emes-nju
17.09.14, 11:26
Znaczy na ręcznym jechałem...
Z Radomia do Warszawy...
Na szczęście zorientowałem się jeszcze w Radomiu, bo na ekspresówce sfajczyłbym hamulce. Puknięcie w odpowiednie miejsce załatwiło sprawę.
A wszystko przez to, że zamieniłem się na samochody z bratem Domowego Centrum Decyzyjnego. Na sześcioosobowy wyjazd do Chorwacji wziąłem od niego Grand Espaca. Jemu zostawiłem Alfę. Czternastoletnią. A on zadołował ją na dwa tygodnie na zaciągniętym ręcznym...
Jako to ludzie nie umieją się obchodzić ze staruszkami... :)