typson 13.05.08, 01:02 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5204655.html Ręce opadają... Tylko błagam, nie ferujcie wyroków. Od tego są sądy. Raczej warto potraktować ten fakt jako przestrogę Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
margotje Re: Ale bydle 13.05.08, 07:49 Fakt ujawnienia nazwiska cuchnie pokazówką i już stanowi ciężka karę (a raczej jej przedsmak) dla sprawcy. Ten proces tez powinien być publiczny, żeby naprawdę służył za przestrogę. Odpowiedz Link
emes-nju Re: Ale bydle 13.05.08, 10:41 margotje napisała: > Fakt ujawnienia nazwiska cuchnie pokazówką Tak jak cala dzialalnosc waaadzy na "odcinku drogownictwa". Pacaneum na kaca maja byc swiatla (nie jestem przeciwnikiem swiecenia, a raczej probom poprawy bezpieczenstwa poprzez lepienie plasterka na syfa), fotoradary, "akcje" oraz rowniez publiczne pietnowanie sprawcow najciezszych wypadkow. Czy da to efekt? Hm... Taki jak swiatla, fotoradary i "akcje" :-/ Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ale bydle 14.05.08, 01:48 Ja uważam, że w ogóle się powinno podawać nazwiska z wyjątkiem jakichś osób poszkodowanych czy coś. Jak ktoś jest nieslusznie podejrzany, to się najwyżej potem napisze "Kowalski został uniewinniony i oczyszczony z oskarżeń" W UK tak jest i wydaje mi się to o wiele lepszym rozwiązaniem. Odpowiedz Link
pizza987 Re: Ale bydle 13.05.08, 07:54 Czyli jednak można podać dane sprawcy (podejrzanego w tym wypadku), przesłanki wskazujące na jego winę są badrzo konkretne. Może wreszcie takie działanie prokuratury okaże się skuteczne... Ostatnio rozmawiałem ze znajomym, gość remontuje stary dom, znajduje w nim różne rzeczy. Ostatnio na strychu wykopał duży zapas gazet z lat pięćdziesiątych w stanie nadającym się do czytania. I poznajdował tam następujące ciekawostki: Dnia (podana data) w Pruszkowie ob. Maślak Zygmunt zam. w Pruszkowie ul. B. Prusa 32 m. 7 prowadząc samochód w stanie upojenia alkoholowego potrącił pieszego.... Czyli podać dane można było. Dobrze, to były lata pięćdziesiąte, siermiężne, komunizm kwitł, zamordyzm także. Ale gość podejrzany o czyn bardzo nikczemny przestawał być anonimowy. Takie coś mi odpowiada. Przynajmniej w takiej kwestii nie budzi to mojego oburzenia. Odpowiedz Link
crannmer Re: Ale bydle 13.05.08, 08:03 pizza987 napisał: > Czyli jednak można podać dane sprawcy (podejrzanego w tym wypadku), Podejzany nie jest jeszcze sprawca (a czesto i nim nie bedzie). > Ale gość podejrzany o czyn bardzo nikczemny prze > stawał być anonimowy. I to jest wlasnie zamordyzm. Bo bycie podejzanym nie jest tozsame z byciem winnym. A szkod, jakie takie ogloszenie dla niewinnej osoby generuje, zadne sprostowanie nie naprawi. Nie mowiac juz o braku szans na odszkodowania. > Takie coś mi odpowiada. Przynajmniej w takiej kwestii nie > budzi to mojego oburzenia. A moje owszem. Odpowiedz Link
pizza987 Re: Ale bydle 13.05.08, 08:29 Nie chodzi mi o wykorzystywanie tego prawa zawsze i wszędzie. Ale sytuacja dosyć jednoznaczna, bulwersująca. Dodatkowo takie potraktowanie sprawy mi odpowiada z jeszcze jednego względu: w tym kraju to nie podejrzany/sprawca musi się tłumaczyć, tylko najczęściej ofiara. Ofiara musi udowodnić że nie jest wielbłądem. To raczej nie jest normalny układ. Jeżeli chodzi o pijanych kierowców to już kiedyś pisałem, że powinno się ujawniać dane zatrzymanych za jazdę po pijaku i puszczać ich w ramach kary do prac społecznych (zamiatanie ulic itp) w żarówiastych kubraczkach z napisem: "Prowadziłem samochód po pijaku". Ujawnienie danych podejrzanego o spowodowanie tragedii tego kalibru jest wołaniem na puszczy po tragicznym fakcie. Może gdyby gość kiedyś (biorąc pod uwagę zawartość krwi w alkoholu nie wygląda na jego debiut) został pokazany opinii publicznej jako potencjalny sprawca wypadku (o ile już prowadził po gorzale) do tej tragedii by nie doszło. Problemem w tym kraju jest powszechne przyzwolenie na prowadzenie pojazdów w stanie nie tyle wskazującym co upojenia alkoholowego. Ujawnienie danych jak w tym wypadku może to zmienić (ale to chyba tylko moje nadzieje). Odpowiedz Link
