PRZYZNANIE OPIEKI

02.07.07, 20:34
DZIEWCZYNY MACIE NAPEWNO WIĘKSZE DOŚWIADCZENIE,PORADZCIE.
DZIŚ MÓJ PRZYSZŁY NIEDOSZŁY M MIAŁ SPRAWE ROZWODOWA 1.NIE POWINNO BYC ZADNYCH
PROBLEMOW.OBYDWOJE SIĘ ZGADZAJĄ,NIE ŻYJĄ W ZWIAZKU OD OK.8 LAT,OBYDWOJE CHCĄ
ROZWODU,ZERO PRANIA BRUDOW,PODZIAŁÓW ITP.MÓJ M MA SYNA PONAD 14 LAT WYSTĄPIŁO
OPIEKĘ NAD NIM -ONA-SIĘ ZGODZIŁA (JEST Z TEGO BARDZO RADA).WYDAWALOBY SIE ZE
PO SPRAWIE,TYMCZASEM SĄD ZACZĄŁ WNIKAĆ A JAK TO MAŁŻONKA NIC NIE CHE?
A "ODDAJE"SYNA?ITP.
I ODROCZONO ROZPRAWĘ A MŁODEGO MAJĄ SKIEROWAĆ NA JAKIES BADANIA CZY COS?A TE
BADANIA Z TEGO CO SŁYSZAŁAM SĄ TYLKO DLA DZIECI DO LAT 13?
CZY KTOŚ MA POJĘCIE O CO CHODZI?
DLA MNIE SPRAWA JEST PROSTA,SKORO MATKA NIE CHCE DZIECKA A OJCIEC TAK TO PO
CO TE KOMPLIKACJE?CZY JEST MOŻLIWOŚC ŻEBY MLODY SAM BYŁ NA SPRAWIE I
POWIEDZIAŁ Z KIM CHCE BYĆ?(A CZHCE BYĆ Z OJCEM)
DODAM ŻE DOCHODZI JESZCZE FAKT ŻE MAMY DZIECKO KTORE NIEDLUGO BEDZIE MIALO 2
LATKA.
WIĘC TYM BARDZIEJ SĄD CHYBA POWINIEN WZIĄĆ TO POD UWAGE I NIE KOMPLIKOWAĆ?CO
WY O TYM MYŚLICIE,MOŻE KTOŚ MIAŁ PODOBNĄ SYTUACJĘ?
    • dyderko Re: PRZYZNANIE OPIEKI 03.07.07, 08:40
      Witaj.
      Po pierwsze: nie krzycz (jak piszesz wielkimi literami to oznacza że kładziesz
      nacisk albo krzyczysz).
      Po drugie: sąd wydaje wyrok na podstawie tego co widzi a jak widzi sytuację
      nietypową to ma obowiązek się zainteresować.
      Po trzecie: niektórzy sędziowie uważają (trudno im się dziwić jak przez lata
      takie było oczekiwanie społeczne, no i nacisk Kościoła Katolickiego) że
      małżeństwo jest nierozerwalne i jak widzą parę która się nie kłóci i jest
      zgodna (nawet jeśli ta zgoda dotyczy tego że nie chcą ze sobą żyć) to odczuwają
      przymus sprawdzenia czy nie da się ich pogodzić (jak w wyniku tego sprawdzania
      on zaczną na siebie pluć jadem i wylewać brudy na sali to z czystym sumieniem
      im ten rozwód dają – skutki psychiczne i emocjonalne w prawie się nie liczą
      zupełnie).
      Po czwarte: jest w polskim społeczeństwie nacisk na to by dziećmi zajmowały się
      matki i do absolutnych wyjątków należą sytuacje gdy opiekę nad nimi przyznaje
      się ojcom, nikomu nie mieści się w głowie że kobieta może oddać komuś dziecko
      (nawet jego ojcu), tak jak nikomu nie mieści się w głowie że ojciec poradzi
      sobie z wychowaniem własnego dziecka.

      Długa droga przed Wami ale może się udać.
    • marusia1 Re: PRZYZNANIE OPIEKI 05.07.07, 23:42
      14-latek jest już nielatem, który ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych
      i jak najbardziej może się wypowiedzieć w sądzie na temat miejsca swojego
      pobytu. Prawo i kultura polska stoją po stronie matek. One nie muszą udowadniać,
      że są matkami, że potrafią opiekować się dziećmi. W sądzie nikt nie zapyta matki
      jak gotuje się zupę, czy kąpie dziecko. Natomiast ojciec musi niemalże
      udowadniać, że to on spłodził to dziecko. Znam przypadek, w którym sąd przyznał
      oczywiście opiekę nad dziećmi matce, pomimo tego, że one tego nie chciały. W
      trakcie sprawy były badane przez psychologa i choć stwierdzono, że kobieta jest
      niezrównoważona, a więź emocjonalna dzieci z ojcem jest bardzo silna - na nic to
      się zdało. Dopiero, gdy starszy osiągnął stosowny wiek (13 lat) napisał list do
      sądu (poprzez rzecznika praw dziecka) z zapytaniem dlaczego nikt nie słucha
      dzieci, tylko dorośli robią sobie co chcą. Ojca wezwano do sądu, bo był
      podejrzewany o to, że to on namówił dziecko do takiego czynu. W efekcie odbyła
      się sprawa: 13 latek trafił do ojca, młodszy został przy matce, bo nie chciał
      jej zrobić przykrości. Matka powiedział, że nie chce znać starszego i nie
      dopuściła do spotkania braci, ani ojca z młodszym (minęło już 5 lat). Różnie bywa...

      Jeżeli rodzice dojdą do wniosku, że z jakiś przyczyn chcą wymienić się opieką,
      mogą spisać przed notariuszem porozumienie (treść ustalają sami: alimenty,
      miejsce pobytu, widzenia,etc.) Zdania są podzielone- niektórzy uważają, że takie
      porozumienie nic nie znaczy, inni (w tym sądy - niektóre), że jeśli rodzice są
      zgodni, to sąd nie jest do niczego potrzebny. Umowa notarialna jest formą
      zabezpieczenia.
Pełna wersja