serchow
26.01.16, 17:58
Dziś widziałem taki obrazek na przejeździe przy stacji. Opuszczał się szlaban, a kierowca samochodu chciał jeszcze przejechać. Szlaban zatrzymał się mu na dachu. Dróżnik uniósł szlaban, samochód przejechał przy wpół uchylonym szlabanie. Wykorzystując te fakt starszy człowiek, chciał jeszcze przebiec w drodze do pociągu i wtedy szlaban spadł mu na głowę. Podniósł się i pobiegł do pociągu.
Wniosek: Szlaban od pewnego kąta uchylenia sam zapewne już opada i dróżnik nie kontroluje tego. Nadto pociągi do Warszawy przyjeżdżają i stoją jeszcze na stacji. Osobom spieszącym się
może przydarzyć się taka nieprzyjemna sytuacja. Stare szlabany zamykały się stopniowo i wolno i były bezpieczniejsze. A może teraz dróżnicy nie uważają.
Zatem ostrzegam.