oryginal23 30.12.09, 10:27 Schabowy, barszczyk, wódka żytnia(z kłosem), radziecki szampan i potwornie zadymiona sala. Tak mi się to pamięta. A Wam? 23. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asdaa Re: Sylwestry PRL. 30.12.09, 13:14 Większość sylwków za czasów PRL spędzałam z przyjaciółmi w górach. Wszyscy po nartach, zmęczeni, w dresach, jadło i napitek góralski + sovetskoje igristoje. Było suuuper! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sylwestry PRL. 30.12.09, 15:03 oryginal23 napisał: > Schabowy, barszczyk, wódka żytnia(z kłosem), radziecki szampan i > potwornie zadymiona sala. > Tak mi się to pamięta. > A Wam? > 23. To chyba był sylwester w hoteku robotniczym? Odpowiedz Link
ampolion Re: Sylwestry PRL. 30.12.09, 15:45 Sylwester jak Sylwester, ale pamiętam jak ze szkoły dostałem zaproszenie na noworoczną fetę do niebyle kogo bo do samego Towarzysza Bieruta! Wiele lat później jako student byłem u Kardynała Wyszyńskiego składając mu coroczne studenckie zyczenia świateczne. Zrobiłem nawet kilka zdjęć przy tej okazji. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Sylwestry PRL. 30.12.09, 18:15 Tak samo zegar bił dwanaście razy, wszyscy wszystkim składali życzenia, biżuteria była z Jablonexu, telewizor chowało się do szafy, rano makijaż był rozmazany, spało się w Nowy Rok do południa, kupowało się baloniki, postanawiało - następnym razem spędzimy Sylwestra inaczej! Robiło sie noworoczne postanowienia, a nawet i zakłady: rzucam palenie, biorę się za angielski itp. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sylwestry PRL. 30.12.09, 18:47 Jako żywo. Tylko co do biżuterii się nie zgodzę - nie musiały to być od razu brylanty jak pięści, ale prawdziwa też bywała ;) Odpowiedz Link
tamsin Re: Sylwestry PRL. 30.12.09, 20:51 jednego Sylwestra zorganizawalismy cala klasa licealna (19 osob plus mozna bylo przyprowadzic swojego partnera) - wyszlo cos 50-60 osob, bo co poniektorzy przyprowadzili cale podworko ze soba. Cala zabawa byla zorganizowana u kolezanki w mieszkaniu trzypokojowym, wiec ciasno bylo i tanczylismy gdzie popadnie - kuchnia, klatka schodowa, balkon ;-) Pamietam, ze jeden z malych pokoi byl po brzegi wypelniony samymi paltami, czapkami, korzuchami, kozakami. O kolejce do kibelka juz nie wspomne. Odpowiedz Link