Gość: .
IP: *.chello.pl
15.02.07, 16:33
Za mna polowa jazd. Czasami jest naparwde fajnie, coraz lepiej czuje sie za kierownica, samochod prowadze pewnie i nie mam problemu przy jezdzie znanymi trasami (czyli od osrodka do tras egz. ;)) Jezdzimy po coraz bardziej skomplikowanych drogach, z reguly sama nie wpadne jak takie cos przejechac (tu rondko, tu agraweczka), ale za 2 razem jest OK. Problem polega na tym, ze nie widze znakow, nie wiem kto ma pierwszenstwo (bo nie widzialam znaku), widzac znak "ustap pierwszenstwa" zatrzymuje sie choc mam zielone swiatlo, raz stanelam na srodku skrzyzowania bo nie wiedzialam czy moge jechac, innym razem wpadlam w panike, ze mnie tramwaj rozjedzie i zablokowalam ruch, choc tramwaj stal na przystanku ;) Masakra. Generalnie jak wybije sie z rytmu tym, ze popelniam tyle bledow na drodze przestaje panowac nad autem, szarpie, gasnie mi, jade na "1" choc dawno powinnam wrzucic "3". Najsmieszniejsze jest to, ze najlepiej jechalo mi sie za 1 razem (1 raz za kolkiem) z poczuciem, ze duzo sie nauczylam, i ze calkiem sobie radze w wielkim miescie na zakorkowanej drodze. Teraz nigdy nie wiem, jak mi sie bedzie jezdzilo-czasem popelnie 2-3 bledy przez cala jazde innym razem czuje sie jak ostatni pirat drogowy :( Caly czas jezdze w podobnych warunkach (to samo auto, instruktor i pora). Ja chyba najzwyczaniej nie umiem sie skupic na drodze... :(
Mial ktos podobny problem?