Dodaj do ulubionych

PRZEKONAJCIE MNIE!

11.03.05, 08:22
Cześć dziewczyny.
Mam taki dylemat i może mi w tym pomożecie. Odstawiam właśnie tabletki anty i
nie wiem na jaką metodę się zdecydować. Na gumki czy NPR. Przyznaję że gumki
mnie kuszą bo są po prostu "mniej pracochłonne". NPR wymaga naprawdę bardzo
dużo zaangażowania i nie wiem czy mi się chce. Poza tym tego najpierw trzeba
się nauczyć żeby móc polegać. Wiem że wiele z was stosuje NPR już bardzo
długo i jesteście zadowolone ale macie już za sobą początki i macie wprawę i
właściwie nawyk mierzenia, macania i sprawdzania itp (przepraszam jeśli kogoś
uraziłam z tym macaniem). No w każdym razie chciałabym stosować NPR ale nie
mam odpowiedniej motywacji. Chciałabym was prosić o to byście mnie przekonały
do tej metody. Że warto na początku się trochę pomęczyć (nauka) bo później
jest naprawdę super i to się opłaca. A gumki kuszą... Ha ha ha serio. Są
mniej problemowe po prostu. Zwłasza że ja o NPR właściwie mało wiem, nigdy
nie mierzyłam sobie temp i takie tam....
Bardzo was proszę o wasze osobiste argumenty i odczucia a nie o te
propagandowe, które można znaleźć na stronach internetowych o NPR. Aha i
jeszcze jedno - proszę bez kazań i umoralniających gadek. Nie o to mi chodzi
i nie proszę was o ocenę faktu że wcześniej brałam tabletki a teraz się waham
nad gumkami... Darujcie sobie teksty w stylu jaką to jestem grzesznicą...
Poproszę was a fakty a nie ideolegiczne gadki :)))
MOżecie mnie przekonać do NPR??
Bardzo was proszę bo chciałabym stosować tę metodę.
Dzięki i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • glupiakazia Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 11.03.05, 12:17
      Wiesz co, mnie sie zawsze wydawalo, ze jestem osoba wyksztalcona, bo wiem co to
      jest cykl, miesiaczka, owulacja, sluz itd. Jak malo wiem, przekonalam sie
      dopiero odkad sprobowalam z NPR (a bylo to niedawno:)). Najpierw kupilam sobie
      podrecznik (przez internet - zero wysilku - polecam www.lmm.pl), troche
      poczytalam (ale na wyrywki, bo wszystkiego od razu nie sposob sie nauczyc) i po
      prostu zaczelam obserwowac, badac (czy jak kto woli macac) i mierzyc (polecam
      termometr elektroniczny Microlife MT 1622 - mierzy szybko i zapamietuje, wiec
      nie trzeba natychmiast zapisywac i mozna spac dalej). Wykres pierwszego cyklu
      byl dla mnie po prostu objawieniem. Tak jakbym odkryla mechanizm wlasnego
      ciala. Czulam sie jak dziecko, ktore pierwszy raz zobaczylo wnetrze zegara.
      Jest to niesamowite uczucie i uwazam, ze chocby dla niego warto sprobowac,
      chocby przez miesiac (z tymze po odstawieniu tabletek kilka cykli moze
      wygladac "nienaturalnie" - ale nie wiem ile, pewnie znajdziesz w linkowni).
      I wiesz co, to naprawde nie jest pracochlonne. Tez mi sie tak wydawalo dopoki
      nie sprobowalam.
      I teraz dopiero widze, jaka bylam ciemna :))
      Zycze trafnych wyborow :) pzdr!
      • aga-ka Co w międzyczasie?? 11.03.05, 13:21
        Dzięki, że odpowiedziałaś. O takie wypowiedzi mi właśnie chodziło jak pisałam
        swój list. Ale mam do ciebie pytanie. Co z tym okresem przejściowym czyli ten
        miesiąc dwa zanim załapie się o co chodzi. Wiem że ja jestem w specyficznej
        sytuacji bo po tabletkach ale pytam jak było u ciebie. Zero seksu aż do czasu
        kiedy wykres temp zacznie się udawać ??:(( Nie no chyba nie... No i skąd jesteś
        pewna że po tak krótkim czasie stosowania npr (1 - 2mc-e) prawidłowo odczytam
        wykresy. No i jeszcze jakieś dodatkowe czynniki które mają wpływ na na temp.
        Tego trzeba się nauczyć i potrzeba trochę czasu. Ale co międzyczasie?? Jakieś
        dodatkowe zabezpieczenia?
        Odpowiedz proszę. Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka

        PS Bardzo mi się podobało to z objawieniem....:))
        • glupiakazia Re: Co w międzyczasie?? 11.03.05, 14:10
          co w miedzyczasie to wedlug mnie zalezy od osobistego wyboru i tzw.
          swiatopogladu. Albo zero seksu albo guma. Guma jak wiadomo nie wplywa na
          funkcjonowanie organizmu, wiec nie ma wplywu na wyglad cyklu. Sama musisz
          zdecydowac.
          Natomiast jesli chodzi o ten "miedzyczas" zwiazany z unormowaniem cykli po
          tabletkach, to radzilabym Ci (przypuszczam, ze moze chodzic o jakies 3-4
          miesiace) spozytkowac ten czas na "rozgrzewke" tzn. poczytanie podrecznika,
          poczatki obserwacji sluzu, szyjki - nie musi nawet byc z dokladnymi zapisami,
          po prostu po to, zeby zdobyc troche wprawy. A po 3-4 cyklu wybija godzina
          zero, kupujesz termometr i start. Bedziesz miala czas "nastawic sie psychicznie"
          A z tym zalapaniem o co chodzi (tzn. rozumiem, ze masz na mysli moment, w
          ktorym zaczynasz sie orientowac, kiedy masz jaka faze cyklu i mozna juz ta
          wiedze konkretnie spozytkowac), to wedlug wszystkich znanych mi zrodel mowa jet
          o conajmniej 6 (lepiej 12) zapisanych cyklach. Takze troche to trwa, ale jesli
          sie okaze, ze masz w miare typowe cykle, III faze (czyli nieplodnosc
          poowulacyjna) zaczniesz dostrzegac bardzo szybko (ja np. juz w 2 cyklu
          wiedzialam). Ten margines 6-12 miesiecy jest potrzebny do rozpoznania konca
          fazy I i poczatku II (czyli okresu owulacji) - no bo to oczywiscie wtedy jest
          najwiecej "wpadek".
          • ciezarowka Re: Co w międzyczasie?? 01.09.05, 13:57
            glupiakazia napisała:

            "Ten margines 6-12 miesiecy jest potrzebny do rozpoznania konca
            > fazy I i poczatku II (czyli okresu owulacji) - no bo to oczywiscie wtedy jest
            > najwiecej "wpadek".

            Jak to najwięcej??? Ja myslałam, że tylko wtedy są "wpadki"! Bo przecież ciągle
            przekonujecie mnie (a ja staram się przekonać męża) że faza III jest bezpieczna.
            • zamia1 Re: Co w międzyczasie?? 01.09.05, 14:22
              > że faza III jest bezpieczna

              Owszem - jeśli się ją dobrze wyznaczy (bez naciągania), to prawie 100%
              (Rotzerowi i Doringowi w badaniach wyszło, że 100).
    • fiamma75 Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 11.03.05, 13:57
      Powody nieideologiczne:
      1. znajomość swojej własnej fizjologii, co pozwala mi znać tez lepiej siebie samą. Okres nigdy się nie spóźnia, więc odpadają nerwy, bo wiem kiedy go dostanę, co pozwala wiele rzeczy zaplanować. Zreszta jako nastolatka nauczyłam się właśnie z tego powodu obserwować swoje cykle (wtedy dość nieregularne, ale już owulacyjne), żeby nie dac się zaskoczyć :-)
      Moge szybko wychwycić jakieś niepokojące objawy typu: brak owulacji, skrócona faza wyższa, itd. i zabrac się szybko do leczenia.
      Starając się o dziecko, nie muszę wydawać kupy kasy na testy owulacyjne, bo znam swój organizm, itd.
      Poza tym moja ogromna satysfakcja, gdy usg potwierdza moje obserwacje :-D I gdy zaskakuje lekarza swoją wiedzą (tu nieco gorzka satysfakcja, bo moja wiedza zazwyczaj jest większa) - choc wyjątek - ostatnio byłam u pani doktor, która się zna i jeszcze sobie obejrzała moje wykresy czy pod wzgledem medycznym wszystko ok - tzn. jak faza lutealna, jak utrzymywanie się temp., jak skok itp. Oby wiecej takich lekarzy.
      2. zdrowie - nie jestem narażona na jakiekolwiek efekty uboczne - tu chyba nie trzeba sie rozpisywać. Nigdy w życiu nie naraziłabym swojego zdrowia, łykając pigułki. Zresztą mój mąż też by na to nie pozwolił.
      3. wygoda i prostota- dla mnie obserwacje to prostu odruch warunkowy :-) Zajmuje minimalny obszar czasu - 5 min. z termometrem - mierząc, robię sobie drzemkę, bom śpioch :-) a reszta to przy okazji wizyt w toalecie.
      4. pewność - stosując prezerwatywy w dni płodne, to chyba bym umierała ze strachu, że pęknie itp. Wykończyłabym się nerwowo. Zresztą współczynnik Pearla dla metody Roetzera, którą stosujemy jest jak dla mnie bardzo pewny :-) Zdaje się, ze 0,2 - musiałabym sprawdzić w podręczniku.
      Kolejność jest przypadkowa, bo wszystkie te powody są dla mnie równie ważne.
      • aga-ka Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 11.03.05, 15:00
        Dzięki Fiamma. W twoim liście najbardziej przemawia do mnie brak skutków
        ubocznych. Ale wiesz boję się jednej rzeczy - że moje cykle nie będą takie
        książkowo regularne i będę miała problem z określeniem tych dni niepłodnych.
        Jako amatorka mogę też mieć problem z interprretacją nawet tych prawidłowych.
        Boje się że coś pokręcę. A co sądzisz o stosowaniu gumek i jednocześnie npr?
        Oczywiście do momentu aż się nauczę npr i będę pewna swoich umiejętności? Kazia
        napisała mi że to może trwać nawet 6 cykli zanim się wszystko unormuje po
        tabletkach..... No więc co przez ten czas?? Wiem że doświadczone w npr
        dziewczyny odrzucają możliwość stosowania jednoczśnie gumek. Ale ja nie mam tu
        na myśli stosowania ich w dni płodne tylko wykorzystać je jako dodatkowe
        zabezpieczenie w dni niepłodne (wyznaczone przeze mnie po amatorsku). Później
        kiedy dojdę do wprawy w npr odstawię gumki. Taki mam plan na tą chwilę. I co wy
        na to?

        PS. Kazia i Fiamma bardzo was proszę napiszcie z jakich materiałów
        korzystałyście przy nauce npr. Kazia pisałaś o książce. POdaj mi tytul i cenę
        jak możesz:))
        Jeszcze raz dzięki.
        Jeśli zechcecie mi odpisać to odpowiem w poniedziałek bo w weekend nie mam
        dostępu do netu.
        Pozdrawiam:)
        • fiamma75 Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 12.03.05, 11:17
          Korzystałam z książki Josefa Roetzera "Naturalna regulacja poczęć".
          Co do gumek, nigdy nie miałam mpotrzeby ich stosowania, ale nie widzę problemu,
          żebyś w czasie nauki w ciągu pierwszych cykli je stosowała. Potem będą Ci już
          niepotrzebne :-)
          • fiamma75 Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 12.03.05, 20:18
            Dodam jeszcze, że w mojej książce nie ma ideologii :-)
    • zamia1 Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 11.03.05, 14:47
      Ja (tradycyjnie;) wkleję Ci linki do poczytania o cyklach popigułkowych.
      www.lmm.pl/npr/kurs/18.html
      free.med.pl/wrochna/szczegol.htm
      www.npr.prolife.pl/npr_po_odstawieniu_pigulki.htm
      iner.pl/npr_pig.php
      Całe te strony są kopalnią wiedzy o cyklach
      (ale trochę ideologii też tam jest;-)

      Najlepiej jednak byłoby kupić wymieniony zestaw:
      www.rodzinna.pl/rodzinna/product_info.php?products_id=159 a na pewno
      książkę Kipleyów i ćwiczenia.

      A tu jest forum dla popigułkowych www.lmm.pl/forum/viewforum.php?
      f=10&sid=e474ceecf0e2aed5e4853f073d160554

      Teraz coś z moich doświadczeń:
      NPR to metoda dla dwojga. Tu za płodność odpowiadają obie strony. Dlatego w tej
      kwestii musi być pełne porozumienie. A to zawsze dobrze dla związku.
      Jak już się nauczysz metody, będziesz zawsze wiedzieć, w jakiej fazie jest Twój
      organizm. Jeśli będziecie stosować sie ściśle do reguł, metoda okaże się
      skuteczna w takim stopniu, jak pigułki (ponad 99%). Nie będziesz mieć obaw -
      jestem, czy nie jestem w ciąży. No i będziesz się śmiać z problemów
      typu: "okres mi się spóźnia", "czy można zajść w ciążę na dwa dni przed
      miesiączką" itd. NPRowcy takich pytań nie zadają.

      Dla mnie bardzo duże znaczenie ma to, że npr jest metodą zdrową, nie mającą
      skutków ubocznych. Nie obraź się, ale sądzę, że biorąc pigułki czułabym się jak
      zdalnie sterowany (przez koncern) robot, uzależniony od ich składu i ilości w
      pudełku. O spirali nie ma mowy, a gumek - nie lubimy. Dla nas NPR jest po
      prostu najlepszą metodą sterowania płodnością, jaką wynaleziono.

      Powodzenia :-)
      • aga-ka Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 11.03.05, 15:10
        Dzięki zamia. Zwłaszcza za te strony dla popigułkowych.
        Poczytam sobie to wszystko wolną chwilą. teraz nie za bardzo moge bo jestem w
        pracy ;)
        Wiesz ja właśnie chcę odstawić pigułki ze względu na to że sięe truję. Nie wime
        czemu ale kiedyś mi to nie przeszkadzało. Liczyła się skuteczność. Ale teraz po
        4 latach łykania nagle coś mnie "natchnęło" i podjęłam decyzję - odstawiam.
        Dużo o ty myśleliśmy z mężem. Najlepsze byłoby właśnie npr. Ale.... i tu się
        powtarzam. Proces nauki trwa sporo czasu i szczerze mam wątpliwości czy sobie
        poradzę na początku. Czy ta ilość informacji które trzeba zdobywać, przetwarzać
        i analizować mnie nie zniechęci...Czy sobię poradzę. Uważam się za osobę bystrą
        (ha ha ha -w miarę bynajmniej) ale i tak się martwię i boję.
        Skuteczność metody npr przy stosowaniu przez amatorki - chyba to temat na
        osobny wątek. Ale napiszcie mi tutaj -chociaż w skrócie) co o tym sądzicie.

        • zamia1 Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 11.03.05, 18:25
          > Proces nauki trwa sporo czasu i szczerze mam wątpliwości czy sobie
          > poradzę na początku.

          Nie przesadzajmy - być może już w pierwszym obserwowanym cyklu będziesz mogła
          wyznaczyć okres niepłodności poowulacyjnej.

          > Czy ta ilość informacji które trzeba zdobywać, przetwarzać
          > i analizować mnie nie zniechęci...Czy sobię poradzę. Uważam się za osobę
          >bystrą (ha ha ha -w miarę bynajmniej) ale i tak się martwię i boję.

          Spokojnie. Informacji trochę jest, ale będziesz mieć czas, by się wszystkiego
          nauczyć. Zanim uzbierasz dane które "upoważnią Cię" do wyznaczenia fazy III
          (poowulacyjnej) minie w końcu co najmniej kilkanaście dni. Nie bój się na zapas.
          Jak poczytasz podane linki, zauważysz, że reguły dla popigułkowych sa
          zaostrzone (raz - jako dla początkujących, dwa - bo cykle popigułkowe mogą być
          dziwne).

          > Skuteczność metody npr przy stosowaniu przez amatorki - chyba to temat na
          > osobny wątek

          Wszystkie osoby, które Ci do tej pory odpowiedziały, to amatorki. Żadna z nas
          (o ile wiem) nie jest nauczycielką NPR. Ta metoda jest DLA LUDZI.

          Kup zeszyt w kratkę, albo ściągnij kartę, poczytaj (najlepiej wybierz jedną
          stronę z linkowni) i zacznij od jutra. Męża zaangażuj - niech się wdraża;-)
          www.lmm.pl/npr/karta2003.pdf
          iner.pl/kart.php

          W razie wątpliwości - pisz.
          :-)

    • glupiakazia Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 11.03.05, 15:13
      Ja korzystam ze "Sztuki naturalnego planowania rodziny" Kipleyow. Znajdziesz to
      na www.lmm.pl kosztuje 30 zl (w cenie chyba tez zeszyty do cwiczen i
      obserwacji, zdaje sie, ze byla tam tez jakas kaseta video, ale ja nie mam
      video, wiec nie wiem co na niej jest:))
      • aga-ka Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 11.03.05, 15:19
        Dzięki Kazia. 30 zł to wcale nie tak dużo....
        Chciałabym się z tobą jakoś skontaktować na privie...
        Jak jesteś chętna to daj znać. Jakoś się dogadamy:))
        Przeczytam odp w poniedziałek.
        Miłego weekendu
        • glupiakazia Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 11.03.05, 15:44
          Jak chcesz to pisz na gazetowy.
          Od razu mowie: kasete moge Ci sprezentowac, ale ksiazki nie pozycze, bo jeszcze
          mi potrzebna :)
    • gosiaz75 Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 11.03.05, 16:13
      Witam,
      Rozumiem Twoje dylematy, bo sama brałam tabletki (8 lat) i kiedy wreszcie
      zdecydowałam się je odstawić, stanęliśmy przed pytaniem: "co dalej"??? My
      jednak mieliśmy poniekąd ułatwione zadanie, bo drogą eliminacji wyszło nam, że
      pozostaje tylko NPR. Prezerwatywy jakoś nigdy nas nie kusiły, bo co może być
      kuszącego w stosowaniu prezerwatyw, kiedy przez lata kochaliśmy się bez nich?
      Powiem Ci na zachętę, że NPR wydaje się strasznie skomplikowane i pracochłonne
      dopóki nie spróbujesz. Po pewnym czasie staje się czymś tak normalnym i
      odruchowym jak mycie zębów - zabiera to kilka minut dziennie, ale jakoś się nad
      tym nie dyskutuje, bo przecież korzyści są oczywiste. A jakie są korzyści z
      NPR? No choćby takie jak piszą dziewczyny: że wiesz co jest grane. Zwłaszcza
      dla osoby po tabletkach to może być szokujące odkrycie, jak pisze glupiakazia -
      swoiste "objawienie". Bo kiedy bierzesz tabletki jesteś trochę jak cyborg
      niestety, jakaś część kobiecości zostaje odebrana. Ale to się dopiero widzi po
      odstawieniu. Kiedy odstawiłam tabletki byłam tak podekscytowana tym faktem, że
      nie traktowałam tych wszystkich pomiarów jako uciążliwość. Wręcz przeciwnie,
      miałam z tego wielką frajdę i cieszyłam się jak dziecko ze swojego pierwszego
      wykresu. Tym bardziej, że po latach tabletek miałam obawy, czy mój organizm
      potrafi bez nich działać normalnie... Ale ku mojemu zdumieniu (bo wcześniej
      naczytałam się, że cykle mogą być całkiem rozregulowane)pierwszy cykl po
      tabletkach miałam wręcz modelowy (zarówno pod względem temp. jak i śluzu) i to
      mnie bardzo podbudowało i zachęciło do dalszych obserwacji. Zatem niekoniecznie
      musi być tak, że organizm miesiącami dochodzi do normy. Moim zdaniem nie ma
      więc sensu czekać z obserwacjami 3-4 miesiące, jaki pisze glupiakazia. Bo
      skutek może być taki, że po tych 3 miesiącach z prezerwatywą nie będzie Ci się
      już chciało zgłębiać NPR. Trzeba kuć żelazo póki gorące ;) Kup termometr i
      zacznij od razu. Ja tak zrobiłam. Dziś jestem już w 18 cyklu po tabletkch!
      Wszystko działa ok! Powodzenia :)
      P.S. Oczywiście NPR ma i swoje wady, jak każda metoda. Jednym przeszkadzją one
      bardziej, innym mniej, są nawet tacy, dla których to metoda idealna! Jaka
      będzie dla Ciebie - tego się nie dowiesz dopóki nie spróbujesz. Zawsze możesz
      zmienić metodę, jeśli uznasz, że jednak wolisz np. prezerwatywy z ich wadami.
      Wreszcie - możesz połączyć obie metody (czemu nie, skoro nie masz nic przeciwko
      prezerwatywom) - i np. stosować prezerwatywy w płodnej fazie cyklu - to i tak
      chyba lepiej niż stosować je zawsze.
      • monjan podłącze się... 01.09.05, 16:03
        tak sobie czytam ten wątek i mnie tez on bardzo zaciekawił
        wlasnie odstawilam pigułki (po 6 latach), jestem w 7dc, zaczelam mierzyc temp i
        sie obserwowac-tzn obsrewowac brak sluzu
        z mezem postanowilismy teraz poczekac kilka cykli i zaczac starania o Dziecko,
        ale wczoraj i przedwczoraj zdarzylo nam sie przytulac bez dodotkowego zabezpiecznia
        a wszytscy pisza zeby w I fazie nie wspolzyc...
        czy mam sie o co martwic??dopiero zaczynam NPR i sama juz nie wiem...
        Doswiadoczone kolezanki prosze o pomoc
        ps. sory Aga ze sie podpielam pod Twoj watek, ale moze i Tobie sie przyda
    • jola_ep Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 12.03.05, 08:59

      > Mam taki dylemat i może mi w tym pomożecie. Odstawiam właśnie tabletki anty i
      > nie wiem na jaką metodę się zdecydować. Na gumki czy NPR. Przyznaję że gumki
      > mnie kuszą bo są po prostu "mniej pracochłonne".

      Gumki mniej pracochłonne??? Ja mam odmienne wrażenie ;) Może dlatego, że
      korzystaliśmy z nich, jak już dobrze NPR miałam opanowane. Dodam jeszcze, że dla
      mnie osobiście seks z gumkami to taka namiastka seksu ;)))

      NPR stosuję od 10 lat. Temperaturę mierzę tylko w okresie płodnym, objaw szyjki
      też kilka razy w cyklu, a jeśli chodzi o śluz, to się go po prostu czuje :) Mam
      nieregularne cykle i dzięki NPR wiem, co się dzieje z moim ciałem. Dla mnie było
      to fasycynujące. Nagle się okazało, że cykle mam zupełnie w porządku (w młodości
      próbowano pigułkami mi je wyregulować, więc traktowałam je jako wadliwe).
      Przyznam, że po dziś dzień nie pamiętam, kiedy miałam ostatnią miesiączkę, ale
      za to wiem, kiedy był skok temperatury. Dla mnie cykl rozpoczyna się wraz z
      okresem płodnym, potem jest owulacja i nadzieja mojego ciała, a miesiączka to
      jego zakończenie.

      > długo i jesteście zadowolone ale macie już za sobą początki i macie wprawę i
      > właściwie nawyk mierzenia, macania i sprawdzania itp

      Początki nie były specjalnie trudne. Może dlatego, że dla mnie książka Kippleyów
      była wręcz objawieniem. Przedtem próbowałam bez niej i mówię - to dopiero było
      trudne ;)

      Zawsze też możesz początkowo stosować gumki, choćby w pierwszej połowie cyklu.

      Pozdrawiam
      Jola
    • martka24 Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 12.03.05, 12:28
      stosujemy ponad trzy lata
      niem zawiodla nas do tej pory
      planowana jak najbardziej ciaza za mna
      mam cudnego synka
      stosujemy nadal choc przyznam ze wspomagalaismy
      sie przez jakis czas gumkami
      ale to tylko dla uspokojenia glowy
      w ktorej milion mysli na minute
      POLECAM.
      Ps. A zwrocilyscie uwage jak aseksualne
      jest zakladanie gumki przez partnera?
      • artus1231 Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 12.03.05, 15:16
        A ja cię trochę Aga-ko sprowadzę na ziemię. Jasne, że w NPR warto inwestować,
        to nie ulega wątpliwości. Ale podchodź realistycznie. Nie wierz
        zapewnieniom: "jeśli nie planuje się poczęcia, okres zaniechania współżycia
        małżeńskiego wynosi 8-10 dni, rzadko 12".
        Realia mogą być takie: faza podwyższonych temperatur 12 dni. Najkrótszy cykl 24
        dni. Cykle 28-30 dniowe. Z tych danych wychodzi 9 dni bezpiecznych z niewielką
        ochotą na seks (z powodu progesteronu) plus ewentualnie 1-2 dni współżycia
        podczas miesiączki (pozostałe dni to obfite krwawienia, a więc nie bardzo się
        da).

        [Cytat o 8-10 dniach pochodzi z listu, jaki niedawno otrzymałem od pewnej pani
        doktor - autorytetu w dziedzinie NPR (autorki kilku książek), która przejęła
        się moją rozmową z Wołochowiczem, publikowaną jakiś czas temu (trochę
        pospieraliśmy się publicznie o wartość hard-NPR) i próbuje sprowadzić mnie ze
        złej drogi. :) Ale takie zaniżanie liczby dni bez seksu spotykałem już w NPR-
        owych publikacjach nie raz.]

        Co do książki-objawienia autorstwa Kipleyów - to czytałem jedynie fragmenty w
        internecie. Okropne! M.in. pan Kipley namawia małżonków w okresie menopauzy,
        aby nadal wyznaczali sobie okresy abstynencji seksualnej. Jasne, mogłoby im się
        w głowach poprzewracać z rozpustnego seksu "bez ograniczeń" :).

        martka24 napisała:
        > Ps. A zwrocilyscie uwage jak aseksualne
        > jest zakladanie gumki przez partnera?

        Nie wiem, czy gumki są "aseksualne", bo nie stosuję (jeszcze:), ale jako
        wspólna zabawa "w zakładanie" - to mogłoby chyba być interesujące :)
        • zamia1 Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 12.03.05, 16:14
          Aga-ko, nie słuchaj Artusa, to stary zrzęda!
          ;-)

          A do niektórych rad Kipleyów - trzeba mieć dystans.
          • jola_ep Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 12.03.05, 19:59
            > Aga-ko, nie słuchaj Artusa, to stary zrzęda!
            > ;-)
            > A do niektórych rad Kipleyów - trzeba mieć dystans.

            Popieram :)
            IMHO pół mojej książki nie nadaje się do czytania (ideologia), ale reszta mi się
            podoba :)

            Pozdrawiam
            Jola
            • artus1231 Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 13.03.05, 18:24
              jola_ep napisała:
              > > Aga-ko, nie słuchaj Artusa, to stary zrzęda! ;-)
              > > A do niektórych rad Kipleyów - trzeba mieć dystans.
              >
              > Popieram :) IMHO pół mojej książki nie nadaje się do czytania (ideologia),
              > ale reszta mi się podoba :)

              Skoro pół polecanej nowicjuszce książki nie nadaje się do czytania, to dlaczego
              proponujecie... "jajko miejscami nieświeże"?

              Zrzęda nie zrzęda, podałem tylko fakty, z których dzięki świętym regułom NPR
              wynika 19-21 dni abstynencji, a nie 8-10!!!
              Ciekawe, że materiały propagujące NPR jakoś przemilczają niewygodny fakt, że
              niepłodność przedowulacyjna według reguł wypada zwykle w okresie miesiączki.
              Jedynie dr Wrochna na swojej stronie (linkownia) szczerze psioczy na współżycie
              w tym czasie (i straszy zakażeniami). Zamiast tego młodym małżeństwom radzi...
              ryzykować, czyli zachodzić w ciążę. :)

              Podałem dane sprzed trzeciej ciąży. Po trzecim porodzie jest dużo ciekawiej. :)
              Obserwujemy nowe, "kosmiczne" zjawiska - "rozczepienie szczytu śluzu"?!
              (wątek "Płodny śluz w II fazie"). Właściwie to nie zwykłe "rozczepienie" tylko
              jakaś "katastrofa": dzisiaj, w piątym dniu wyższej temperatury, śluz dalej ma
              cechy płodne - co prawda biały i gęsty, ale ciągle rozciągliwy.

              Aga-ko, Twoje życie z NPR na pewno będzie ciekawsze :)
              • jola_ep Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 14.03.05, 07:40
                > Skoro pół polecanej nowicjuszce książki nie nadaje się do czytania, to dlaczego
                > proponujecie... "jajko miejscami nieświeże"?

                Ja ideologii nie trawię, więc cześć ideologiczna pozostała nieprzeczytana ;) -
                mozę nie jest taka zła :)
                Część omawiająca NPR była jak dla mnie zrozumiała, wyczerpująca i omawiała wiele
                różnych nietypowych stytuacji. Nigdzie też nie pisało, że metoda jest 100%
                skuteczna ;) (a to by było bardzo podejrzane).

                > Zrzęda nie zrzęda, podałem tylko fakty, z których dzięki świętym regułom NPR
                > wynika 19-21 dni abstynencji, a nie 8-10!!!

                Ale dziewczyna waha się między prezerwatywą a NPR. W najgorszym wypadku będzie
                miała mniej dni bez konieczności wyciągania prezerwatywy :)

                > Ciekawe, że materiały propagujące NPR jakoś przemilczają niewygodny fakt, że
                > niepłodność przedowulacyjna według reguł wypada zwykle w okresie miesiączki.

                Na przykład nie u mnie (co najmniej 5 dni i to nie w czasie miesiączki :) ).
                Ale to tylko dygresja ;)

                > Jedynie dr Wrochna na swojej stronie (linkownia) szczerze psioczy na współżycie
                > w tym czasie (i straszy zakażeniami).

                Kippelowie też tego nie zalecają, choć z innych powodów.

                >Zamiast tego młodym małżeństwom radzi...
                > ryzykować, czyli zachodzić w ciążę. :)

                W sumie niegłupia rada ;) Ja w pierwszą ciążę zaszłam (jako młoda mężatka) przez
                ordynarną wpadkę (nie miałam jeszcze wtedy podręcznika Kippley'ów). I jestem za
                to głęboko wdzięczna :)))) Bo ja bym się chyba nigdy nie zdecydowała na dziecko.
                Kojarzyło mi się z obowiązkami, z kimś, kto rozwala moje uporządkowane życie
                itd. itp. No niech będzie, ale później... A okazało się, że było warto, że
                wywróciło mój świat do góry nogami i nadało mu większy sens :) Drugie dziecko
                było już jak najbardziej zaplanowane :)) (mój mąż patrzy na sprawy dzieci
                bardziej męskim okiem - przelicza finanse i miejsce w domu ;) - ale mój instynkt
                krzyczy "więcej" ;) )

                > Podałem dane sprzed trzeciej ciąży. Po trzecim porodzie jest dużo ciekawiej. :)
                > Obserwujemy nowe, "kosmiczne" zjawiska - "rozczepienie szczytu śluzu"?!

                Takie kosmiczne zjawiska, to ja obserwowłam już po drugim porodzie... Ale
                przeszło :)))

                Pozdrawiam
                Jola
        • artus1231 Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 13.03.05, 18:35
          Pomyliłem się: dzisiaj jest 6 dzień wyższej temp., czyli 3 dzień z
          niespodziewanym śluzem o cechach płodnych. Temp. od dwóch dni nieco spadła, ale
          dalej jest powyżej linii podstawowej.
    • spokofacet Re: PRZEKONAJCIE MNIE! 13.03.05, 21:34
      a co na to twoj facet ? przestawianie sie na NPR po tabletkach to
      zmiana "trybu" zycia, wiec oprocz technik NPR-obserwacja,wykresy itp. , trzeba
      sie zajac jeszcze samcem. bo juz nie bedzie "stalego dostepu" tylko czas
      czekania i czas wyczekany... :)
      • aga-ka Brak stałego dostępu 14.03.05, 08:14
        Ha ha ha. To ci się udało! Ale określenie trafne. Mój facet jest za npr - na
        razie. Ale jeszcze nie zaczęliśmy tego stosować w praktyce więc nie wiem czy mu
        się nie odmieni. Chociaż z drugiej strony myślę, że jest na tyle cierpliwy że
        poczeka na ten dostęp. Bynajmniej w tym początkowym okresie, kiedy będziemy sie
        dopiero uczyli. A później to nie wiem... albo metoda npr się u nas przyjmie
        albo nie. Wszystko przed nami. :))
    • aga-ka Przekonaliscie mnie 14.03.05, 08:29
      Dzięki za wszystko. Zmobilizowaliście mnie na tyle, żebym chociaż spróbowała.
      Gdyby npr się u nas przyjeło byłoby super! Mam nadzieję, że się uda. Zwłaszcza,
      że wszyscy tutaj zapewniacie , że nie taki diabeł straszny.....
      Poza tym bardzo chciałabym przeprosić facetów, którzy mi odpisali. Swój list
      zaadresowałam "cześć dziewczyny" a tu taka niespodzianka...
      Jeszcze raz wam wszystkim dziękuję. Zwłaszcza za linki i tytuły książek.
      Zaczynamy zabawę w npr. Trzymajcie za nas kciuki. Gdybyście mieli jeszcze
      jakieś uwagi, coś wam wpadnie do głowy co może ułatwić życie nam początkującym -
      to piszcie. Albo tutaj na forum albo na adres gazetowy. Czekam z
      niecierpliwością.

      Ps. Zdaję sobie sprawę, że npr ma swoje wady. Ale każda metoda ma plusy i
      minusy. Tak to już jest... Najważniejsze to wybrać taką, której zalety są dla
      nas tak istotne, że pozwalają na akceptowanie wad. Uff... ale filozof ze mnie.
      Ale tak to widzę. Jeszcze raz dzięki. Będę na tym forum częstym gościem.

      Pozdrawiam. Agnieszka


      • polka79 Re: Przekonaliscie mnie 25.05.05, 12:24
        i co jak nauka i stosowanie NPR-u???? teraz ja stoje przed takim dylematem jak
        Ty wczesniej - moglabys napisac jak Ci (Wam ) poszlo i powiedziec od czego
        zaczelas jak to wszystko wygladalo
        DZIEKI
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka