Dodaj do ulubionych

Logika eks

01.02.07, 16:47
Ten weekend z dziecmi jest mojego Chlopa,ale zlozylo sie tak,ze w sobote jest
wesele,o ktorym tu pisalam.Zabranie tam Malej nie jest problemem,a Maly
mialby zostac z Dziadkami.
Nic z tego...
Eksia nie zgodzila sie wydac dzieci w sobote .Na wesele ona rowniez idzie,ale
to ona pojdzie z Mala,a Malego zostawi u swoich rodzicow.A moj moze je sobie
wziac w niedziele po poludniu.
Na pytanie dlaczego? odpowiedziala,ze to ona jest matka i to ona bedzie
decydowac ,czy zabrac dzieci na przyjecie i to z nia beda chodzic.....
Czy to nie jest paranoja??
A i na dodatek jak M zapytal ,czy wobec tego moze przyszly weekend bedzie tez
jego(no bo pare godzin w niedziele to nic) to powiedziala,ze w zadnym
wypadku,bo to jej weeeknd i ona juz cos zaplanowala....
Obserwuj wątek
    • reksia Re: Logika eks 01.02.07, 16:50
      no nie ma to ,jak zrobienie z dziecka tarczy na imprezie;P
      • lykaena Re: Logika eks 01.02.07, 16:59
        Ona chyba jednak nie rozumie,ze bez wzgledu na to z kim ,by dziecko przyszlo
        to przeciez nie bedzie siedzialo przy stole jak przyklejone i wlasciwie z
        punktu widzenia dziecka nie bedzie istotne z kim przyszlo,bo i tak posiediz
        troche ztat troche z mama troche z innymi goscmi,a i tak przez wiekszosc
        czasu bedzie sie bawic z dziecmi.
        Ale w sumie ja powinnam sie cieszyc,bo to ona bedzie musiala wczesniej wyjsc
        jak sie dziecku z nudzi ,to ona bedize jej miazdzyc jedzenie i nalewac wodewink)))
        • kasia_kasia13 Re: Logika eks 01.02.07, 21:45
          Skoro z punktu widzenia dziecka to niewazne z kim przyszlo, dlaczego tak zalezy
          Wam, aby przyszlo wlasnie z Wami? Przeciez to troche bez sensu, ojciec odbiera
          dziecko do matki aby jechac z nim... na ta sama impreze.
          • jayin Re: Logika eks 01.02.07, 22:07
            kasia_kasia13 napisała:

            > Skoro z punktu widzenia dziecka to niewazne z kim przyszlo, dlaczego tak zalezy Wam, aby przyszlo wlasnie z Wami? Przeciez to troche bez sensu, ojciec odbiera dziecko do matki aby jechac z nim... na ta sama impreze.

            Podejrzewam, że chodzi o to, że ten weekend w który "wypada" ta impreza, "należy" do ojca (w sensie jego spotkania się z dziecmi i zabrania ich do siebie na weekend). Dlatego jest zgrzyt, bo to matka "z okazji imprezy" nie chce pozwolic ojcu na wziecie dzieci do siebie, tylko chce "pokazac sie" z nimi sama wsrod znajomych i ludzi - a jemu tego wrecz zabrania, pomimo ze to "jego weekend".

            racja - dzieciom obojetnie z kim przyjda. ale po imprezie moze by dziecko chcialo spac u ojca, a nie u mamy? a tak, skoro z nia przyjdzie, to podejrzewam, ze tez z nia wyjdzie i tak z ojcowskiego weekendu nici.
            • kasia_kasia13 Re: Logika eks 01.02.07, 22:34
              >
              > Podejrzewam, że chodzi o to, że ten weekend w który "wypada" ta
              impreza, "nale
              > ży" do ojca (w sensie jego spotkania się z dziecmi i zabrania ich do siebie
              na
              > weekend).

              No tak, ale ojciec nie zabiera dziecka do siebie tylko sam idzie na impreze.
              Wiec nie zostaje pozbawiony cennego czasu z dzieckiem, bo i tak w ten weekend
              wypada owa impreza.

              > Dlatego jest zgrzyt, bo to matka "z okazji imprezy" nie chce pozwolic
              > ojcu na wziecie dzieci do siebie, tylko chce "pokazac sie" z nimi sama wsrod
              z
              > najomych i ludzi - a jemu tego wrecz zabrania, pomimo ze to "jego weekend".

              Moze byc tez inaczej. Tata i jego partnerka (ktora, o ile pamietam z
              poprzednich postow, nie przepada za tym dzieckiem) chca sie pokazac w
              towarzystwie znajomych z dzieckiem z poprzedniego malzenstwa. Tak w ramach PR ;-
              )
              Moze, nie musi!

              > racja - dzieciom obojetnie z kim przyjda. ale po imprezie moze by dziecko
              chcia
              > lo spac u ojca, a nie u mamy? a tak, skoro z nia przyjdzie, to podejrzewam,
              ze
              > tez z nia wyjdzie i tak z ojcowskiego weekendu nici.

              A tu sie zgadzam. Czy w ogole ktos pytal dziecko o zdanie? Rozwiazanie, ze
              przychodzi z matka wychodzi z ojcem nasuwa sie samo.

              Tylko to wtedy tata byc moze bedzie musial wyjsc wczesniej z imprezy wink
              Ale za to mama bedzie miazdzyc jedzenie i nalewac wode wink
              Przepraszam za zarty, dla mnie to jest troche robienie problemu z niczego.
              • natasza39 Re: Logika eks 01.02.07, 23:13
                Tym niemniej kasiu-kasiu, jezeli to jest "weekend ojca", a mama
                oficjalnie "pokazuje sie " z dzieckiem na weselu, to jakby nie było,
                ten "weekend" ojca nie jest i wypadałoby nastepny, lub na-nastepny mu z dziecmi
                oddać.
                To, ze dzieciak bedzie niejako "wspólnie" z ojcem i matka nie zminia faktu, ze
                to właśnie w czesie przeznaczonym dla ojca odbywa się wspólna impreza, która
                matka chce przyporządkować jako wyłacznie okca.
                Dla mnie to dziecinne zachowanie matki.
                • zonka77 Re: Logika eks 02.02.07, 08:05
                  A dla mojego M prawdopodobnie problem leżałby w takiej sytuacji gdzie indziej:

                  >ze to ona jest matka i to ona bedzie
                  >decydowac ,czy zabrac dzieci na przyjecie i to z nia beda chodzic.....

                  Hyymm. A on jest ojcem i nie wiem dlaczego nie może decydować o tym jak i gdzie
                  i z kim dzieci spędzą "jego" weekend

                  Obawiam się że dzieci nie są własnością matki.

                  U nas jeśli M chce coś zrobić z dzieckiem w weekend exi to jej się grzecznie
                  pyta czy się zgodzi a jeśli exia ma potrzebę wziąść gdzieś dziecko w weekend M
                  to się również grzecznie pyta czy M się zgodzi. Obojętnie, może chodzić nawet o
                  pójście na tą samąimprezę co się nam zresztą zdarzyło (młoda chodziła i z nami i
                  z exią na wspólne imprezy, na imprezie dzieckiem zajmowała się osoba będąca
                  najbliżej w danym momencie, czasem również ja, dziecko wracało z rodzicem z
                  którym przyszło)

                • kasia_kasia13 Re: Logika eks 02.02.07, 10:45
                  Weekend "ojca", weekend "matki", walka o to, kto sie z dzieckiem "pokaze".
                  Nawet lykaena ma ochote "pokazac" sie z pasiebica (z ta sama, o ktorej niedawno
                  zalozyla watek "jego okropna corka").
                  • zonka77 Re: Logika eks 02.02.07, 11:20
                    Kasiu ja nie piszę tym jaki lykaena ma stosunek do pasierbicy tylko piszę o tej
                    sytuacji i zachowaniu ex.

                    Co do weekendów ojca i weekendów matki to na podstawie naszych doświadczeń wiem
                    że musi to być jakoś uregulowane. Jak inaczej może to działać? W sytuacji kiedy
                    oboje rodzice chcą spędzać z dzieckiem swój wolny czas nie ma chyba wyjścia
                    innego niż podzielić te weekendy? I jeśli to robimy to się tego trzymamy choćby
                    z wzajemnego szacunku dla czasu i planów drugiej strony. Dotyczy to obydwu stron.
                    Wiesz co, jasne że da się załatwić wszystko i nie są to czasem sztywne
                    ustalenia. U nas jeśli ex zadzwoni i powie że chciałaby iść gdzieś z córką w
                    weekend który przypada u nas to nie ma problemu - M zamienia się weekendami. Ale
                    ex nie dzwoni i nie oświadcza że dziecka nie da bo jest matką i będzie
                    decydować. Tak samo jest w drugą stronę, M jeśli ma potrzebę zmienić weekend też
                    dzwoni i grzecznie pyta i też najczęściej nie ma problemu. Tyle.

                    Ja mam alergie na ludzi którzy uważają dzieci za swoją własność. Może dla tego
                    że u nas też były akcje w stylu "jestem matką i nie macie nic do gadania. Bardzo
                    nieładne akcje. Umówiliśmy się na wakacje, powiedzieliśmy duuużo wcześniej kiedy
                    i wszystko było ok a tu nagle kilka dni przed wyjazdem awantura że mamy wrócić
                    dzień wcześniej bo ex postanowiła gdzieś wyjechać i żaden inny samolot nie latał
                    tylko ten jeden jedyny. I też były teksty że mamy się dostosować inaczej dziecka
                    na wakacje nie da. Do dziś uważam że było to chamskie. M zrobił z tego potężny
                    problem i długo potem był ustawiony do exi na "nie"
                    Bo mamy prawo układać własne plany i życie. Gdyby ex zadzwoniła wtedy i
                    powiedziała że ma problem bo jej samolot tak wypada i czy moglibyśmy wrócić
                    wcześniej oboje zgodzilibyśmy się bez wahania. Ale przepraszam jak ktoś usiłuje
                    nami pomiatać rozkazywać i jest złośliwy to chęć współpracy natychmiast zanika.

