Dodaj do ulubionych

50000 - wątek wspomnieniowy ;-)

05.12.07, 09:21
Kto pierwszy?

Największe forumowe zaskoczenie? Najśmieszniejszy wątek?

Co kto pamięta?

Temat dowolny wink - byle na ten forum wink
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: 50000 - wątek wspomnieniowy ;-) 05.12.07, 09:24
      Czatuję tu dzisiaj od rana... Przy 49999 wpisie odświeżałam
      co chwilę, aby nie przegapić wink))))))
      Teraz mogę odetchnąć i zająć się czymś innym wink
    • mader1 Re: 50000 - wątek wspomnieniowy ;-) 05.12.07, 10:02
      Ja pamiętam, jak zdziwiłam się czytając tytuł wątku
      " Modlicie się z komputerem ?" wink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=56072565
    • mader1 Re: 50000 - wątek wspomnieniowy ;-) 05.12.07, 10:44
      pamiętam, jak tu było burzliwie. Aż mi czasem skóra cierpła

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=24135736&a=24135736
    • nordynka1 Re: 50000 - wątek wspomnieniowy ;-) 05.12.07, 12:44
      Płakałam ze śmiechu czytając wątek Mamałgosi o małych urwisach - nie
      pamietam tytułu, z racji obecności dwójki Maluchów w moim
      najblizszym otoczeniu nie zdołam go znaleźć wink - ale tę sytuację
      (Kasiu mogę?)opowiadam znajomym i razem śmiejemy się do łez -
      (cytuję z pamięci) "Weszli do pokoju oboje cali w tuszu, jeden w
      czerwonym a drugi w niebieskim, na moje pytanie co to ma znaczyć
      Starszy odpowiedział 'usługi ksero' "
      • isma Dobra, mow inne 05.12.07, 12:58
        O, z Mamalgosinych postow to ja tez mam jeden ulubiony, ten o
        spowiedniku rodem z Polinezji:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=58845005&a=58853749
        U nas w domu funcjonuje kilka takich skrzydlatych fraz, ktorych
        uzycie oszczedza dluzszej dyskusji (na szczescie, bo my ze slubnym
        klocimy sie nalogowo, a to moze byc na dluzsza mete szkodliwe).
        Wiec, oczywiscie, jest to odwieczne zdanie "Hrabino, myslmy wszakze
        o niebie", niedano nabyte "Pij, dziecko soczek" oraz wlasnie "Dobra,
        mow inne".
        • mader1 Re: Dobra, mow inne 05.12.07, 13:10
          smile)) dobra , mów inne jest świetny smile)) i jeszcze inne też smile))
          mam tu taki Twój ulubiony wpis, w sam raz dla żądnych długiej
          lektury smile))

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=64671619&a=65169053
    • nordynka1 Re: 50000 - wątek wspomnieniowy ;-) 05.12.07, 12:47
      Pamiętam też osoby które tu były i już ich nie ma - jedne odeszły po
      cichu, inne oficjalnie. Najbardziej to chyba myślę o Berek. Zawsze
      mi smutno gdy ktoś odchodzi lub znika.
    • mader1 św. Nacudja :)))) 05.12.07, 13:17
      i są święte, o których nie sposób dowiedzieć się na innym forum smile))

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=57829089&a=58039881
    • samboraga forumowy przyrost naturalny;-))) 05.12.07, 13:27
      jako że przybyło nam trochę młodzieży w tzw. międzyczasie to proponuję podwątek
      nostalgiczny o najmłodszych dzieciakach hasających po forum - i wychowywanych w
      wierze, naturalniesmile)))
      i tych omodlonych przez forum (ciążowo, urodzeniowo, chrzcielnie albo jak
      bądźwink, i tych, które doszły do forum cichutko...

      ja dopisuję mojego młodszego synka Klimcia ur. 2006
      ...taki omodlony, że musowo musi świętym zostać, ciekawe tylko dlaczego na razie
      się nie zanosiwink straszny rozrabiaka z niego...
      • mamalgosia Re: forumowy przyrost naturalny;-))) 05.12.07, 16:34
        bo może on ma uświęcać Ciebiesmile
        • samboraga Re: forumowy przyrost naturalny;-))) 05.12.07, 23:04
          > bo może on ma uświęcać Ciebiesmile

          to niesetety ja też nie nadążam za nimwink)
    • warszawianka51 Re: 50000 - wątek wspomnieniowy ;-) 05.12.07, 14:14
      Ja do dziś się śmieję gdy przypominam sobie jak Mader nagle zaczęła
      się do mnie zwracać w 3 osobie mówiąc "niech zrobi, niech przeczyta,
      niech zobaczy" smile
      pewnie nikogo więcej to nie rozśmieszy, ale podaję linka smile

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=58127984&v=2&s=0
      • mader1 Re: 50000 - wątek wspomnieniowy ;-) 05.12.07, 14:25
        ja się śmaiłam bardzo długo, gdy okazało się, że tak własnie
        zaczęłam pisac do Ciebie, a nie jakiejś tam forumowiczki z innego
        forum smile)))))))))) musiałam czytać rodzinie i wszyscy się
        ubawili smile))))
        szczególnie, gdy Mamalgosia to podchwyciła smile)))
    • mama_kasia Re: 50000 - wątek wspomnieniowy ;-) 05.12.07, 14:41
      Z takich rzeczy, co bardzo mnie rozśmieszyły to jak
      Isma wybierała się do "sadu" big_grin ("ą" zabrakło).
      ...Przez dłuższą chwilę nie mogłam zrozumieć, o co jej chodzi smile
    • mamalgosia wyznanie 05.12.07, 15:36
      Wpadam sobie tutaj w przerwie między jedną pracą a drugą (środa
      dwuzmianowa niestety). Koleżanka polonistka zerka i pyta, co ja
      tutaj dzióbię. No co dzióbię, głupoty jak zwykle.

      Czytam sobie ten wątek wspomnieniowy i pomyślałam, że może to czas,
      by coś wyznać.
      Bardzo ucieszyło mnie to, że ktoś mnie z czymś kojarzy, że komuś
      jakiś mój wątek zapadł w pamięć - ale w sensie pozytywnym, bo
      negatywnie to nie wątpię, ze nietrudno zapmiętać. Że nawet jeśli to
      było dwa razy i jeśli te dwie osoby uśmiechnęły się w pewnym sensie
      za moją sprawą - to czuję, że to ma sens.
      Miało być wyznanie... Moderatorki wiedzą, że był moment, kiedy
      myślałam, że to był mój czas na odejście. Huczne, czy bez słowa -
      nie ma znaczenia. Nie była to jakaś powierzchowna i lekka myśl - to
      nie jest dla mnie to samo, jak przestać pisać np. na forum "Mamy
      czerwiec 2006", choć tam miło i fajnie. Może przesadzam, ale dla
      mnie to forum nie jest tylko "miło i fajnie". W mailu moderatorskim,
      który otrzymałam, zapadło mi wiele zdań w pamięć, a jedno z nich
      było o odpowiedzialności za forum. Myślałam dużo o tym.

      Ucieszyło mnie dziś bardzo, że jakoś tam gdzieś i kiedyś mój post
      miał znaczenie. Że może choć trochę czasem bywam potrzebna. Bardzo
      chciałabym być potrzebna... Nie tylko do tego, żeby komuś coś
      wyprać, ugotować, wyprasować (choć przyznam, że i te obowiązki
      bardzo cenię i wkładam w nie siebie - może nawet zbyt wiele), ale że
      potrzebna jestem ja jako ja. Mówi się, że nie ma ludzi
      niezastąpionych - a ja uważam, że jest dokładnie przeciwnie: kazdy
      jest niezastąpiony! Bo nie ma dwóch takich samych uśmiechów, dwóch
      jednakich spojrzeń, dwóch tak samo szarych mózgów, dówch tak samo
      błękitnych dusz... Ale choć ludzie są niezastąpieni, to gdy
      odchodzą, to życie toczy sie dalej. Nie tylko słońce świeci i
      pociągi jeżdża, ale nawet w miejscu, gdzie kogoś ubyło jest w miarę
      normalnie. Na początku mojej pracy zawodowej nie poszłam na L-4 po
      operacji nowotworowej. Chodziłam z bandażami, bo uważałam, że jak
      obiecałam uczniom, że mogą poprawić sprawdzian, to muszę dotrzymać,
      że oni tak na mnie liczą itp. A jakiś czas potem przyszła inna
      choroba - i nie dało rady: miesiąc L-4. I nikt nie umarł, nikt nie
      płakał, uczniowie pozaliczali w innych terminach itp. Więc i na
      forum życie się toczy bez względu na to, czy ktoś odchodzi czy
      zostaje.
      Plączę się, ale nie dość, że zawsze moje myśli zaplątane, to jeszcze
      mnie ta polonistkla rozprasza, ona chyba chce ten komputer do
      jakiegoś dzióbania używać, zaraz ją puszczę.

      Chciałam tylko napisać, że uwielbiam być potrzebna. Komukolwiek, w
      czymkolwiek i jakkolwiek. Ale ponieważ wiem, że to wielki dar,
      cieszę się, gdy tylko jest jakiś sygnał, że tak jest w
      rzeczywistości. I odwrotnie - zapadam sie w czarną dziurę, gdy
      komuś, kogo kocham nie jestem potrzebnasad

      I jeszcze chciałabym nadmienić, że Pan Bóg jest bardzo ostatnio
      przychylny moim prośbom modlitewnym. Nie wiem, skąd mi ta łaska, ale
      słowo daję - o co Go poproszę, to jakoś się szybko rozwiązuje i
      pozytywnie. Warunek: nie może to dotyczyć mnie samej, tutaj nic się
      nie da. Ale ponieważ właśnie tak jest, a nie wiem, jak długo potrwa,
      intensyfikuję modlitwę, nawet nocami (skoro i tak cierpię na
      bezsennośćsmile). Pamiętajcie o tym i szybko dopisujcie do skarbczyka,
      bo Pan Bóg ma do mnie słabość (prośba upośledzonego dziecka bywa
      częściej spełniana niż normalnego).

      a jeszcze dodam, że skoro 50000 post jest o pieniądzach, to 60000
      będzie o seksie, a 70000 o alkoholu - taka jest prawda o nas, Drodzy
      Forumianie.
      • mader1 Re: wyznanie 05.12.07, 16:07
        No to żeś zdenerwowała tę polonistkę co ? ze tak dzióbiesz i
        dzióbiesz smile))))
        To i dziób dalej smile a Ją od nas pozdrów i podziekuj za
        cierpliwość smile))

        > a jeszcze dodam, że skoro 50000 post jest o pieniądzach, to 60000
        > będzie o seksie, a 70000 o alkoholu - taka jest prawda o nas,
        Drodzy
        > Forumianie.

        O tak, tak . O ile będzie tyle postów.
        • mamalgosia polonistka 05.12.07, 16:22
          Ta jest akurat w porządku. Gdyby TaDruga chciałą coś podzióbać, to
          bym nie wstała, nawet gdybym miała grać w kulki albo w inne badziewie
      • nordynka1 Re: wyznanie 06.12.07, 20:43
        przeczytałam Twoje wyznanie krótko po tym jak je tu wydzióbałaś,
        myślenie o nim i o Tobie zajęło mi całe popołudnie tego dnia, dziś
        mam chwilkę by coś dzióbnąć.
        Chciałam długo ale będzie krótko - Kasia, wiedz że Ty jesteś mi
        bardzo, bardzo potrzebna.
    • mamalgosia a ja znalazłam 05.12.07, 16:39
      wątek, który bardzo mnie poruszył. Może Autorka nie chce już do tego
      wracać, więc nie przytoczę, było to w grudniu trzy lata temu.
      Myśli tak bardzo mi bliskie...
    • pawlinka Re: 50000 - wątek wspomnieniowy ;-) 05.12.07, 22:25
      Dziękuję Wam za ten czas, za listy-posty, telefony i spotkania. I za ten watek,
      ostatnio mam mniej czasu na pisanie, ale czytam często.
      Kiedy zaczęłam tutaj pisać, mój mąż mnie przestrzegał przed Wami, bo nigdy nie
      wiadomo, czy Mader to Mader na przykładsmile No i kiedy się zaczęłam z niektórymi
      bardziej bezpośrednio kontaktować, mąż odetchnął z ulgą, że nie jesteście "bandą
      zboczeńców i oszustów"smile))
      Będę długo wspominać spotkania w Krakowie (symbolem będzie dla mnie "wypasiony
      różaniec" i sanki w maju
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=38598719&a=38627891 )i moim
      mieście.
      Oj jak ja Was lubięsmile
      • pawlinka herbatka malinowa pod prysznicem 05.12.07, 22:32
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=66514423&a=66573882
        i te mądre, powazne posty też
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka