tiges_wiz
11.09.09, 10:39
jako ze wlasnie uruchamiam firme i sie zalapuje, to postanowilem dostac
dotacje. w koncu miec 18000 a nie miec, to robi roznice.
poniewaz mam troche oszczednosci, to nei traktuje tego jak ostatnia deske
ratunku, wiec sie przygladam z boku.
zeby diostac dotacje trzeba miec lokal (jezeli dzialnosc wymaga lokalu), zeby
miec lokal .. no wlasnie. mi sie udalo podpisac umowe, no ale musze placic. I
tu zonk. nie mozna otworzyc dzialnosci, poki nie przeleja kasy. Nie od czasu
decyzji. Nawet jak masz kase i mozesz juz zaczac dzialnosc to trzeba czekac.
Bywalo ze dosc dlugo. A za lokal sie placi.
Jedna z form zabezpieczenia kasy moze byc blokada konta. Polega to na tymn ze
blikuja 20000 na rok. Czujecie? Blokuja 20000 zeby dac 17000. No jak ktos ma,
to moze, ale czy jest sens blokowania tych 20000, ktore mozna zainwestowac?
Zostaje gwarancja bankowa, albo poreczenie dwoch osob. Przyjazne panstwo hehe
:P. Ciekawe co bedzie jak juz odpale ta moja dzialnosc ;)