bluelagoon 08.06.07, 22:16 czy ktos z Was mial urojenia w manii? pozdro Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lookfor84 Re: urojenia 08.06.07, 22:27 Tak, prześladowcze i wielkościowe.I Bóg wie, jakie jeszcze. Do tego jeszcze objawy psychotyczne. Odpowiedz Link
bluelagoon Re: urojenia 08.06.07, 22:29 dzieki to znaczy ze mam dobrze zdiagnozowana chorobe bo wczesniej diagnozowali jako shizoafektywna psychoze a ja mialam od lat depresje na jesien i hipomanie na wiosne Odpowiedz Link
lookfor84 Re: urojenia 08.06.07, 22:36 a ja się często zastanawiam, czy mnie dobrze zdiagnozowano.I mam wątpliwości czasemale jak to z psychiatrią bywa, nigdy nic nie wiadomo na 100%. Odpowiedz Link
bluelagoon Re: urojenia 08.06.07, 22:37 wlasnie na szczescie leki dzialaja na pare chorob Odpowiedz Link
com_sui Re: urojenia 08.06.07, 23:52 wielkościowe że kiedyś postawią mi pomnik albo chociaż fontannę. żeliwną Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 09.06.07, 00:02 chyba można tak nazwać te moje natręctwa myślowe, które chwilami na paranoję zakrawały w mojej głowie niemiłosiernie wszystko się wyolbrzymiało do tego stopnia, że kiedyś nawet miałam się na baczności w domu mojej ciotki, że gdzieś jest ukryta kamera która mnie obserwuje;-P (ech, jak to widać jak na dłoni, że się coś ma na sumieniu;-P) Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 09.06.07, 00:03 ale to nie było w manii a może było... nie wiem, nieważne;-P Odpowiedz Link
ditta12 Re: urojenia 09.06.07, 14:10 W ostrej manii też mam takie .Że lecę przez wszechświat a tam czeka CEL itp.Biorę tylko lit bo inne działają na mnie żle.Zalastę odrzucił mój organizm.Spałam i nie mogłam pracować.Z litem mam bardzo długie remisje nawet 6lat.Pozdrawiam Odpowiedz Link
miriam11 Re: urojenia 09.06.07, 14:46 Coraz bardziej się przekonuję, że ja to jakaś pop.. jestem. Urojenia, o ile to tak można nazwać, miewam w depresji!!!! Jestem wtedy święcie przekonana, że wszyscy mnie nienawidzą i jestem w stanie wskazać z imienia i nazwiska osoby czekające na moją śmierć. Ktoś tu pisał o urojeniach prześladowczych, no właśnie - nienawidzą mnie, obgadują, czekają aż umrę, itd. itp. Inna rzecz, że manii nie miewam, tylko hipomanie... są to jedyne okresy, a raczej momenty, bo to krótkie, najdłuższa trwała 2 dni, kiedy się lubię, czuję się piękna, wspaniała, ze wszystkim sobie poradzę, jestem wyjątkowa. Doktorek mi wytłumaczył, że mam typ ChADu z przeważającymi depresjami. Jak milutko. Odpowiedz Link
morja13 Re: urojenia 09.06.07, 17:12 A to ja raczej tak jak Ty miriam i też mam chyba raczej hipomanie, tylko że dłuższe, tydzień do dwóch tygodni. Wtedy myślę, że jestem śliczna, oryginalna, wszyscy mnie kochają, zarobię wkrótce mnóstwo pieniędzy we wspaniałej pracy, w której odkryją moje niezwykłe talenty Dlatego mnóstwo kasy wtedy przepuszczam czy nawet rozdaję. Trudno to nazwać inaczej niż urojeniami, ale nie ukrywam,że bardzo to lubię, bo zazwyczaj mam o sobie niezbyt dobre zdanie, więc nazywam to optymistycznym podejsciem do życia po prostu Gorzej jest w depresji, też czuję, że ludzie mnie nienawidzą i podejrzewam znajomych, że zmawiają się między sobą, co tu zrobić, żeby ze mną zerwać kontakt, wydaje mi się że wymieniają znaczące spojrzenia itp. Z głupszych urojeń: byłam przekonana, że facet, z którym kręciłam zainstalował mi jakiś program szpiegowski w komputerze, żeby śledzić strony na które wchodzę i czytać moją pocztę (jest informatykiem) a nawet minikamerkę, która mnie podgląda i podsłuchuje- nie wiem jak to sobie technicznie wyobrażałam Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 11:11 a czemu niby masz być pop...? Takie fałszywe przekonania, że wszyscy cię nienawidzą itp. to jest właśnie typowe dla stanów depresyjnych, więc ja tu żadnego popie..lenia nie widzę... Odpowiedz Link
monia77771 Re: urojenia 10.06.07, 15:15 Hej. Ja w manii mialam ostra psychoze. Mialam urojenia przesladowcze i wielkosciowe. Głownie polegalo to na tym, ze wydawalo mi sie ze jestem aniolem i ze musze zbawic i umrzec za swiat. Smieszne co? Poza tym myslalam ze wszyscy ludzie ktorzy maja czarne wlosy sa diablami hi hi. Dlugo mi zajelo zanim z tego wyszlam. Teraz juz na szczescie wiem ze aniolem nie jestem Pozdrawiam Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 11:06 Hmm, a ja teraz trochę z innej beczki, choć niniejszy temat we mnie refleksję wzbudził Jaka to jest cienka granica miedzy ChADem a zaburzeniami schizoafektywnymi dwubiegunowymi! Jakie jest zatem główne kryterium diagnostyczne w tych przypadkach? Bo ja się pogubiłam... Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 11:08 Pewnie - jak zwykle - ilościowe... i nic więcej... Tylko że tu nawet te ilościowe trochę wzbudzają we mnie czasami wątpliwość. ? Odpowiedz Link
lookfor84 Re: urojenia 11.06.07, 11:19 Esowx, ja nie mam pojęcia jaka jest różnica, ale też się chętnie dowiem. Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 11:24 No właśnie... No bo ja mam troje znajomych ze schizoafektywnymi... i... może nie powinnam tu temgo pisać (ale to jest w końcu tylko moje laickie spostrzeżenie), ja nie widzę wielkiej różnicy między nimi a... nami... Jeśli już to właśnie - z mojego punktu widzenia - ilościową, tzn. u nich urojenia są nieodłączną składową zaburzeń nastroju. Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 11:26 No ale różnica na pewno musi być duża, skoro to odrębna jednostka chorobowa... niemniej jednak sądzę, że i tak trochę mętna - zarówno u niektórych w zestawieniu ze schizofrenią, jak i ChADem. mój kolega najpierw został zdiagnozowany jako schizoafektywny i po dwóch latach zmieniono diagnozę na schizofrenię, z kolei moja koleżanka schizoafektywna niczym prawie nie różni się ode mnie. Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 11:34 ooo, przypomniała mi się różnica, którą nie wiem, czy można różnicą nazwać z medycznego punktu widzenia - znajomy pracujący z ludźmi niepełnosprawnymi twierdzi, że po schizoafektywnych (choć nie po wszystkich właśnie) "bardziej widać" Odpowiedz Link
morja13 Re: urojenia 11.06.07, 13:29 Nie wiem, może też nie powinnam się wypowiadać, bo się nie znam w końcu na tym, ale też się spotkałam z takim stwierdzeniem, że "schizo-" bardziej widać, zachowania są jakby mniej adekwatne, ludzie bardziej odcięci od rzeczywistości, hmmm w sumie nie wiem, ale fakt, że ja często słyszę, że "przecież jestem całkiem normalna" i nie chcą mi wierzyć ludzie, że leczyłam się psychiatrycznie. A też miałam koleżankę schizoafektywną właśnie i nikt nie miał wątpliwości co do jej choroby. A, jeszcze mi się przypomniało, chyba w "Schizofrenii" Kępińskiego coś o "przeczuciu schizofrenii"- że dobry lekarz jest w stanie jakoś tak właśnie instynktownie "wyczuć" tą chorobę nawet po gestach, ruchach pacjenta itp. Nie ma co, naukowa metoda ale może coś w tym jest. Uch, przepraszam jeśli mieszam coś, ale strasznie jakaś poirytowana dzisiaj jestem. Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 13:33 nie mieszasz zdaje Ci się, że mieszasz, bo jesteś poirytowana no tak, jak też od razu pomyślałam o tym "wyczuciu schozofrenii" o którym pisał Kepiński i chyba tak jest, że schizoafektywni, z racji posiadania przez nich schizofrenicznych objawów, mogą być bardziej "nie z tego świata" moja koleżanka schizoafektywna jednak nie jest nie z tego świata bardziej, niż ja... a tam, niech się lekarze o diagnozy martwią Odpowiedz Link
morja13 Re: urojenia 11.06.07, 13:45 Właśnie, niech się oni martwią, mi to tam bez różnicy co mi nagryzmoli w swoich papierach Odpowiedz Link
poetkam Re: urojenia 11.06.07, 15:26 esowx1 napisała: > twierdzi, że po schizoafektywnych (choć nie po wszystkich właśnie) "bardziej wi > dać" A wiesz, że Ty chyba masz rację? Mój mąż miał w szpitalu postawioną diagnozę: zaburzenia schizoafektywne. Oj, po nim niestety dość mocno "widać". Kiedy mieliśmy w domu takich facetów z ekipy cięcia drzew, ja prosiłam, aby rozmawiał ze mną, bo mąż jest chory. Ten pan powiedział: wiem, już to zauważyłem. Jeśli chodzi o objawy te schizo, to: autyzm, urojenia. Po szpitalu mąż patrzył w jeden punkt, potrafił robić to godzinami, albo ruszać przy tym nogą (też godzinami), albo bezsenownie stukać głową o ścianę... Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 15:33 Hmmm, no bo jednak tak to już jest z tymi schizofrenicznymi objawami, że po prostu one bardzo zmieniają człowieka, więc siłą rzeczy musi to być "bardziej widać"... Zmiana nastroju też zmienia człowieka, ale nie tak... całkowicie. Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 15:37 ja przepraszam, że te moje posty, szczególnie w tym wątku są takie chaotyczne, rozbiegane i trochę jakby mało spójne tak jakoś wychodzi... Odpowiedz Link
bluelagoon Re: urojenia 11.06.07, 16:06 bylam w szpitalu zdiagnozowali mi schizoafektywna, ale po posiedieniu 3 godz na necie stwierdzilam ze to CHAD bo w manii tez sa urojenia, w schizoefektywnej musz a byc objawy negatywne charakterystyczne dla schizofrenii tj adhedonia itd. a ja takich nie mialam Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 16:08 no lekarzem nie jestem, ale czy faktycznie? moja koleżanka ma schizoafektywną - nie ma objawów negatywnych dobrze by było, jakby się tu jakis lekarz albo przynajmniej student psychologii wypowiedział, bo ja w tym temacie załamuję ręce... Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 16:14 tzn ja rozumiem, że Tobie i mnie lekarze dali diagnozę, tylko zastanowił mnie ten wymóg objawów negatywnych w zab. schizoafektywnych, o których wspomniałaś - bo u mojej koleżanki takowych nie ma, a przynajmniej nie bardziej, niż np. u mnie... To jest zdanie lekarza? czy Twoja obserwacja? trochę mieszam ale naprawdę jestem tym tematem żywo zainteresowana Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 16:15 tzn moje pytanie brzmi: czy o tym, że zab schizoafektywne charakteryzuja się wystepowaniem objawów schizofrenicznych negatywnych, powiedział Ci lekarz? Odpowiedz Link
bluelagoon Re: urojenia 11.06.07, 16:19 przeczytalam na jakiejs stronie netowej amerykanskiej i mnie trzyma w nadziei ze mam CHAD a nie schizo jakos lepiej to brzmi Odpowiedz Link
bluelagoon Re: urojenia 11.06.07, 16:22 ale na tej stronie na ktorej to wyczytalam tez bylo napisane ze nie musza wystepowac negatywne wiec juz sama nie wiem Odpowiedz Link
eko_logiczna Re: urojenia 11.06.07, 16:55 psychoza schizoafektywna to schizofrenia o przebiegu cyklicznym. w czasie nawrotow wystepuja objawy afektywne (depresja, mania) oraz zaburzenia z kregu schizofrenii -glownie zespol paranoidalny i katatoniczny mysle ze urojenia w manii czy depresji w przebiegu chad sa dosc wybiorcze, tzn. dotycza raczej waskiej sfery zycia, a urojenia w schizofrenii sa kompleksowe czyli odjazd totalny Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 17:28 I to brzmi logicznie jak na mój prosty rozum. Ja też innego wytłumaczenia nie widzę. Co jednak nie zmienia faktu, że w praktyce nie ma tak czarno-biało... Ciężki orzech do zgryzienia. Ale to wytłumaczenie jest chyba jedyne. Odpowiedz Link
inwyt Re: urojenia 10.06.07, 16:54 • Re: urojenia ditta12 09.06.07, 14:10 + odpowiedz W ostrej manii też mam takie .Że lecę przez wszechświat a tam czeka CEL itp. • Re: urojenia monia77771 10.06.07, 15:15 + odpowiedz Hej. Ja w manii mialam ostra psychoze. Mialam urojenia przesladowcze i wielkosciowe. Głownie polegalo to na tym, ze wydawalo mi sie ze jestem aniolem i ze musze zbawic i umrzec za swiat. Smieszne co? Przepraszam za wklejanie ale nie mogę coś panować cytowania Hmmm, a tak odnośnie cytatów - to są właśnie urojenia?? To chyba musze o czymś wspomnieć lekarzowi na najbliższej wizycie... A czy urojeniem będzie także że jestem bramą do innych światów? Eee... Chyba niepotrzebnie pytam... Na to coś się dostaje? Odpowiedz Link
com_sui Re: urojenia 10.06.07, 17:01 Wspomnij. I przeczytaj Jamison "Niespokojny umysł", rozjaśni Ci wiele spraw. Ja coś dostałam - ale niesłusznie wg mnie, bo urojeniem nie jest obrywanie wszędzie karteczek na przystankach np. - wiesz, typu "kurs ang", "kurs tańca", "joga". I prawie tańczenie na ulicy. Opanowała mnie wtedy raczej wesoła mania z zamiarem zrobienia wszystkiego, co tylko możliwe. No i te karteczki były bardzo kolorowe ) A poważnie - wszystko jest do leczenia. Oprócz moich larteczek Miałach ich wtedy całą szufladkę ) Odpowiedz Link
inwyt Re: urojenia 10.06.07, 17:09 Poszukam w bibliotece uniwerku może, chociaż obawiam się czytać takie rzeczy, bo wiem że tak już ludzki umysł działa, że sam dopasowuje czytając o chorobie najmniej prawdopodobne rzeczy które mają świadczyć, że właśnie na nią zapadł. Chyba coś pokręciłam w tym zdaniu, ale właśnie pada świetnie, tuż za oknem, a na mnie deszcz dziwnie działa. Czy ukrywanie rzeczy przed lekarzem, "bo inaczej na 100% wyśle mnie do psychiatryka, pewnie tylko czeka aż się przyznam żeby nacisnąć guzik pod biurkiem" też podchodzi pod urojenia? Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 11:00 nie wiem, czy to są urojenia, ale jeśli tak, to mam DOKŁADNIE takie same Odpowiedz Link
miriam11 Re: urojenia 10.06.07, 18:42 Dostaje się Przeciwpsychotyki. Inaczej zwane neuroleptykami. Na ten przykład Rispolept, albo Zalastę. Nie bój nic, na wszystko są prochy, tylko szczerze pogadaj z lekarzem. Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 11:02 A ja czas przeszły: dostawałam - Chlorprtixen, po którym wszystko stopniowo prawie jak ręką odjął, włącznie z lękami. No tak, szczera rozmowa z lekarzem to podstawa, tylko czemu zawsze to taki wysiłek? ;-P Nie no, bez żartów, jak się nie pogada szczerze, to i leki źle dobrane nie pomogą Odpowiedz Link
morja13 Re: urojenia 11.06.07, 13:32 Ja też Chlorprotixen dostawałam, faktycznie dość dobrze go wspominam. Odpowiedz Link
ditta12 Re: urojenia 10.06.07, 20:33 Wlaśnieprzed chwilą dowiedziałam się od schizofreników że nie mam głosów tylko urojenia.A już podejrzewałam.To wspaniale ciesze sie ze tak jest .To znaczy ze tak nie ma.To mój dobry dzień.)))))))))))) Odpowiedz Link
kotomysza Re: urojenia 10.06.07, 20:39 trudno powiedzieć, ze w manii (bo nie wiem co to mania). ale jak się zamyślę glęboko to słyszę wewnętrzny głos, ktory mi mówi co mam robić - tak jakby wydawał polecenia . ale w stanie depresyjnym czułam, że wszyscy najbliżsi coś knują. Odpowiedz Link
ditta12 Re: urojenia 11.06.07, 06:36 Ja teZ tak mam Kotomyszo.Ale jak w radio mówią do mnie lub o mnie to są urojenia. Glosy są wtedy gdy rado jest wyłączone.Mniemam Ze to zjawisko jest reolne.Pozdrowienia Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 11:21 Taki "wewnętrzny głos" ja nazywam u siebie natręctwami. Ale nie wiem, czy o tym samym mówimy, bo ja go NIE SłYSZE, tylko CZUJE PRZYMUS. Efekt jest taki, jakby "ktoś kazał mi" coś zrobić. Ale natręctwa to nie urojenia. Odpowiedz Link
esowx1 Re: PS.do Kotomyszy 11.06.07, 15:11 Napisałam do Ciebie na gazetową pocztę... chyba się powtarzam, nieważne Odpowiedz Link
bluelagoon Re: urojenia 11.06.07, 16:16 ja tez mam natrectwa tj mysli natretne ale rzadko Odpowiedz Link
esowx1 Re: urojenia 11.06.07, 16:18 no ja nie rzadko, a raczej tak... średnio często (w lekkim nasileniu), ale zdarza się też duże nasilenie (w związku z widocznie pogoronym samopoczuciem, czyli gdy mi się nastrój niebezpiecznie waha w te i wewte, haha) Odpowiedz Link