Dodaj do ulubionych

Słodka (?) chwila zmian

15.10.09, 14:36
Malutki, kruchy i... głośny. Wie, czego chce. Tylko skąd ja mam to
wiedzieć? Pierwsze wspólne chwile w domu to nowa, wielka porcja
stresu dla świeżo upieczonych rodziców.
www.zw.com.pl/artykul/363035,407868_Slodka_chwila_zmian.html
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Słodka (?) chwila zmian 15.10.09, 14:44
      „Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały,
      Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
      Owoc, przejrzystą okryty powłoką,
      Zdał się lisowi dojrzały.
      Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać,
      Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać.
      Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków
      I rzekł: «Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków.»”

      Pozdrawiam ciepło.
      • broceliande Re: Słodka (?) chwila zmian 15.10.09, 21:42

        gazeta_mi_placi napisała:

        > „Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały,
        > Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
        > Owoc, przejrzystą okryty powłoką,
        > Zdał się lisowi dojrzały.
        > Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać,
        > Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać.
        > Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków
        > I rzekł: «Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków.»”
        >
        > Pozdrawiam ciepło.

        Dla mnie jasne, ale... dopiero teraz, przez lata myślałam, jak ten
        lis. Też się tak usprawiedliwiałam.
        Ta bajka jest o pragnieniu czegoś, co nie przyniesie materialnych
        korzyści. Zje sie te winogrona (jeśli się tylko przestanie
        oszukiwać, że się ich nie chce), pozostaje tylko satysfakcja, że się
        na nie targnęło.
        A wtedy nie są kwaśne.
        • gazeta_mi_placi Re: Słodka (?) chwila zmian 16.10.09, 10:34
          Zwłaszcza,że z dwóch Panów dziecka raczej nie będzie,a skoro
          nie będzie lepiej poujadać na "skwaśniałe winogrona" ,bo i tak niedostępne wink
    • skiela1 Re: Słodka (?) chwila zmian 15.10.09, 19:35
      "Ta malutka kluseczka leżąca spokojnie, chociaż kochana nadzwyczaj, poza
      rozanielonym uśmiechem, może przynieść też łzy bezsilności."

      Tekst dla bezdzietnychsmile
      Cudnysmile
      • broceliande Re: Słodka (?) chwila zmian 15.10.09, 21:44

        skiela1 napisała:

        > "Ta malutka kluseczka leżąca spokojnie, chociaż kochana
        nadzwyczaj, poza
        > rozanielonym uśmiechem, może przynieść też łzy bezsilności."
        >
        > Tekst dla bezdzietnychsmile
        > Cudnysmile

        Skiela, bezdzietni nie mają tej kluseczki.
        Dziecko to jest radość i trud w jednym.
        Plus i minus - dla nich wychodzi na zero.
      • ma_maja Re: Słodka (?) chwila zmian 16.10.09, 17:04
        > "Ta malutka kluseczka leżąca spokojnie, chociaż kochana nadzwyczaj, poza
        > rozanielonym uśmiechem, może przynieść też łzy bezsilności."
        >
        > Tekst dla bezdzietnychsmile
        > Cudnysmile

        A dlaczego dla bezdzietnych? Twierdzisz, że bezdzietni wszędzie doszukują się
        potwierdzenia, że dobrze zrobili wybierając bezdzietność? To znaczyłoby tylko,
        że po pierwsze nie są do końca przekonani o słuszności wyboru a po drugie, że
        ich życie jest tak nędzne, że jedyną radość sprawia im wyszukiwanie informacji o
        tym, że inni też nie mają lekko. Jeśli tak jest w Twoim przypadku to szczerze
        współczuję.
        • rosstheloss Re: Słodka (?) chwila zmian 24.10.09, 19:31
          ma_maja, czy Ciebie wynajęło Radio Maryja? Ludzie mają też potrzebę po prostu
          dzielić się odczuciami, nie próbując szukać w innych osobach uzasadnienia dla
          swojego postępowania. Ja uważam, że mam bardzo szczęśliwe życie, cudownego męża
          i wszystko wygląda tak różowo po części dlatego, że nie mamy dzieci.
          • ma_maja Re: Słodka (?) chwila zmian 25.10.09, 13:04
            Jaki związek ma Twoja wypowiedź z moim postem? Może jeszcze raz spokojnie
            przeczytaj co napisałam. Na wszelki wypadek napiszę jaśniej: Teksty o tym, że
            jakaś tam kluseczka może wywołać łzy bezsilności nie działają na normalnego,
            szczęśliwego bezdzietnego bo niby dlaczego miałyby działać? Bezdzietny
            zadowolony ze swojego życia nie potrzebuje utwierdzać się w przekonaniu, że
            dokonał właściwego wyboru więc nie podnieca się tym, że rodzicielstwo może być
            trudne.
            Wyjaśnij mi więc jak ma się moja wypowiedź do uwagi o RM bo ja analogii nie
            zauważyłam.
            • katja_24 Re: Słodka (?) chwila zmian 25.10.09, 15:07
              Wtrace sie, jesli moge smile
              Czy Twoja wypowiedz mozna rowniez odwrocic? Tzn. szczesliwy dzietny
              nie szuka potwierdzenia swojego wyboru plujac na bezdzietnych i
              piszac, jakie to ich zycie puste i nieszczesliwe? Nie twierdze, ze
              Ty tak gdzies napisalas, bo nie pamietam, ale sporo jest takich
              wypowiedzi. Czy ci wszyscy dzietni tak naprawde nie sa szczesliwymi
              rodzicami?
              • ma_maja Re: Słodka (?) chwila zmian 25.10.09, 21:46
                > Czy ci wszyscy dzietni tak naprawde nie sa szczesliwymi rodzicami?

                Niekoniecznie są nieszczęśliwymi rodzicami ale zapewne nie są w
                pełni szczęśliwymi ludźmi. Z dzietnością nie ma to wiele wspólnego,
                moim zdaniem szczęśliwy człowiek niezależnie od ilości posiadanego
                potomstwa nie potrzebuje się dowartościowywać plując na kogokolwiek.
                Na tym forum niestety większość bezdzietnych jest zdania, że
                rodzicielstwo niszczy życie, psuje urodę, wywołuje celulit i
                powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu. Co jakiś czas pojawia się
                kolejny żenujący post w stylu "nienawidzę bachorów więc podstawiam
                im nogi" albo opowieści o agresywnych dzietnych, którzy próbują
                wymusić na bezdzietnych rozmnażanie. A co ciekawe, na emamie temat
                bezdzietnych pojawia się sporadycznie.
                • gazeta_mi_placi Re: Słodka (?) chwila zmian 25.10.09, 22:06
                  Ale to że psuje urodę to akurat prawda...
                  Poza tym są badania (naukowe-nie wyssane z palca),że po urodzeniu dziecka poziom zadowolenia z życia wraca do tego sprzed dziecka dopiero po czterech latach.
                  Taka jest prawda-chcesz czy nie wink
                  • ma_maja Re: Słodka (?) chwila zmian 26.10.09, 09:37
                    > Ale to że psuje urodę to akurat prawda...
                    > Poza tym są badania (naukowe-nie wyssane z palca),że po urodzeniu dziecka pozio
                    > m zadowolenia z życia wraca do tego sprzed dziecka dopiero po czterech latach.
                    > Taka jest prawda-chcesz czy nie wink

                    A to na podstawie własnych obserwacji czy powtarzasz tylko tekst wymyślony przez
                    internetowe piękności?
                    Na starość cycki opadną nam wszystkim niezależnie od ilości powitego potomstwa -
                    takie prawo grawitacji niestety, chcesz czy nie.
                    A badania tego typu (naukowe to za dużo powiedziane) opierają się na ankietach
                    przeprowadzonych na wybranej grupie a nie na całej społeczności więc poziom ich
                    "trafności" jest conajmniej wątpliwy. Nie zamierzasz chyba wmawiać wszystkim
                    napotkanym dzietnym, że są nieszczęśliwi bo "takie są badania".




                    • gazeta_mi_placi Re: Słodka (?) chwila zmian 26.10.09, 11:16
                      To były jak najbardziej poważne badania naukowe.
                      Jeżeli nie wierzysz badaniom naukowym cóż Ci mogę poradzić...

                      > A badania tego typu (naukowe to za dużo powiedziane) opierają się na ankietach
                      > przeprowadzonych na wybranej grupie a nie na całej społeczności więc poziom ich
                      > "trafności" jest conajmniej wątpliwe

                      Więc po co w ogóle robić badania skoro zawsze (niezależnie jakiej tematyki dotyczą) są one na danej (mniejszej lub większej) grupie badanych.
                      Zgodnie z tym co napisałaś można by pozamykać wszystkie ośrodki statystyczne smile
                      Po co to komu skoro nie obejmują one absolutnie wszystkich ludzi tylko wybrane grupy smile
                      Oczywiście,że na starość wszystkim opadną cycki,ale tym dzieciatym szybciej smile
                      • ma_maja Re: Słodka (?) chwila zmian 26.10.09, 12:22
                        > Więc po co w ogóle robić badania skoro zawsze (niezależnie jakiej tematyki
                        dotyczą) są one na danej (mniejszej lub większej) grupie badanych.

                        Żeby było o czym pogadać w telewizji śniadaniowej.
                        Badania i statystyka nakreślają pewien obraz sytuacji ale nie jest to wyrocznia.
                        Nie wmawiaj nikomu, że czuje się tak czy inaczej tylko dlatego, że tak wskazują
                        badania. W moim otoczeniu żadna z dzieciatych osób nie potwierdza w/w badań -
                        wyjątki potwierdzające regułę czy może ktoś powinien im wreszcie uświadomić, że
                        ich zadowolenie z życia jest pozorne?

                        > Oczywiście,że na starość wszystkim opadną cycki,ale tym dzieciatym szybciej smile

                        Tak sobie powtarzaj co wieczór zamiast pacierza wink)) Można sobie wmawiać bzdurki
                        żeby podnieść samoocenę ale do takiego zwiędniętego ciała jak ma Heidi Klum po
                        czwórce dzieci (i nie ona jedna) większości bezdzietnych forumek daleko, oj
                        daleko ...

                        • gazeta_mi_placi Re: Słodka (?) chwila zmian 26.10.09, 12:51
                          Nie oglądam telewizji śniadaniowej -dane o badaniach mam z innego źródła.
                          Są one takie a nie inne niezależnie od tego co twierdzą Twoi znajomi smile
                          Oczywiście możesz uważać,że są one niewiarygodne lub zmanipulowane przez bezdzietnych naukowców smile
                          Myślę,że niezależnie od genów Heidi Klum coś na rzeczy mają też miliony
                          na koncie i dostęp do najdroższych zabiegów smile
                          W czasie wakacji często bywałam na plaży opanowanej przez młode mamusie -żadna nie wyglądała na Heidi.
                          Ja (całkiem przeciętna z figury) wyglądałam na ich tle jak super top modelka smile
                          • ma_maja Re: Słodka (?) chwila zmian 26.10.09, 13:24
                            > Są one takie a nie inne niezależnie od tego co twierdzą Twoi znajomi smile
                            Czyli jeśli dzietny mówi, że czuje się szczęśliwy to znaczy, że kłamie bo tak
                            mówią badania?

                            > Ja (całkiem przeciętna z figury) wyglądałam na ich tle jak super top modelka smile
                            Argument nieprzekonujący, przez internet to Ty możesz wyglądać jak miss
                            wszechświata. Poza tym twierdzenie, że bezdzietność ratuje tyłek od celulitu
                            jest bzdurą. Ilość sflaczałych tyłków jest podobna w grupie dzieciatych i
                            niedzieciatych - takie są fakty. Przez ostatnie lata mojej pracy zdążyłam się
                            przekonać, że o ile stopień "zniszczeń" można porównać w obu grupach to poziom
                            motywacji do zmiany tego stanu rzeczy jest dużo wyższy wśród matek.
                            • gazeta_mi_placi Re: Słodka (?) chwila zmian 26.10.09, 19:07
                              > > Ja (całkiem przeciętna z figury) wyglądałam na ich tle jak super top mode
                              > lka smile
                              > Argument nieprzekonujący, przez internet to Ty możesz wyglądać jak miss
                              > wszechświata

                              Nie piszę,że wyglądam jak Miss Świata tylko przeciętnie (chyba w to drugie mimo netu możesz bardziej uwierzyć prawda?),ale na tle zapasionych i otłuszczonych mamusiek z dużymi dupskami na plaży wyglądałam jak Miss a to mała różnica smile
                              • ma_maja Re: Słodka (?) chwila zmian 27.10.09, 09:03
                                Skoro bywasz na plażach dla grubasów to nie ma co się dziwić.
                                Ja opieram się na tym co widzę niemal codziennie - duże, otłuszczone dupska to
                                nie jest domena "mamusiek".
                                • sibeliuss Re: Słodka (?) chwila zmian 27.10.09, 10:41
                                  A swoją drogą - takie idealne jesteście?
                                  • ma_maja Re: Słodka (?) chwila zmian 27.10.09, 11:46
                                    A kto napisał, że jesteśmy idealne. Ja po prostu nie próbuję sobie wmawiać, że
                                    bezdzietność może kogokolwiek uchronić przed upływem czasu. Bezdzietne nie są z
                                    natury piękniejsze od dzietnych bo bezdzietność jest wyborem a nie czymś danym
                                    przez naturę jak uroda. Argumenty typu "nie mam dzieci bo nie chcę być brzydka"
                                    działają na mnie jak czerwona płachta na byka. Kto przy zdrowych zmysłach
                                    dokonuje ważnych życiowych wyborów z obawy, że mógłby dostać rozstępów na tyłku?
                                    • gazeta_mi_placi Re: Słodka (?) chwila zmian 01.11.09, 11:44
                                      Nie chroni,ale niektóre rzeczy (na przykład opadanie cycków lub w niektórych przypadkach tycie) opóźnia smile
                                      Uważam,że każdy wybór (także bezdzietność) ma swoje wady,ale czemu od razu te wady negować i wmawiać innym,że nie istnieją?
                                      A wiele kobiet po ciąży i porodzie brzydnie-taka natura.

                                      • spincat Re: Słodka (?) chwila zmian 06.11.09, 18:49
                                        Oj tam.

                                        Taki przyklad mojej mamy:
                                        Ja bylam pierwszym dzieckiem chowanym wrecz laboratoryjnie przez pewien okres,
                                        wiadomo pierwsza eksperymentalna. Ciaza przebyta z ksiazka w reku, specjalne
                                        posilki, witaminy takie tam. Moja mamusia zreszta chudzina z natury, cala ciaze
                                        cwiczyla joge, robila gimnastyke, oliwka bambino brzucho masowala. Okazalo sie
                                        zaraz po porodzie, ze jak sie mnie ze srodka pozbyla, tudziez plynow itp, ze
                                        byla lzejsza niz przed ciaza. Potem latala za mna, bo mialam ADHD
                                        najprawdopodobniej ( wtedy to jeszcze nie bylo tak nazywane, o mnie mowiono ten
                                        diabel) i sylwetka jej byla perfekt. Do tej pory wspomina jaka byla piekna po
                                        urodzeniu mnie.

                                        Jakis czas pozniej urodzila sie moja siostra. Flegmatyczna od urodzenia,
                                        niejadek, spokojniutka, spala non-stop. Po jej urodzeniu, mama nie musiala sie
                                        wysilac, nie byl to juz jak ze mna sport ekstremaly. Poza tym dojadala nasze
                                        obiadki i sniadanka. Efekt? 10 kilo wiecej.

                                        Wiec to nie jest jednoznaczne. Czasem sie tyje, zaniedbuje sie. Czasem sie jest
                                        zdeterminowanym bardzo zeby byc nadal w formie.
                                        To zalezy od czlowieka a nie od ciazy.
                                        Oczywiscie dziecko ma niebagatelny wplyw na figore, ale dla chcacego nic
                                        trudnego. Sa piekne mamy, i bezdzietne kaszaloty. Sa kobiety wyczyszczone z
                                        wszelkich marzen po urodzeniu dziecka, nudne nieciekawe, rozprawiajace o
                                        kupkach, ale sa tez inteligentne blyskotliwe mamy, ktorych zycie nie konczy sie
                                        na pokoju dziecinnym.
                                        Sa tepe nudne bezdzietne pretensjonalne baby (np moja ciotka) i sa oczytane,
                                        wyksztalcone, dowcipne mamy ( jak moja smile).

                                        Dla mnie wszystko sprowadza sie do jednego:
                                        Rob co chcesz, jak chcesz, ale tak by nie krzywdzic innych.


                                  • broceliande Re: Słodka (?) chwila zmian 27.10.09, 12:00
                                    sibeliuss napisał:

                                    > A swoją drogą - takie idealne jesteście?

                                    Chodziłam na zabiegi likwidujące celulit (chociaż tak naprawdę, to
                                    te komórki tylko sie kurczą, a nie znikają) zarowno za
                                    bezdzietności, jak i po urodzeniu dziecka.
                                    Kwestia genów, i chęci, bywają też rozlazłe bezdzietne (i bez pary).
                                    Z figury wyglądam tak samo, ważę tyle samo, oprócz blizny, ale ją
                                    mało kto widzi.
                                    Na twarzy sie posunęłam, obwiniam stres zwiazany z utratą rodziców.
                                    Muszę chodzić na mezoterapię i botoks.
                                    Krótko mówiąc, pomaga mi kasa i poczucie, że chcę dobrze wyglądać.
                                    Mam małe dziecko, a trafiają się babcie w moim wieku.
                • sibeliuss Re: Słodka (?) chwila zmian 26.10.09, 00:19
                  ma_maja napisała:

                  > A co ciekawe, na emamie temat bezdzietnych pojawia się sporadycznie.

                  Albowiem jest skwapliwie kasowany.
                  • ma_maja Re: Słodka (?) chwila zmian 26.10.09, 09:43
                    > Albowiem jest skwapliwie kasowany.

                    Oczywiście, a wielki brat patrzy ...
            • gazeta_mi_placi Re: Słodka (?) chwila zmian 25.10.09, 19:06
              >Jaki związek ma Twoja wypowiedź z moim postem? Może jeszcze raz spokojnie
              przeczytaj co napisałam. Na wszelki wypadek napiszę jaśniej: Teksty o tym, że
              jakaś tam kluseczka może wywołać łzy bezsilności nie działają na normalnego,
              szczęśliwego bezdzietnego bo niby dlaczego miałyby działać? Bezdzietny
              zadowolony ze swojego życia nie potrzebuje utwierdzać się w przekonaniu, że
              dokonał właściwego wyboru więc nie podnieca się tym, że rodzicielstwo może być
              trudne.

              Dokładnie.
              Ja jestem bezdzietna z wyboru i nie wyszukuję na siłę minusów rodzicielstwa.
              Każdy wybór (nie tylko odnośnie dzietności i bezdzietności) ma zalety
              i wady.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka