Dodaj do ulubionych

Pytanie o spanie

12.10.09, 21:25
W fazie niskich temperatur śpię jak niemowlę. Jeśli zostanę obudzona w nocy, od razu zasypiam z powrotem.

W fazie wysokich temperatur zasypiam znacznie dłużej, wcześniej się budzę rano, a jeśli zostanę obudzona w nocy, co najmniej godzinę się męczę aby zasnąć z powrotem. Śpię dużo płycej, łatwo mnie obudzić.

Mam tak zawsze i od zawsze, bez względu na okoliczności. O co tu chodzi? Czy też tak macie?

Dodam, że nie mam specjalnych objawów około wzrostu temperatury (kłucie itd.), ani napięcia przedmiesiączkowego.
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: Pytanie o spanie 12.10.09, 22:23
      Ja tak mam, a przed samym okresem to już w ogóle płytki sen.
    • djpa Tarczyca, Euthyrox, cykl i spanie 10.06.13, 11:52
      Opisałam moją historię, może komuś się przyda. Zaznaczam jedynie, że każdy ma inny organizm, więc to co u mnie się sprawdziło, u innych wcale nie musi.

      Przez ponad 7 lat chorując na niedoczynność tarczycy spowodowaną Hahsimoto nie byłam leczona - byłam niestety niezdiagnozowana, choć wielu różnych lekarzy odwiedziłam. Miałam wtedy cykle (chyba cykle, bo nie obserwowałam się za bardzo) trwające około 4 miesiące. Lekarze składali to na karb podwyższonej prolaktyny, a ja na karb mojej drastycznie zwolnionej przemiany materii. Wszystko w organizmie działało mi powoli i niemrawo. Nie wiedziałam wtedy, że tempem przemiany materii i produkcji energii zarządza tarczyca. :) W ustach temperatura poniżej 36.0.

      Gdy zaczęłam leczyć tarczycę urodziłam 2 dzieci. Dzięki leczeniu cykle zrobiły się dużo krótsze, około 42 dni. Prawie zawsze dwufazowe, płodne. Wszystko było w nich trochę długie: 5-6 dni krwawienie, ok. tydzień suchości po okresie, ok. tydzień śluz biały, ok. tydzień śluz Bj, wzrost temperatury po 2-3 dniach po szczycie śluzu, 17 dni temperatury wyższej z minimalnymi plamieniami w 16-17 dniu. Tłumaczyłam to tym, że Euthyrox widać nie do końca potrafi zastąpić zdrową tarczycę, bo organizm, jego biologiczny zegar nadal pracuje trochę za wolno. Zaznaczę, że byłam i jestem leczona dobrze, z fT3 i fT4 zawsze u góry normy (nawet zdarzyło się parę razy, że ciut powyżej normy), z reguły samopoczucie bardzo dobre. Niemniej biorąc hormony rano, wieczorem gdy kładłam się spać czułam się wymęczona i było mi bardzo zimno. Jeśli przed północą nie byłam w łóżku i nie było upałów, trzęsłam się zimna. No i słabo spałam przez okresem.

      Ostatniej zimy poczytałam o tym, że hormony tarczycy można brać wieczorem, tuż przed snem, na w miarę pusty żołądek, zamiast rano na czczo. W marcu spróbowałam. I co się okazało? Śpię znacznie lepiej, głęboko, co noc. W nocy nie wysycha mi gardło na wiór - nie muszę używać nawilżacza na noc. Nie przeziębiam się co chwila. Rano budzę się wygrzana, w nocy nie budzę się z zimna, nie śpię w swetrze i skarpetkach. No i cykle, ku mojemu zaskoczeniu trwają po 30-32 dni. Jak dla mnie szok :)

      Jakoś mojemu organizmowi brakowało hormonów w nocy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka