dwiesciepompka
23.06.05, 19:34
Wieści sprzed chwili.Zajeżdzam pod dom, wyłączam silnik a tu coś paruje z
końca maski.Myślę sobie,a to przecież woda po deszczu tak paruje....tylko
nagle do mnie dociera PRZECIEZ KU..A NIE PADAŁO.
Patrzę a to sie pięknie dymi i brązowa ciecz sączy sie po atrapie kolo prawego
reflektora.
Z lękiem otwieram maskę a tu zajeba...e na bogato od oleju. Po masce od
wewnątrz aż ścieka,jakby na nią od dołu sikało.
Cała cewka zapłonowa (od wtorku wsadzona) zalana, dosłownie na niej stoi
ciecz.Wszystko do okola niej zachlapane, filtr powietrza, przewody WNM itp.
I jeszcze, to chyba kolektor wydechowy(ten początek od wydechu przy samym
silniku),czy nie wiem co to) tez obsikany olejem i na złączeniu ten dymek leci.
Po prostu ku..........a pięknie.Bo mało mnie ostatnio ten samochód
denerwował,mało.Co to k.......a jest?
Acha,jechał normalnie.Jak odkręciłem zbiornik z płynem chłodniczym to syknęło
(nie wiem czy to sukces).Pod korkiem wlewu oleju,nic podejrzanego nie widać,
poziom oleju raczej sie drastycznie nie zmienił.