kms111
22.10.06, 19:54
Taka sytuacja.
Dwa lata po rozwodzie,5 letni syn z pierwszego małżeństwa, od roku NM. 14
tydzień ciąży.
Okazało się, że mam zapalenie płuc i konieczna jest hospitalizacja.
Poprosiłam eks'a, żeby przez ten czas zaopiekował się synem. I wynikła z tego
afera.
Jego panna i on stwierdzili, że to nie ich problem, że jestem w ciąży i to, że
NM i ja powinniśmy zorganizować opiekę dziecku.
Na rodziców nie mogę liczyć, rodzeństwo mam bardzo daleko, NM ma pracę
wyjazdową i zobowiązania.
Dowiedziałam się od eks'a że nie myślę w ogóle o synu w czasie choroby i że
całkiem przestanę kiedy urodzi się nowe dziecko, i że oni mogą się tylko nim
zająć jeśli go oddam na stałe...
Ręce mi opadły.
Czy walczyć w sądzie o określenie obowiązków ojca czy dać sobie spokój?
Czuję się bezradna, nigdy nie walczyłam z eks;em ze względu na syna, zależy mi
na ich dobrych kontaktach. A dowiedziałam się, że jestem beznadziejną matką i
zaniedbuję dziecko.