Dodaj do ulubionych

problem banalny

05.11.06, 15:50
Mój problem jest banalny.

Exiara nie pracuje od 12 lat.Żyć z czegoś trzeba.Exiara boi sie pracy jak
diabeł święconej wody.Naciska wiec notorycznie na wyciąganie pieniędzy od Nas.

Mój Ex nie pracuje rzekomo od 7 lat.Z czegoś tam żyje.Mój Ex boi się pracy
jeszcze bardziej niż Exiara.Ostatni raz 7 lat temu pracował w Naszej
rodzinnej firmie.

Moja sytuacja była by normalna gdyby ta dwójka trutni,zamiast zatruwać moje
życie wzieła się za pracę.Zaznaczę bardzo wyraźnie!Pogodziłabym się z
tym,że "wesołki" nie pracują bo nie chcą,gdyby nie fakt,że skutecznie
zatruwało mi ,i Exiara i mój Ex moje życie,a ich toksyczne zachowanie wpływa
i to bardzo głęboko na dzieci mojego M i moje.
Nie godzę sie z tym ze muszę zatykać "dziury" stwarzane przez ich nieróbstwo.
Mam swoje problemy,swoje płatności i swoje potrzeby które chciałabym
spokojnie realizować.

Nie mogę się pogodzić z faktem że:
1.Mój M musi łożyć alimenty w wysokości całego swego dochodu i na dzień
dzisiejszy sąd,bez żadnych skrupułów,pozostawił go na moim utrzymaniu.
2.Muszę łożyć na moje dzieci,to co ma obowiązek łożyć a czego nie łoży
kompletnie mój M od wielu lat(Chwilowo łożą na dzieci w zamian za niego
dziadkowie,ale alimenty w łącznej kwocie 150 zł na dwójkę dzieci więc
symboliczne)

Jak zmusić te dwa nieroby do pracy?

Nie rozumie dlaczego w tym kraju ktoś kto stwierdza "nie mam pracy bo panuje
bezrobocie"(wyświechtany "chwyt",bo kilka lat temu faktycznie było o pracę
trudno,ale sytuacja w kraju na tyle się unormowała i moim zdaniem jak się
chce to mozna),dlaczego ktoś taki jest chroniony???

Dochodzę do wniosku że warto być NIEROBEM!!! Mój M pracował przez lata ,więc
bach i biorą mu całą emeryturę ,bo NIERÓB(Exiara)stwierdza tragicznie ,że nie
ma za co żyć.

Mój Ex całe życie obijał się i żadna siła od wielu lat nie jest w stanie go
zmusić do łożenia na własne dzieci.Bo nie pracował,nie pracuje więc nie ma z
czego.
Wniosek: WARTO BYĆ NIEROBEM smile!

Kiedy ja robiłam dyplom i zakuwałam po nocach ,Exiara-plotkara jakich mało (
z tego co wiem od niej samej)włóczyła sie po dyskotekach i dawno ,dawno
zapomniała już o szkole,bo edukację skonczyła na podstawówce i chyba jakiejś
tam częsci szkoły zawodowej.Krótko mówiąc już sama szkoła nie była jej pasją .
Dziś cierpi z powodu braku wykształcenia.Do tego dochodzi 12 lat
przesiedziane w domu.12 lat bez żadnych najmniejszych doświadczeń
zawodowych.Jak dla mnie 30-letnia kaleka życiowa.
I coraz częsciej dochodzę do wniosku że na zawsze pozostanie na utrzymaniu
M.Skończą sie alimenty na dzieci to założe sie,że ona zacznie chorować i
wyłudzi alimenty na siebie.Bo przecież żyć z czegoś trzeba.

Po co te zakuwanie po nocach?Po co lata pracy?Trzeba było znaleźć odpowiednio
ustawionego frajera wybawić sie po dyskotekach,knajpach i odpowiednio w
sądzie,bez honoru odegrać postać tragiczną.

A mi głupiej,nafaszerowanej ideałami,gdy miałam problemy finansowe i sądziłam
sie z Ex mężem o alimenty,wstyd było powiedzieć w sądzie,że mało zarabiam ( a
zarabiałam wówczas ponizej krajowej).Było mi wstyd bo sadziłam,że to będzie
świadczyć o "jakiejś tam" mojej niezaradności!

Wniosek: WARTO BYĆ NIEROBEM!
W TYM KRAJU WARTO BYĆ NIEROBEM!

Jestem pełna gniewu,złości i nie potrafię sobię z tym poradzić!Nie chce co
chwilkę rezygnować z mych potrzeb na rzecz dziur łatanych po tej dwójce.Czuje
żal do decyzji tych osób które swymi postanowieniami w sprawach dotyczących
mojej rodziny krzywdzą bezpośrednio mnie lub nazwę to inaczej
(kompromisowo) "nie biorą równiez dobra mojej osoby pod uwagę".


Macoszka





Obserwuj wątek
    • magdmaz Re: problem banalny 05.11.06, 17:50
      Ło jeżu.
      Ja tego nie rozumiem.
      Jestem pracodawcą i stwierdzam: bezrobocia nie ma!
      Są tylko podłe płace i często niemożność pogodzenia opieki nad maluszkami z
      wymogiem wyspozycyjności.
      Ale w tym wypadku nie ma tego problemu.
      A ja nie rozumiem takiej postawy. Może dla mnie praca jest troszkę ZBYT ważna
      (samorealizacja, której nie mam przy garach), ale postawa przeciwna jest
      skrzywieniem.
      I tu powiem coś niepopularnego: osoba, która nie ma zamiaru zarobić na swoje
      dzieci - nie powinna ich mieć przy sobie. Oczywiście generalizuję. A jak zmusić
      do pracy i alimentacji tę drugą stronę, która się nie poczuwa... Mnie ręce
      opadają.
      • magdmaz Re: problem banalny 05.11.06, 17:51
        dyspozycyjności
    • mamaika Re: problem banalny 05.11.06, 18:06
      A wiesz to samo mnie wku...ło u mojej eks. Też jakoś nierobotna była wielce. Po
      eksi nawet dziewczyny renty rodzinnej nie mają ( ot nawet się nie uzbierało
      glupich 5 lat pracy )za to potrzeby finansowe ... hmmm bardzo duże. A że doła
      mam potęznego właśnie to nawet i rozpisywać mi się nie chce. Trzymaj się
      cieplutko reksiu
    • nexika Re: problem banalny 05.11.06, 19:40

      Świadomie weszłas w ten związek z całym jego inwentarzem plusów i minusów... to
      pretensje mozesz miec do samej siebie, a nie obwiniac cały świat za swój los.
      Co ci da to wieczne uzalanie się ?
      • reksia Re: problem banalny 05.11.06, 20:26
        nexika napisała:

        >
        > Świadomie weszłas w ten związek z całym jego inwentarzem plusów i minusów...
        to
        >
        > pretensje mozesz miec do samej siebie, a nie obwiniac cały świat za swój los.
        > Co ci da to wieczne uzalanie się ?


        Moim problemem nie jest mój związeksmile Mój związek to mój SKARB smile Mój M jest
        moim aniołem smile

        Jednym z moich problemów jest problem opisany powyżej,ale pojęcie przez ciebie
        tej różnicy jest rozumie raczej niemozliwesmile.Wybacz nie jestem w stanie Ci
        pomóc.
    • atenais Re: problem banalny 05.11.06, 20:04
      ... heh - kraj nierobow - owszem... a jeszcze cos lepery i reszta gledza o
      podwyzszeniu zasilku dla bezrobotnych do 800 zl i wyplacaniu go bezterminowo -
      hodowla nowych nierobow sad reksia, trzymaj sie. Musicie obnizyc te alimenty
      Twojego M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka