Dodaj do ulubionych

Macocha mnie zawiodła:/

03.06.08, 17:46
Już tu kiedyś pisałam jak świetnie się między nami układa,jak sobie
pomagamy a nawet jak ją "bronię" przed ojcem...
No to koniec sielankiuncertain
Ojciec się na mnie obraził na śmierć i życie i wogóle się z nim nie
widuję-mało tego utrudnia mi kontakty z siostrą przyrodnią.Macocha
idąc za ciosem też mnie unika.Wydawało mi się,że się przyjaznimy...
Wiem,że chce być solidarna z mężem ale...kurcze przykro misad
Sprawa jest między mną a ojcem-jej nie dotyka.
Przecież nie będę się prosić,no nie???
Obserwuj wątek
    • ava62 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 03.06.08, 18:20
      To macocha cię wyrolowała moja droga,zawsze powtarzam że do obcych osób takich
      jak macocha trzeba mieć ograniczone zaufanie no chyba że się sprawdzi w trudnych
      sytuacjach.
      Do ojca tez trzeba mieć ograniczone zaufanie bo mówiąc brutalnie ojciec to nie
      rodzic a w trudach życia w chorobie kalectwie lub w innej trudnej sytuacji można
      liczyć tylko na matkę bardzo rzadko sprawdza się ojciec.Ale to temat na inne forum.
      Następnym razem nie wtrącaj się w nie swoje sprawy i przestań bronic
      kogokolwiek,myśl o sobie.
      Powiem brutalnie choć może się to nie spodobać członkinią tego forum zadbaj
      lepiej o finanse co dostaniesz po ojcu bo w razie czego macocha będzie chciała
      całą kasę wziąć dla siebie i swojego dziecka a ty zostaniesz na lodzie .
      Są różne macochy dobre i złe ale warto uważać może coccolona jest twoją macochą?
      A tak swoją droga dlaczego tak usilnie starasz się przyjaźnić z tą kobietą ? Nie
      masz matki?
      • roksanaa22 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 03.06.08, 18:34
        Moja macocha jest starsza ode mnie o 8 lat.Kiedys nasze stosunki
        były,że tak powiem napięte.Zaczęło się do tego,że przez rok
        pilnowałam ich córy kiedy wychodziła ze szkoły-macocha
        pracowała,ojciec za granicą.I tak się ułożyło,że się
        zaprzyjaźniłyśmy.Wspólne spacery,wycieczki.Pomagałyśmy sobie.Ja
        czasem zajmowałam się siostrą ona moimi maluchami...

        Z dobytkiem ojca to kiepska sprawa,na nic zreszta nie liczę.Już dziś
        ma mnie w tyle.Ma "wolne" mieszkanie i wynajmuje obcym ludziom a ja
        u kogo innego...:/Zreszta nigdy nie dostałam nic od rodziców choć do
        biednych nie należą.Niech ma siostra,ja sobie dam radę...
        • ava62 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 03.06.08, 19:29
          Napiszę brutalnie choć moją intencją nie jest ciebie zranić.
          Z twoich słów wynika że twoi rodzice cię nie kochają że nie zależy im na tobie
          nie chcą ci niczego dać. I to zarówno ojciec jak i matka.Rzadko się to zdarza
          zazwyczaj można liczyć na chociaż jednego rodzica zazwyczaj jest to matka
          rzadziej ojciec.Ty jesteś w tej nie komfortowej sytuacji że nie możesz liczyć na
          nikogo.
          Sama napisałaś że twój ojciec ma cię w tyle i pewnie zawsze tak było.Normalne
          jest to że każdy chce mieć rodziców którzy cię kochają ponieważ nie dostałaś
          prawdziwej miłości od matki szukałaś przyjaźni u macochy a także na silę
          kontaktów z ojcem to próba zasłużenia na miłość te pilnowanie dzieci itd.
          Musisz pogodzić się z tym ze masz nie takich rodziców jakbyś chciała ,rodziców
          którzy cię nie kochają i z nich zrezygnować bo takie kontakty ci nic nie dadzą
          ,tylko w padniesz w toksyczną znajomość(znajomość z rodzicami też może być
          toksyczna) a i tak w trudach życia na pewno nie możesz na nich liczyć.
          Twój ruch jedyny który ci pozostał to walka o kasę nie daj sobie niczego zabrać
          bo pieniądze ci się należą walcz o nie .Do macochy się z dystansuj nie uważaj ją
          za przyjaciółkę bo nią nie jest .Postaraj sie jakoś naprawić kontakty z ojcem po
          to aby zyskać kasę.Rodzeństwa przyrodniego nie traktuj jak by byli twoją rodziną
          chociaż udawaj że tak jest. Wiem że to co napisałam brzmi strasznie wyrachowanie
          ale ludzi się traktuję tak jak nas samych traktują oni nie uważają cię za swoją
          rodzinę niestety taka jest prawda. Mogę ci powiedzieć że nie tylko ty będziesz
          musiała wyciąć swoich rodziców są tacy co już dawno to zrobili.
          Nie chciałam cię zranić tym co napisałam ale chciałam doradzić bo widzę pewne
          rzeczy z boku.Jak byś chciała pogadać to napisz do mnie służę radą mam
          doświadczenie w wycinaniu ze swojego otoczenia ludzi którzy zawiedli a w
          przeciągu 6 lat wycięłam ich sporo.Pozdrawiam.
          • reksia Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 08:57
            ava..puk,puk
          • triss_m7 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 12:33
            Ava62, Ty sie dobrze czujesz czy upaly juz Ci zupelnie zaszkodzily??

            Do autorki watku:
            Zawsze warto zrobic pierwszy krok i wyciagnac reke. Skoro mialas z
            ojcem i macocha dobre stosunki to sprobuj porozmawiac i wyjasnic
            problem. Wiesz, oni sa malzenstwem, partnerami i nic dziwnego, ze
            przyjmuja wspolny front. Z ich strony sprawa moze wygladac zupelnie
            inaczej dlatego warto sobie wszystko wyjasnic. Czasami ktos po
            prostu musi okazac sie ta madrzejsza smile
            Glowa do gory,
            Powodzenia!
          • braktalentu Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 13:39
            > mam doświadczenie w wycinaniu ze swojego otoczenia ludzi którzy
            zawiedli a w przeciągu 6 lat wycięłam ich sporo.Pozdrawiam.

            A może to oni wycięli Ciebie?
            Ciekawe dlaczego?
            • ava62 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 16:16
              Chciałabym żeby tak było przynajmniej teraz miałabym święty spokój, a tak to co
              jakiś czas szukają kontaktu. Ja mówię że rezygnuję a oni nadal swoje .Ile to ja
              się namęczyłam ,nawet najostrzej mówiłam jak się dało aby się odczepili.Co nie
              to nie. Może masz jakiś sposób na takich ludzi?
              • braktalentu Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 21:52
                Pewnie dybią na Twoje finanse.
          • m-jak-magi kobieto jakie dragi bierzesz??? n/t 04.06.08, 14:44
          • marusia1 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 06.06.08, 17:36
            va62 napisała:

            > Napiszę brutalnie choć moją intencją nie jest ciebie zranić.
            > Z twoich słów wynika że twoi rodzice cię nie kochają że nie zależy im na tobie
            > nie chcą ci niczego dać. I to zarówno ojciec jak i matka.Rzadko się to zdarza
            > zazwyczaj można liczyć na chociaż jednego rodzica zazwyczaj jest to matka
            > rzadziej ojciec.Ty jesteś w tej nie komfortowej sytuacji że nie możesz liczyć
            na nikogo.

            Nie zgodzę się. Czasami jest tak, że rodzice pomagają tylko i wyłącznie jednemu
            dziecku, które według nich jest sirotą, a drugie nie dostaje nic, bo... przecież
            da sobie radę, a tamta/ tamto jest takie biedne, nieporadne itp., itd.
            • ava62 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 07.06.08, 14:22
              marusia1 napisała:

              >
              > Nie zgodzę się. Czasami jest tak, że rodzice pomagają tylko i wyłącznie jednemu
              > dziecku, które według nich jest sirotą, a drugie nie dostaje nic, bo... przecie
              > ż


              > da sobie radę, a tamta/ tamto jest takie biedne, nieporadne itp., itd.


              Tam gdzie istnieje faworyzacja jednego z dzieci tam nie ma żadnej miłości.
              Owszem trzeba pomóc dziecku temu które nas bardziej potrzebuję jest mniej
              zaradne ale wydziedziczenie jednego dziecka tylko dlatego że sobie lepiej radzi
              jest złem. Faworyzacja jest zła.
              Autorka tego posta ma nieciekawych rodziców pisząc brutalnie to co napisałam
              jest sposobem na rozwiązanie tego problemu. Bo jeżeli nadal w tej znajomości
              będzie tkwić ,będzie cierpieć.Czasami są potrzebne ostateczne rozwiązania.
              A jak już ktoś tak bardzo oburza się tym co napisałam to poradzę wziąć z tego
              połowę lub choćby 25 % Gwarantuję że wyjdzie mu to na dobre tylko trzeba podjąć
              ostateczną decyzje i nie wycofywać się z niej.
      • braktalentu Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 13:49
        > ale warto uważać może coccolona jest twoją macochą

        Albo Ava62, choć czytając Jej pseudopsychologiczne rozprawy raczej
        nie jest to możliwe. To chyba jakaś nudząca się nastolatka, pisząca
        między kolejnymi odcinkami Beverly Hills, czy innymi hamerykańskimi
        serialami dydaktycznymi.

        >ojciec to nie rodzic a w trudach życia w chorobie kalectwie lub w
        innej trudnej sytuacji można liczyć tylko na matkę bardzo rzadko
        sprawdza się ojciec.Ale to temat na inne forum.

        Na inne forum? To raczej temat na długotrwałą terapię.

        >zadbaj lepiej o finanse co dostaniesz po ojcu

        Ma dziewczyna aspiracje. Nie można Jej tego odmówić.
      • zonka77 ava 62 04.06.08, 17:45
        odwrotne wcielenie magnoldy?
    • kopina77 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 03.06.08, 21:13
      A co im zrobiłaś jeżeli można wiedzieć, bo nie chce mi się
      wierzyć,że można drugiego człowieka tak po prostu skreślić z dnia na
      dzień.Jeżeli tak jest to współczuję.
      Jeżeli chodzi o dostawanie pieniędzy od rodziców to przez 23 lata
      nie miałam kontaktu z ojcem, a po jego śmierci mam do spłacenia
      kilkatysięcy długu więc, kto ma gorzej...?????????????
      • mangolda Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 18:01
        przez 23 lata
        > nie miałam kontaktu z ojcem, a po jego śmierci mam do spłacenia
        > kilkatysięcy długu

        bredzisz,
        można odmówić przyjęcia spadku
        • kopina77 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 21:50
          Tyle,że masz na to pół roku, a bank nie spieszy się aby przez ten
          czas informować spadkobierców...(jeżeli można mówić w przypadku
          mojego ojca o jakimkolwiek spadku).
    • reksia Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 09:07
      Rodzice również mają czasem prawo do błędówwink

      Nie wiem na co obraził się Twój ojciec, pewnie miał swoje powody i w
      jego odczuciu pewnie postępuje wychowawczo.Nawet jeśli jest zbyt
      zasadniczy.
      Chcesz się w tej sytuacji wykazać dojrzałością? Spróbuj spokojnie
      porozmawiać z zaangażowanymi w konflikt osobami. Wyjaśnij
      sprawę,znajdź wspólny kompromis.

      I najważniejsza sprawa. Macocha nie jest twym ojcem a ojciec
      macochą . To dwoje róznych osób. Różne uczucia i emocje.Różne myśli.

      Postrzeganie ojca łącznie z macochą jako "całość" jest bzdurne.

      p.s. no to się pomądrzyłam smile))))))) życzę miłego dnia - wszystkim
      macoszkom
      • roksanaa22 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 09:37
        Mój ojciec ma córkę w innym kraju.Zrzekł sie praw bo mu tak
        wygodnie...
        Obraził sie bo utrzymuję z nią kontakt @.Żona wiedziała o niej i to
        żadna niespodzianka.On uznał to za zamach na jego życieuncertain

        • reksia Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 11:10
          roksanaa22 napisała:
          > Mój ojciec ma córkę w innym kraju.Zrzekł sie praw bo mu tak
          > wygodnie...

          Napiszę Ci coś od siebie, bo mój M został akurat pozbawiony praw
          rodzicielskich.

          Wyrok zapadł bez jego obecności, jego Ex w sadzie podała fałszywy
          adres do korespondencji dla sądu. W związku z tym sprawa odbyła się
          bez obecności M i praw go pozbawiono na podstwie rzekomo "braku
          kontaktu z dziećmi".

          W trakcie trwanie w sądzie sprawy o pozbawianie mojego M praw
          rodzicielskich dzieci przebywały akurat pod opieką ojcasmile)))))))...
          ale nic tosmile))Dla sądu sprawa była prosta smile)) M nie zjawił się na
          sali rozpraw, więc prawa rodzicielskie mocą postanowienia mu
          odebrano.
          O tym, że tych praw jest pozbawiony dowiedział się przy okazji innej
          sprawy.

          Mógł po prostu zwrócić się o przywrócenie mu praw.M tego nie zrobił.

          Stwierdził, że ojcem jest i będzie zawsze, że z kretynizmem tego
          świata, nie będzie się szarpał.Czy ma rację , czy nie? Nie mnie,
          macosze to oceniać.Z jednej strony wydaje mi się, że powinien o
          swoje prawa ojcowskie walczyć, z drugiej widzę też mądrośc w jego
          postępowaniu, bo o dzieci nie walczy się siłą, nie naraża się dzieci
          na większe stresy, niż naraża je niedojrzała strona,o dzieci walczy
          się sercem, z wyczuciem.
    • zonka77 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 09:44
      roksana a może macocha uważa że zachowałaś się wobec ojca źle i zgadza się z nim
      jeśli chodzi o jego złość na Ciebie?
      A próbowałaś porozmawiać? Czy należysz do osób które nie zrobią pierwszego kroku
      choćby nie wiem co...
      Nie wiem o co chodzi ale ja osobiście jak mam z kimś problemy to prędzej czy
      później zawsze nie wytrzymam i idępogadać i w 99% okazuje się że problem zostaje
      rozwiązany.
      • zonka77 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 09:47
        no ok - Twój tata wygląda z opisu nieciekawie i sytuacja też nieciekawa uncertain
        Mimo wszystko pogadałabym z macochą jeśli Ci zalezy na kontaktach.
    • kopina77 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 11:43
      Duży szacunek dla Ciebie roksi za to że za wszelką cenę walczysz o
      swoje siostry.Wzruszyłaś mnie...
      • roksanaa22 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 04.06.08, 21:25
        smile
        Rzecz w tym,że macocha o wszystkim wiedziała(o jego córce).Miałyśmy
        zgodne zdanie,że zawalił sprawę i paskudnie potraktował ją i jej
        mamę.Ale widocznie zmieniła zdanie albo on jej oznajmił,że
        zmieniła...
        Mój tato jest taki,że "przyjmuje" to co jest mu na rękę.Ze mną też
        tak było.Jak chciał pokazać "na mieście" jaka ma ładną i mądrą córkę
        (że mnietongue_out)to ze mną spacerował i zabierał do dalszej rodziny.Ale
        jak spałam dwa lata na podłodze,na kocu u ciotki-alkoholiczki to juz
        tego nie widział...
        Podobnie było z moją siostrą.Nie było mu na rękę płacić alimentów to
        olał ją i już.
        • ywwy Re: Macocha mnie zawiodła:/ 05.06.08, 09:40
          wydaje mi się, że nie możesz za wiele wymagać od swojej macochy -
          dziewczyny, która pokoleniowo bliższa jest tobie i mogłaby chyba być
          córką twojego taty smile
          Jeśli jest z twoim ojcem także z powodu kasy to ...masz ciężko.
          Ona po prostu obawia się twojego ojca, który jawi mi się jako taki
          macho wink pewnie boi się, że niedługo twój tata znajdzie sobie
          macochę młodszą od Ciebie !
          Mimo wszystko radziłabym, żebyś próbowała jakoś zbliżyć się do taty,
          macocha tutaj ma mniejsze znaczenie.
          I powiem Ci, że jesteś najnormalniejsza w swojej rodzinie smile
        • reksia Re: Macocha mnie zawiodła:/ 05.06.08, 14:13
          roksanaa22 napisała:

          > Mój tato jest taki,że "przyjmuje" to co jest mu na rękę.

          nie chcę Cie straszyć, ale już niestety w życiu tak jest,
          że "niedaleko pada jabłko od jabłoni"
          • chalsia Re: Macocha mnie zawiodła:/ 05.06.08, 14:57
            > nie chcę Cie straszyć, ale już niestety w życiu tak jest,
            > że "niedaleko pada jabłko od jabłoni"

            nie chcę Cię Reksiu straszyć, ale ojciec Twoich dzieci to alkoholik, a
            "niedaleko pada jabłko od jabłoni"

            Weź się Reksia zastanów czasem trochę dłużej zanim coś takiego jak powyzsze
            walniesz.
            • reksia Re: Macocha mnie zawiodła:/ 06.06.08, 08:37
              Słuchaj Chalsiuniu, był to żart, być może w odbiorze niktórych osób
              nie najtrafniejszy.
              Juz kiedyś wspominałam o tym brak emoticonów powoduje, że można być
              opatrznie zrozumianym na tym forum.
              I łaskawie trzymaj się z daleka od oceniania moich dzieci i wróżenia
              im przyszłości z fusów!

              Spójrz na tatusia swoich dzieci i zobacz trzeźwo co maleństwo może
              po nim dziedziczyć i co dziedziczy wink

              I Ty Bezbłędna, też się grubo zastanów zanim zaczniesz cudze dzieci
              tyrpać publicznie!!!
              • chalsia Re: Macocha mnie zawiodła:/ 06.06.08, 23:23
                > I łaskawie trzymaj się z daleka od oceniania moich dzieci i wróżenia
                > im przyszłości z fusów!

                ja jedynie powtórzyłam Twoje słowa, tylko, że w odniesieniu do Twoich dzieci.
                tak więc sama się zastanów co piszesz.
    • lilith76 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 05.06.08, 14:49
      Widać, że twój ojciec łatwo "skreśla" swoje dzieci. Szkoda.
      Ciężko się dziwić, że macocha stanęła po stronie męża, nie pasierbicy. To z nim - teoretycznie - się zestarzeje, spędza dnie, noce. Już raz określiła się moralnie akceptując mężczyznę, który wymazał jedno dziecko ze swojego życia. Zaakceptowała to, łyknie jeszcze wiele.
      Rozumiem też twój żal i zawód.
      • roksanaa22 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 05.06.08, 20:31
        Reksia mylisz sie i to grubo...
        Tak daleko padłam od rodziców-niektórzy się nawet dziwią jak to
        możliwe,że jestem ich córką.

        Co do całej sytuacji to ja właściwie sie przyzwyczaiłam,że od
        najbliższych dostaję tylko kopy.Żal mi tylko dzieci-moich i mojej
        siostry.Bo jak im to wytłumaczyć???Dlaczego nie moga się spotykać???
        • kopina77 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 05.06.08, 21:47
          Roksi, mój ojciec był alkoholikiem, damskim bokserem, awanturnikiem,
          człowiekiem bez serca i duszy.Nie kochał mojej mamy i nas(miał
          czworo dzieci).I mimo,że mam jego geny uważam,że sama jestem kowalem
          swojego losu...Czasem jabłko pada bardzo daleko.
          Dzieci mojej siostry często pytały o dziadka, zanim umarł w tym
          roku...dlaczego nie mogą go poznać...Smutne...
        • braktalentu Re: Macocha mnie zawiodła:/ 05.06.08, 21:55
          Żal mi tylko dzieci-moich i mojej
          > siostry.Bo jak im to wytłumaczyć???Dlaczego nie moga się
          spotykać???


          No właśnie? Dlaczego? Ja też nie rozumiem? Bo dziadek zabronił? Jak
          się jest w wieku, w którym posiada się własne dzieci, to chyby nie
          trzeba już pytać tatusia, czy i z kim można się spotykać?
          • roksanaa22 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 06.06.08, 08:59
            Oczywiście,ja jestem dorosła i sama decyduję z kim utrzymuję
            kontakt.Jego córka (ta z zagranicy) jest dla mnie taką samą siostrą
            jak ta,którą ma z żoną.

            Ale ich córa (z małżeństwa) ma 10 lat i nie może decydowac o sobie
            sama.Więc zawsze jak próbujemy się spotkać to oni wymyślają jakąś
            super/mega pilną sprawę...I nie możemy się widywać.Dodam,że nasze
            dzieci są ze sobą związane,bardzo się lubią...
            • jayin Re: Macocha mnie zawiodła:/ 06.06.08, 09:46
              Roksanaa,

              Jak mała dorośnie to może sama będzie do tych kontaktów dążyć.

              Ja swoich trzech bliskich młodszych kuzynek nie widziałam i nie miałam z nimi kontaktu przez prawie 10 lat. A wcześniej - życie mijało prawie jak u sióstr rodzonych. Ale rodzice się rozwiedli, a z pewnych względów ciotka postanowiła się nie kontaktowac z rodziną, a dzieci też trzymać z daleka, co było tym łatwiejsze, że były dość małe i nie mogły same decydować o tym z kim się spotykają i utrzymują kontakt. W dodatku zamieszkały za granicą. Na oko - przegrana sprawa, bo 10 lat to nie rok. Ale wbrew pozorom więzi na tyle były silne, że teraz - już dorosłe - dziewczyny same szukają z nami kontaktu i jest OK.
        • reksia Re: Macocha mnie zawiodła:/ 06.06.08, 09:05
          roksanaa22 napisała:

          > Reksia mylisz sie i to grubo...
          > Tak daleko padłam od rodziców-niektórzy się nawet dziwią jak to
          > możliwe,że jestem ich córką.
          >
          > Co do całej sytuacji to ja właściwie sie przyzwyczaiłam,że od
          > najbliższych dostaję tylko kopy.Żal mi tylko dzieci-moich i mojej
          > siostry.Bo jak im to wytłumaczyć???Dlaczego nie moga się
          spotykać???

          Z całości moich powyższych wypowiedzi, zwróciłaś uwagę tylko na
          głupi żart.Mam wrażenie, że to kolejna prowokacja do kłótni.Tym
          razem nie ze mną.

          roksanaa22 napisała:

          > Tak daleko padłam od rodziców-niektórzy się nawet dziwią jak to
          > możliwe,że jestem ich córką.

          Mogłabym napisać, że już po lekturze tego postu widzę bardzo wiele
          podobieństw między "sobą"(jaką na forum przedstawiasz, a Twoim
          ojcem).Wpisałam głupi żart na koniec



          • reksia Re: Macocha mnie zawiodła:/ 06.06.08, 09:17
            powyższa moja wypowiedź obcieta zgubiła sens tego o czym mówiłam,
            przeinaczyła moją wypowiedź -to nie fer
        • reksia Re: Macocha mnie zawiodła:/ 06.06.08, 09:13
          roksanaa22 napisała:

          > Reksia mylisz sie i to grubo...
          > Tak daleko padłam od rodziców-niektórzy się nawet dziwią jak to
          > możliwe,że jestem ich córką.
          >
          > Co do całej sytuacji to ja właściwie sie przyzwyczaiłam,że od
          > najbliższych dostaję tylko kopy.Żal mi tylko dzieci-moich i mojej
          > siostry.Bo jak im to wytłumaczyć???Dlaczego nie moga się
          spotykać???

          Z całości moich powyższych wypowiedzi, zwróciłaś uwagę tylko na
          głupi żart.Mam wrażenie, że to kolejna prowokacja do kłótni.Tym
          razem nie ze mną.

          roksanaa22 napisała:

          > Tak daleko padłam od rodziców-niektórzy się nawet dziwią jak to
          > możliwe,że jestem ich córką.

          Mogłabym napisać, że już po lekturze tego postu widzę bardzo wiele
          podobieństw między "sobą"(jaką na forum przedstawiasz, a Twoim
          ojcem).Wpisałam głupi żart na koniec moich wypowiedzi, bo na daną
          chwilę wypowiedzi które były akurat na wątku wskazywały na to iż
          jesteś osobą równie zawziętą i zajadłą , jak postać ojca, którą
          opisujesz.
          Stąd też, ten nie najszczęśliwszy żart.

          Zrozum ja nie wiem kim Ty jesteś bym mogła Cię oceniać!
          Ja zareagowałam na wypowiedzi i ich układ.Rozśmieszył mnie
          wyciągnięty wniosek i "rzuciłam głupim żartem"

          Daleka byłam od oceny twojej osoby, czemu dałam chyba wyraz w
          powyższych wypowiedziach.Szkoda że je ominełaś.



          • roksanaa22 Re: Macocha mnie zawiodła:/ 07.06.08, 19:17
            Reksia!!!
            Alez ja się nie czepiamsmileTeż żartobliwie odpowiedziałam na Twój
            post...

            Jestem baaardzo inna od mojego taty.To ja całe życie zabiegałam,żeby
            w całej rodzinie stosunki były poprawne i żebym nie musiała wybierać
            np między mamą a tatą...A co do mojej macochy to jest tak,że ona
            zgadza się ze mną w 100% tylko obawia się okazać to mojemu
            ojcu.Przytakuje mu bo on tego wymaga od żony.Szkoda,że zamienia
            swoje życie w stek kłamstw.Ojciec sie wściekł,że nie zapytałam go o
            zdanie przed napisaniem @ do nieznanej siostry.Nie zapytałam
            dlatego,że nie chciałam,żeby ojciec myślał,że wtrącam się lub chcę
            mu zaszkodzić.Cała moja znajomośc z nią absolutnie nie wkracza w
            jego życie.I tak zostanie.Macocha o jej istnieniu wiedziała i kiedys
            z nią rozmawiałam na ten temat,że w przyszłości jak młoda dorośnie
            to chce się z nią skontaktować.
            • gazdziikowa Re: Macocha mnie zawiodła:/ 30.06.08, 14:07
              a ja uważam, ze powinnaś postarać się o pieniądze, które ci się należą.
              Najwyraźniej kiedy byłaś potrzebna do opieki nad jego dziećmi było dobrze,
              jeżeli ma cię teraz gdzieś, to niech się przynajmniej pieniędzmi zrewanżuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka