soad85
29.01.08, 12:30
Witam, moze nie do konca pasuje do tego forum(syn urodzil sie w 36
tyg), ale tu znalazlam watek dotyczacy tego co mnie interesuje,
mianowicie tracheostomii... Krotko o nas: jestem mama polrocznego
dziecka. Igorek ma juz prawie 7 miesiecy. Ma bardzo powazna wade
serca i po urodzeniu ze wzledu na "drobna" operacje, ktora przeszedl
lezal pod respiratorem. Po jakims czasie (3 tyg) zostal odlaczony od
respiratora i radzil sobie z oddechem, pozniej znowu nastapilo
zalamanie powrot na oiom, infekcja, pod respiratorem znowu kilka
dni, pozniej poraz trzeci znowu infekcja i znowu respirator - tym
razem juz troche dluzej okolo 3 tygodnie. Oczywiscie wszystko to
dzialo sie w szpitalu... od urodzenia w szpitalu i wszystko krecilo
sie wokol wady serca: "tak sie dzieje z tymi oddechami, bo dziecko
ma wade serca". Pozniej nastapil zwrot w diagnozie "dziecko ma
wiotkosc tchawicy" jest obecnie juz 4 raz pod respiratorem. I teraz
najwazniejsze: pytanie, z ktorym sie do Was zwracam i licze na
jakies wskazowki...:
W zeszlym tygodniu zaproponowano nam zabieg - tracheostomie, czytam
i czytam na ten temat, szukam i szukam i juz sama nie wiem... W
szpitalu uslyszalam taki tekst "ludzie wiele lat zyja z rurka i jest
dobrze"... jakos mnie to nie przekonuje, nie chce mojemu dziecku
zaszkodzic. Jak myslicie, czy w naszym przypadku taka rurka moze byc
konieczna ze wzgledu na dobro dziecka (po tym np bedzie super
oddychal i wrocimy do domu), czy wygode lekarzy (kazda kolejna
intubacja bedzie prostsza), czy moglby mi napisac ktos kto
zdecydowal sie na tracheostomie czym sie kierowal? Czy taka rurke
mozna kiedys wyjac - pytanie kiedy i od czego to zalezy? Czy Igorek
bedzie mowil z ta rurka? I jeszcze jedno czy slyszeliscie kiedys cos
takiego, ze jak sie nie zrobi tracheostomii w odpowiednim momencie a
dopiero w sytuacji ratowania zycia, przy uszkodzeniu tchawicy to
potem zeby wyjac ta rurke dziecko musi przejsc kilkanascie zabiegow
pod narkoza?
Dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam serdecznie
Magda