Dodaj do ulubionych

pod jednym dachem!!!!

17.11.08, 21:18
Jestem macochą 9 latka, nia mam jeszcze swoich dzieci, mieszkamy
wszyscy w trójkę razem pod jednym dachem!!!! ....i to jest moja
gehenna...mąż od czasu ślubu( a już minęły prawie 2 lata) chyba
poczuł się winny, że syn mógłby poczuć się "źle" i nadskakuje
chłopcu...potrafi go ubierać, nieraz nakarmić,oczywiście kładzie go
do łóżka, często już tam zostaje do rana. Nie mamy wspólnych spraw,
chyba że porządkowanie mieszkania...mogę owszem coś z nim robić, ale
to oznacza,że także i z synem, bo inaczej nie wyobraża sobie - mogę
np. zagrać z nimi na komputerze. Nie mamy prywatnego dorosłego
życia,a cokolwiek robimy to pod chłopca...dla niego weekend,
sylwester,kino,wyjazd na wakacje czy nawet podróż poślubna..też z
nim i pod niego.Tak chce małżonek,a mały widząc to staje się
roszczeniwy i opryskliwy....mówi np. i tak tato mi pozwoli, a Ty idź
mi stąd...oczywiście nie pozwalam sobie, ale tak zdarza się prawie
codziennie...a potem rozmowy, dowiaduję się że przesadzam itp. Tak
źle stało się po ślubie, mały poczuł się zagrożony, zawsze chował go
ojciec....a ja mam dość i dziękuję(może to dziwne) że mogę robić w
pracy nadgodziny - bo to wykorzystuję!!!Mały ma oczywiście matkę,
widuje ją raz w m-cu,a wtedy mąż jest niebecny i wisi na telefonie
wypytując co robi w danej chwili...nawet był w święta u niej bo tak
chciał syn aby był przy nim jak wyjdzie pierwsza gwiazdka....mąż
oczywiście wychodził zawieźć go ale niewiedziałam że tam
wchodził...mam dość!!!! Jestem zwyczajną dziewczyną...tak zawsze
chciałam zwyczajnie żyć a tymczasem mam totalnie zaburzoną sytuację
w domu!!!!
Obserwuj wątek
    • marusia1 Re: pod jednym dachem!!!! 17.11.08, 21:51
      Witaj w klubie!
    • marusia1 Re: pod jednym dachem!!!! 17.11.08, 22:01
      Witaj! Dobrze, że obroniłaś sypialnię! Powierdzam, że ważny jes dla dziecka
      własny kąt z własnymi rzeczami, poczucie stałości i bezpieczeństwa. Sytuację
      musi wyjaśnić dzieciom ojciec. A co sprzątania - najlepiej od początku wspólnie
      zrobić grafik prac domowych (omawiałyśmy już ten problem wielokrotnie) i
      stosować go. Gdy Młody się buntował, to ja też nie robiłam czegoś, co należało
      do moich obowiązków. Nie było obiadu, czy wypranych / wyprasowanych ubrań do
      szkoły. Podziałało.
      • marusia1 Re: pod jednym dachem!!!! 17.11.08, 22:03
        Pomyliłam wątki. smile
        • yuka66 Re: pod jednym dachem!!!! 18.11.08, 08:50
          Uciekaj zanim będzie za późno.
          • 333a13 Re: pod jednym dachem!!!! 18.11.08, 09:08
            rzeczywiście masz nieciekawie, ale to nie powód by chować głowę w
            piasek (nadgodziny) i uciekać od problemów. Im dłużej tolerujesz
            taki układ tym bardziej ranisz siebie w imię czego??? Jeśli Ci nie
            pasuje taki związek to w jakiś sposób zacznij o niego walczyć bo
            czas ucieka i młodość nie jest wieczna. Nie znam Twojego męża i nie
            wiem do jakich sposobów możesz się uciec by osiągnąć cel, ale jeśli
            zawiodą to zastanów się nad sensem Waszego związku...
    • malwina331 Re: pod jednym dachem!!!! 18.11.08, 09:06
      Beato, rozumiem twoje rozgoryczenie ale tak po prostu z dziećmi
      jest. Dominują nasze życie. Ja mam trójkę i też czasem jestem
      rozgoryczona że wszystko pod nich, że nie mam czasu na własne
      przyjemności. A prawda jest taka że czasem trzeba sobie taką własną
      przestrzeń wywalczyć. I wiesz? Mam wrażenie że z czasem do każdego
      dochodzi że oprócz bycia ojcem, matką, macochą jest się kobietą,
      facetem, parą. To co ja bym zrobiła w twojej sytuacji - korzystała z
      faktu że twój m, chce być i ojcem i matką w jednym. Wyjścia masz
      dwa - albo dołączyć do tego układu i wejść w kierat albo zająć się
      sobą, swoim życiem, przyjemnościami, zajęciami dodatkowymi. Może
      warto aby obaj panowie zatęsknili za twoim uczestnictwem w ich
      życiu smile Widzisz bycie macochą ma taką przewagę nad byciem matką że
      nie musisz - możesz ale nie masz obowiązku. Przegwizdane mają takie
      jak ja co i macocha i mama smile
      • sta.ri Re: pod jednym dachem!!!! 18.11.08, 11:44
        >Wyjścia masz
        > dwa - albo dołączyć do tego układu i wejść w kierat...

        Nie polecam. Nie wiem czy by Cie uszczesliwilo zycie cudzym zyciem. To co cieszy rodzica nie musi cieszyc innych. Ja jako poczatkujaca macocha przyjmuje do wiadomosci sukcesy dzieci, czasem nawet sie dopytam o sczegoly ale jeszcze nie wpadlam w euforie z powodu strzelenia gola ani nie mam spapranego dnia jak go chca usunac z druzyny. Jestem bardzo slaba w udawaniu. Wszytko po mnie widacsmile

        >albo zająć się
        > sobą, swoim życiem, przyjemnościami, zajęciami dodatkowymi.

        Brzmi lepiej!!!! ale idealnie by bylo jakbyscie mieli chociaz jedno zajecie dodatkowe razem Chociaz raz w tygodniu!(my tanczymy salse, a jak jest nasza kolej na dzieci to prosimy dziadkow o pomoc. Dzieci traca wtedy tylko 1-2 godz. z tata bo to zajecia wieczorno-nocne).

        Ja bym na twoim miejscu otwarcie powiedziala MU jak TY sie czujesz. Bez obwiniania sie, ze tak nie powinnass sie czuc.NIE! Moze On powie ci jak ON sie czuje i badzie to dobry poczatek do rozmowy.
        Zgadzam sie z malwina331, ze o przestrzen trzeba troche powalczyc. Ja to rozumiem poprzez jasne stawianie sprawy i mowienie i swoich potrzebach. MOWIENIE!, a nie czekanie az on sie DOMYSLI! I odwrotnie (chociaz osobiscie uwazam, ze kobiety sa bardziej empatyczne).

        Trzymam za ciebie kciuki. niech moc bedzie z Toba wink


    • kicia031 Re: pod jednym dachem!!!! 18.11.08, 18:30
      Hmm, ja jestem nadopiekuncza matka, ale takiej jazdy nie uprawiam wink)
      Czy maz zdaje sobie sprawe, ze robi dziecku krzywde swoja nadopiekunczoscia?
    • adela38 Re: pod jednym dachem!!!! 18.11.08, 21:40
      Powinnas powiedziec mu jak sie czujesz.To napewno trudne, bo bardzo cie rani i
      zaniedbuje.Moze lepiej to zrobic w liscie? Wtedy jest szansa, ze sie nad nim
      wiecej zastanowi...
      • beata33.1 Re: pod jednym dachem!!!! 20.11.08, 11:23
        ...sytuacja ostatnio uległa pogorszeniu, może bo ja mam coraz
        bardziej dość!!!! Chłopczyk jest coraz bardziej niegrzeczny,mówi
        np....ale Ty jesteś głucha, albo brudaska...bo np. wpadnę w błoto i
        wypowiada to z ogromną pogardą ....i taka próbka jego mozliwości
        jest codziennie!!!! Poza tym pomim, że jego matka widuje go
        sporadycznie to praktycznie co tydzień zapowiada się i odmawia
        brania go na weekend....samam nie wiem dlaczego. Mąż godzi się na to
        i też nie wiem dlaczego...twierdzi, że nie ma wpływu na takie
        zachowania, a najważniejsze aby mały był z nim...ale nasze życie
        jest totalnie zdezorganizowane, bo nigdy nie wiemy co możemy
        zaplanować!!!! Ostatnio miałam ochotę odejść...bo niby co mogłoby
        ulec zmianie...z czasem będzie gorzej w miarę wzrastania chłopca,
        który mnie na codzień już atakuje, a mąż twierdzi, że co on może
        zrobić, że to ja się izoluję...ta sytuacja chyba jest "bez
        sensu"!!!!
        • konstancja16 Re: pod jednym dachem!!!! 20.11.08, 11:36
          soory Winnetou, ale skoro ojciec twierdzi, ze nie ma wplywu na
          zachowanie DZIEWIECIOLATKA to kto bedzie rzadzil w Waszym domu jak
          ow uroczy mlodzieniec skonczy 14?

          nie przyjmuje do wiadomosci tekstu 'ja nie mam wplywu na zachowanie
          mojego dziecka'. to mozna jeszcze zrozumiec jesli chodzi o ryczace
          niemowle, ktore nie moze sie uspokoic, ale nie jesli chodzi o
          kilkulatka. rodzice ponosza odpowiedzialnosc za zachowanie swoich
          pociech i sa od tego zeby je wychowywac. porazka i niedobrze
          wrozy.
          • 13monique_n Re: pod jednym dachem!!!! 20.11.08, 23:10
            9 latek to absolutnie rozumny stwór. Elakuz dobrze pisze, tylko WSPÓLNA wizyta u
            terapeuty oraz praca Was trojga, może uratować Twoje małżeństwo.
            I nie wyobrażam sobie, aby w nim miało nie być obszaru tylko dla Ciebie i męża.
            mam 2 dzieci, NM też. dużo czasu spędzamy razem w szóstkę, ale też sporo chwil
            mamy tylko dla siebie. dzieci trzeba kochać MĄDRZE, a nie małpią miłością.
            Rodzic nie wynagrodzi zaniedbywania przez drugiego rodzica,nawet, gdyby gwiazdke
            z nieba dał. A jesli kocha dziecko naprawdę, to powinien postawić jasne zasady,
            partner/ka może mu w tym pomóc.
            A nie hodować, miast wychowywać. sam tego gorzko pożałuje. "Balladę o Januszku"
            polecam, na przykład.
    • elakuz Re: pod jednym dachem!!!! 20.11.08, 12:32
      Zachowanie twojego meza jest niepokojace. Napisze ci, co ja
      zrobilam, jak spadlo na mnie macochowanie weekendowe po prawie 2
      latach niewidzenia dziecka. Poszlismy z mezem do psychologa, mimo,
      ze nie widzialam w jego w metodach wychowawczych jakis razacych
      bledow ale.... Ta wizyta pomoga i jemu i mnie. Jego utwierdzila w
      tym, co robil a mnie uswiadomila bledy, ktore popelnialam.
      Wiem, ze niektorzy mezczyzni staraja sie dziecku zrekompensowac
      niewidzenie czy brak milosci u matki a dzieci sprytnie to
      wykorzystuja. Rorpuszczanie, przymykanie oczu na zle zachowanie
      dziecka do niczego dobrego nie prowadzi. Tak, jak napisala
      Konstancja, co tatus zrobi, jak maly bedzie mial nascie lat.
      Mysle, ze rozmowa z mezem pt. musimy isc na terapie cala rodzina.
      Jesli sie zgodzi jest szansa, jezeli nie powinnas przygotowywac sie
      do rozstania. Nie wytrzymasz w takim domu, ja bym nie wytrzymala.
      Swoja droga dziwni ci faceci.
      • konstancja16 Re: pod jednym dachem!!!! 20.11.08, 13:21
        Elakuz, zawodowo podchodzisz do nowej funkcji zyciowej wink)

        a tak powaznie to podoba mi sie Twoje podejscie: spokojne,
        zrownowazone, zdroworozsadkowe. to chyba jedyna droga, zeby jakos
        to wszystko poukladac.
        • elakuz Re: pod jednym dachem!!!! 20.11.08, 16:02
          bo ja nudna ksiegowa jestemwink)) A z tym spokojem to nie do konca
          tak, przez pierwsze kilka tygodni spac nie moglam przed wizytami
          malej.
          M musial masaze relaksacyjne stosowacwink Nie powiem chyba powtorze
          te bezsennosc.
          • konstancja16 Re: pod jednym dachem!!!! 20.11.08, 21:47
            zeby Ci tylko w nadmierna sennosc nie przeszlo. chociaz.... od
            czego sa masaze pobudzajace wink))
            • braktalentu Re: pod jednym dachem!!!! 14.01.09, 15:04
              nadmierną senność doskonale redukuje płacz niemowlęcia - taki efekt
              (uboczny) masaży różnego typu-smile
    • jakatta Re: pod jednym dachem!!!! 23.11.08, 13:47
      Beato! Gdybys widziala jak moj nadskakuje swojemu dziecku! Popelnia
      kardynalne bledy wychowawcze, nie jest konsekwentny, zero
      dyscypliny!
      Dzieciak wlazi mu na glowe, manipuluje nim.

      Dla przykladu: robie obiad, mlody jeczy, ze jest glodny (zaraz po
      zupie), mowie, ze za 15 minut bedzie drugie danie, bo ziemniaczki
      jeszcze surowe, a on na to krzykiem, ze "to za dlugo". No to tatus w
      te pedy do lodowki i najwiekszego banana w kosteczke (dziecko 11-
      lat) i serek slodki 250ml ! Myslalam, ze padne! Mowie mu, ze zaraz
      bedzie drugie, a malzonek, ze dziecko jest glodne i musi jesc. To
      jest dopiero kabaret smile)
      Za 15 minut drugie danie na stole, a mlody ledwo siedzi, juz
      napasiony slodkosciami i oczywiscie miny i meczarnia, ze musi "to"
      jesc.
      Patrze znaczaco na M., a on do synka:"kochanie nastepnym razem
      bedziesz musial poczekac na obiadek, bo widze, ze nie jestes glodny
      po deserze"smile)) no oczywiscie, ze nie smile)) bo chyba najpierw obiad a
      potem desersmile))

      Ja juz nie walcze z nim w tych kwestiach, bo szkoda moich nerwow.
      Dzieci wlasnych nie mamy, a to jak wychowuje mlodego obchodzi mnie
      tyle co zeszloroczny sniegsmile We wspolnych zabawach tez juz nie
      uczesnicze, bo "trzeba dac mu wygrac, bo to dziecko". Kabaret.

      Moze nie pomoglam bezporednio, ale przynajniej wiesz, ze mam
      nielepszego agregata w domu smile
    • 333a13 Re: pod jednym dachem!!!! 23.11.08, 20:36
      nie zazdroszczę Wam dziewczynysad i tak się zastanawiam, czy Wy
      rozmawiacie o tym co czujecie i czego oczekujecie itd. ze swoimi
      facetami i ich dziećmi? Próbujecie się dogadać i iść na jakieś
      wspólne kompromisy czy w samotności w pełnym ludzi domu przeżuwacie
      swój smutek i żal? Ja jakoś nie mogę trzymać w sobie żadnych żali
      itd i dlatego przy pierwszej lepszej okazji mówię facetowi co mi
      leży na sercu albo co mi się nie podoba w zachowaniu Młodego. Poza
      tym myślę, że taki 9 latek nie ma nie wiem jakiej siły psychicznej i
      intelektualnej żeby nie dało się go do pewnych rzeczy przekonać czy
      przymusić... Dlatego rozmowa z dzieciakiem o tym jak się zachowuje i
      jak by się czuł gdyby ktoś go tak traktował mogłaby coś może
      zmienić... Na Twoim miejscu powiedziałabym Twoim Panom, że przez ich
      zachowanie jesteś na skraju wytrzymałości i jakie są tego
      konsekwencje (łącznie z odejściem). Może warto by uświadomić
      Młodemu, że kiedyś urośnie, wyprowadzi się z domu, założy rodzinę i
      jego kochany tatuś zostanie zupełnie sam...
    • aafka Re: pod jednym dachem!!!! 24.11.08, 16:38
      Oj skąd ja to znam. My mamy 11-latka. Większość obowiązków spada na
      mnie, choć tego nie chcę. Młody zaczyna sie buntowac,ma matke
      suk..., która teraz wymysliła,że zabierze synka do Anglii( gówniarz
      nic sie nie uczy więc języka tez nie zna). Pfrzez to całe nasze
      życie toczy sie wokół tego gówniarza. pisze tak o nim bo to dziecko,
      które chyba zostanie aktorem. Non stop kłamie wszystkich.
      Durne są te związki z facetami dzieciatymi, ale zakochałam
      się ,wyszłam za niego za mąż i myslałam,że jakoś to będzie.......
      A jest nieciekawie. teraz jestem w ciąży i praktycznie codziennie
      jestem zdenerwowana przez tego gnojka małego.
      • chalsia Re: pod jednym dachem!!!! 24.11.08, 16:50
        > się ,wyszłam za niego za mąż i myslałam,że jakoś to będzie.......
        > A jest nieciekawie. teraz jestem w ciąży i

        Nie ma jak "jakoś to będzie"
        było sie zastanowić nad powoływaniem nowego życia, skoro tak Ci
        niewygodnie i źle w tym układzie.
      • 13monique_n aafko 24.11.08, 16:57
        ..... zadam nieśmiertelne pytanie - a "tatuś" owego chłopca, którego obdarzasz
        tak wieloma okresleniami, to gdzie jest? Na biegunie północnym? Na platformie
        wiertniczej? Czy to aby nie on, jako rodzic, ma wpływ na to, jakim dzieckiem
        jest 11-latek??????
    • marusia1 Re: pod jednym dachem!!!! 24.11.08, 19:38
      Ojciec musi wymagać i jeszcze raz wymagać. Dzieci szybko chwytają. Ani się nie
      obejrzycie, a w domu zacznie rządzić 10 - latek. To my dorośli jesteśmy od tego,
      aby wyznaczyć dzieciom ramy wewnątrz których mogą się obracać. Mój M. jak tak
      wynagradzał synkowi rozwód, to ja zostałam szmatą, a on o mało co stał się
      workiem treningowym (użo agresjimoże zmieścić się wrozżalonym nastolatku). Na
      szczęście do mojego M. dotarło to co mówiłammu ja, psycholodzy i sytuacja
      została opanowana. Zdarza się Młodemu, że pyskuje, ale wywiązuje się z
      obowiązków szkolnych (dobrze) i domowych, a ręce trzyma przy sobie i o "łacinie"
      też zapomniał. Pracujemy nad nim dalej...
    • dzikus999 Re: pod jednym dachem!!!! 28.12.08, 14:17
      nieciekawie nie powiem, ale rozmawiałaś o tym z nim? powiedziałaś mu, że Cię to
      boli? Że chciałabyś aby było inaczej? Masz takie same prawa jak syn i też możesz
      oczekiwać, aby twój mąż poświęcał ci więcej czasu.

      porozmawiaj z nim, spokojna rozmowa lekiem na wszystko smile
    • beata33.1 Re: pod jednym dachem!!!! 14.01.09, 12:35
      mija czas a sytuacja nie zmienia się....mały wypełnia nadal nasz
      cały dzień...od rana do wieczora....każe być już przy sobie przy
      ubieraniu oczywiście tacie, później grymasi przy jedzeniu że M
      siedzi przy nim spierając sie że ma jednak jeśc, po szkole lekcje, a
      później zaczyna sie...a tato zagraj ze mną w grę, pograj na
      komputerze, poogladaj bajkę, przegraj mi cos, coś ci pokażę, coś ci
      poczytam, mały wchodzi mu na kolana gdy M je, wchodzi do toalety gdy
      M tam jest, wisi na nim gdy przygotowywuje coś do jedzenia, budzi
      gdy M odpoczywa , wyrywa gazetę dgy M ją czyta...M nie ma swojich 5
      minut w ciągu dnia, ale powiedział że tak mu odpowiada, ale mi to
      nie odpowiada...bo ja nie mam swojego zycia z M...wciąż wszystko
      robimy wokó małego wszystko i przez cały dzień, a ten mały ma 9
      lat...jestem zmęczona a rozmowy nie skutkują......
      • cleopa Re: pod jednym dachem!!!! 14.01.09, 13:32
        jak ja bym chciala zeby nasz Mlody byl taki "przy tatusiu" a nie
        jak teraz -maly zdrajca sad
      • adela38 Re: pod jednym dachem!!!! 14.01.09, 18:50
        Wiesz Beata... a po ki diabel ci takie g... w domu?
        Tak chcesz zyc? Co ci ten facet oferuje? Jakie zycie? Czy naprawde jestes na
        niego skazana? Moze niech on sobie poszuka innego wola roboczego albo niech
        placi panienkom za seks, a ty moglabys byc z kims dla ktorego ty bylabys calym
        swiatem i wzajemnie...
        • betti_domino Re: pod jednym dachem!!!! 15.01.09, 11:47
          a znalezć dla młodego jakieś zajęcia pozalekcyjne nie możecie-typu
          basen,językowe,szachy itp...?
          Albo spotkania z rówieśnikami na 1-2godz.dziennie?Przecież dziecko
          też musi być w jakimś stopniu uczone już samodzielności w tym
          wieku.Młody jest za bardzo uzależniony od taty,dziwne że ojciec nie
          widzi problemu jaki sam stworzył(pozwolił na "uwieszenie"się
          dziecka,to nie jest zdrowe dla wszystkich),przyszłosć w takim czymś
          nie jest wesoła(bo nie wiem czy to można nazwać związkiem
          partnerskim)
          • liz-beauty Re: pod jednym dachem!!!! 15.01.09, 13:53
            Juz to widze - na basen pojedzie z synusiem, na szachy tez. Nasz prawie
            dwunastolatek jest zawozony wszedzie: do szkoly, na zajecia jezykowe, na basen,
            do kolegi. Podobno wszyscy teraz tak robia. Z moich obserwacji wynika, ze
            samotny rodzic czesto stwarza z dzieckiem taka wiez - wszystko razem. Wlasnie
            dzwonil do mnie moj M - wczoraj razem poszli na sanki (moi rodzice chodzili z
            nami na sanki jak mielismy moze po cztery lata, pozniej smigalismy z innymi
            dzieciakami). Dzis razem na basen. A jutro moze na slizgawke. Przeciez taki duzy
            chlopak potrzebuje raczej towarzystwa rowiesnikow, nie tatulka! Ale M twierdzi,
            ze dopoki Mlody ma ochote, to on bedzie z nim chodzil. No i moze racja, przeciez
            za chwile juz sie nie zgodzi na tatusiowe towarzystwo, moze to takie pozegnanie
            z dziecinstwem?
            • clarence1 Re: pod jednym dachem!!!! 15.01.09, 16:51
              Zupełnie tak samo jak u mnie. Nie rozumiem tej potrzeby izolowania
              dziecka od rówieśników. Dlaczego ojciec nie rozumie, że dziecku
              potrzebna jest nauka samodzielności i kontakty z kolegami?
              Mój M namawia swojego syna żeby coś razem robili w każdej wolnej
              chwili i zapewnia mu tak atrakcyjny program, że żaden kolega nie
              moze być konkurencyjny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka