Dodaj do ulubionych

Liczba dni z niepłodnością względnej

04.01.08, 11:21
Czy Waszym zdaniem można założyć, że 11 d.c. (pn.31 stycznia...) był dniem niepłodności, jeśli:

Długość cyklu trwa 29-32 dni (obserwacja kilkuletnia).
10 dni wyższych temperatur (przez 6 ostatnich miesięcy tylko raz 9 dni)
Temperatura mierzona od 12 d.c: 7,00-7,30.
5/6 d.c. - ostatni dzień miesiączki
11 d.c - brak pomiaru, brak śluzu, stosunek pełny
12 d.c - 36,6 (wt)- śluz przejrzysty, rozciągliwy
13.d.c - 36,5 (śr) - brak sluzu, wilgotno
14.d.c - 36,6 (czw)- brak śluzu, wilgotno
15.d.c - 36,5(pt)- brak śluzu, wilgotno

Moim zdaniem był.
Opieram się na informacjach z książki Rotzera.
Śluz pojawił się po stosunku i nie był śluzem płodnym
Wilgotność w pochwie oznacza jednak, ze powoli wchodzę w okres płodny.
4 dni niskiej temperatury po ew.zapłodnieniu przekreślają możliwość zapłodnienia.

A jak Wy myślicie?

Zdradzam tylko, że nie mam nic przeciwko poczęciu;)a na razie próbuje poznać własny rytm płodności.
Obserwuj wątek
    • skrzynka3 Re: Liczba dni z niepłodnością względnej 04.01.08, 11:45
      A co rozumiesz przez "cztery dni niskiej temp po ew zaplodnieniu
      przekreslaja zaplodnienie"???

      Zaplodnienie nie musi nastapic w dniu stounku. Plemniki sa w stanie
      poczekac na komorke jajowa kilka dni (rekordzisci do tygodnia). Brak
      sluzu im to zdecydowanie utrudnia tylko czasem na zewnatrz jest brak
      sluzu a na szyjce w glebi juz jest.
      Owulacja moze wystapic juz dwa dni(a nawet do 4 -rech) przed skokiem
      temperatury.
      Podsumowujac teraz nikt Ci nie powie czy to byly dni absolutnie
      nieplodne.Przy tak krotkiej lutealnej w kazdym razie 11 dzien miesci
      sie jako potencjalnie nieplodny z "wyliczen"-tyle ze to nieplodnosc
      wzgledna.
      Jeszcze jedno 10-9 dni wyzszej temperatury to troche krotko-10 jest
      uznawane za absolutne minimum potrzebne do utrzymania ciazy.
      Poczytaj watki o wydluzaniu lutealnej jesli w perspektywie planujesz
      dziecko :))

      Ps uff mam nadzieje ze tym razem nic nie pokopalam i nie napisalam z
      rozpedu zadnej bzdury :))
      • pamig Długosc fazy lutealnej a płodność- moje odkrycia 04.01.08, 13:58
        Skrzynka - Jeśli owulacja w takim razie może mieć miejsce do 4 dni przed skokiem
        temperatury, czego sygnałem jest śluz o konsystencji płodnej, co mi się
        zdarzało, to wtedy długosć fazy lutealnej wynosi 14 dni max? Czy mi się coś
        pomyliło?
        Pytam się dla sprawdzenia swojej wiedzy, bo jeszcze chyba duzo nie wiem o
        npr...chociaż od pół roku stosuje się do zasad.
        Długość fazy lutealnej mierzy się chyba od owulacji, której dokładny termin
        cieżko wyznaczyć...
        Bo ani śluz ani skok temperatury nie jest jej dokładnym wyznacznikiem, nad czym
        bardzo ubolewam, bo bardzo chciałabym poznać swój organizm na tyle, żeby
        wiedzieć w którym momencie mogę począć dziecko.
        W czerwcowym cyklu współżyłam bez zabezpieczeń do 19 d.c, kierowałam się jedynie
        odczuciem śluzu. Już 20 d.c. pojawił się śluź, skok temperatury natępnego dnia,
        więc podejrzewałam, że jest duża szansa na zapłodnienie.
        Faza wysokich temperatur utrzymywała się do 34 d.c.(tak długo cykl zdarza mi się
        rzadko) i trwała 14 dni.

        Ból jajników pojawił się 23 d.c i pomyślałam, że to może być objaw owu. Od 19
        d.c. do 23 d.c. - 4 dni - najwidoczniej za mało, żeby plemniki mogły przeżyć.

        Nasuwają mi się pewne prawidłowości na temat związku owulacji z długością fazy
        wysokich temp (zakładając, że nie sa zakłócone), ale to za chwile.

        Może to dla Was jest oczywiste, ale ja nie znalazłam odpowiedzi na to pytanie w
        ksiazce Rotzera, to już jest samodzielne formułowanie wniosków na podstawie
        obserwacji własnego cyklu...
        • bystra_26 Re: Długosc fazy lutealnej a płodność- moje odkry 04.01.08, 15:27
          > Skrzynka - Jeśli owulacja w takim razie może mieć miejsce do 4 dni
          >przed skokiem temperatury, czego sygnałem jest śluz o konsystencji
          >płodnej, co mi się zdarzało, to wtedy długosć fazy lutealnej wynosi
          >14 dni max? Czy mi się coś pomyliło?

          Sygnałem ZBLIŻANIA SIĘ owulacju jest pojawienie się JAKIEGOKOLWIEK
          ŚLUZU, który stopniowo przechodzi w płodny, a potem albo się
          pogarsza albo zanika.

          W domowych warunkach nie wiemy, w którym dniu śluzu jest owulacja,
          bo ona może być i w pierwszym z płodnym śluzem i w ostatnim i
          jeszcze dzień po, jak śluzu na zewnątrz nie widać, ale w środku
          odronina zostanie. W to nie warto się wgłębiać.

          Faza lutealna jest liczona od pierwszego dnia wyższych temperatur
          (nawet jak wystąpi przed dniem szczytu śluzu)do ostatniego dnia
          przed miesiączką (nawet jak juz spadnie pod linię). Powinna trwać
          między 11 a 17 dni.


          > Długość fazy lutealnej mierzy się chyba od owulacji, której
          >dokładny termin.cieżko wyznaczyć...

          Nie powiedziałabym trudno, tylko że o ogóle bez monitoringu się nie
          da. W domowych warunkach trzeba przyjąć początek fazy lutelanej jak
          napisałam powyżej - jako poczatek fazy wyższych temperatur.


          > Bo ani śluz ani skok temperatury nie jest jej dokładnym
          >wyznacznikiem, nad czym bardzo ubolewam, bo bardzo chciałabym
          >poznać swój organizm na tyle, żeby wiedzieć w którym momencie mogę
          >począć dziecko.

          A na czym Ci zależy - na dziecku czy też na konkretnej płci?

          Ja odkładam i dla mnie to też ból, że na okres płodny trzeba aż tak
          duży zapas dni wyznaczać przez niemozliwośc okreslenia dnia owulacji.


          > W czerwcowym cyklu współżyłam bez zabezpieczeń do 19 d.c,
          >kierowałam się jedynie odczuciem śluzu. Już 20 d.c. pojawił się
          >śluź, skok temperatury natępnego dnia,
          > więc podejrzewałam, że jest duża szansa na zapłodnienie.

          > Faza wysokich temperatur utrzymywała się do 34 d.c.(tak długo cykl
          >zdarza mi się rzadko) i trwała 14 dni.
          >Ból jajników pojawił się 23 d.c i pomyślałam, że to może być objaw
          <owu. Od 19 d.c. do 23 d.c. - 4 dni - najwidoczniej za mało, żeby
          >plemniki mogły przeżyć.

          Może to było za póżno? Może owulacja była dzień wcześniej?
          Ból jajników nie dowodzi owulacji!

          Pamiętaj, że statystycznie na starania potrzebe 3 cykli, a nie jeden
          i ludzie, którzy są zupełnie zdrowi, tez czasami czekają rok.

          Dobrze jest współżyć zaraz jak pojawi się śluz, nawet gorszy (jak
          masz go króko i mało to polecam wątki o WIESIOŁKU) i tak co 2 dni do
          3 dnia wyższych temperatur, a najlepiej to WYLUZOWAĆ, nie traktować
          seksu jako obowiązku prokreacyjnego i dać sobie czas. Jak się
          człowiek odblokuje z zadaniowego seksu, to zwykle ciąża przychodzi
          szybciej :) czego Ci życzę.

          Co do dłuższego cyklu - o jego długości decyduje zmienność fazy
          przedowulacyjnej - prawdopodobnie owulacja się opóźniła i stąd
          dłuższy cykl.
          • pamig Re: Długosc fazy lutealnej a płodność- moje odkry 04.01.08, 17:02
            Masz Ci babo placek, i jak tu zajść jak facet wiecznie w służbowych rozjazdach...

            Interesują mnie w ogóle najnowsze nowinki na temat płodności kobiety, to co
            wyczytuje w książce Rotzera nie satysfakcjonuje mnie do końca.

            Na przykład czy są jakieś najnowsze badania na temat momentu owulacji?

            Czy poleciłybyście mi jakieś dobre źródła, z których korzystacie?
            • bystra_26 dzień owulacji 04.01.08, 17:20
              Niestety jak na razie nie ma :(

              Pamiętaj jednak, że plemniki mogą zawsze zaczekać na komórkę jajową,
              czyli z seksu PRZED OWULACJĄ można zaciążyć jak najbardziej.
              Pelmnikim do dłuższego przetrwania potrzebny jest dobrej jakości
              śluz - poprawia jego jakośc i ilość odpowiednio brany wiesiołek.

              Plemniki osłabiają gorące kąpiele, choroby z ostatnich 3 miesięcy
              (tyle trwa produkcja plemnika), prześwietlenia, kontakt z
              chemikaliami...

              Nie da się skorelować tych wyjazdów trochę bardziej z Twoimi dniami
              płodnymi?
    • agafrytka Re: Liczba dni z niepłodnością względnej 04.01.08, 21:40
      Pamig, 11 dzień cyklu mógł być dniem płodnym.Zauważ ,że 12 dnia
      cyklu obserwowałaś śluz/oczywiście mogło to być nasienie/,ale w
      dniach natępnych obserwujesz symptomy płodności.Śluz płodny 11 dc
      mógł pojwić się w szyjce,ale nie musiał spłynąć.To oczywiście
      gdybanie,ale gdyby 16 dc wzrosła tempka nad prawdopodobieństwem
      poczęcia można byłoby się zastanawiać.
      Gdybyś odkładała,absolutnie w tym dniu nie zalecałabym współżycia.
      • pamig Dokładnie 16 dc... 06.01.08, 17:34
        Agafrytko, dokładnie 16 dc skoczyła mi temperatura o 0,2 kreski, ale w niedziele
        znów opadła.
        Acha i jeszcze - 11 d.c było sucho, śluz pojawił sie 12 dc, a potem zniknął, by
        pojawić się jak mleczny (ale to nie była konstystencja białka)właśnie 16 d.c
        kiedy skoczyła tempka.
        Moim zdaniem wilgoć, nie śluz z 12 dc jest objawem wchodzenia w okres płodności.
        skok temperatury w sobotę o 0,2 należał jeszcze do fazy niskich temperatur.
        Faz wyższych zaczyna się u mnie od 37,0 i najwczesniej 18-19 dc, tak wynika z
        moich półrocznych obserwacji.
        Śluzem nie powinam się chyba sugerować, bo sporo słodyczy jem ostatnio,
        denerwuje się egzaminem z prawa jazdy, poza tym rajstopy i syntetyczna bielizna
        podobno zafałszowują obraz śluzu i nie ma on nic wspólnego z płodnością.
        Obserwuje u siebie w każdym cyklu śluz jak białko, ten najbardziej płodny, ale w
        ostatnim cyklu i teraz jakoś go nie zauważyłam.
        Może moja płodność zapadła w sen zimowy:D
        A poza tym stres, niewyspanie, przemęczenie, nie,nie , to nie jest dobry okres
        na poczęcie.
        Oczywiście- jak się zdarzy to będę się cieszyć, a jak nie to odkładam na rok
        dzidzię. Chyba wyjadę z narzeczonym do Angli zarobić na nią...:)

        Reasumując, moim zdaniem nie mam szans zajścia w ciąże we współżyciu w tym dniu
        cyklu. Ciekawa byłam jednak Waszych opinii, oczywiście teoretycznie jest
        możliwe, zeby plemniki przeżyły nawet do 5 dni, ale to sie zdarza podobno
        niezwykle rzadko. Poza tym to zależy od jakości nasienia. No i może woli mojego
        mężczyny, który najpierw woli wybudować niż się rozmnażać. Ale ile można czekać,
        zegar mi bije, już 28 roczek leci...

        Pozdrawiam was serdecznie, a jakby coś się trafiło na przekór moim tezom, to dam
        znać!
        • skrzynka3 Re: Dokładnie 16 dc... 07.01.08, 23:10
          Pamig w przyszlosci jak bedziesz chciala stanowczo odlozyc poczecie
          i korzystac z fazy nieplodnosci wzglednej (pamietajac o jej
          wzglednosci)musisz niestety zalozyc ze kazda zmiana sluzu moze byc
          zapowiedzia plodnosci. Nie ma co dywagowac o rajstopach i
          slodyczach.
          Jesli po miesiaczce jest sucho a pojawia sie jakas wydzielina -
          wspolzycie stop.
          Jesli byla jakas wydzielina i cokolwiek w jej odczuwaniu sie
          zmienilo (np jest bardziej mokro, slisko, uczucie naoliwienia)
          wspolzycie stop.
          Rekordzisci to dociagaja do tygodnia :)). 4-5 dni w obecnosci sluzu
          (wystarczy jak jest na szyjce )to nie jest zaden wyczyn.

          To dlatego starajac sie o dziecko trzeba sie kierowac przede
          wszystkim sluzem. Bo w owulacje utrafic trudno i jajeczko jest
          zdolne do zalodnienia kilkanascie godzin (max 24) a plemniki kilka
          dni spokojnie poczekaja.
        • bystra_26 pamig - nie przesadzaj! 08.01.08, 09:43
          pamig napisała:

          > Śluzem nie powinam się chyba sugerować, bo sporo słodyczy jem
          >ostatnio, denerwuje się egzaminem z prawa jazdy, poza tym rajstopy
          >i syntetyczna bielizna.podobno zafałszowują obraz śluzu i nie ma on
          >nic wspólnego z płodnością.

          Jak najbardziej masz się sugerować śluzem!!! To jeden z podstawowych
          wskaźników metod NPR i ma z płodnością wiele wspólnego, tak wiele,
          że jak się tylko pojawi, a dziecka nie ma w planach następuje
          szlaban na seks.

          Ja jak najbardziej noszę sztuczną bieliznę i rajstopy i NIC MI NIE
          JEST.

          Roetzer w latach 50-60 zalecał unikanie tego kobietom, KTÓRE MAJĄ
          SKŁONNOŚC DO UPŁAWÓW, bo to upławy można mylić ze śluzem. Dzisiaj
          zyjemy bardziej higienicznie, jak pojawiają się upłayw, to idziemy
          do lekarza, więc problem jest MINIMALNY.

          A o słodyczach to mnie ubawiłaś :) Jak jesz za duzo i widzisz, że z
          tego powodu masz mało śluzu, to po prostu OGRANICZ.

          Zaś co do stresu - on nie psuje śluzu, ale rozregulowuje cykl, więc
          tym bardziej pilnie trzeba się obserwować, bo przy dużym stresie
          owulacja lubi się opóźniać (ma się np. dwie przymiarki do owulacji i
          organizm w trakcie się rozmyśla) lub przychodzi wczesniej albo
          skraca się faza lutealna.


          > Obserwuje u siebie w każdym cyklu śluz jak białko, ten najbardziej
          >płodny, ale w ostatnim cyklu i teraz jakoś go nie zauważyłam.
          > Może moja płodność zapadła w sen zimowy:D

          Bez przesady. Organizm nie zegarek, więc cykle nie będą identyczne w
          objawach. Gorszy śluz może być wynikiem dużego stresu, zbyt małej
          ilości przyjmowanych płynów, ale na nim też można w ciążę zajść.
          Zwykle jak organizm czuje, że są złe warunki to taki gorszy lub mało
          śluzu towarzyszą nieudanym przymiarkom do owulacji - jak warunki się
          poprawią, to organizm próbuje owulować znów, ale że była przymiarka
          cały cykl się wydłuży.
          • pamig Bystra - mam pytanie na temat śluzu białego 08.01.08, 11:33
            Hej, nawet nie zamierzam kwestionować tego co piszesz;)masz wiedzę i
            doświadczenie, które są bardzo cenne dla mnie;).
            Akurat a propos dużej ilości cukru to sprzyja on rozmnażaniu drożdzy, co jest
            oczywistym faktem nie tylko kulinarnym, no i przy dużej ilości organizm jest
            podatny na zakażenia grzybicą, drożdzycą i td. Pochwa też to organizmu się
            zalicza:)
            Mówię o tym na postawie też własnych obserwacji, ze kiedy jest stres->jem
            słodycze->pojawiają się "serek" i wtedy trudniej mi zaobserwować prawdziwe
            oblicze śluzu.
            A czy nadmierne spożycie cukru ma związek ze śluzem (hormony)i w ogóle
            płodnością tego nie wiem.
            Jeśli dysponujesz sprawdzoną wiedzą na ten temat, ze procesy metaboliczne nie
            mają wpływu na gospodarkę hormonalną, to zaryzykuję Tobie zaufać...Ale jesteś
            tego zupełnie pewna, że tak jest?

            Teraz mam konkretne pytanie. Pisałaś na innych wątkach, ze śluz biały
            pojawia się po owulacji. Czy to jest pewne, czy są jakieś wyjątki?
            U mnie dokładnie taki śluz pojawił się 16 dc, kiedy tempka skoczyła do 36,7.
            Zaskoczył mnie, bo nie pamiętam, żebym go wcześniej zaobserwowała, naprawdę
            biały jak mleko, lekko ciągnący, ale absolutnie nieprzypominający śluzu
            konsystencji białka jaja kurzego.

            11 d.c współżycie, od 12 d.c pojawia się niewielka ilość śluzu i wilgoć, 13.dc -
            36,5, wilgoć, 14 dc - 36,6, wilgoć, 15 dc- 36,5 - wilgoć, 16 dc - 36,7 - śLUZ
            BIAłY, 17 dc - 36,6, wilgoć, małe grudki kleistego śluzu, 18 dc - 36,6, to samo
            ze śluzem, 19 dc - 36,6 to samo ze śluzem.

            Według moich obserwacji jutro - czyli 20dc, powinnam już wejść w faze wyższych
            temperatur...

            Ponawiam pytanie, czy Twoim zdaniem taki śluz jest ewidentnie śluzem poowulacyjnym?

            • bystra_26 Re: Bystra - mam pytanie na temat śluzu białego 08.01.08, 11:48
              Biały nieciągnący się śluz występujący po dniu szczytu śluzu jest
              objawem wzrostu progesteronu w organizmie, ale nie dowodzi, że
              owulacja już była. Dopiero 3 wyższe temperatury z trzecią
              przynajmniej 0.2 C nad linią dają pewność, że już jest niepłodność
              bezwględna.

              Jak śluz biały czy nawet przypominający białko jaja pojawia się w
              fazie nieplodnościu bezwględnej, to się go ignoruje.

              Ten Twój wykres jest dziwny. Gdzie mierzysz i jakim termometrem?
              Z twoich zapisów nie widać dnia szczytu śluzu, więc może owulacja
              jest jeszcze przed Tobą?
              • pamig Re: Bystra 08.01.08, 13:45
                Dlaczego dziwny? Dla mnie jest to typowy mój cykl.Mierzę w pochwie o stałej
                porze 7.00-7.30. Mierzę tak od pół roku termometrem Microlife, z jednym miejscem
                po przecinku.
                Faz wysokich temperatur zaczyna się u mnie najczęściej 18 dc (przy cyklu 29) lub
                20-22 d.c przy długośc 30-32.
                Jak wrócę to domu to mogę Ci wklepać jakiś cykl z poprzednich miesięcy.

                Moje cykle są regularne i mam takie przeczucie, że prawidłowości rządzące nimi
                również. Jeśli przyjmuje się że faza lutealna jest na ogół stała, a u mnie
                wynosi 10 - 9 dni i występuje po objawie śluzu jak białko jaja, to kiedy
                owulacja może mieć miejsce?


                Przy założeniu, że 12 d.c.miałam szczyt śluzu, a 16 d.c. biały sluz był jednak
                sluzem po owulacji, to chyba tempka powinna już skoczyć do fazy wyższych
                temperatur 37 (zakładając, że najwyższa temperatura z fazy niższych to te 36,7)
                gdyby doszło do zapłodnienia?


    • kate0012 Re: Liczba dni z niepłodnością względnej 08.01.08, 11:55
      Skoro najkrótszy obserwowany cykl miał długość 29 dni ,to I faza
      kończy się 8/9 dc ,pod warunkem ,że nie wystąpiły objawy płodności.
      Do wyznaczania I fazy powinno się brać najkrótszy a nie najdłuższy
      cykl-nawet jeśli zdarzył się tylko raz w ciągu 12 ostatnich miesięcy.
      Zaliczenie 11 dc do fazy niepł.wzgl.jest,moim zdaniem ,dość
      ryzykowne.Tym bardziej,że następnego dnia pojawił się śluz o cechach
      płodnych.Wszystko zależy od nasienia twojego partnera-jeśli ma silne
      plemniki to ciąża jest możliwa.
      Nie wiem dlaczego piszesz,że śluz przejrzysty i rozciągliwy(ten
      obserwowany 12 dc) nie jest śluzem płodnym.Jak w takim razie wg
      ciebie wygląda śluz płodny?
      • pamig Re: Liczba dni z niepłodnością względnej 08.01.08, 13:56
        Kate, podręcznikowo masz rację - trzymałam się tego 8 dnia cyklu odkładając
        poczęcie.
        Teraz natomiast zastanawiam się czy mogę zajść w ciąże, na podstawie danych z
        aktualnego cyklu.
        Próbuję też ustalić swoje dni płodne z myślą o poczęciu dziecka, kiedy mój
        partner często wyjeżdża.
        U mnie śluz płodny wygląda tak jak w opisach,tzn sugeruje się opisami - ciągnący
        (wręcz wylatuje ze mnie), przejrzysty (przezroczysty), dokładnie jak surowe białko
        jaja kurzego.
        12.d.c takiego śluzu najbardziej płodnego u siebie nie zaobserwowałam. Do tej
        pory go nie obserwuje u siebie, a jestem 19 dc.
        Dlatego wnioskuje, ze prawdopodobnie był to śluz po stosunku.
        Zwłaszcza, że najczęściej obserwuje się wilgoć w pochwie a potem śluz a nie
        odwrotnie.
        Argumentację tą zbija jednak obecność śluzu białego 16 dc i minimalny skok
        temperatury tego dnia.
        Obecnie jestem 19 dc i temperatura utrzymuje się na poziomie 36,6 (typowa dla
        moich niskich temp)
        i mam mimo to podejrzewać, ze 11 dc był dniem płodnym?

        Oczywiście spodziewam się, że żadna z Was nie powie mi na pewno czy jestem w
        ciąży czy nie:))
        Po prostu potrzebuję się więcej rzeczy dowiedzieć na temat npr i własnej płodności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka