trevistas 03.01.11, 00:03 W Warszawie byly dwa kregi taneczne: a/ na ul. Okrag / na rogu z Czerniakowska, b/ na ul. Rozbrat/ na rogu z ul. Ksiazeca... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bokertov1947 Re: Krag Taneczny... 03.01.11, 08:58 Oj, a ja mysle, ze kregow tanecznych to w tamtych czasach bylo wiecej. I to nie tylko w Warszawie. U wylotu Krakowskiego Przedmiescia za wiecznie zielona palma miescil sie budynek klubu tanecznego, ktory tanczyl pod muzyke grana pare tysiecy kilometrow na wschod. A w calej owczesnej Polsce tanczono jak zagrano wlasnie w tym budynku w Warszawie. No teraz latwiej, bo tanczy sie pod rytmy Epidiaskopu. Pozdrowienia z nowym rokiem. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Krag Taneczny... 03.01.11, 09:19 "Tamte czasy" to kilkadziesiąt całkiem róznych lat.Precyzujcie. W moim pipidówku były w 2 parkach miejskich poniemieckie muszle koncertowe i "patelnie" do tańca. Latem tańczono, do tańca przygrywały miejscowe talenty. Zdążyłam to jeszcze zobaczyć na początku lat sześćdziesiątych, potem znikło... Odpowiedz Link
wirujacypunkt Re: Krag Taneczny... 03.01.11, 09:52 W moim mieście też był taki krąg. Parę lat temu nawet próbowano go reaktywować. Odpowiedz Link
trevistas Re: Krag Taneczny... 04.01.11, 00:03 ewa9717 napisała: > "Tamte czasy" to kilkadziesiąt całkiem róznych lat.Precyzujcie. Precyzuje; poczatek lat 60 tych. > W moim pipidówku były w 2 parkach miejskich poniemieckie muszle koncertowe i "p > atelnie" do tańca. Latem tańczono, do tańca przygrywały miejscowe talenty. Zdąż > yłam to jeszcze zobaczyć na początku lat sześćdziesiątych, potem znikło... Ja pisze tylko o wwie. O ile pamietam wym. Kregi dzialaly niezle do pol. lat 60 tych, potem raczej zanikly... Odpowiedz Link
trevistas Re: Krag Taneczny... 03.01.11, 23:58 bokertov1947 napisał: > Oj, a ja mysle, ze kregow tanecznych to w tamtych czasach bylo wiecej. I to nie > tylko w Warszawie. > U wylotu Krakowskiego Przedmiescia za wiecznie zielona palma miescil sie budyne > k klubu tanecznego, ktory tanczyl pod muzyke grana pare tysiecy kilometrow na w > schod. Ja wcale nie mysle, ze sie myle.. Ale, moze przydaj inne przyklady lokalizacji Kregow w Warszawie.. > A w calej owczesnej Polsce tanczono jak zagrano wlasnie w tym budynku w Warszaw > ie. > No teraz latwiej, bo tanczy sie pod rytmy Epidiaskopu. > Pozdrowienia z nowym rokiem. Nawzajem:) Odpowiedz Link
derena33 Re: Krag Taneczny... 04.01.11, 12:52 Muszle koncertowa najlepiej pamietam taka w Miedzyzdrojach, jako dziecko jezdzilam tam z mama na wakacje, mama mloda, polski big beat lubila a tam cale lato w muszli kocertowej ktos wystepowal. Bylam jeszcze bardzo mala, a pamietam jak dzis, jak Toni Keczer spiewal ".. 17 milionow a ja ciagle jestem sam, 17 milionow od morza do Tatr.." widzialam tez Karin Stanek i Jacka Lecha w ktorym oczywiscie sie zakochalam:) Krag taneczny pamietam glownie z wakacji na wsi u dziadkow, zawsze byla zabawa na kregu 22lipca. Byly to na pewno juz lata 70te, pamietam ze czesto deszcz wieczorem przerywal tance na kregu. Odpowiedz Link
trevistas Re: Krag Taneczny... 04.01.11, 23:57 derena33 napisała: > Muszle koncertowa najlepiej pamietam taka w Miedzyzdrojach, jako dziecko jezdzi > lam tam z mama na wakacje, mama mloda, polski big beat lubila a tam cale lato > w muszli kocertowej ktos wystepowal. Bylam jeszcze bardzo mala, a pamietam jak > dzis, jak Toni Keczer spiewal ".. 17 milionow a ja ciagle jestem sam, 17 milion > ow od morza do Tatr.." widzialam tez Karin Stanek i Jacka Lecha w ktorym oczywi > scie sie zakochalam:) > Krag taneczny pamietam glownie z wakacji na wsi u dziadkow, zawsze byla zabawa > na kregu 22lipca. Byly to na pewno juz lata 70te, pamietam ze czesto deszcz wi > eczorem przerywal tance na kregu. Muszle / Kregi / Taneczne w miejscowosciach nadmorskich to juz inna sprawa. Dzialaly one glownie w okresie letnim. Odpowiedz Link
bokertov1947 Re: Krag Taneczny... 05.01.11, 08:10 Teraz o tancu nieco z innej strony (nie politycznie, jak w moim poprzednim poscie). Czy potzrzeba „wytanczenia“ sie jest motorem powstawania tego typu kregow? Moze jest Wam to wiadome – ale dla mnie bylo to naprawde zaskoczeniem. Kiedy przed dawnym juz czasem bylem po raz pierwszy w Finlandii, zaproszono mnie na wieczor taneczny tanga. Bo jak sie okazuje – narodowym tancem Finow, jest tango. I to nie wiedenskie – a rytmem przypominajace poludniowoamerykanskie. Nie znam sie na detalach – ale tak to brzmialo. Przy kolejnych wizytach w tej firmie, dowiedzialem sie, iz swiatowe konkursy tanca tanga odbywaja sie wlasnie w Finlandii. Zreszta podobne zaskoczenie – moze innej dymensji bylo dla mnie podczas pobytu w malej stosunkowo miejscowosci Jackson – nie wiem czy chyba nie w Texasie. Przed poludniem w banku widzialem dobrze ubranego starszego pana za okienkiem – a wieczorem w hotelowym barze on – i prawie wszyscy inni – w mniej lub wiecej kompletnych strojach cowboyskich – tanczyli typowo westernowe tance, do muzyki klasycznego country and western band’u. Pozdrawiam Odpowiedz Link
derena33 Re: Krag Taneczny... 05.01.11, 08:27 I tego im zazdroszcze. U nas tradycje organizowania tancow dla wszystkich jakos zanikly. Stalismy sie bardziej powazni? A moze bardziej niepewni siebie? a moze bardziej nadeci? I tance kojarza nam sie z "zasciankowoscia"? Odpowiedz Link
bokertov1947 Re: Krag Taneczny... 05.01.11, 10:41 derena33 napisała: Stalismy sie bardziej powazni? A moze bardziej niepewni siebie? a moze bardzie > j nadeci? I tance kojarza nam sie z "zasciankowoscia"? Hi derena33, zgadzam sie z Toba - "zasciankowosc" - a bardziej kompleks zasciankowca - tkwi podswiadomie w wiekszosci Polakow. W duzym stopniu nieuzasadniony. W swiecie pochodzenie ze wsi nie jest powodem do wstydu, jak i pochodzenie ze stolycy - powodem do dumy. A w Polsce ? Taniec w wielu spoleczenstwach jest wewnetrzna potrzeba. W Polsce taniec, to albo okazja, by pochwalic sie "osiagnieciami" po ostatnim kursie, lub "Mazowsze" czy "Slask" w Carneggie Hall (o patrzcie jacy my Polacy), czy insze uhaha - czyli wsi spokojna, wsi wesola. A inni nie pytaja jak mnie Puciatyncka widzi - tylko maja radosc z tanca - jak chodzby "zimni" Finowie czy Brytyjczycy. Kto inicjuje rozmaite kursy tancow klasycznych w trakcie cruises statkami? Oczywiscie Brytyjczycy i Amerykanie. Juz to pare raze przezylem - a moja zona miala super radoche (ja nie dansjor). Pozdrawiam Odpowiedz Link
luccio1 Re: Krag Taneczny... 05.01.11, 15:04 Wydaje mi się, że idzie o coś innego: niechęć do wyjścia z domu, kiedy się nie musi; niechęć do spotykania kogokolwiek obcego, kiedy się nie musi (a wystarczy, że w pracy ma się koło siebie ludzi, których musi się cierpieć). Chęć zaszycia się w domu, jako w jedynym miejscu, gdzie można - przynajmniej do pewnej granicy - decydować samemu, co się będzie robić, bez niczyjej podpowiedzi. Gdzie można nie mieć telewizora, wyłączyć radio, zamknąć okna... Odpowiedz Link
trevistas Re: Krag Taneczny... 06.01.11, 00:21 Krag Taneczny mogl sluzyc jako miejsce zabawy dla Ludu..ot. Chyba nie sluzyl jako miejscie poznawania ludzi - wzajemnie. Albo jeszcze inaczej: moze bylo m-ce wyladowania energii mlodych.. Dziwne, ze wym. przeze mnie Kregi w wwie - raczej zakonczyly swa dzialalnosc w II pol lat 60 tych, choc zabudownia pozostaly... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Krag Taneczny... 06.01.11, 09:07 Nie, własnie tam tańczyli przede wszystkim raczej dorośli, podobnie jak dla dorosłych były dancingi. My, dzieci, gdzieś tam na obrzeżu na trawie pląsaliśmy ;) Odpowiedz Link
bokertov1947 Re: Krag Taneczny... 06.01.11, 10:26 Hi, Luccio1 napisal, iz jeden z powodow „zamarcia“ „otwartego zycia tanecznego“, jest brak checi wychodzenia z domu – miedzy ludzi. Za malo jestem obeznany z polskim zyciem codziennym – wiec pytanie, ktore stawiam w oparciu o doswiadczenia z mojego kraju. Wprowadzenie: Sasiad grajacy w zespole Oldies. Przed laty, kiedy kupilismy dom obok jego domu, przy przedstawianiu sie – zaprosil nas na “potancowke”. Zdziwilismy sie, nietylko srednia wieku wykonawcow, ale i iloscia tanczacych. Muzycy czesciowo z dwu generacji (ojcowie i synowie), a tanczacy od teenies do krzepkich emerytow. Zabawa po pachy – prawie do bialego rana. Zreszta kapela do dzisiaj “rowno szyje” – standardy z lat 60 – 80. Wieczory takie organizowane sa w dzielnicy, w ktorej mieszkam – przynajmniej dwa razy w roku. I zawsze jest pelno. W miescie w roznych dyskotekach organizowane sa dosc czesto wieczory dla “over 40; over 50” Pasujaca muzyka – a zainteresowanie takie, ze czasem trudno kupic karte wstepu. Pije sie piwo, czy nawet cos mocniejszego – ale jeszcze sie nigdy nie obawialem, ze potraktowany zostane sztacheta. A troche z innej beczki. Dzialajaca – “spolecznie” zreszta - grupa mieszkancow, organizuje w lecie wieczory dla seniorow, gdzie moga sobie pospiewac, podjesc cos grillowanego i wypic piwko. Ceny za to sa raczej symboliczne. I zawsze przychodza chetni – nie tylko zreszta seniorzy. A teraz pytanie: Jak by cos takiego wypadlo w Polsce? Pozdrawiam Odpowiedz Link
derena33 Re: Krag Taneczny... 06.01.11, 11:46 W moim miescie, sa dwa takie miejsca moze bardziej zorganizowane nie sa to tzw. oddolne inicjatywy, otwarte w sezonie letnim i powiem szczerze ze weekendowe tance na swiezym powietrzu, ciesza sie wielkim powodzeniem. Ale.. chodzi tam specyficzny klient, czesto taki ktory lubi sie napic, potanczyc, a potem poawanturowac:) Odpowiedz Link