sensi47
14.02.16, 18:20
Nie daję już rady. Wewnątrz jestem wielkim kłębkiem lęków. Większość to obawy irracjonalne.
W marcu wizyta u dochtora...pewnie będę się wtedy czuła lepiej i pominę tą część samopoczucia, bo jak marudzić z uśmiechem na twarzy( zazwyczaj podczas wizyty mam lekką górkę, nawet jeżeli dzień wcześniej zalewam się łzami).
No to sobie pomarudziłam.