rapid130
14.06.06, 00:03
Chyba mnie dzisiaj fotoradar przenośny "zdjął". :(
Stał sobie za drzewkiem, w zatoczce Hyundai Atos, z otwartą tylną klapą, co
było w środku nie przyuważyłem. Bo jak tylko pojawił się w zasięgu mojego
wzroku, zaczęła mu mrugać na dachu błękitna lampka.
Z umiarkowaną częstotliwością, pyk...pyk...pyk...pyk....
To było na dwupasmówce, kilkanaście kilometrów na zachód od Poznania.
Trasa bezkolizyjna (kładki dla pieszych, żadnych skrzyżowań poprzecznych,
żadnych skrzyżowań ze światłami). Ruch nieduży, bo przed 21.00.
Piraciłem strasznie, bezwstydnie, okropnie po prostu!!!!!!
Na ograniczeniu do 90 km/h zapier*****łem całe 108 km/h!