stracila meza i dziecko, to na dodatek musi sie
wyprowadzic z wlasnego domu (nex nie ma na splate). Slyszalam o tym zdarzeniu
od sasiadki, ktora byla sama w szoku na tym pogrzebiesad(( Dopadla mnie
deprecha, jakie to zycie jest kruche;-(((
Obserwuj wątek
    • tropicana Re: smutne:-((((((( 13.09.06, 18:01
      Rzeczywiście, tragdeia straszna...

      Jeśli , jak piszesz, dom był na next i męża, to skąd rozmowa o spłatach?
      Swojego się nie oddaje.
      Chyba, że były jakieś istotne rozporządzenia w testamencie i mąż rozporządził
      swoją częścią, jak chciał (np. mógł zapisać Ex).
      Najpierw trzeba ustalić stan prawny, jeśli są jakieś wątpliwości, pójść do
      pierwszej z brzegu kancelarii.
    • tarzynka Re: smutne:-((((((( 13.09.06, 18:03
      Smutne i tragiczne. Tylko nie rozumiem dlaczego była żona ma prawo do domu
      należącego do jej byłego męża i jego nowej żony. Nawet do części.
      Życie rzeczywiście jest kruche, ludzie, szczególnie będący w rozpaczy, robią
      różne, dziwne rzeczy, ale nie wierzyłabym we wszystko, co mówią sąsiadki.
      • luna67 Re: smutne:-((((((( 13.09.06, 18:29
        tarzynka napisała: "Tylko nie rozumiem dlaczego była żona ma prawo do domu
        > należącego do jej byłego męża i jego nowej żony. "

        Nieboszczyk (jedynak) mial dwujke dzieci, jedno z EX a drugie z NEX, jego
        rodzice juz nie zyli. Po smierci ojca majatek jest dzielony po polowie, na zone
        (Nex) i na jego dzieci (w tym przypadku obydwoje zgineli w wypadku), wiec Ex
        automatycznie dziedzyczy czesc po swoim dziecku.
        • arwena_11 Re: smutne:-((((((( 13.09.06, 19:02
          To chyba nie tak. Jeżeli majątek wspólny, i nie było rozdzielności, to 50%
          należy do męża i 50% so żony. Spadkowi w takiej sytuacji podlega 50% męża. Z
          tego 50% należy się żonie i po 25% dzieciom. A wiec ex należy się ewentualnie
          1/8 wartości. Next ma 50% swoje + 25% ( 50% wartości spadku po mężu ) + 12,5% (
          jako 25% części męża ) w spadku po zmarłym dziecku.
          Dom jest wiec jej, a ewentualna spłata dotyczy niewiele ponad 12% wartości.
          Jeżeli nie było jakiś uzgodnień testamentowych i obwarowań prawnych, to tak
          wygląda sprawa dziedziczenia majątku po zmarłym mężu.
        • tarzynka Re: smutne:-((((((( 13.09.06, 19:44
          Cóż, temat smutny, ale pasierb nie zdążył odziedziczyć po ojcu. Trzeba by się
          poradzić prawnika, ale wydaje mi się, że eks jednak nie ma żadnych praw w tym
          wypadku do majątku byłego męża. Z tego co piszesz, został tylko jeden
          spadkobierca, czyli ostatnia żona. Gdyby nawet mąż miał rodzeństwo i żyjących
          rodziców, to i tak ona by dziedziczyła.
          Jeśli nawet prawo stanowi w takim wypadku, że pasierb w jakiś sposób
          odziedziczył, a po nim dziedziczy jego matka, to i tak jest to 12,5%, jak
          napisała Arwena.
          Ludzie mówią różne rzeczy, szczególnie gdy przeżywają tragedię i chcą swój ból
          na kimś odegrać. Pewnie, że zdarzenie na pogrzebie było niefajne, ale między
          tym, co eks wykrzyczała, tym co by chciała, a tym co może zrobić jest jednak
          pewna różnica.
          • tarzynka Re: smutne:-((((((( 13.09.06, 20:02
            To co napisałam poprzednio dotyczy prawa. Gdyby pasierb przeżył, to swoją część
            by odziedziczył, a jego matka miała by prawo i obowiązek zadbać o to, żeby mu
            przypadła. Mogłaby to zrobić bardziej lub mniej delikatnie, to inna sprawa. I z
            tym, że część majątku trzeba będzie oddać neksia powinna się liczyć, ja
            przynajmniej to robię. Aczkolwiek staram się takich scenariuszy, jak opisany
            wyżej, nie rozważać na zapas. Bo po co? Z niedelikatnością różnych ludzi też się
            liczę, co nie znaczy, że gdy mnie spotyka, to czasem nie boli. "Siłom i
            godnościom osobistom" takie rzeczy najlepiej traktować.
          • e_r_i_n Re: smutne:-((((((( 14.09.06, 08:21
            tarzynka napisała:

            > Cóż, temat smutny, ale pasierb nie zdążył odziedziczyć po ojcu.

            Dokladnie, wydaje mi sie tak samo. Matka dziedziczylaby po dziecku, gdyby ono
            umarlo po ojcu i zdazylo przyjac spadek. W tej sytuacji wydaje mi sie, ze ex
            tylko straszy.
            A sytuacja faktycznie straszna sad
            • coroline Re: smutne:-((((((( 14.09.06, 09:25
              w przypadku dzieci ustawa robi wyjatek. Jesli dziecko nie dozylo do otwarcia
              spadku dziedzicza jego dzieci. Ale ustawa wyrazie wymienia tylko dzieci, wiec
              matka (ex) nie moze dziedziczyc w dalszej kolejnosci. Zatem w tym przypadku zona
              jest jedynym spadkobierca.

              Zgadzam sie ze sytuacja straszna, ale wydaje mi sie ze ludzie sporo dopowiadaja
              w takich sytuacjach. Nie chce mi sie wierzyc ze kobieta ktora stracila jedyne
              dziecko jest w stanie myslec o pieniadzach, majatkach, zemstach i innych. Moze
              po jakims czaseie tak ale nie na pogrzebie.
    • luna67 Re: smutne:-((((((( 15.09.06, 14:59
      Glowne zasady dziedziczenia:

      Dziecko dziedziczy po swoich rodzicach niezależnie od tego, czy pochodzi z
      małżeństwa, czy ze związku pozamałżeńskiego. Podobnie rodzice dziedziczą po
      swoim dziecku (smierc dziecka) niezależnie od tego, czy w chwili otwarcia spadku
      pozostają ze sobą w związku małżeńskim, a nawet czy kiedykolwiek w takim
      związku pozostawali.
      • kleo1 Re: smutne:-((((((( 15.09.06, 17:21
        ale to chyba gdyby dziecko przeżyło i by odziedziczyło a tu nie było
        dziedziczenia przez dziecko tak? jest to bezpośrednio po zmarłym ojcu/byłym
        meżu więc była żona, wydaje mi się, nie może tego dostać.. hmm? oj trza sie
        prawnika poradzić i już..
        • jowita771 Re: smutne:-((((((( 15.09.06, 18:13
          ale jesli ojciec umarł pierwszy, to liczy się jakby dziecko nabyło spadek. więc
          zależy, kto pierwszy umarł, czy ojciec, czy dziecko. chyba w takich wypadkach
          biorą pod uwagę godzinę śmierci.
          • dzk35 Re: smutne:-((((((( 20.09.06, 13:30
            jest w prawie spadkowym coś takiego że jeśli rodzice i dzieci zginęli we
            wspólnej katastrofie czy niebezpieczeństwie, to przyjmuje się że zginęli
            równocześnie i dziecko nie zdążyło dziedziczyć - nie znam dokładnie artykułu
            ale tak mi się jawi "w oczach" taki przepis, rozumiem go tak (mam wrażenie że
            taka jest wykładnia) ze gdyby nawet dziecko przeżyło chwilę ojca ale później, w
            wyniku obrażeń z tego wypadku jednak zmarło to jednak uznaje się że zmarli
            równocześnie
            jest w świecie taka konstrukcja odszkodowania od rodziny sprawcy wypadku ale
            ona możliwa jest chyba tylko na bazie prawa amerykańskiego...
            wygląda na to że eks chciała tylko swój ból na kimś innym odegrać, niby staram
            się rozumieć jej uczucia ale ręki bym jej już nigdy nie podała
            • mikawi Re: smutne:-((((((( 20.09.06, 13:51
              kodeks cywilny operuje pojęciem "dożycia do otwarcia spadku" - w przypadku
              smierci dziecka i ojca w wypadku samochodowym nie ma znaczenia godzina smierci,
              dziecko nie dożyło otwarcia spadku. W takiej sytuacji majątek po zmarłym (czyli
              jesli małżonkowie mieli wspólnotę majątkową to jest to połowa całego majątku
              małzonków) przypada ustawowo do podziału pomiędzy żonę, rodziców zmarłego i
              rodzeństwo zmarłego, przy czym żona dziedziczy połowę spadku a druga połowa
              przypada na rodziców i rodzeństwo. Z tej części każde z rodziców zmarłego
              dziedziczy po 1/4 z części przypadającej na rodziców i rodzeństwo, natomiast
              rodzeństwo dziedziczy pozostałą część w częściach równych.
              Więc była żona nijak nie ma o co wyciągać ręki.
              • mikawi Re: smutne:-((((((( 20.09.06, 13:57
                doczytałam teraz w poście luny, że rodzice zmarłego nie żyją, wtedy połowa
                spadku przypada żonie, połowa rodzeństwu zmarłego. Jeśli zmarły nie miał
                rodzeństwa albo rodzeństwo nie żyje, wtedy cały spadek przypada żonie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka