Mój problem jest banalny.
Exiara nie pracuje od 12 lat.Żyć z czegoś trzeba.Exiara boi sie pracy jak
diabeł święconej wody.Naciska wiec notorycznie na wyciąganie pieniędzy od Nas.
Mój Ex nie pracuje rzekomo od 7 lat.Z czegoś tam żyje.Mój Ex boi się pracy
jeszcze bardziej niż Exiara.Ostatni raz 7 lat temu pracował w Naszej
rodzinnej firmie.
Moja sytuacja była by normalna gdyby ta dwójka trutni,zamiast zatruwać moje
życie wzieła się za pracę.Zaznaczę bardzo wyraźnie!Pogodziłabym się z
tym,że "wesołki" nie pracują bo nie chcą,gdyby nie fakt,że skutecznie
zatruwało mi ,i Exiara i mój Ex moje życie,a ich toksyczne zachowanie wpływa
i to bardzo głęboko na dzieci mojego M i moje.
Nie godzę sie z tym ze muszę zatykać "dziury" stwarzane przez ich nieróbstwo.
Mam swoje problemy,swoje płatności i swoje potrzeby które chciałabym
spokojnie realizować.
Nie mogę się pogodzić z faktem że:
1.Mój M musi łożyć alimenty w wysokości całego swego dochodu i na dzień
dzisiejszy sąd,bez żadnych skrupułów,pozostawił go na moim utrzymaniu.
2.Muszę łożyć na moje dzieci,to co ma obowiązek łożyć a czego nie łoży
kompletnie mój M od wielu lat(Chwilowo łożą na dzieci w zamian za niego
dziadkowie,ale alimenty w łącznej kwocie 150 zł na dwójkę dzieci więc
symboliczne)
Jak zmusić te dwa nieroby do pracy?
Nie rozumie dlaczego w tym kraju ktoś kto stwierdza "nie mam pracy bo panuje
bezrobocie"(wyświechtany "chwyt",bo kilka lat temu faktycznie było o pracę
trudno,ale sytuacja w kraju na tyle się unormowała i moim zdaniem jak się
chce to mozna),dlaczego ktoś taki jest chroniony???
Dochodzę do wniosku że warto być NIEROBEM!!! Mój M pracował przez lata ,więc
bach i biorą mu całą emeryturę ,bo NIERÓB(Exiara)stwierdza tragicznie ,że nie
ma za co żyć.
Mój Ex całe życie obijał się i żadna siła od wielu lat nie jest w stanie go
zmusić do łożenia na własne dzieci.Bo nie pracował,nie pracuje więc nie ma z
czego.
Wniosek: WARTO BYĆ NIEROBEM

!
Kiedy ja robiłam dyplom i zakuwałam po nocach ,Exiara-plotkara jakich mało (
z tego co wiem od niej samej)włóczyła sie po dyskotekach i dawno ,dawno
zapomniała już o szkole,bo edukację skonczyła na podstawówce i chyba jakiejś
tam częsci szkoły zawodowej.Krótko mówiąc już sama szkoła nie była jej pasją .
Dziś cierpi z powodu braku wykształcenia.Do tego dochodzi 12 lat
przesiedziane w domu.12 lat bez żadnych najmniejszych doświadczeń
zawodowych.Jak dla mnie 30-letnia kaleka życiowa.
I coraz częsciej dochodzę do wniosku że na zawsze pozostanie na utrzymaniu
M.Skończą sie alimenty na dzieci to założe sie,że ona zacznie chorować i
wyłudzi alimenty na siebie.Bo przecież żyć z czegoś trzeba.
Po co te zakuwanie po nocach?Po co lata pracy?Trzeba było znaleźć odpowiednio
ustawionego frajera wybawić sie po dyskotekach,knajpach i odpowiednio w
sądzie,bez honoru odegrać postać tragiczną.
A mi głupiej,nafaszerowanej ideałami,gdy miałam problemy finansowe i sądziłam
sie z Ex mężem o alimenty,wstyd było powiedzieć w sądzie,że mało zarabiam ( a
zarabiałam wówczas ponizej krajowej).Było mi wstyd bo sadziłam,że to będzie
świadczyć o "jakiejś tam" mojej niezaradności!
Wniosek: WARTO BYĆ NIEROBEM!
W TYM KRAJU WARTO BYĆ NIEROBEM!
Jestem pełna gniewu,złości i nie potrafię sobię z tym poradzić!Nie chce co
chwilkę rezygnować z mych potrzeb na rzecz dziur łatanych po tej dwójce.Czuje
żal do decyzji tych osób które swymi postanowieniami w sprawach dotyczących
mojej rodziny krzywdzą bezpośrednio mnie lub nazwę to inaczej
(kompromisowo) "nie biorą równiez dobra mojej osoby pod uwagę".
Macoszka