jur_gor
18.01.05, 01:17
Czy wierzycie w cuda? Nie? No to uwierzcie, bo właśnie jeden się zdarzył!
Dzisiaj (a raczej wczoraj) Polskie Centrum Badań i Certyfikacji do którego
zwróciłem się z pytaniem o cenę badań biokompatybilności stwierdziło, że
Automatyczny Termometr Owulacyjny Śpioszek nie jest urządzeniem medycznym i
nie podlega certyfikacji. Mam to dostać na piśmie w ciągu kilku dni.
Co to oznacza?
To oznacza, że Śpioszka można produkować legalnie bez konieczności
inwestowania gigantycznych pieniędzy (ISO 10993, ISO 9001, certyfikacja
itd.) których nie miałem i których nikt, by mi nie dał.
Słowem mówiąc – zupełnie niespodziewanie Śpioszek wraca na ring!
Mam nadzieję, że nie wszyscy, którzy się nim kiedyś interesowali są już na
emeryturze.
Jako, że mimo braku perspektyw, i tak trwały prace nad kolejną wersją
urządzenia, to to co zimą 2005r wejdzie, mam nadzieję, na rynek, będzie miało
zupełnie nową energooszczędną elektronikę, 15 sekundowy pomiar, nową obudowę,
zmieniony system zatapiania termistora w biokompatybilnym pokryciu i znacznie
porządniejszy zegarek, ale serce pozostanie to samo niezniszczalny i
precyzyjny MT 1622.
Termometr będzie bezobsługowy i wodoszczelny. Zaprojektowany został teraz
tak, aby działać nieprzerwanie przez pięć lat (pod warunkiem, że nie dacie go
do zabawy dzieciom :), potem będzie trzeba wymienić w nim biokompatybilne
pokrycie termistora i baterie.
Harmonogram prac do wykonania
- pierwszych pięć prototypów nowej generacji (dla pilotów doświadczalnych) –
marzec 2005
- zakończenie trzymiesięcznych testów kontrolnych (24 pomiary/dobę) -
czerwiec 2005
- zakończenie badań zaleconych przez ginekologów – listopad 2005