sven_b Re: Ale bydle 13.05.08, 09:03 > Problemem w tym kraju jest powszechne przyzwolenie na prowadzenie pojazdów w st > anie nie tyle wskazującym co upojenia alkoholowego. Łoch, ile to razy na różnych imprezach oznajmiamy, że prowadzimy i słyszymy 'O tam, jeden możesz'. Odpowiedz Link
emes-nju Re: Ale bydle 13.05.08, 11:04 sven_b napisał: > > Problemem w tym kraju jest powszechne przyzwolenie na prowadzenie > > pojazdów w stanie nie tyle wskazującym co upojenia alkoholowego. > > Łoch, ile to razy na różnych imprezach oznajmiamy, że prowadzimy i > słyszymy 'O tam, jeden możesz'. A ilu ludzi wsiada za kolko nie wiedzac, ze nie powinni? Wedlug mnie bardzo znaczaca czesc zlapanych pijakow, to "wczorajsi". Tacy, ktorzy po wypiciu w sobote w nocy 3/4 uznaja, ze po przespanej nocce sa juz trzezwi i wsiadaja w bryke, zeby pojechac do kosciola. Na takich nie ma bata! Ani publiczne pietnowanie ani srogie kary nie pomoga, bo ci ludzie, dopoki nie zostana zlapani, nie wiedza, ze sa jeszcze pijani! Przeciez sie nie zataczaja i nie belkocza. A ze glowa boli...? Abosmy to jacy tacy, abysmy na kacu nie mieli isc do pracy :-P Tu potrzebna jest solidna i przemyslana kampania spoleczna. Ale publiczna TV woli pokazywac fikolki na lodzie niz emitowac spoty z "reklama" spoleczna... K... mac! Wiecej spolecznych spotow jest w Discovery niz w PUBLICZNEJ TVP! Odpowiedz Link
crannmer Re: Ale bydle 13.05.08, 09:04 pizza987 napisał: > Nie chodzi mi o wykorzystywanie tego prawa zawsze i wszędzie. Ale sytuacja dosy > ć jednoznaczna, bulwersująca. Akurat bulwersyjnosc jest ostatnim pod wzgledem waznosci argumentem za ujawnianiem nazwiska. > w tym kraju to nie > podejrzany/sprawca musi się tłum > aczyć, tylko najczęściej ofiara. Nie tylko w tym, ale w kazdym panstwie prawa. To nie podejzany ma udowodnic, ze jest niewinny, ale strona oskarzajaca ma udowodnic jego wine. I to w sposob wykluczajacy watpliwosci. I tak ma byc. I tak jest dobrze. > Ujawnienie danych podejrzanego o spowodowanie tragedii > tego kalibru jest wołaniem na puszczy po tragicznym fakcie. Może gdyby gość ki > edyś (biorąc pod uwagę zawartość krwi w alkoholu nie wygląda na jego debiut) zo > stał pokazany opinii publicznej jako potencjalny sprawca wypadku (o ile już pro > wadził po gorzale) do tej tragedii by nie doszło. Sorry, ale tu dryfujesz juz w obszary gdybanologi i demagogi. > Problemem w tym kraju jest powszechne przyzwolenie na > prowadzenie pojazdów w stanie nie tyle wskazującym co > upojenia alkoholowego. Ale to nie ma zwiazku z ujawnianiem lub nie danych podejzanych. > Ujawnienie danych jak w tym > wypadku może to zmienić (ale to chyba tylko moje nadzieje). Pewnie. A kilka publicznych chlost, jakies male sciecie, ukrzyzowanko albo kamienowanie pewnie jeszcze wiecej by zmienilo. Albo i nie. - A my tu, w Wyzimie, czekamy na cud i ryglujemy drzwi przy każdej pełni księżyca albo wiążemy przestępców do palika przed dworzyszczem licząc, że bestia nażre się i wróci do trumny. - Niezły sposób - uśmiechnął się wiedźmin. - Przestępczość zmalała? - Ani trochę. Odpowiedz Link
pizza987 Re: Ale bydle 13.05.08, 09:36 Cranmer, o kwestii sprawca-ofiara pisałem na zasadzie że podejrzany/sprawca ma wszelkie dane o ofierze, nazwisko, zdres zamieszkania itp, a ofiara o sprawcy wie tyle że ktoś taki istnieje i że to co zrobił boli. Sam to swego czasu przerobiłem na własnej skórze i nie przypadło mi do gustu. Dobrze, może w tym konkretnym przypadku nie mam racji. Ale jeżeli chodzi o ujawnianie danych po zatrzymaniu/skazaniu przez sąd 24h za jazdę po pijaku to jestem jak najbardziej za. I nie traktuję tego jako chłosty wobec konkretnego osobnika, ale przy takim podejściu społeczeństwa, ilości zatrzymanych pijanych kierowców i wypadków przez nich powodowanych ujawnianie danych zatrzymanych (kwestia czy za pierwszym razem, czy dopiero jako recydywa) po szybkim skazaniu przez sąd 24h. I może się poprawi. Odpowiedz Link
franek-b Re: Ale bydle 13.05.08, 13:31 > Cranmer, o kwestii sprawca-ofiara pisałem na zasadzie że podejrzany/sprawca ma > wszelkie dane o ofierze, nazwisko, zdres zamieszkania itp, a ofiara o sprawcy Zgadzam się, sprawca wie więcej od ofiary. Sprawca ma np. wgląd we wszystkie akta, może bez problemu przeczytać gdzie mieszka świadek, ofiara itd. Podczas wypadku drogowego w zeszłym roku, policjańci dokładnie chronili dane pirata drogowego (który wjechał we mnie na czerwonym świetle, rozwalając mi doszczętnie auto, stwarzając problemy, które musiałem rozwiązywać przez miesiąc), ponieważ auto sprawcy było zarejestrowane na firmę więc miałem jedynie dane właściciela auta i ubezpieczyciela ale NIE SPRAWCY!!! Poza tym, są sprawy i sprawy. Właśnie parę dni temu znajomy prokurator wyjawił mi złotą zasadę prokuratury - '133' - ta magiczna liczba to liczba wpływających spraw. 100 jest umarzanych bez analizowania wniosków, 30 jest sprawdzanych i umarzanych, a 3 trafiają do sądu. W większości przypadków prokuratura kieruje sprawy, które są na 90% wygrane (czyli nie skończy się przegraną prokuratury). Sąd to trochę taki teatr dla tłuszczy, scenariusz jest pisany przed rozprawą (tak mi to ładnie wytłumaczył). Wbrew pozorom, prokuratura ma olbrzymią władzę. Ona decyduje na etapie prac przygotowawczych czy ktoś pójdzie do kicia lub nie (klasyfikacja czynu, skierowanie sprawy do itd). Przy porządnie przygotowanej sprwie, sędzia jedynie przyklepuje wyrok w ramach ram narzuconych przez kodeks. Reasumując, prokuratura ma także sporą władzę, ona decyduje o wielu rzeczach, więc decyzja o ewentualnym ujawnieniu tożsamości sprawcy nie jest wcale przekroczeniem jego praw - byłoby takim, jeśli np. okazałoby się, że materiał dowodowy był tak słaby, że prokurator nie miał podstaw by sądzić, że podejrzany jest rzeczywistym sprawcą. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ale bydle 14.05.08, 01:50 Niektóre z Twoich argumentów do mnie przemawiają, choć nie do końca. Dlatego jestem w stanie pójść na kompromis i ujawniać dany wszystkich skazanych i winnych ;-) Odpowiedz Link
margotje Re: Ale bydle 13.05.08, 08:13 pizza987 napisał: > Czyli jednak można podać dane sprawcy (podejrzanego w tym wypadku), przesłanki > wskazujące na jego winę są badrzo konkretne. Może wreszcie takie działanie prok > uratury okaże się skuteczne... Podejrzany JEST sprawca (zwlaszcze, ze sie juz przyznal) i nie ma sie co czepiac slowek! Umowmy sie, ze tam gdzie podejrzanemu trzeba udowodnic wine, nalezy go nazywac podejrzanym. Jednak gdy pijane bydle jest sprawca to chyba nikt nie ma cienia watpliwosci, ze to nie "podejrzany" tylko SPRAWCA, nie zaslugujacy na traktowanie go ulgowo. Powinien poniesc wszelkie mozliwe konsekwencje. Odpowiedz Link
typson Re: Ale bydle 14.05.08, 00:47 a tu nieco mniejsze bydlaki ale są na dobrej drodze do awansu wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5207878.html Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ale bydle 17.05.08, 16:42 Kiedyś jechałem starą czwórką z Opola do Wrocławia i chciałem wyprzedzić dresiarskiego malucha, to też we mnie zaczęli puszkami i butelkami rzucać (bo uciec mi nie mogli) ;-) Odpowiedz Link
lylu tylko jedna uwaga 15.05.08, 22:31 Typson napisal o wyrokach. Kurcze, nie daj Boze zszargac niewinnemu czlowiekowi zycia, naprawde bardzo trzeba uwazac przy publikacji danych... i tyle. A pijany na drodze - nie ma przebacz, nie ma ze jedyny akurat raz, ze "wczorajszy" i nie wiedzial... nie ma. Nie ma pobłażania, to za drogo kosztuje. Odpowiedz Link