                    I to była również moja sprawa bo były to również moje wakacje, mój czas. I
                    mojego dziecka.
                    • jowita771 Re: Logika eks 02.02.07, 11:52
                      zgadzam się z zonką, powinno być uregulowane, a oprócz tego dobrze, jesli
                      rodzice potrafią ze sobą współpracować, żeby się ewentualnie zamienić.
                      szliśmy kiedys na wesele do rodziny NM. było to jeszcze przed pierwszą sprawą
                      rozwodową. były akurat wakacje, eksia była z córką i nowym partnerem w Polsce.
                      mój NM poprosił, żeby pozwoliła córce iść z nim na wesele. powiedziała, że mają
                      inne plany i nie da się tego zmienić, bo zaplanowali juz dawno. gdyby NM
                      wiedział, że będą w Polsce w tym terminie, to powiedziałby wcześniej, ale eksia
                      nie ma zwyczaju informować ojca dziecka. mój NM dowiaduje się od znajomych, że
                      ktoś ją widział na ulicy, więc przyjechała. ale wracając do wesela, eksia się
                      nie zgodziła. i w sobotę się szykujemy, a tu telefon "przyjdź do mnie zaraz, bo
                      muszę z toba porozmawiać". my prawie sto km od niej, zaraz wychodzimy, a ona
                      sobie rozmowy wymysliła. powiedział, że nie pojedzie i nie pojechał. przy
                      nastepnej wizycie mu wypomniała, że dziecko chciało z nim na rolkach pojeździć,
                      a on nie chciał przyjechać. nie mówiąc o tym, że w tamtym czasie nie puszczała
                      z nim córki za próg, więc na tych rolkach to chyba w przedpokoju mieli jeździć.
                    • kasia_kasia13 Re: Logika eks 02.02.07, 13:41
                      Widzisz, dla mnie sa to inne sytuacje. To nie jest tak, ze Ex chce isc gdzies z
                      corka i dlatego tacie przepada ten weekend. Duze znaczenie ma fakt, ze oni ida
                      w to samo miejsce. Tata nie mial innych planow na weekend z dzieckiem. Jak juz
                      ktos napisal, dziecku wszystko jedno z kim pojdzie.
                      I mam tez watpliwosci, czy to Exia jest akurat ta strona, ktora sie nie umie
                      porozumiec. Watpliwosci te wynikaja z postow lykaeny, ktora jej wlasny facet
                      czesto stawia przed faktami dokonanymi (typu ona sie nagle i niespodziewania
                      musi zajmowac dzieckiem), byc moze podobnie jej facet "ustala" wszystko z swoja
                      Exia.
                      W tych sytuacjach, ktore opisalas, nie dziwie sie poirytowaniu. Ale to, jak dla
                      mnie, byly jednak inne sytuacje.
                      • zielnaa Re: Logika eks 02.02.07, 13:57
                        a dla mnie sytuacja wygląda tak: tata miał wziąć dzieci na weekend. Czyli w
                        sobotę rano. Wesele jest popołudniu-wieczorem, czyli pod koniec pierwszego dnia
                        z tatą. Jest jeszcze dzień następny, należący do weekendu - niedziela. I tego
                        dnia dzieci też nie spędzą z tatą. Z jakiego powodu? Ano z takiego, ze mama
                        wymyśliła, że z powodu kilkugodzinnej imprezy (na której i tak widziałaby się z
                        dzieckiem!) weekend taty jest "odwołany". Na kolejny weekend tata z dziećmi
                        spotkać się nie mogą, bo mama nie pozwala. Kasiu, już prościej nie można tego
                        wyłożyć - naprawdę nie widzisz w tym nic niewłaściwego? Jeżeli dla ciebie
                        wszystko jest tu ok to nie mam wiecej pytań.
                        • zonka77 Re: Logika eks 02.02.07, 14:13
                          Kasia ja się staram patrzeć w miarę obiektywnie. Nie bronię na siłę żadnej ze
                          stron jesli nie mam przekonania. Ale tutaj nie przeszkadza Ci napradę
                          stwierdzenie ex że to ona będzie decydować, samowolne "zabranie" ojcu weekendu
                          "bo tak"
                          Nie wiem jak to jeszcze wytłumaczyć. Matka nie jest władzą absolutną. Tak nie
                          można. Gdyby chciała się dogadać - M lykaeny zaproponował zamianę weekendu -
                          była na "nie"
                          Argumentacja "to ja jestem matką i będę decydować" jest dla mnie nie do przyjęcia.
                          To chyba tyle - reszta to już kwestia indywidualnego podejścia. Ja uważam że
                          oboje rodziców ma prawo decydować, że należy szanować wspólne układy i siebie
                          nawzajem. Oczywiście że można taką sprawę załatwić bezboleśnie pomiędzy
                          rodzicami - ale tego muszą chcieć obie strony.
                          Gdybym była na miejscu tej ex i zależałoby mi na tym żeby dziecko na wspólną
                          imprezę poszło ze mną a impreza wypadałaby w weekend exa to zadzwoniłabym i
                          poprosiła o zamianę weekendów. Na miejscu exa w tym wypadku zrozumiałabym
                          potrzebę i się zamieniła tym chętniej że następny weekend w całości spędziłabym
                          z dziećmi.
                          Szkoda że zamiast tego ex powiedziała "nie dam Ci dzieci bo tak chcę" i odmówila
                          również następnego weekendu. Wg mnie to jest głupie zachowanie i tyle - to moje
                          zdanie smile
                          • kasia_kasia13 Re: Logika eks 02.02.07, 14:32
                            OK, macie racje, mozna to bylo lepiej zalatwic.
                      • lykaena do Kasia Kasia 02.02.07, 14:53
                        Tobie sie chyba wydaje,ze masz dar jasnowidzenia, i masz racje- wydaje Ci sie!
                        " Watpliwosci te wynikaja z postow lykaeny, ktora jej wlasny facet
                        czesto stawia przed faktami dokonanymi (typu ona sie nagle i niespodziewania
                        musi zajmowac dzieckiem) "- taka sytuacja zostala przeze mnie niedawno
                        opisana,a wedlug Ciebie raz =czesto!!
                        Nie wyciagaj zbyt pohopnych wnioskow.Napisalam jasno i wyraznie,kto i dlaczego
                        podjal taka decyzje,wiec nie doszukuj sie spiskow.
                        Kazda rozmowa eksi jest nagrywana,a do tego M puszcza ja na
                        glosnomowiacy,zeby miec swiadka,jakby sprawy posunely sie za daleko,wiec jestem
                        doskonale zorientowana co ona ustala(bo ona ustala,nie raem ustalaja,gdyz kazda
                        prosba M kwitowana jest "nie,bo nie")
                        Jezeli chodzi o samo wesele to rzeczywiscie wszystko jedno z kim pojdzie,ale
                        jest jeszcze cala sobota i niedziela,ba nawet piatek wieczor i co?? I nic.
                        Bo wedlug eks to wesele jest wystarczajacym powodem,zeby odmowic,dla czystej
                        zlosliwosci.
                  • lykaena Re: Logika eks 02.02.07, 11:58
                    Gowno prawda,a gdzie wyczytalas,ze ja chce sie z nia gdziekolwiek pokazywac??
                    Ja sie nawet ciesze,bo jak by byla z nami to Chlop musialby ja odwiezc w pewnym
                    momencie do dziadkow,moze by juz nie wrocil,nie wiem.A tak mamy impreze dla
                    siebie.tu nie chodzi o zadne pokazywanie sie z dzieckiem, o co ci wogole
                    chodzi??
                    Chodzi o to,ze weekendy sa ustalone sadowo,a mojemu juz przepadlo kilka,bo eks
                    miala taki kaprys.
              • zonka77 Re: Logika eks 02.02.07, 08:13
                kasia nie wiem czy tak z niczego. Jestem pewna że u nas w takiej sytuacji by się
                mój M wkurzył.

                Wiesz co , dzieci nie są niczyją własnością. Co to znaczy "ja jestem matką i
                będę decydować"
                No sory, on jest ojcem i jest jego weekend i on powinien decydować.
                To wbrew pozorom jest bardzo ważne. Chodzi o odrobinę poszanowania wzajemnego.
                i nierobienie z dziecka swojej własności...

                Inna sprawa że u nas nie ma problemu żeby się w miarę potrzeby zamienić jeśli ex
                chxe gdzieś zabrać młodą. Ale to jest zupełnie inaczej załatwione - strona która
                chce wziąść dziecko w nie swój weekend grzecznie się pyta i dogaduje.

        • e_r_i_n Re: Logika eks 02.02.07, 08:32
          lykaena napisała:

          > Ale w sumie ja powinnam sie cieszyc,bo to ona bedzie musiala wczesniej wyjsc
          > jak sie dziecku z nudzi ,to ona bedize jej miazdzyc jedzenie i nalewac
          > wodewink)))

          Obawiam sie, ze wtedy może się okazać, że w zwiazku z tym, że to weekend taty,
          to Wy bedziecie musieli 'nieprzyjemne' obowiazki przejac wink
          • jowita771 Re: Logika eks 02.02.07, 11:54
            e_r_i_n napisała:

            > Obawiam sie, ze wtedy może się okazać, że w zwiazku z tym, że to weekend
            taty,
            > to Wy bedziecie musieli 'nieprzyjemne' obowiazki przejac wink

            od razu o tym samym pomyślałam. wcale bym się nie zdziwiła, jakby się mamusi na
            imprezie przypomniało, że to weekend tatusia. ja bym odmówiła na miejscu ojca w
            takiej sytuacji, może by sie czegoś nauczyła.
            • lykaena Re: Logika eks 02.02.07, 12:06
              W zyciu!! Jak ja jestem w poblizu to Mala ma powiedziane,ze na oczach matki ma
              sie ze mna nie witac,a jezeli juz to ma powiedziec Dziendobry i nic wiecej.
              Eks nie traktuje dziecka,jako balast,ktory moze podrzucic ojcu,aby zrobic mu na
              zlosc,tylko wrecz odwrotnie..
              Najchetniej to by wogole jej zabronila podchodzic do ojca.
    • cleopa Re: Logika eks 02.02.07, 08:45
      ..a jak to bedzie wygladać : tata,córeczka i jego nowa partnerka pozuja na
      rodzinke a mamusia przychodzi sama..??

      ja bym też wolala aby w takiej sytuacji córka poszla ze mną..a i nie
      naciskałabym na ex mojego faceta aby wyrwal eksi ich córke..
      Nie dość ze sama w sobie sytuacja na tej imprezie bedzie klopotliwa to Wy
      jeszcze ja sobie pogarszacie..niech dziecko idzie z mama...twój facet przezyje
      ten jeden weekend smile
      • zonka77 Re: Logika eks 02.02.07, 09:27
        cleopa a postaw się w odwrotnej sytuacji. Wyobraź sobie że jest Twój weekend a
        tatuś przychodzi i zabiera dziecko i mówi że on jest ojcem więc będzie decydował
        jak dziecko ma spędzić weekend.
        Bo tak naprawdę chyba to jest problemem a nie to z kim się dziecko "pokaże" na
        imprezie - tam będzie i tak z obojgiem rodziców, do jednego się sznurkiem nie
        przywiąże,,,

        Nie wiem, może ja głupia jestem ale to dla mnie jest naprawdę nieładne
        zachowanie mamy dziecka.
      • lykaena Re: Logika eks 02.02.07, 12:08
        Racja.Dlatego tez moj M zapytal,czy w zwiazku z tym nastepny weekend moze
        byc "jego",a ona powiedziala,ze w zadnym wypadku,bo cos juz zaplanowala.I tak
        jest zawsze,wiec dla M to problem.
      • braktalentu Re: Logika eks 02.02.07, 18:38
        > ..a jak to bedzie wygladać : tata,córeczka i jego nowa partnerka pozuja na
        > rodzinke a mamusia przychodzi sama..??

        Oni nie pozują. Tata i córeczka to JEST rodzinka, a partnerka , czy nowa, czy
        stara nie ma tu nic do rzeczy. To, że mamusia przychodzi sama jest problemem
        tej mamusi. Nikt Jej nie bronił ułożyć sobie życia i przyjść z
        partnerem/partnerką/czyzkimtamsobiechciała.

        A jak to będzie wyglądać: mama, córeczka i mamy nowy partner pozują na
        rodzinkę, z tatuś przychodzi sam.

        Tak jest OK?
        • lykaena Re: Logika eks 02.02.07, 19:00
          Dodam,ze eks przychodzi z nowym partnerem.
          • cleopa Re: Logika eks 03.02.07, 11:21
            Ja Ci powiem tak..wcale nie jest fajnie iść na impreze z dzieciakiemsmile Niech
            sobie eksia idzie a Wy sobiesmile a przyszly weekend tez zaplanujcie sobie z
            facetem jakoś interesująco wink Tak bedzie lżej i mniej nerwowo ..
        • reksia Re: Logika eks 03.02.07, 15:42
          sprostujmy tatuś z partnerką SĄ TERAZ RODZINKĄ
    • lilith76 Re: Logika eks 02.02.07, 09:26
      > A i na dodatek jak M zapytal ,czy wobec tego moze przyszly weekend bedzie tez
      > jego(no bo pare godzin w niedziele to nic) to powiedziala,ze w zadnym
      > wypadku,bo to jej weeeknd i ona juz cos zaplanowala....
      >

      Smutna buchalteria i brak elastyczności sad
      • zonka77 Re: Logika eks 02.02.07, 09:32
        > > A i na dodatek jak M zapytal ,czy wobec tego moze przyszly weekend bedzie
        > > tez
        > > jego(no bo pare godzin w niedziele to nic) to powiedziala,ze w zadnym
        > > wypadku,bo to jej weeeknd i ona juz cos zaplanowala....

        no i jeszcze to...to już nie brak elastyczności tylko przekonanie o władzy
        absolutnej. No smutne smutne i złośliwe.
        • jayin Re: Logika eks 02.02.07, 11:14
          Inna bajka, że przy odrobinie chęci takie historie można załatwiać bezboleśnie między rodzicami dziecka. Wystarczy nie stawiać tej drugiej osoby w pozycji "Jesteś gorszy/gorsza, ja mam większe prawa w tym temacie, więc odwal się i nie domagaj się, bo ja o tym decyduję, a ty niewiele możesz mi zrobić". Zupełnie inaczej by to brzmiało, gdyby normalnie podejść i powiedzieć: "Słuchaj, chciałabym/chciałbym spędzić z dzieckiem razem ten weekend (wesele?), chociaż weekend jest "twój"...". Zresztą - normalne podejście i rozmowy, a nie wytykanie sobie i kopanie po łydkach dotyczą każdej sprawy. Nie tylko tej, tu opisanej...

          No, ale najwyraźniej czasem się nie da - i bywa, że jedna osoba ma te chęci, a druga nie ma. Siłą jej do tego się nie zmusi, żeby po ludzku sprawę załatwiła.

          Se la życie.
    • m-jak-magi chcialabym miec tylko takie trywialne problemy n/t 02.02.07, 11:23
      • lykaena Re: chcialabym miec tylko takie trywialne problem 02.02.07, 12:02
        Coz to nie jest nawet moj problem.Mi posluzylo owo wydarzenie za powod do
        dyskusji na forum...
      • lykaena Re: chcialabym miec tylko takie trywialne problem 02.02.07, 12:04
        Problem jednego weeekndu rzeczywiscie jest blahy,ale to sie powtarza za czesto.
        Eksia byla juz upominana sadownie,ale w sumie nic jej udowodnic nie mozna,wiec
        pogrywa sobie jak chce.
        • dominika303 Re: chcialabym miec tylko takie trywialne problem 02.02.07, 12:18
          Łykenko
          i tak macie o tyle dobrze, ze exia tych zkazanych weekendów pózniej w sądzie
          przeciwko twojemu nie wykorzystuje sad(
          Exia NM właśnie tak robi sad(

          Trzymaj się smile)
          I nie daj sie wyprowadzić z równowagi, niech tqwój to załatwi, a ty baw się
          dobrze na weselu smile
      • kleo1 Re: chcialabym miec tylko takie trywialne problem 02.02.07, 15:03
        Z taki podejściem to żaden problem tu na forum to nie problem bo w krajach
        trzeciego świata ludzie umieraja z głodu, dzieci też, nie ma z czego żyć i oni
        mają o wiele większe problemy niż my, powinniśmy lamentować nad ich problemami,
        ale do licha my to my, i dla nas nasz problem to problem i nie można od tak
        powiedzieć, że ale ty bredzisz, chciałabym miec takie "problemy" jak Ty. Na tę
        chwilę jest to najbardziej problemowa sprawa i już. Za rok może będzie się
        człowiem z tego śmiał, ale teraz to boli i powoduje niepokój.
        • m-jak-magi Re: chcialabym miec tylko takie trywialne problem 02.02.07, 15:18
          no tak czymze sa nasze probmey wobec efektu cieplarnianegosmile
          a tak powaznie - problem dla mnie zaden ale oczywiscie wyrazam sie tylko i
          wylacznie w swoim imieniu.
          sadzac po ilosci postow - sprawa jednak powazna dla innych forumowiczek.
          • dominika303 Łykenko 02.02.07, 19:29
            ja bym na waszym miejscu jeszcze młoda obkupiła w ładną sukienke i niech
            biegnie z mamą na wesele, ale próbowałabym z exią dogadac się kiedy będzie
            można odbic sobie ten weekend ??
            jeśłi by exia nie wykazała się ludzkim zrozumieniem - trudno , ale próbowac
            warto aż do skutku !

            A ty idz na wesele i baw sie dobrze, exi nie ma czego zazdrościć i tak u
            kazdego będzie na jezykach i będzie z tobą porównywana więc zrozum ja, pewnie
            chce sie wykazać wsród rodziny, że jest nie tylko nadal atrakcyjną kobietą ,
            ale też dobrą mamą co to z dzieckiem na wesele nawet chadza smile)
            • lykaena Re: Łykenko 02.02.07, 19:56
              Ja uwielbiam kupowac ubrania i Malej i Malemu tez kupuje.Czasem one leza u
              nas,a czasem nawet jada do eks.Wkoncu dzieci sa u niej przez wiekszosc czasu i
              trudno zebym te ubrania tu trzymala niewiadomo po co.
              Od niej dziekuje nie uslyszalam oczywiscie,a na dodatek jakbym nawet kupila
              jej sukieneczke to eks na zlosc by jej nie ubrala;albo kupila inna,zeby bys
              lepsza ode mnie.
              To wszystko wiem od dziecka,ta kobieta sobie nawet sprawy nie zdaje,ze ja mam
              ja wdupie i mysli,ze mi na zlosc robi,a robi na zlosc tylko M ,a i dzieciom na
              przyszlosc
              • reksia Re: Łykenko 03.02.07, 16:06
                ja dwa tygodnie temu kiedy dowiedziałam sie jakie jest podejście do kupowanych
                przezemnie prezentów stwierdziłam NIGDY WIĘCEJ

                i chodźby mnie teraz "żywcem rżnięto", na "stosie palono"nie kupie dzieciom M
                NIC

                moja cierpliowść już się skończyła
      • reksia Re: chcialabym miec tylko takie trywialne problem 03.02.07, 15:48
        Myślę ze dla lykaeny to tez jest trywialny problem, ale na pewno takie błache
        sprawy trzeba rozwiązywać w pierwszej kolejności, bo z nich później rodzą sie
        poważniejsze problemy,


        problem moze i błachy, ale i nad takimi warto sie zastanowić czasemwink
        • a.bc Re: chcialabym miec tylko takie trywialne problem 03.02.07, 20:26
          Ona jest matką, tak sobie myslę, czy jak bym była małą dziewczynką to
          chciałabym siedziec na przyjęciu przy swojej mamie czy przy innej kobiecie i
          ojcu.
          Odpowiedz jest prosta przy mamie
          Wydaje mi się,że tutaj nie ma żadnej złośliwosci z jej strony - dba o dobro
          swojego dziecka.
          • reksia Re: chcialabym miec tylko takie trywialne problem 04.02.07, 14:21
            uwierz rózne są układy rodzinne, ja wolałabym siedzieć przy taciewink
    • kleo1 I JAK BYŁO??? 05.02.07, 09:05
      Ciekawa jestem... Jak tam? Wszystko ok? Fajnie się bawiliście? Żadnych
      problemów?

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka