sloggi 27.08.03, 12:42 W negatywnym tego słowa znaczeniu. Ojciec, facet z 2 fakultetami ma 3 żonę. Pierwsza - po filologii greckiej, Druga - moja Mamęcja - biochemik, Trzecia - po podstawówce i jednej klasie zawodówki. Czy coś trzeba dodać? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
badia Re: Moja druga 'macocha' to kosmitka 27.08.03, 13:15 No, żebyś się bliżej przyjżał ojcu nie macochom, bo to on je przecież wybiera. Odpowiedz Link
badia Re: Moja druga 'macocha' to kosmitka 27.08.03, 13:26 Jeszcze raz się dopiszę, bo zauważyłam, że twojego autorstwa jest także post o kochaniu dzieci męża. Dlaczego patrzysz na to w ten sposób? Dlaczego nie winisz ojca za rozpad związku z matką, tylko macochę za to, że nie potrafiła Cie pokochać, co jak widzisz z nasza babską psychiką akurt dość dobrze sie komponuje. Skoro żony były trzy, to pewnie Twoj tata straszny kochaś i żonkoś. Niezastanawiałeś się nigdy, dlaczego to on dla Twojego dobra czegoś nie zrobił, np. nie został z matką? I unieszcześliwił po kolei trzy kobiety - no bo jak ta trzecia jest nazywana przez Ciebie kosmitka, to pewnie też nie ma łatwego życia... Oj, chłopy... Odpowiedz Link
sloggi Re: Moja druga 'macocha' to kosmitka 27.08.03, 14:05 badia napisała: > Jeszcze raz się dopiszę, bo zauważyłam, że twojego autorstwa jest także post o > kochaniu dzieci męża. Dlaczego patrzysz na to w ten sposób? > Dlaczego nie winisz ojca za rozpad związku z matką, tylko macochę za to, że nie potrafiła Cie pokochać, co jak widzisz z nasza babską psychiką akurt dość > dobrze sie komponuje. Skoro żony były trzy, to pewnie Twoj tata straszny kochaś i żonkoś. Niezastanawiałeś się nigdy, dlaczego to on dla Twojego dobra czegoś nie zrobił, np. nie został z matką? > I unieszcześliwił po kolei trzy kobiety - no bo jak ta trzecia jest nazywana > przez Ciebie kosmitka, to pewnie też nie ma łatwego życia... Oj, chłopy... Abstrahując od tego, ze ojciec był kobieciarzem stwierdzam jedno - od tej kobiety zależały nasze kontakty. Rozpad zwiazku rodziców był już wtedy faktem, więc nie ma to żadnego związku z zachowaniem trzeciej żony. Podobnie jak nie ma na to wpływu szaławilstwo ojca. Ja byłem małym dzieckiem i guzik mnie obchodził charakter ojca jego babiarstwo. Mnie raniła obca kobieta mówiąc mi, żebym się nie spotykał z ojcem, bo on i tak już mnie nie kocha. Dziecko jest małe, niewinne i pastwienie się nad nim tylko dlatego, że taki nbabsztyl jest zazdrosny o poprzedni związek faceta jest prymitywne. Że takie dziecko można bardzo kochać pokazał mój ojczym (sam nie mógł mieć dzieci). Odpowiedz Link
badia Re: Moja druga 'macocha' to kosmitka 27.08.03, 14:22 sloggi napisał: > Abstrahując od tego, ze ojciec był kobieciarzem stwierdzam jedno - od tej > kobiety zależały nasze kontakty. Dlaczego? Czy Twój ojciec był jednocześnie kobieciarzem i pantoflarzem? > Ja byłem małym dzieckiem i guzik mnie obchodził charakter ojca jego babiarstwo. To zrozumiałe, że pragnąłeś kontaktu z nim. Zbyt łatwo jednak moim zdaniem znalezłeś "winnego", niezależnie od zachowań macochy i tego jakie miała wykształcenie.... bo był tam jesszcze Twój ojciec, którego widocznie srki, kobiety bardziej wówczas interesowały niz dzieci. > Mnie raniła obca kobieta mówiąc mi, żebym się nie spotykał z ojcem, bo on i tak > już mnie nie kocha. > Dziecko jest małe, niewinne i pastwienie się nad nim tylko dlatego, że taki > nbabsztyl jest zazdrosny o poprzedni związek faceta jest prymitywne. Masz rację, nikt nie ma prawa pastwić sie nad bezbronnym dzieckiem i macocha zachowywała sie fatalnie, co nie zmienia faktu, że Twój ojciec na to pozwalał. > Że takie dziecko można bardzo kochać pokazał mój ojczym (sam nie mógł mieć > dzieci). Mnie się osobiście wydaje, że faceci w ogóle nie mają tak, żeby byli zazdrośni o uczucia. Spokojnie wyobrażam sobie, ze mój mąż mógłby pokochać dziecko z mojego poprzedniego związku, choć mnie trudno jest pokochac jego dziecko. I nic na to nie poradzę - po prostu tak czuję. Na szczęście dziecko ma mamę, która go kocha i tatę... Odpowiedz Link