glamourous
18.06.08, 23:11
...w nawiązaniu do wątku Yadrall obok, choć może wyda się niektórym naiwne ;-)
Powiedzcie Panowie, CZY I NA ILE te rozkoszne widoki uliczne lub plażowe
wpływają POTEM - powiedzmy wieczorem - na Wasze seksualne apetyty? Czy dzieje
się tak, ze te wyjątkowo podniecające bodźce wizualne (zgrabna, opalona laska
leżąca nieopodal na plaży, lub przechodząca obok ulicą seksowna właścicielka
dekoltu 75D) przekładają się potem na Waszą chęć na seks z zoną?
Czy takie piękne, spotkane przelotnie laski zapadają Wam na tyle w pamięć, ze
potem fantazjujecie jeszcze o nich kilka godzin później w Waszym małżeńskim
łóżku?
A może zapominacie o konkretnym źródle podniety, a zostaje Wam tylko taka
ogólna, podwyższona ochota na seks?
Albo może nie ma to dla Was żadnego znaczenia, i po chwilowym, doraźnym
pofantazjowaniu, zwyczajnie idziecie dalej i zapominacie o całej sprawie?
Jak to tak naprawdę jest? Wyjaśnicie to kobiecie spragnionej prawdy o tym jak
wygląda świat wg. mężczyzn?