IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 08:26
W piątek miałam egzamin i oblałam na łuku ... :/ zawsze na jazdach wychodził
mi idealnie. Że na mieście mogę oblać byłam przygotowana, stres itd. Ale łuk ?
Jak skręcałam cofając to uderzyłam w pachołek i egzaminator powiedział, żę już
neima drugiej próby. Nawet niewiedziałam, że jak się wiedzie w pachołek to już
koniec. Myślałam, że i tak druga próba jest. Egzaminator był fajny, no ale
moja wina... To był mój pierwszy egzamin, 28.03 następny... Mam nadzieję, że
już ostatni.
Obserwuj wątek
    • patrycja.ros Re: oblałam 11.03.07, 10:52
      Głowa do góry będzie dobrze! Poćwicz przed kolejnym egzaminem i staraj się jak
      najmniej się denerwować - wiem ,że to nie takie łatwe sama to przechodziłam.I
      udało się a od 4 dni sama śmigam autkiem:))))
      • Gość: gosc 3 raz oblałam i co dalej..? IP: 80.51.122.* 26.03.07, 17:08
        mija rok od ostatniej proby(3 raz oblałam..)i mam pytanie..czy teraz musze od
        początku robic kurs..?
        • Gość: . Re: 3 raz oblałam i co dalej..? IP: 80.54.170.* 26.03.07, 17:20
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > mija rok od ostatniej proby(3 raz oblałam..)i mam pytanie..czy teraz musze od
          > początku robic kurs..?

          Całego kursu nie musisz robić, ale musisz wykupić 5 jazd i zaświadczenie o tych
          wyjeżdzonych 5 dodatkowych godzinach zanieść do WORDu przy zapisie na kolejny
          egzamin- musisz zdawać i teorię (zdany egzamin z teorii jest ważny tylko przez 6
          miesiecy) i praktyczny. Ale jeżeli od roku nie jeździłąś to radzę wyrobić trochę
          więcej jak 5 jazd. Pzdr
    • instruktor15 Re: oblałam 11.03.07, 10:59
      Nawet niewiedziałam, że jak się wiedzie w pachołek to już
      > koniec. Myślałam, że i tak druga próba jest.

      I tu widać brak profesjonalizmu twojego instruktora.
      Wykup sobie 2 h z instruktorem, który wszystko wytłumaczy,po to by w innej
      sytuacji nie być zaskoczoną.np.że nie wolno zawracać przy sygnalizatorze S-3...:-)
    • linia.frontu Re: oblałam 11.03.07, 11:57
      Ooooooooooooo, znam ten ból! Okrponie flustrujęca sprawa, mogliby te łuki
      przerzucić na koniec examu, człowiek by przynajmniej wychodził ze świadomością,
      że oblał na czymś sensownym:/, a tak, pięć minut i po examie... nienawidzę
      łuku, kurde, pięta Achillesa, wrrrrrrr. A
      • linia.frontu Re: oblałam 11.03.07, 11:59
        Ej! Jeszcze chciałam powiedzieć, że termin masz szybko, więc nie zdążysz
        zapomnieć, parę jazd doszkalających i jeszcze im pokażesz, na co Cię stać!!!
        Drugi termin na pewno będzie ostatni!!!!
        Trzymaj się:).
        • Gość: jaTOja Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 13:14
          Dzięiki za pocieszenie :) Może to głupie ale znalazłam w internecie wymiary łuku
          i sobie go ustawiłam na podwórku. Niewiem czy dobrze robie sama ćwicząc. W
          każdym razie wychodzi mi idelanie. A robie go renault clio, bo niesteyt micry
          ani corsy niemamy. Ale clio jest w miare wymiarami podobne do samochodów, które
          sa na egzaminie. Przed kolejnym egzaminem napewno wykupie jakieś jazdy.
          Jedyne co dobre to, że na egzamin nie czekam zbyt długo.
          • linia.frontu Re: oblałam 11.03.07, 14:44
            Ja też chcę, ja też chcę!!! Podasz te wymiary leniwcowi???? Zmuszę mamę, żeby
            mi dała autko, a jak mi nie da, to i tak coś wymyślę, najwyżej ukradnę:P
      • Gość: gość Sposób na łuk corsą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 13:37
        Ja mam super łatwy sposób na łuk - musi wyjść!!! Jadąc do tyłu trzeba zwrócić
        uwagę na pierwszy pachołek po prawej stronie (ten na końcu koperty).Gdy ten
        pachołek minie prawe lusterko trzeba wykonać jeden niepełny (ok. 2 cm mniej
        licząc od ustawienia względem deski rozdzielczej) obrót kierownicą w prawo.
        Następnie cały czas patrząc do tyłu i trzymając w ten sposób skręconą
        kierownicę, czekać na moment aż środkowy pachołek z końcowej koperty zrówna się
        z linią tylnego prawego pasa bezpieczeństwa (ten pas w corsie jest
        przeciągnięty zaraz za prawym zagłówkiem na tylnym siedzeniu) wtedy wykonać
        jeden obrót w lewo tzn. wyprostowac koła. Trzeba cały czas zwracać uwagę, by
        środkowy pachołek był na linii pasa bezpieczeństwa - jeżeli "ucieka" w prawo
        trzeba wykonać delikatny ruch kierownicą w prawo, jeśli w lewo - delikatny ruch
        kierownicą w lewo. Wszystko trzeba wykonywac pomału i spokojnie.
        Prawdopodobnie czytając ten opis ciężko będzie Ci wyobrazić sobie, jak to
        powinno wyglądać, ale gdy wsiądziesz do samochodu i spokojnie jeszcze raz
        przeczytasz, napewno zrozumiesz o co chodzi.
        Pozdrawiam
        • Gość: jaTOja Re: Sposób na łuk corsą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 13:54
          chyba zrozumiałam o co chodzi. na jazdach zawsze gdy widzialm w tylnej bocznej
          szybie pierwszy pacholek zaczynalam skrecac, a pozniej to juz sprawdzalam w
          lusterku i parrzac w tylna szybe i wychodzilo rowno. neiwiem jak ja w ten
          pacholek moglam wjechac ale nadal mnei to meczy. taki glupi blad. chcialbym jzu
          miec ten egzamin za soba, oczywiscie zdany.
          • Gość: gość Re: Sposób na łuk corsą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 21:49
            "na jazdach zawsze gdy widzialm w tylnej bocznej
            > szybie pierwszy pacholek zaczynalam skrecac a pozniej to juz sprawdzalam w
            > lusterku i parrzac w tylna szybe i wychodzilo rowno"


            Słyszałam, że jadąc do tyłu, nie wolno patrzeć w lusterka, bo to może strasznie
            zmylić. Poza tym, na egzaminie powinno się patrzeć w kierunku, w którym się
            jedzie, czyli w tym przypadku w tylna szybę.
            Ja zdałam za 2 podejściem, bo trafiłam na fantastycznego egzaminatora - był
            miły, usmiechnięty, nucił sobie coś pod nosem, a poza tym pojechałam taką
            trasą, którą wiele razy objeździłam z instruktorem. Cieszę się, że mam to już
            za sobą i nie chciałabym znów przeżywać stresu związanego z egzaminem.
      • Gość: domino tez oblalem -cierpliwosci juz niedlugo.... IP: *.nott.cable.ntl.com 11.03.07, 14:39
        a ja dalem doooopy juz na tescie komputerowym....zrobilem trzy bledy i strasznie
        sie zawiodlem-bez dwoch zdan to moja wina ale liczylem na ,ze jak juz oblac to
        zostane oblany na miescie a tu niespodzianka-nabralem pokory do samego siebie i
        teraz wiem ,ze pewnym siebie mozna byc tylko wtedy kiedy juz uslyszysz slowa
        potwierdzajace ,ze zdales/as .

        27.04 mam nastepny(drugi) egzamin i wiem ,ze do tego czasu powinienem
        skoncentrowac sie na tym co robie i najwanzniejsze nie spieszyc sie gdyz min.to
        mnie zgubilo.
        (p.s) zdawalem w Gdanskim PORDzie.


        Pamietaj, w zyciu nic nie przychodzi latwo-a kiedy czegos bardzo chcemy
        zazwyczaj nie jest nam dostac tego czego sobie zyczylismy....cierpliwosci.
        • linia.frontu Re: tez oblalem -cierpliwosci juz niedlugo.... 11.03.07, 14:42
          :)
          "Obsrewuję Cię" od jakiegoś czasu... fajnie.
          • linia.frontu Re: tez oblalem -cierpliwosci juz niedlugo.... 11.03.07, 14:48
            Tzn. nie, że nie zdałeś, to niefajnie, tylko, że już się tak nie spieszysz:P
            Trzymaj się, następnym razem na perwno się uda!!!!
          • Gość: do linii frontu Re: tez oblalem -cierpliwosci juz niedlugo.... IP: *.nott.cable.ntl.com 11.03.07, 15:45
            linia.frontu napisała:

            > :)
            > "Obsrewuję Cię" od jakiegoś czasu... fajnie.

            kogo??
            • linia.frontu Re: tez oblalem -cierpliwosci juz niedlugo.... 11.03.07, 16:04
              Domina:)... zaintrygował mnie w pewnym momencie i od tej pory obserwuję jego
              postępy:), niekoniecznie te za kółkiem;)
              I pewnie pojawią się tego typu pytania, więc odpowiem od razu, że opluł coś, co
              było dla mnie ważne, więc ciekawa byłam, skąd takie podejście:).
              A cierpliwość i pokora to chyba jedyne, co może nam pomóc w zdaniu prawka, też
              w końcu doszłam do wniosku, że nie ma sensu się buntować.
              Pozdrawiam!!! :)
              • Gość: domino do linia frontu IP: *.nott.cable.ntl.com 12.03.07, 18:34
                znamy sie??
                • linia.frontu Re: do linia frontu 12.03.07, 18:43
                  Tylko wirtualnie o ile w ogóle:)
                  Nie przejmuj się, Domino, bo to jest tak, jeśli umie się nabyć właściwości
                  charakteru obcej samemu sobie: "chłodnego panowania nad sobą w chwilach
                  ważnych", to exam ma się już w kieszeni:D. A Ty już to umiesz. Mam nadzieję, że
                  i ja się kiedyś nauczę:D
                  Pozdrawiam!!!
        • no-comments Re: tez oblalem -cierpliwosci juz niedlugo.... 11.03.07, 14:50
          Gość portalu: domino napisał(a):

          > (p.s) zdawalem w Gdanskim PORDzie.
          >
          >
          > Pamietaj, w zyciu nic nie przychodzi latwo-a kiedy czegos bardzo chcemy
          > zazwyczaj nie jest nam dostac tego czego sobie zyczylismy....cierpliwosci.

          Heh strasznie dobrze powiedziane, nie pozostaje nic innego jak wierzyć, że im
          ciężej o coś walczymy, im więcej potu musimy w to włożyć, im więcej stresu i
          wyrzeczeń....tym lepiej potem będzie smakować wygrana, tym większy będzie
          sukces, bo jak to ktoś powiedział: "doniesionym do celu nie wolno powiedzieć, że
          ten cel odnieśli" dlatego Domino i JaTOJa i wszyscy inni- pokora jest tu jak
          najbardziej na miejscu, posłodzona nadzieją i obłożona ćwiczeniami w końcu
          pozwoli odniesc sukces. JaTOJa- to świetny pomysł żeby wziąść dodatkowe u innego
          instruktora, proponuje wziąć kilka na corsę i kilka na micrę, tak abyś miala
          okazję zaoserować róznicę między oboma autami, następnym razem musi się udać:)
          • Gość: jaTOja Re: tez oblalem -cierpliwosci juz niedlugo.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 15:45
            jasne, że mogę podać :
            www.abc.com.pl/serwis/gfx/318789332_0.gif rysunek

            Wymiary [m]:
            A – 30,5; b – 3; c – 27,5; d – 6; e - 9; f – 5; r – 6; R- 6


            Co prawda mój łuk nie ma długości 30 metrów ale sam "zakręt" jest taki jak ma być.

            Większośc jazd na kursie a właściwie 28 miałam na corsie. Wyczuwam ją bardzo
            dobrze, zreszta miałam nadzieję, że corsa mi się trafi na egzaminie. Dodatkowe
            wezme na micrze. Strasznie czułe to auto jest :/ Delikatny nacisk na pedał i
            nawet nieczuję jak prędkość rośnie. Nie mieszkam w centrum tak więc jeździłam
            wieloma samochodami, starszymi i "nówkami" po "dziurawych", praktycznie pustych
            drogach. Tata nauczył mnie jeździć ok 4 lata temu, dlatego tym bardziej jestem
            zawiedziona, że sobie nie poradziłam. No ale trzeba wziąść się w garść, przecież
            kiedyś mi się uda zdać :)
      • basia_11 Re: oblałam 15.03.07, 13:01
        linia.frontu napisała:

        > Ooooooooooooo, znam ten ból! Okrponie flustrujęca sprawa, mogliby te łuki
        > przerzucić na koniec examu, człowiek by przynajmniej wychodził ze świadomością,
        >
        > że oblał na czymś sensownym:/, a tak, pięć minut i po examie... nienawidzę
        > łuku, kurde, pięta Achillesa, wrrrrrrr.


        Dzień dobry Linio frontu i wszystkim innym


        Niestety, dołączam do grona pogrążonych przez łuk...

        Głupie uczucie, miesiące nauki, oczekiwań a potem ciach i po wszystkim.
        U mnie trwało ciut dłużej, bo zdawałam egzamin łączony, więc najpierw testy,
        dobrze choć, że ta częśc bez żadnego błędu.
        Zabrakło mi może sekundy, żeby mieć drugą szansę... widziałam, że idzie nie tak
        jak trzeba, postanowiłam stanąć, żeby móc spróbować drugi raz i stanęłam, ale
        moment za późno. Krawędź tylnej prawej opony minimalnie najechała na kołnierz
        pachołka. Gdyby samochód zatrzymał się 5 cm wcześniej... no, ale nie ma co
        gdybać, moja wina i tyle.
        Pan egzaminator był dość sztywny, nie złośliwy, nic z tych rzeczy, ale baaaardzo
        oficjalny. Gdy już było po wszystkim i wypisywał tę kartkę to w ramach
        podtrzymania rozmowy, nawet nie licząc na odpowiedź rzuciłam w eter, że jak to
        jest, że podczas manewru taki łuk wychodzi dobrze a na egzaminie porażka - pan
        egzaminator na to, że może w takim razie trzeba udać się do psychologa...

        Dołączam zatem do grona skopanych przez łuk i już zaczynam mściwie obmyślać, jak
        pokonać tę bestię. Nie dam mu się, następnym razem musi wyjść. Niestety, mój
        następny raz to dopiero 23 kwietnia. Muszę teraz chwilę odpocząć, zebrać myśli i
        siły, nadrobić domowe zaległości a bliżej terminu egzaminu znowu za kierownicę eLki.
        Nie chciałam, ale chyba jednak spróbuję poćwiczyć ten łuk naszym samochodem.
        Nijak się ma ta kolubryna (audi) do fiata pandy, ale może coś załapię.
        Na szczęście mogę skorzystać z placu bez płacenia, tyle że swoim autem.


        pozdrawiam serdecznie wszystkich czekających na egzamin, gratuluję tym, którzy
        zdali!

        Basia
        • linia.frontu Re: oblałam 15.03.07, 16:05
          Nie żartuj... qrde, następna ustrzelona z łuku:.(
          Wściec się można, niby takie proste, niby na placyku wychodzi, a jak przyjdzie
          co do czego... Szkoda straszna, że weszłaś w nasze szare szeregi (nie to, żebyś
          była członkinią niepożądaną, ale chyba jasne, że wolałabyś plasticzek, niż
          niezbyt chwalebne miejsce w stowarzyszeniu pokonanych przez to paskudztwo), eh,
          cholera! Cóż mogę powiedzieć ponad to, że znam to uczucie i... i cóż, przegrana
          bitwa to jeszcze nie cała wojna, a co!!!!!
          Z tym psychologiem to może nie było wcale takie głupie... ;p, nie no, just
          kidding, ale ja długo nie mogłam uporać się ze sromotną klęską:P
          Też kombinowałam, co by poćwiczyć łuk na czymś innym, ale instruktor mi
          odradził, powiedział, że przez to wszystko mi się pomiesza, więc
          skapitulowałam, bo wiem, jak chętnie pozbyłby się mnie ze swojej eLeczki,
          dlatego nie zamierzam pozbawiać go tej satysfakcji dnia 18.04... i Ty też dasz
          radę, pod okiem kochającego mężczyzny (który mimo wszystko bardziej kocha
          Ciebie, niż Audi;p) łuk z pewnością zacznie Ci wychodzić! Jedno jest pewne -
          masz zdrowe podejście, bez mazgajenia, jak to było u mnie, a więc sukces
          murowany - bestia może zacząć drżeć!!!
          Pozdrawiam, popieram i wierzę w powodzenie przedsięwzięcia obalenia łuku! :)
          • basia_11 Re: oblałam 15.03.07, 16:42
            linia.frontu napisała:

            > Nie żartuj... qrde, następna ustrzelona z łuku:.(


            Nie żartuję, niestety... jak wróciłam do domu to moje młodsze dziecię też
            mówiło, że żartuję a potem łezki popłynęły z oczu...uczuciowy ten mój synek:-)
            Na pocieszenie dostałam zrobiony z papieru telewizor:-)



            > Wściec się można, niby takie proste, niby na placyku wychodzi, a jak przyjdzie
            > co do czego...


            Ano właśnie, niby proste a tylu osobom daje popalić i to nie tylko płci żeńskiej.
            Pan egzaminator powiedział, że to tak, jakbym wjechała na ścianę w garażu, ale
            średnio się z tym mogę zgodzić - jak się dojeżdża do ściany, płotu czy czegoś w
            tym stylu to jednak widać tę ścianę, nie jest to krecha na ziemi.



            > Też kombinowałam, co by poćwiczyć łuk na czymś innym, ale instruktor mi
            > odradził, powiedział, że przez to wszystko mi się pomiesza, więc
            > skapitulowałam, bo wiem, jak chętnie pozbyłby się mnie ze swojej eLeczki,
            > dlatego nie zamierzam pozbawiać go tej satysfakcji dnia 18.04...


            Zobaczę, co mi z tego wyjdzie, na logikę, jeśli nauczyłabym się wyprowadzać taki
            sporo większy samochód z łuku bez pomyłek to na małej pandzi powinno iśc lepiej,
            ale moja logika nie musi być słuszna:-)
            Wiadomo, znowu dokupię kilka godzin, ale nie chciałabym spędzać ich tylko na
            placu manewrowym.
            Jak sobie przypomnę początek kursu, wyjazd na plac - prawie na siłę bo
            instruktor nie chciał - żadnego problemu z łukiem i komentarz instruktora, że po
            co tracimy czas na placu... gorzki śmiech mnie ogarnia:-(




            i Ty też dasz
            > radę, pod okiem kochającego mężczyzny (który mimo wszystko bardziej kocha
            > Ciebie, niż Audi;p) łuk z pewnością zacznie Ci wychodzić!

            Mężczyzna (poślubiony od ponad 12 lat:-) nie bronił mi nigdy dostępu do
            samochodu, nawet ostatnio proponował przestawienie go na placu przed domem, ale
            to ja do tej pory nie chciałam ćwiczyć czegokolwiek na tym samochodzie. Po
            dzisiejszej porażce postanowienie mi się zmieniło:-)


            Jedno jest pewne -
            > masz zdrowe podejście, bez mazgajenia, jak to było u mnie, a więc sukces
            > murowany - bestia może zacząć drżeć!!!


            Powiem tak - swoje lata mam (no nie, nie matuzalem ze mnie, ale te trzy dychy z
            okrasą są;-), podjęcie decyzji o kursie było walką ze swoimi słabościami i
            traumami (wypadek samochodowy), teraz doszły nakłady finansowe i emocjonalne,
            więc nie zamierzam się wycofać.
            Ten głupi łuk po nocach śnić mi się będzie, ale dam mu radę, z resztą nie mam
            wyjścia:-)

            pozdrawiam serdecznie
            Basia
    • Gość: natalia Re: oblałam IP: *.aster.pl 11.03.07, 17:02
      Nie martw się, za czwartym razem też oblałam po raz pierwszy na łuku , uważałam
      że ma mam to perfekcyjnie opanowane. Tez czułam się głupio bo egzamin trwał 5
      minut ale cóz przecież następnym razem zdam i Ty tez tak myśl.Najważniejsze
      myśl pozytywnie.
      • Gość: jaTOja Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 07:56
        do linia.frontu : a Tobie udało się już zdac? jesli tak to za którym razem? a w
        jakim miescie zdajesz?
        • linia.frontu Re: oblałam 14.03.07, 16:55
          Nie udało się i pewnie nie uda zbyt szybko, ale co tam!;) Zdaję a Warszawie,
          drugi termin mam 18.04. Co z tego wyniknie, zobaczymy, Warszawiacy kryć się...;p
          • Gość: jaTOja Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 17:32
            To chyba dość długo czekasz. Cieszę się, że ja tylko 2tygodnie :P Kurcze, tak
            bym już chciała to mieć za soba, a z drugiej strony wydaje mi się, że tym razem
            też mi się nie uda :(
            • linia.frontu Re: oblałam 14.03.07, 19:32
              Masz rację: WYDAJE CI SIĘ! :D Ja natomiast jestem głęboko przekonana, że tym
              razem na pewno Ci się uda, serio! Czuję to w swoich starych kościach! Oj,
              dłuuugo:.(, 5 marca byłam sie zapisać. Też mam dość czekania i czekania i cze...
              • Gość: jaTOja Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 16:52
                Już niedługo 2 podejście. We wtorek mam 2h jazd, w środe egzamin... Przed
                pierwszym odliczałam z niecierpliwością a teraz bardzo spokojnie do tego
                podchodze. No i przed pierwszym już kilka dni wcześniej czułam, że niezdam ... A
                teraz wogóle o tym nie myśle. Co ma byc to będzie :) Nie teraz to następnym
                razem. Kiedyś przecież musi mi się udać :)
                • Gość: magda Re: oblałam IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.03.07, 20:48
                  zdasz, zdasz. Nie martw się.
                  • Gość: jaTOja Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 17:38
                    to juz jutro :) miałam dziś 2h dodatkowych jazd. godzinke corsa i godz micra. i
                    duzo pewniej sie czuje.instruktor powiedzial jedynie ze jesli pojade wolniej w
                    "ciasnych" miejscach to powinnam zdac.na placu tez dobrze mi szlo.to trzytmajcie
                    za mnei kciuki :)
                    • Gość: rump Jazda na łuku. IP: *.chello.pl 27.03.07, 21:07
                      Poznałem już trzy sposoby na łuk. Pierwszy polegał na tym by zezować w
                      opuszczone lusterko i orienotwać się według wewnętrznej lini skrętu, odradzam.
                      Drugi polegał na skręcie przy trzecim czy czwartym pachołku a potem na czuja,
                      odradzam, chociaż w ten sposób zaliczyłem swój pierwszy łuk. Trzeci najlepszy
                      polega na tym by zacząć skręcać w momencie gdy zaczyna się krzywizna i patrzeć
                      przez tylnią boczna szybkę tak by mięć w niej palik kończący zakręt, nie
                      pozwolić mu zajść z podpórkę dachu. Ten sposób jest prosty a co ważniejsze
                      przydaje się potem przy parkowaniu samochodu.
                      • Gość: jaTOja Re: Jazda na łuku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 21:47
                        Ja na łuku robie zazwyczaj wg podanego przez Ciebie 3 sposobu. tzn inaczej mi
                        niewychodzi... jak zaczyanm sie zastanawiac ile przy jakim pacholku skrecic to
                        sie za bardzo motam ... wogole uwazam ze na "sposob na pacholki" jest bezsensu
                        no ale jak kto woli. waqzne zeby zdac :)
                        • Gość: jaTOja Re: Jazda na łuku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 11:54
                          no i ...... OBLALAM ;( i to jaka glupota ... niezapielam pasow. trafila mi si
                          ecorsa i bylam taka szczesliwa ze zapomanialam o zapieciu pasa ;/ w zyciu tego
                          glupiego egzaminu nie zalicze. nastepny za 2 tyg.. dobrze ze chociaz dlug
                          onieczekam.
                          • Gość: nic to Re: Jazda na łuku. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 12:48
                            Faktycznie, głupia sprawa...Trzymam kciuki za nastepny termin:)) Głowa do góry!
                            • Gość: marcelina801 Re: Jazda na łuku. IP: *.tvgawex.pl 28.03.07, 16:32
                              o nie !!!!!!!!!!!!nastepnym razem skup sie na MAXA -ZAPNIJ PASY -KONIECZNIE;-)
                              • linia.frontu Re: Jazda na łuku. 28.03.07, 16:45
                                A to już za dwa tygodnie, więc nie zdążysz tak dużo zapomnieć:D
                                Zdasz zdasz, trochę wiary!
                                A ja będę trzymać kciuki!!!
                                • Gość: jaTOja Re: Jazda na łuku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 17:09
                                  czuje sie fatalnie... wstyd sie wogole przyznac na czym obalalam... a tak sie
                                  cieszylam :( wczoraj bylam juz pewna ze zdam ...
                                  • patrycja.ros Re: Jazda na łuku. 28.03.07, 17:24
                                    Zdasz!!tylko więcej wiary w siebie i pamiętaj o pasach - przydają się .
                                    Będę trzymać kciuki!!!
                                  • linia.frontu Re: Jazda na łuku. 28.03.07, 17:48
                                    O, kochana, aż za dobrze znam ten ból:/, ominęło mnie tylko poczucie, że zdam,
                                    do autka wsiadłam ze świadomością, że nic z tego nie będzie. Nie dziw się
                                    sobie, egzamin to naprawdę stresujące przeżycie, matura się nie umywa.
                                    Najczęściej jest tak, że im bardziej nam zależy, tym większe szanse, że
                                    wszystko s... ię nie uda i potem świecenie oczami przed instruktorem, kumplami,
                                    kimkolwiek. I gdybyś wiedziała, co szanowna Linia Frontu wyczynia w autku,
                                    wierz mi, czułabyś się full wypas driverem! Ja tam Cię podziwiam za odwagę
                                    cywilną! Nie wymiękaj, bierz autko za rogi i za dwa tygodnie napiszesz to, co
                                    każdy, wchodząc na to forum spodziewa się kiedyś napisać! PZDR!
                                    • Gość: jaTOja Re: Jazda na łuku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 20:06
                                      dzieki. miło się czyta to co piszecie. słowa znajomych którzy jeszcze nawet
                                      egzaminu nie mieli wydają mi się ... takie puste... dla nich to chyab takie proste.
    • Gość: MONIA Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 13:53
      Witam wszystkich.Wczoraj podchodziłam pierwszy raz do egzaminu.Testy
      bezbłednie.Ulałam na łuku który umiałam perfekcyjnie:(:(:( wjechałam i
      wyjechałam z łuku tylko później zniosło mi samochód i przejechałam po linii na
      prostym odcinku:( jestem załamana.Nie wiem jak nastepnym razem to zrobie.Miałam
      cichutka nadzieje ze chcoiaz na miasto wyjade a tu kiszka:(Głupie
      odczucie.Człowiek wini sie i mysli co mógł zrobic inaczej.Nastepny termin na
      dodatek az za prawie 2 miesiące:( pozdrawiam wszystkich którym sie nie powiodło
      na łuku i tych którzy dali sobie z tym rade.Ja nie wiem czy poradze sobie
      kolejnym razem.Chociaz na swoim placyku robie to idealnie na egzaminie nie wiem
      czy dam rade.pozdrawiam serdecznie
      • basia_11 Re: oblałam 13.04.07, 14:15
        Gość portalu: MONIA napisał(a):

        > Witam wszystkich.Wczoraj podchodziłam pierwszy raz do egzaminu.Testy
        > bezbłednie.Ulałam na łuku który umiałam perfekcyjnie:(:(:( wjechałam i
        > wyjechałam z łuku tylko później zniosło mi samochód i przejechałam po linii na
        > prostym odcinku:( jestem załamana.Nie wiem jak nastepnym razem to zrobie.


        Znam ten ból i wspólczuję. Też myślę cały czas o łuku i o tym, czy dam radę przy
        drugim podejściu...
        Robiłaś łuk na wyczucie czy na sposób?
        Teraz uczę się go i tak i tak i sama nie wiem jak go zrobić na egzaminie, żeby
        wyjechać na miasto.


        pozdrawiam serdecznie
        Basia
      • linia.frontu Re: oblałam 13.04.07, 15:19
        Ooooooooooo, ja tez znam ten ból! Jednak, o dziwo, słońce nie tylko wyszło, ale
        jeszcze do tego całkiem nieźle grzeje, a następny egzam za pasem - wszystko do
        zrobienia, a co, a może nie?:) Następnym razem się uda, nie ma innej opcji;p!!!
        3m się:)
        • Gość: jaTOja Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 08:47
          Tak, co do łuku to tez wychodzil mi idealnie na placu, ale na egzaminie już
          niesttey nie... Egzamin już we wtorek i boję się, że znowu z placu niewyjade.
          Ale jak już mi sie uda to zrobie wszystko żeby zdać. Bo bardzo chciałabym
          pojezdzic juz sama swoim autkiem.
      • no-comments Re: oblałam 15.04.07, 10:55
        Gość portalu: MONIA napisał(a):

        > Witam wszystkich.Wczoraj podchodziłam pierwszy raz do egzaminu.Testy
        > bezbłednie.Ulałam na łuku który umiałam perfekcyjnie:(:(:( wjechałam i
        > wyjechałam z łuku tylko później zniosło mi samochód i przejechałam po linii na
        > prostym odcinku:( jestem załamana.Nie wiem jak nastepnym razem to zrobie


        Ja nie wiem czy poradze sobie
        > kolejnym razem.Chociaz na swoim placyku robie to idealnie na egzaminie nie wiem
        >
        > czy dam rade.pozdrawiam serdecznie

        Moniu, a może by tak zmiwnić palcyk ćwiczen przed kolenym egzaminem co?? Bo
        wiesz kieyd uczysz się tylko i wyłącznie na jednym placyku to nie dość, ze znasz
        auto bardzo dobrze i jego sprzęło, rozmiary, możliwości, to i jeszcze placyk
        znasz już na pamięć- każdy kamyk, każdą nierność itd. Na egzaminie nie dość, że
        wsiadasz do obcego auta, nie dość, że stres to i plac inny. A jakbyś tak
        spróbowała łuk porobić na innych placach manewrowych, moze nawet z innym
        instruktorem- tak żebyś miała poczucie, że zrobisz ten łuk gdziekowliek- czy
        plac jest równy czy nie, czy przy ruszaniu Ci odjeżdza do przodu , do tyłu czy
        nie- ale żebyś była przygotowana na każde warunki- może to da Ci więcej pewności
        siebie, bo wiesz...pewnośc siebie to podstawa- nie możesz iść na kolejny egzam z
        przekonaniem, że oblejesz bo wpadka gotowa. Dasz radę i już!! Pozdrawiam i
        wytrwalości zyczę:)
        • Gość: jaTOja Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 16:22
          ZDAŁAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          ale sie strasznie ciesze wczoraj na ostatniej jezdzie zlamalam paznokciec, jak
          widac naszczescie.
          tak powaznie, to pierwsza proba luku wyszla fatalnie, druga juz ok. gorka tez
          dobrze. na miescie zrobilam w sumie 2 bledy : najechalm na linie ciagla (ta
          ktora jest zaraz za przejscie> bo musialm jakies prace na drodze wyminac, i
          zgasl mi raz silnik :/ pozniej mi kazal zjechac na stacje benzynowa, wiec myslam
          ze bedzie mi sie kazal przesiac a on... wyszedl do toalety . egzamnator byl
          super. wogole bardzo sie ciesze.
          powodzenia dla tych ktore maja to jescze przed soba.
          a do tych ktore juz za : jak dlugo czekalyscie na "plastik"?
          • Gość: Gangu Re: oblałam IP: *.ists.pl 17.04.07, 16:34
            no to serdecznie gratuluję.. mi się dziś też udało.. pierwszy łuk też fatalnie
            ale widząc że pachołek się do mnie zbliża zatrzymałem się i po prosilem o druga
            próbę i było już super:) górka to pikuś... na jeździe jeden błąd - nie
            zasygnalizowanie zamiaru skrętu (puściłem kierunkowskaz ale jak już zmieniałem
            pas ruchu ;))
            nie wiem gdzie zdawałaś ale dzwoniłem w krakowie do urzędu i powiedziała mi
            miła Pani że w ciągu 2 tygodni prawko powinno być do odebrania więc na długi
            weekend na majówkę może już jako kierowca ;D

            Gangu
            • linia.frontu Re: oblałam 18.04.07, 19:22
              Gangu, Tobie też gratuluję z całego serducha:)
          • Gość: Linzy Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 16:45
            Gratulacje!A mozesz udzielic jakis porad dotyczacych egzaminu-no
            wiesz,zachowania podczas egzaminu-czy zagadywac egzaminatora,jak opanowiac
            stres itd.Serdeczne dzieki za odp. :)
            • Gość: Gangu Re: oblałam IP: *.ists.pl 17.04.07, 17:03
              Jak opanować stres... nie da się trzeba myśleć pozytywnie i być
              skoncentrowanym.. pierwszy nie udany łuk spowodował że drugi był znacznie
              trudniejszy bo stres 3 razy taki jak przy pierwszym razie. Ja stres
              odreagowałem tak że siadłem po prostu sobie z dwoma chłopakami z którymi można
              było pożartować i odciąlem się od osób przerażonych i opowiadających różne
              przerażające historię typu ten zasłania lusterka, uwalają za cokolwiek co
              zrobisz i wogóle wszyscy są tam beee oprócz nas zdających. Nie wiem czy warto w
              to wierzyć bo rozmawiałem z paroma osobami które powtarzały egzamin i wszyscy
              zostali uwaleni za po prostu błedy popełnione podczas jazdy.
              Jeśli chodzi o sam egzamin to po prostu trzeba pamiętać o paru rzeczach:
              - nie wymuszaj nigdy pierwszeństwa bo wtedy egzamin masz z głowy.. mi
              instruktor zawsze mówił lepiej nie wykonać polecenia niż wymusić pierwszeństwo
              - po drugie trzeba uważac na znaki i trzymać sie prędkości.. jak jest na znaku
              70 jedź 65 będzie ok, jak jest 50 - jedź 45.. jak nie wiesz ile było to ja
              miałem raz taką sytuację a było dużo znaków uwaga dzieci.. więc jechałem 40 ;)
              - czy rozmawiać z egzaminatorem? hmmm ja próbowałem zagadać i mówię: cos
              strasznie dlugie są te światła.. ale gbur odpowiedział tylko... proszę jechać w
              prawo i przez cała droge zero rozmowy tylko jego polecenia
              - problem może być z poleceniami egzaminatora, ja mialem tak że po ominięciu
              skrzyżowania od razu dostawałem polecenie co mam zrobić na następnym.. a że
              czasami wjazdy na osiedla są spore więc raz zapytałem czy na tym mam skręcić w
              prawo itd? i wtedy dostałem taką burę że szok.. że nie wiem co to jest
              skrzyżowanie, że nie czytałem kodeksu itd.. wogóle miałem straszneg mruka i
              nerwusa.. typu "proszę skręcić w prawo?" więc migacz blisko skrzyżowania a tam
              obok był nie widoczny wjazd do czegoś i znów zjebka "Drogi Panie, nie kazałem
              Panu tu wjeźdzać tylko dopiero na skrzyżowaniu" więc trzeba było być odpornym
              na stresik bo gościu był trochę nie sympatyczny;)
              - po egzaminie jak zaczął coś wypisywać to kazał mi na głos czytać definicję
              skrzyżowania no i czytałem przy nim ;) ale powiedział że jeźdzę bardzo dobrze
              a kodeks sobie moge doczytać i mnie puścił
              - full koncentacja aż do końca... nie cieszyć sie że już się dojeźdza do
              ośrodka.. zawsza można jeszcze gdzieś odbić... ja tak miałem już zbliżam się do
              skrzyzowania gdzie skręt w lewo i ośrodek a on mi każe w prawo.. a jeździłem
              już trochę bo to byla ok.46 minuta
              - ogólenie mój egzamin trwał 55 minut
              - łuku nie rób na pewniaka tylko uważnie, nie wiem dlaczego ale odniosłem
              wrażenie że luk na placu jest inny a może po prostu auto egzaminacyjnie miało
              większy skręt bo robiąc tak jak zwykle o maly wlos nie zahaczyłem słupka ;) no
              ale się zatrzymałem i poprosiłem o druga próbę :) dlatego też nie próbuj na
              siłę.. jak jest b.źle to nie próbuj naprawiac błędu.. może drugi łuk wyjdzie ci
              lepiej a jak nie to wtedy nie mając nic do stracenia będzi sie walczyło :)
              - z obsługi: pamiętac że światła mijania są tylko z przodu, z tyłu są tylko
              pozycyjne nie ma mijania, po drugie mi kazał od razu uruchomić silnik więc przy
              sprawdzaniu światła cofania pamiętać żeby wcisnąć sprzęgło, zmienić bieg i
              poprosić go o sprawdzenie a nie puszczać sprzęgło (wiem że można to zrobić na
              samym zasilaniu, ale mi kazał na uruchomionym silniku je sprawdzić), pytał się
              też mnie ile jest świateł stopu - pamiętać 3 :) co nie którzy wskazuja jedno to
              nad szybą :)
              To chyba tyle jak masz jakieś pytanie to pytaj konkretnie to postaram się
              odpowiedzieć. Ja zdawałem w Krakowie.

              Gangu
            • Gość: jaTOja Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 17:04
              zdawałam w czestochowie. co do rad? hmmm... na łuku noga na sprezgle mi latala
              jak szalona. na pierwszych 2 egzaminach bylo spokojnie. egzaminatora nie
              zagadywalam bo... na prostych odcinkach wysylal smsy :O hehe super facet, zycze
              kazdemu takiego. taki normalny, zyciowy gosc. wiadomo ze kazdy jakies male bledy
              robi. oni pewnie tez. ja zdawalam 3 raz ale pierwszy raz wyjechalm na miasto.
              moze to malo skromne, ale w aucieczujesiejak ryba w wodzie, wiec bylam pewna ze
              jak juzwyjade na misato to zdam. bo łuk to dla mnie porazka jest.ciasno, malo
              widac, straszny stres itd.
              zadzwonie jutro do moje urzedu i spytam, na weekend majowy by mi sie baaaaardzo
              przydalo :) a co do odbioru, to jakto jest. zdalam i oni wysylaja sami te
              papiery itd, a ja przychodze odebrac juz gotowe? czy najpierw musze isc zlozyc
              jakis wniosek?bo oplaty u mniesa podobno przy odbiorze.
              • Gość: Gangu Re: oblałam IP: *.ists.pl 17.04.07, 17:09
                o odbiór też pytałem. W Krakowie miła Pania (to żadna ironia i serdecznie ją tu
                pozdrawiam )z urzędu powiedziała mi że papiero wysyła MORD/WORD i trzeba sobie
                dzwonić i pytać. Żadnych wnioskow się nie składa bo wniosek się składa przy
                składaniu papierów na egzamin z prawa jazdy. a opłatę można wnieść przy
                odbiorze.

                Gangu
                • Gość: Linzy Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 17:33
                  Bardzo dziekuje za tak obszerna odpowiedz-a jaka miales trase egzaminacyjna-
                  ktoredy jezdziles i w jakiej szkole sie uczyles?bo ja tez krak :)
                  • Gość: Gangu Re: oblałam IP: *.ists.pl 17.04.07, 17:37
                    odpowiem ci na twoje pytania jutro :) bo dziś już nie dam rady bo nie bardzo
                    mam czas :) ale obiecuję że jutro napewno będzie relacja z mojego egzaminu :)
                    ewentualnie podaj mi maila na priva: gapiotrngu@wp.pl to ci napisze konkretnie
                    jak bylo co i jak :) ewentualnie jakiś numer gg możesz podać to też się
                    odezwę :)

                    Gangu
                    • Gość: Linzy Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 18:00
                      Spoko,poczekam do jutra :) Egzamin jeszcze daleko przedemna,ale stres
                      jest.Dziekuje i czekam na relacje :)
                      • Gość: uzi Re: oblałam IP: *.kutno69.tnp.pl 17.04.07, 20:37
                        dupa dupa dupa też oblałem
                      • m_magda86 Re: oblałam 17.04.07, 21:10
                        taa ja tez dzis mialam egzamin- juz 4 podejscie. Oblalam na placu:/ totalna
                        zalamka. na placu z instruktorem za kazdym razie wychodzilo mi idealnie,a na
                        egzaminie najechalam na pacholek:/ Szkoda ze sie nie zatezymalam- przynajmniej
                        bym miala szanse zrobic jeszcze raz. No ale coz..
                        Kolejny raz 18.05 mam nadzieje ze tym razem juz mi sie uda:)
                        • Gość: j. Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 23:37
                          a propos jeszcze samego egzaminu i "metod" na jego zdanie:
                          - po pierwsze nie iść z nastawieniem, ze się nie zda. ale nie popadać też w
                          przeciwną skrajność- czyli że musimy KONIECZNIE zdać, bo jak nie to świat się
                          zawali.nie zawali się, choć domyślam się,ze za kolejnym podejściem można czuć
                          taką presję.
                          - po drugie nie dać się w żadnym wypadku sprowokować egzaminatorowi. moją
                          znajomą koleś np. cały czas poganiał na egzaminie, a ona ze stoickim spokojem
                          jechała po swojemu, wtedy kiedy ONA uważała, ze ma dobrą widoczność, ze
                          przepuściłą wszystkich pieszych itp.itd i zdała:)
                          -uważać na znaki (to podstawa)!!
                          -skupić się maksymalnie na jeździe i nie myśleć o tym,ze ten facet obok to
                          EGZAMINATOR, który chce nas uwalić. nie chce. czasem tylko nie ma wyjścia.
                          mój egzamin był totalnym zaprzeczeniem typowych wyobrażen na ten temat,bo
                          trafiłam na super egzaminatora. inna sprawa, ze jestem dosyć odporna na stres.
                          aha, polecam ponadto wziąć jazdy doszkalające przed samym egzaminem, moim
                          zdaniem to pomaga:)
                          • linia.frontu Re: oblałam 18.04.07, 19:27
                            Gość portalu: j. napisał(a):

                            > musimy KONIECZNIE zdać, bo jak nie to świat się
                            > zawali.nie zawali się, choć domyślam się,ze za kolejnym podejściem można czuć
                            > taką presję.

                            Jak to nie??? Właśnie się zawalił! Tylko komp pozostał nietknięty;p, komp i ja
                            i kawa:)
                            • linia.frontu Re: oblałam 19.04.07, 11:16
                              Gwoli jasności: Instruktor też pozostał nietknięty ;p
          • linia.frontu Re: oblałam 18.04.07, 19:06
            A no to gratuluję! Lecę pod prysznic, a potem przeczytam resztę:).
            • Gość: jaTOja Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 19:17
              dziękuję. a Tobie jak dziś poszło ? mam nadzieję, że też Ci się udało.
              • linia.frontu Re: oblałam 18.04.07, 19:23
                Zaraz napiszę, tam u "siebie", ale nie, nie udało się:).
                • Gość: MONIA Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 00:29
                  wiecie co?Ja mam poprawke 1 czerwca a juz nie moge spac po nocach.Mysle tylko o
                  tym jak mam tym razem zrobic ten łuk zeby nie zawalić:( A przed samym egzaminem
                  mialam taki stres ze jak połozyłam sie do łózka to serce tak waliło ze myslałam
                  ze mi wyskoczy nie mogłam zasnąc.Spałam wtedy tylko 4h.A co do wykupienia
                  dodatkowych godzin to ja wykupiłam 2h w dniu egzaminu.mialam egzamin na 10.30 a
                  od 8 jeszcze jezdzilam.I wtedy pierwszy raz szło mi rewelacyjnie.Jeździłam
                  bezbłednie po placu i bezbłednie po mieście.Poszłam na egzamin zadowolona bo
                  nieżle mi szło.I co? i oblałam na tym cholernym łuku:( i juz teraz nie wiem jak
                  przejade go kolejny raz:(:(<strach> wszystkich serdecznie pozdrawiam i zycze
                  szczęscia:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka