Dodaj do ulubionych

Teraz i mi stanął...

17.09.14, 11:26
Znaczy na ręcznym jechałem...

Z Radomia do Warszawy...

Na szczęście zorientowałem się jeszcze w Radomiu, bo na ekspresówce sfajczyłbym hamulce. Puknięcie w odpowiednie miejsce załatwiło sprawę.

A wszystko przez to, że zamieniłem się na samochody z bratem Domowego Centrum Decyzyjnego. Na sześcioosobowy wyjazd do Chorwacji wziąłem od niego Grand Espaca. Jemu zostawiłem Alfę. Czternastoletnią. A on zadołował ją na dwa tygodnie na zaciągniętym ręcznym...

Jako to ludzie nie umieją się obchodzić ze staruszkami... :)
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Teraz i mi stanął... 17.09.14, 12:35
      BMW (16 latek mu stuknie w tym roku) stało całą ubiegłą zimę w garażu.
      Bo było niepotrzebne a poza tym nie chciało mi się opon zmieniać.
      Otworzyłem garaż po 5 miesiącach otworzyłem samochód, wsiadłem, wysiadłem, przetarłem szyby i światła, przekręciłem kluczyk w stacyjce, zwolniłem ręczny, pojechałem na myjnię i zatankować.

      Nie rozumiem dylematów tych Alfistów i Fiatystów ani trochę;)

      Jeszcze jak Opel dłużej stoi, to się zdarzy że hamulce są mało skuteczne pierwsze kilka hamowań. No i w Oplu na mrozie przymarza jednak linka. Ale w BMW? Eee.
      • emes-nju Re: Teraz i mi stanął... 17.09.14, 12:45
        Bo Fiaty są ze stali, której Niemce nie chcieli ;)
      • tomek854 Re: Teraz i mi stanął... 17.09.14, 14:55
        Ja sobie z tymi fiatystami wypraszam. Mój duży fiat czasami tygodniami stał pod blokiem, czasem nawet w zimie. Nigdy nie miałem problemu, żeby potem wsiąść, zwolnić ręczny i pojechać. Duży Fiat to nie jest jakaś alfa, to jest tandetnie wykonany ale porządny samochód.

        (Oczywistej oczywistości o mojej piętnastoletniej primerze nie mającej żadnych problemów ze zwalnianiem ręcznego to już chyba w ogóle nie muszę wspominać, prawda?)
        • qqbek Re: Teraz i mi stanął... 17.09.14, 16:02
          tomek854 napisał:

          > Ja sobie z tymi fiatystami wypraszam. Mój duży fiat czasami tygodniami stał pod
          > blokiem, czasem nawet w zimie. Nigdy nie miałem problemu, żeby potem wsiąść, z
          > wolnić ręczny i pojechać. Duży Fiat to nie jest jakaś alfa, to jest tandetnie w
          > ykonany ale porządny samochód.

          Ojciec był radcą w dziale handlowym Agrometu w latach 80-tych i jeździł w delegacje na Żerań czasami. Podobno w lakierni woleli, jak nadwozie (błotniki/maska/drzwi) było lekko rude, bo się lepiej rdzy farba trzymała :)
          No, ale Ty miałeś Fiata 125p a nie FSO zakładam?

          > (Oczywistej oczywistości o mojej piętnastoletniej primerze nie mającej żadnych
          > problemów ze zwalnianiem ręcznego to już chyba w ogóle nie muszę wspominać, pra
          > wda?)

          Ja bym pewnie do tej pory Astrą F jeździł.
          Ten samochód był najmniej upierdliwym w eksploatacji autem, jakie kiedykolwiek miałem.
          Zero elektroniki, zero dodatków (poza szyberdachem), nawet wspomagania kierownicy nie miał... a do tej pory miło to auto wspominam. Almerą za krótko jeździłem, żeby się do niej przyzwyczaić, ale podobno jeździ do dziś i też bezproblemowo.
          • bassooner Re: Teraz i mi stanął... 17.09.14, 18:54
            u mnie Astra 95' którą kupiłem w 2003 wciąż śmiga! rdzy mało, progi i podłoga zdrowa, a środek... czysty i zadbany ja w trzylatku... ;-)
            • rapid130 Re: Teraz i mi stanął... 17.09.14, 19:33
              bassooner napisał:

              > środek... czysty i zadbany ja w trzylatku... ;-)

              Wpuść trzylatka, a sprowadzi to wnętrze do przyzwoitego, rodzinnego standardu. :DDD
              • bassooner Re: Teraz i mi stanął... 18.09.14, 14:26
                rapid130 napisał:

                > bassooner napisał:
                >
                > > środek... czysty i zadbany ja w trzylatku... ;-)
                >
                > Wpuść trzylatka, a sprowadzi to wnętrze do przyzwoitego, rodzinnego standardu.
                > :DDD

                __________________________________________________________________________-

                w tym szkopół, że dzieciaki nim podróżują, a do tego wywozimy nim odpady organiczne i czasami złom... ale tapicera jakoś daje radę - fakt że nie walę gnijącej masy biodegradowalnej luzem, a jedzie w worku a worek na jakimś kocu... podobnież jak złom i ostatnio gruz... ale jest spoko i nawet chyba porobię jakieś zdjęcia... taka ci ona ładna ;-)
            • qqbek Re: Teraz i mi stanął... 17.09.14, 19:36
              bassooner napisał:

              > u mnie Astra 95' którą kupiłem w 2003 wciąż śmiga! rdzy mało, progi i podłoga z
              > drowa, a środek... czysty i zadbany ja w trzylatku... ;-)

              Jak we mnie wjechała panienka tym Pugiem 4 lata temu, to więcej rdzy (i szpachla) poleciało z tej 307 a nie z mojej Astry '94.
              Do chwili kasacji (w końcu pojazd 16-letni, marki słynącej z "biodegradowalności" swoich produktów) jedynym miejscem, gdzie pojawił się bąbel zwiastujący przyszłe przygody z rudą, był wlew paliwa (z resztą moja Astra G choć w tej chwili młodsza niż była tamta F-ka w chwili skasowania, też taki purchel ma, co oznacza zabawy w reparaturkę na wiosnę).
              • lobuzek1 Re: Teraz i mi stanął... 17.09.14, 22:14
                Moje 13 letnie Punto II nie ma grama rdzy (ale lojalnie informuję, że po zakupie zrobiłem dodatkową konserwację) i ogólnie poza wymianą stacyjki (dość typowy problem w tym modelu) nic się nie dzieje. Jako drugie auto do miasta na krótkie odcinki jest super, a kosztowało czapkę gruszek.
                • wujaszek_joe Re: Teraz i mi stanął... 17.09.14, 23:28
                  a mnie chyba czeka wymiana sprzęgła w punto. nie ma szczęścia samochód, same baby nim jeździły.
                  Wstępnie sprawdziłem na allegro ceny. czy mnie stać i czy warto?
                  kompletne sprzęgło lepszej firmy to..
                  .
                  .
                  .
                  .
                  .
                  200zł, hehe
                  • qqbek Re: Teraz i mi stanął... 18.09.14, 14:10
                    wujaszek_joe napisał:

                    > 200zł, hehe

                    Z ciekawości sprawdziłem, ile kosztuje sprzęgło Sachs-a do Astry G 1.6 16v.
                    255 złotych, hehe.

                    Do poprzedniej Astry (F 1.4i) kosztowałoby od 90 (Valeo) do 160 złotych (Sachs).

                    Do BMW ciut drożej - 330 zeta (też Sachs), ale dramatu nie ma.
                    • wujaszek_joe Re: Teraz i mi stanął... 18.09.14, 23:31
                      przez te dwumasy chyba wydawało mi się, że to raczej koło tysiąca będzie.
                      ale mechanik też swoje weźmie.
          • tomek854 Re: Teraz i mi stanął... 18.09.14, 21:32
            > No, ale Ty miałeś Fiata 125p a nie FSO zakładam?

            To była bardzo skomplikowana historia. Bo jak on był zarejestrowany na ojca, to w dowodzie miał wpisane FSO 1500, a jak go przejerestrowałem na siebie to się z tego zrobiło w magiczny sposób FSO 125p :)

            Ale to taki był już wypaśny, zunifikowany z polonezem, z okrągłymi zegarami* i w wersji "upadek komuny" czyli możliwie ogołocony ze wszystkiego co sie dało - żadnych lampek w bagażniku, jakichś pasków ozdobnych, fabrycznie miał tylko lewe lusterko... :-)

            *) to się tak nazywało "z okrągłymi zegarami", ale zegar był tylko jeden. Jak wyczytałem w instrukcji "w wersji na rynek krajowy auto w miejscu obrotomierza posiada estetyczną zaślepkę z logo firmy". I faktycznie posiadało, choć jej estetyka była dyskusyjna :-)
        • tiges_wiz Re: Teraz i mi stanął... 18.09.14, 07:24
          a u mnie w pf 125p z 1975 roku zapiekajaca sie linka i tloczki hamulcowe, które trzeba było co pół roku rozruszac to był standart ;)
        • emes-nju Re: Teraz i mi stanął... 18.09.14, 11:53
          tomek854 napisał:

          > Duży Fiat to nie jest jakaś alfa, to jest
          > tandetnie wykonany ale porządny samochód.

          Nie mogłeś sobie odpuścić, prawda?

          No ale fakt. Ten mój włoski bibelot jest gorszy pod każdym względem od każdego innego samochodu. Np. zdarza jej się, że hamulec ręczny stanie, bo po zahaczeniu na drodze o coś, do czego Alfa nie jest przystosowana (Alfy są projektowane na półkulę asfaltowaną), pęknie gumowa osłona na lince.

          No kto to widział samochód, którym nie można orać pola?! Prześwit PORZĄDNEGO (choć tandetnego) samochodu nie może być mniejszy niż 25 cm :P
          • qqbek Hehe :) 18.09.14, 14:04
            Nie wiem co ma mniejszy prześwit (zdaje mi się jednak, że moje BMW), ale akurat Tomka argumenty (z których lekko się podśmiewuje) są do...
            Alfa jest Alfa, Alfę ma się, by ją kochać i tyle :)
            I ja w zupełności Alfistów rozumiem (choć ich entuzjazmu dla marki nie podzielam:)

            A co do "stanął mi" mi też raz BMW zdechło na skrzyżowaniu.
            Spadł wężyk podciśnienia... ale ile się go naszukałem po ciemku, z małą latarką z telefonu, to moje :)
            • emes-nju Re: Hehe :) 18.09.14, 14:34
              qqbek napisał:

              > Alfa jest Alfa, Alfę ma się, by ją kochać i tyle :)

              Kochać i nienawidzić ;)

              Różnica pomiędzy jakimś pancerwagenem, a Alfą jest podobna do różnicy pomiędzy uporządkowaną i nudną do wyrzygu niemiecka frau, a kapryśną i fascynującą ognistą kobietą (i nie chodzi o sprint do setki :) ).

              PS Może i chce się mieć na co dzień nudną, solidną frau, ale jednak zazdrości się tym, którzy mają kobietę z jajami :D
              • edek40 Re: Hehe :) 18.09.14, 14:47
                > PS Może i chce się mieć na co dzień nudną, solidną frau, ale jednak zazdrości s
                > ię tym, którzy mają kobietę z jajami :D

                I tak sie zastanawiam nad moim pickupem. I zaczynam miec obawy, ze stosujac taka terminologie, jest to rowniez osobnik z jajami, ale i z poteznymi bicepsami.

                A mi wydawalo sie, ze jestem hetero...
              • bassooner Re: Hehe :) 18.09.14, 15:46
                włosi dużo prędzej niż niemcy i japonce opanowali walkę z rudą... co z tego, że toyoty starlet były bezawaryjne jak w końcu te bezawaryjne podzespoły nie miały się już na czym trzymać - kiedy widzieliście ostatnio toyotę starlet? a sąsiad ma uno na czarnych blachach i tam karoseria (bo sam lukam przechodząc obok) jest IGŁA!!!
                to ja już wolę, że mi się w Lancii coś czasami spierdzieli, a jakoś mija rok i nic, niż mam po każdej zimie robić wyprawki w progach, drzwiach czy nadkolach... ;-)
                • tomek854 Re: Hehe :) 18.09.14, 21:36
                  Tu trochę tego jeździ, dzisiaj może nawet widziałem ale nie zwróciłem uwagi, czy akurat dzisiaj stoi - parkuje po drodze jak jadę do domu...

                  Ale z drugiej strony, sąsiad od niedawna wozi się Lancią Fulvią :)
                  • tomek854 Re: Hehe :) 18.09.14, 21:39
                    A co do autek jeszcze takich, na moim osiedlu też parkuje piękna Micra pierwszej generacji - taka kanciasta. Wygląda jak nówka, taki dziadek nią jeździ... A pod pracą moją niedaleko ktoś ma NIssana Bluebirda w podobnym stanie...
                  • bassooner Re: Hehe :) 19.09.14, 13:52
                    Ale z drugiej strony, sąsiad od niedawna wozi się Lancią Fulvią :)


                    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRT1dceQJiTxbhaxYfkPLm1IVnu1RzTcgtehc6TpcWtOAPLIRoW9A

                    taką czy 4 drzwiową?
                    • tomek854 Re: Hehe :) 19.09.14, 14:05
                      Taką dokładnie :) Gdzieś posiałem fotę...
                      • bassooner Re: Hehe :) 19.09.14, 14:29
                        ładne te stare lancie... szkoda że marka odchodzi do lamusa ;-(

                        z drugiej strony skoro koncern VW ma kilka marek, a każdą dla innej grupy klientów to dlaczego koncern FIAT nie zostawi jak było - fiaty dla mas, alfy dla kierowców z żyłką sportową, a lancie dla prezesów i zramolałych dziadków ;-)
                        • tomek854 Re: Hehe :) 19.09.14, 14:51
                          Za to te nowe... Aż mnie oczy bolą jak na nie patrzę :( Są jeszcze brzydsze od nowego transita i nissan juke razem wziętych...
                          • bassooner Re: Hehe :) 19.09.14, 15:21
                            delta jest ok
            • tomek854 Re: Hehe :) 18.09.14, 21:33
              > Alfa jest Alfa, Alfę ma się, by ją kochać i tyle :)

              No fajnie, ja też bym sobie kupił auto do kochania jakby mnie było stać... Ale na razie mnie nie stać na dwa, więc priorytetem było auto do jeżdżenia :) :) :) :) :P

              (No pewnie, że się podśmiewam, mój znajomy ma Alfę i bardzo sobie chwali, to tylko emes ma problemy, pewnie mu wysepki ją ciągle psują :-) )
              • truskava Re: Hehe :) 18.09.14, 21:36
                Z tymi waszymi wysepkami to już yebnąć można...
                • tomek854 Re: Hehe :) 18.09.14, 21:38
                  "Naszymi"... :D

                  To trochę tak jak w tym kawale, gdzie idzie słoń z mrówką przez most a zając do nich "ale tupiecie" :)
                  • truskava Re: Hehe :) 18.09.14, 21:42
                    "Waszymi", w kontekście "Waszych przepychanek" w tym temacie.
                    • emes-nju Re: Hehe :) 19.09.14, 10:56
                      Nie przepycham się. Ja tu jeżdżę kilka tys. km miesięcznie i widzę kilka-kilkanaście wysepek skasowanych w imię ułudy bezpieczeństwa. I nie zmienię swojego zdania na temat betonu w środku niczego z okazji skrzyżowania z drogą polną.
              • emes-nju Re: Hehe :) 19.09.14, 10:54
                tomek854 napisał:

                > mój znajomy ma Alfę i bardzo sobie chwali, to
                > tylko emes ma problemy

                Nie zauważyłem. Opowiesz mi o tym?

                > pewnie mu wysepki ją ciągle psują :-) )

                Jesteś porąbany
                • tomek854 Re: Hehe :) 19.09.14, 14:08
                  > > pewnie mu wysepki ją ciągle psują :-) )
                  >
                  > Jesteś porąbany

                  Więc jednak jest nadzieja. Nie odpowiadają za wszelkie zło :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka