Dodaj do ulubionych

Przepis na dobrą wspólnotę

07.09.05, 10:23
Witajcie,
może pamiętacie, że szukałam wspólnoty jakiś czas temu. Prawie się udało, ale
nie do końca smile Pojawił się jednak pomysł na stworzenie nowej wspólnoty,
złożonej z rodzin z dziećmi (przy czym zakładamy, że na spotkania
przychodzimy z dziećmi).
Może podpowiecie mi, na co należy zwrócić uwagę tworząc wspólnotę modlitewną,
jakie formy spotkań się sprawdzają przy dzieciach? Albo co się zupełnie nie
sprawdza?
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: Przepis na dobrą wspólnotę 07.09.05, 11:14
      Tak wygląda moja wspólnota
      www.lew.republika.pl/nasza_wspolnota.htm
      Nie ma tam niestety o tym, co robią dzieci na spotkaniach.
      Będę musiała uzupełnić. Dopisując, dzieciaki modlą się z nami
      w niedzielę na początku spotkania dziesiątką różańca w intencjach
      wspólnot zaprzyjaźnionych (są takie trzy, razem z naszą),
      a potem idą się bawić.
      Druga rzecz spejalnie dla nich, to katecheza po ewangelii na
      mszy wspólnotowej w piątek - głosi któryś tata.
      Jak mamy liturgię Słowa, spotkania są w domch, w których są dzieci,
      a tym samym zabawki smile) Wtedy też gospodarz domu czuwa nad poziomem
      hałasu w pokoju dziecięcym (po to, żebyśmy mogli w spokoju się dzielić).
      Jest co prawda częściowo wyłączony z liturgii, ale to i tak lepsze niż
      zostawianie dzieci po rodzinie, czy bieganie każdego rodzica z osobna
      do swojej pociechy.
      Jak coś chcesz wiedzieć szczegółowo, pytaj.
      • mamaemilii Re: Przepis na dobrą wspólnotę 07.09.05, 16:00
        Dzięki za odpowiedź Mamo_Kasiu smile Na razie szczegółowych pytań nie mam, bo
        dopiero z tym ruszymy, zobaczymy jak będzie "w praniu". Zastanawiam się nad
        tym, jak pogodzić skupienie i opiekę nad maluchami. Ale właśnie dlatego, że nie
        możemy zostawiać dzieci (i nie chcemy spotykać się bez małżonków) - szukamy
        rozwiązań, które mogą pomóc. Dlatego będę wdzięczna za wszelkie rady i uwagi w
        tym temacie smile
        A szczegółowo - nie wiem jeszcze jak połączyć czytanie i rozważanie Pisma z
        dzieleniem się naszymi "życiowymi problemami". Czy najpierw coś rozważyć w
        domu, a potem w świetle tego słowa omawiać problem, czy odwrotnie - omawiać
        problem i szukać rozwiązania w Piśmie. Choć ta druga droga wydaje mi się nieco
        trudniejsza. Jak Wy to robicie?
        • mama_kasia Re: Przepis na dobrą wspólnotę 07.09.05, 23:42
          My mamy zadany temat. Osoba, przygotowująca spotkanie,
          omawia go w oparciu o naukę Kościoła (z reguły jest to katechizm,
          ale ostatnio stwierdziliśmy, że dobrze byłoby poszerzać horyzonty wink
          Do tego ma wybrane fragmenty z Pisma. Są one na głos czytane. Jest
          potem chwila przerwy i dzielenie.
          Doświadczenia są różne. Jedni wolą znać temat wcześniej, inni zdają
          się na działanie Ducha Świętego w momencie samej liturgii.
          Korzystaliśmy też swego czasu ze słownika teologii biblijnej (?) -
          mam słabą pamięć do nazw wink z gotowymi zagadnieniami.
          Ale Mamoemilii, czy Wy macie jakiegoś księdza, który się Wami
          zaopiekuje? On od strony duchowej i teologicznej powinien Was
          poprowadzić.
          • mamaemilii Re: Przepis na dobrą wspólnotę 08.09.05, 09:35
            mama_kasia napisała:

            > Ale Mamoemilii, czy Wy macie jakiegoś księdza, który się Wami
            > zaopiekuje? On od strony duchowej i teologicznej powinien Was
            > poprowadzić.
            Bez duchownego ani rusz smile Wolę, żeby ktoś nad nami czuwał, pilnował, by te
            spotkanie nie przerodziły się w niewiadomoco. Ale jeszcze nie wiemy, kto to
            będzie.
            Może powinnam wrzucić prośbę o modlitwę za te nasze starania w Wasz wątek
            modlitewny... bardzo mi zależy, żebyśmy szli za głosem Bożym.
            • mama_kasia Re: Przepis na dobrą wspólnotę 08.09.05, 09:44
              > Może powinnam wrzucić prośbę o modlitwę za te nasze starania w Wasz wątek
              > modlitewny... bardzo mi zależy, żebyśmy szli za głosem Bożym.

              Nie w Wasz, tylko NASZ wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka