Dodaj do ulubionych

Wrocławianki

28.02.13, 19:30
Dobry prywatny spec od USG z porządnym sprzetem mi potrzebny, ale taki, co sie zna na dzieciowych brzuszkach, niekoniecznie taki, co to dobre USG przezciemiączkowe robi.

Młoda mi się od 1,5 tyg. skarży na ból brzucha. Myslałam, że to z obżarstwa, bo je więcej, niż niejeden dorosły, ale dzisiaj wróciła z przedszkola i może tylko pić, co zje, to zwymiotuje. Jednocześnie gorączki nie ma, zaparć tez nie, brzuch ma miękki i nie boli bardziej w żadnym miejscu, o dziwo żwawa jest i wesoła.
Jedyne, co mnie niepokoiło już wcześniej, to że zaczęła chudnąć, mimo że pochłania jakieś 2500-3000 kcal dziennie. Ale się okazało, ze przy tym chudnięciu bardzo szybko rośnie wzwyż, więc też nie świrowałam.
Dla uspokojenia jej chciałam USG zrobić, ale nie mam pomysłu, gdzie.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 28.02.13, 20:02
      Myślałam o EMC, bo tam mają super sprzęt i bardzo dokładni są, ale szczerze mówiac nigdy tam dzieci nie widziałam w poczekalni i nie wiem, czy taki spec, co to robi USG dorosłym, się nada. Pamiętam, ze do USG przezciemiączkowego nie każdy się nadawał.
      Z koeli w dolmedzie był radiolog, który się specjalizuje podobno w USG dzieci, i nawet u niego bylismy na profilaktycznym USG, ale ten sprzęt się jakiś taki średni wydawał... Znajomy weterynarz ma lepszy w każdym razie...
      • kinder0610 Re: Wrocławianki 28.02.13, 21:20
        ja byłam na USG brzucha z moją u dr Janusza Ćmikiewicza , przyjmuje na Żelaznej w Proximum - chyba dobrze napisałam
        www.znanylekarz.pl/janusz-cmikiewicz/chirurg/wroclaw
        Duzo czasu nam poświęcił i przyjął jako dodatkową pacjentkę. Moją też bolał brzuch ze 2 tyg, zrobiliśmy wszytskie badania - wyszło , ze to jakieś wirusowe. W tym roku miała znowu sam ból brzucha, kilka dni potem biegunka i po wszystkim.
        • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 28.02.13, 21:28
          Super, dzięki, jutro zadzwonię. Co roku w maju robimy małej USG, tak profilaktycznie (do tej pory w Dolmedzie), ale chyba warto je trochę przyspieszyć. Chociaż oczywiście też mam nadzieję, ze to wirusowe albo jakaś niestrawność.
          Chciałabym jej jeszcze morfologię z CRP zrobić, ale ona taka trudna do skłucia, udaje się tylko jak jest chora i mocno osłabiona sad
          • kinder0610 Re: Wrocławianki 28.02.13, 21:32
            Mi bardzo zależało na czasie bo brzuch bolał i bolał. Zadzwoniłam i przyjął nas w ten sam dzień, tylko uprzedził, ze trzeba czekać bo będę miedzy pacjentami. U nas węzły byly powiększone i dlatego ból bolał. Daj znać czy wszystko dobrze
            • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 28.02.13, 21:39
              Dam znać, dzięki smile Pewnie sie spróbuje na przyszly tydzień umówić, bo jeśli to wirusowe, to by mu pół poczekalni pozarażała. Zresztą zobaczę jutro, jak się młoda będzie czuła.
              A na razie staram się nie świrować i nie dac ponieść wyobraźni.
    • ewelajnawrocek Re: Wrocławianki 28.02.13, 21:45
      dr Langowska, kiesys przyjmował na rajskiej, nie wiem czy jeszcze, swietna babka
      • mamaduo Re: Wrocławianki 28.02.13, 21:51
        Beata tez polecam Cmikiewicza - jezdzilam z malymi do niego na USG przezciemiaczkowe ale trzaskal mi tez dodatkowo przepukline mlodego. I w sumie dzieki Twojemu watkowi dobrze ze sobie o nim przypomnialam, bo musze malemu zrobic USG nerek.
        • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 28.02.13, 21:58
          Dzięki, Dziewczyny. Jutro zadzwonię i się umówię, ale chyba nie za szybko, bo toto coraz bardziej na wirusowe wygląda - młoda już wymiotuje przez sen i po kązdym łyku. Jak tak dalej pójdzie, to chyba na IP musze z nią jechać, bo sobie nie poradzę uncertain. Tylko się zastanawiam, gdzie? Zawsze do Korczaka jeździliśmy, ale teraz chyba na Koszarową?
          • mamaduo Re: Wrocławianki 02.03.13, 11:30
            jak mala Beata? Korczaka jest przeniesiony teraz na Koszarowa (wjazd od Sportowej) - nowka niesmigana wink ale mam nadzieje, ze nie musialas korzystac jednak.
            • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 02.03.13, 12:37
              Dzięki za pamięć. Nie musiałam. Do 3.00 wymiotowała tak, ze jej się przepuklina przy pępku rozeszła (szlag by ją trafił, to już drugi raz w tych samych okolicznościach), a po trzeciej zasnęła i zbudziła się tylko z bólem brzucha i głowy.
              Dzisiaj już znacznie lepiej, tatuś ją nakarmił radośnie na spacerze kabanosem i kakao z kartonika i wprawdzie mówi, że jej się chce wymiotować, ale nie wymiotuje.

              Ale USG zrobię. I muszę jeszcze tę przepuklinę załatwić uncertain
              • led-ka Re: Wrocławianki 02.03.13, 23:50
                Ja polecam prof. Urszulę Zaleską- Dorobisz.
                Świetny specjalista i bardzo ciepły człowiek.
                Nefrolog polecał nam też dr Wawro. Ale u niego nigdy nie byliśmy.
                • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 06.03.13, 18:43
                  prof. Dorobisz robiła młodej regularne USG makówki swego czasu smile Tylko przypuszczam, że do niej może się dłużej czekać, bo pamiętam, jak oblegana była.

                  Dra Wawro nie znam, chyba się wybierzemy do tego chirurga, bo młoda trochę się spruła w okolicy pępka przy wymiotowaniu i może go podpytam, jak on to widzi. Chyba ze 2 lata temu była podobna sytuacja, silne wymioty i przepuklina puściła. Chirurdzy wszelacy byli za operowaniem, ale w międzyczasie się przepuklina zamknęła i wtedy pediatrzy doradzali, zeby poczekać...
              • aga-600 Re: Wrocławianki 03.03.13, 00:54
                dr Wawro wydaje sie byc swietnym specjalista.naszej malej robil usg brzucha jak jeszcze byla w klinice na ul.Chalubinskiego.dochodzi tam chyba tylko na badania.
                • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 06.03.13, 18:44
                  A to Ty też z Wrocka? smile Dużo nas
    • martha_sz2 Re: Wrocławianki 06.03.13, 18:14
      Beata, byłaś już na usg?
      • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 06.03.13, 18:35
        Hej, nie byłam, bo mnie cos dopadło sad
        Na razie bóle brzucha nie wrociły, młoda je normalnie, ale iść i tak idziemy, tylko musze dojsc do siebie, bo mąż chwilowo out of order, ja się ledwie na nogach trzymam, a to cała wyprawa jest, bo auto rozwalone... Zresztą dobrze sie składa, że ten spec od USG, którego dziewczyny poleciły, to chirurg, bo przy okazji może mu pokażę "rozpękniętą" po wymiotach przepuklinkę...
        • martha_sz2 Re: Wrocławianki 06.03.13, 21:57
          Pytam, bo wiesz, że ja z tych przewrażliwionych na punkcie usg i spraw brzuchowych.
          Ostatnio jak Jachu miał takie bóle to się okazało, że najpewniej ma jakieś pasożyty, jutro idę do lekarza po skierowanie na badania. Daj znać jak będziecie po badaniu. Zdrówka dla Ciebie
          • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 07.03.13, 07:10
            Wiesz, my własnie ze względu na Waszą historię robimy to USG co roku smile. Dobrze, ze u Jaśka to tylko pasożyty.
            • doroszka Re: Wrocławianki 11.03.13, 23:42
              A na pasożyty i tak bym zbadała... choćby ze zględu na ten przedłużający się brak apetytu.
              A we Wrocku nie ma dobrych laboratoriów - ew. na Składowej w Sanepidzie, ale to pod warunkiem, że trafi się na odpowiedni czas rozwoju jakiegoś paskudztwa - trzeba robić kilka razy w ciągu tygodnia-dwóch, i już patrzą jak na kretynkę wink

              Ja co jakiś czas kontrolnie wysyłam do Felixa w Wawie
              www.laboratoriumfelix.com/#
              ...czyli tam, gdzie wyszły Filipowi lamblie, choć połowa labów we Wro miała pod mikroskopem jego... hmmm, materiał do badania wink Tylko w Felix-ie cokolwiek wyszło - i okazało się, że dziecko nie ma "alergii na wszystko", nie jest opóźnione w rozwoju, tylko ma słaby układ pokarmowy zaatakowany przez pasożyty uncertain na których lekarze w tym kraju prawie się nie znają... ehhh...

              I z wynikiem lub bez nie do przychodni, tylko do dr Dokiciuk ze Stanowic pod Oławą po... zioła.
              Gdyby nie ona, dziecko znikłoby mi w oczach, a lekarze do końca w zaparte wciskaliby tą alergię. Piszę o dziecku, które normalnie je wszystko! Alergii zero! Ze-ro! Ew mała nietolerancja nabiału, który sam sobie wykluczył z diety, pozostawiając mleko na śniadanie, jogurty i śmietanę do zupy wink O 5-latku mówię smile
              • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 12.03.13, 05:57
                Eee, wiesz, w wiejskich doktorów i ziółka to ja nie wierzę smile.
                Za to wierzę w czas i w dietę eliminacyjną, która u Małgosi dała efekty już po kilku mieisącach stosowania, dzięki czemu mam dziś niecierpiące na żadne alergie dziecię wink

                A jeśli chodzi o apetyt, to ona je masakrycznie dużo, nie mało. Wczoraj na przykład zjadła kolacje u koleżanki, po czym przyszła do domu i wrąbała jeszcze 3 kromki chleba standardowej wielkości, michę twarogu z kiełkami i jabłko.
                • doroszka Re: Wrocławianki 12.03.13, 11:11
                  Dokiciuk jest pediatrą z wykształcenia, leczy dietą i naturoterapią smile I zawsze mówi, że w tydzień to się naprawić rozregulowanego człowieka nie da.
                  Ja zwątpiłam w większość miejskich doktorów, i teraz dość selektywnie i krytycznie ich dobieram... wink

                  To może takie "obniżenie" apetytu dobrze jej zrobi tongue_out
                  • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 12.03.13, 11:25
                    Wiesz, w każdym środowisku się znajdzie ktoś zakręcony, też znam pediatrów z zacięciem zielarskim, ale ja jednak wierzę w sprawdzone metody - na robale są testy, jak sie potwierdzi, to są leki, nie ma co sie uciekać do ziół o niepewnym działaniu i nie do końca sprawdzonych działaniach ubocznych...

                    A apetyt młodej sam w sobie mi nie przeszkadza, bo jest szczupła, tylko musze sprawdzić, czy to nie objaw jakiegoś choróbska. Aktualnie trwają negocjacje w kwestii skłucia, bo młoda oporna jest i nie daje sobie krwi pobrać, ale z drugiej strony jest też przekupna, więc może da się pokłuć w zamian za jakiegoś wściekle różowego fujkonika smile
                    Problem w tym, że pediatra olał sprawę (i pewnie ma rację), więc nie bardzo wiem, co badać. Chyba zrobię jej hormony tarczycy, cukier, no i standardowo morfologię z rozmazem i CRP...
                    • doroszka Re: Wrocławianki 12.03.13, 11:46
                      Tak, tak - lekarka sama mi powiedziała, że dla niespełna rocznego dziecka na lamblie w Polsce jest tylko jeden antybiotyk, który ma skuteczność 60%, i przy okazji nie ma nic na wspomaganie funkcji woreczka żółciowego (dla kilkulatków już jest, owszem), który najbardziej dostaje w czapę przy "leczeniu". No i w związku z czym ona już rozkłada ręce (że tak tu zacytuję). Nooo, tak że - leki są! :] Gdzieś za granicą może i są na wszystko... wink Nie u nas.
                      Albo kompetentnych lekarzy brak. I sprawdzonych metod wink
                      I podstawowej wiedzy wśród lekarzy i laborantów co do szukania tychże robali w organizmie człowieka.... I Bóg wie czego jeszcze brak wink

                      Działanie ziół w tym momencie mi wystarczy - lamblie były, po 3 miesiącach lamblii nie było. Badania potwierdziły. Dziecko wcześniej cofnięte w rozwoju i cierpiące nagle zmieniło swoje zachowanie o prawie 180st. i przegoniło rówieśników.

                      Badania to Małgosi zrób, nawet za największego fujkonika smile
                      Bez badań ani rusz nigdzie, no...
                      • mama-cudownego-misia Re: Wrocławianki 12.03.13, 11:59
                        Oj, coś kobita kręci, bo przy leczeniu robali "dostaje" wątroba, a nie "woreczek" żółciowy. Pęcherzyk to pęcherzyk, przecież w nim dziury nie wypali.
                        Za to nie dałaś sobie chyba wmówic, ze zioła są skuteczniejsze? No pliiizzz... Już raczej Wam te robale same mineły (co tak naprawdę się dzieje często, przecież praktycznie każdy przedszkolak ma robaki, ale już nie każdy uczeń. Cud? smile)

                        Że jest związek między alergiami a pasożytami, to się zgodzę. Ale ziółka.... Eeee... Ziółka to dobre na niestrawność.
                        • doroszka Re: Wrocławianki 12.03.13, 15:54
                          smile Kobieta, znaczy ja? smile
                          Lamblie siedzą w żółciowym :]
                          O tych paskudztwach to ja wiem wszystko, niestety...
                          Słuchaj - ja widzę, że żaden antybiotyk nie podziałał, lekarstwa nie było, jeśli zioła nie wyleczyły, to przynajmniej na tyle wzmocniły organizm, że sobie poradził...

                          Ale nikomu nie życzę stanąć w obliczu rozłożonych bezradnie rąk "lekarzy". uncertain

                          Większość uczniów ma pasożyty, ale mają silniejsze organizmy i objawy złagodzone albo brak.

                          Ziółka na niestrawność też dobre, ale lepiej po prostu nie żreć ciężkostrawnych rzeczy wink tongue_out

                          smile))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka