tomek854
09.04.14, 23:31
Właśnie mi się przypomniał kawał o słoniu, który kiedyś bardzo lubiłem i postanowiłem się nim z Wami podzileić.
Przychodzi facet do cyrku i mówi do dyrektora "mam dla Was świenty numer, słoń który mówi po niemiecku".
Dyrektor cyrku oczywiście chce zobaczyć, więc pojechali do słonia.
- I co, już będzie mówić?
- Oj, tak łatwo to nie jest, najpierw musi zjeść tone marchwi.
No to nakarmilo słonia toną marchwi.
- Teraz już będzie mówić?
- Nie, teraz musi zjeść tonę kapusty.
No to nakarmili słonia toną kapusty.
- I co, będzie już mówić?
- Teraz musi się przespać parę godzin, ale potem już będzie gotowy.
No to słoń się przespał i za parę godzin dyrektor pyta
- No to jak zrobić, żeby mówił?
- NIech pan podejdzie od tyłu i podniesie mu ogon do góry.
Dyrektor cyrku podszedł od tyłu i podniósł słoniowi ogon do góry, a słoń...
Ffffffffünf!!!