Dodaj do ulubionych

Hot-dogi PRL

10.02.11, 21:37
W tamtych czasach plastikowe jedzenie dopiero zdobywało popularność.
Była kiełbasa z rożna, placki ziemniaczane i czasami frytki.
Pierwszego hotdoga jadłem w Warszawie gdzieś koło 1976 roku, wtedy też nad morzem
pojawiły się gofry.
Macie jakieś wspomnienia związane z "małą gastronomią"czasów PRL?
23.
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Hot-dogi PRL 10.02.11, 22:29
      Ładny mi hot-dog :) Długa bułka z dziurką na kiełbaskę, a w tej dziurce mazidło sporządzone z rozdyźdanej cebuli i śladowej ilości pieczarek.
      • a_weasley Nie pamiętasz, bo nie możesz 10.02.11, 22:57
        Tak, jak piszesz, to wyglądały hot-dogi w latach 80-tych. Za Gierka w dziurze na parówkę była parówka, hot-dog kosztował 8 zł. Potem przez parę lat, owszem, były tzw. hot-dogi z pieczarką, jakie dotąd można kupić we Warszawie na Nowomiejskiej tuż przy Rynku.
        Wiosną 1985 r. w przyczepie przy Dworcu Śródmieście pojawiły się pierwsze od paru lat hot-dogi z parówką, dość szybko się to rozprzestrzeniło. Kosztował taki hot-dog 50 zł, a "hot-dog z pieczarkami" 42.
        • matylda1001 Re: Nie pamiętasz, bo nie możesz 11.02.11, 22:17
          a_weasley napisał:

          > Tak, jak piszesz, to wyglądały hot-dogi w latach 80-tych.<

          No tak, ale az trudno uwierzyć, że za Gierka parówek było tak dużo, że aż je prywaciarze w hot-dogi ładowali :)
          • ewa9717 Re: Nie pamiętasz, bo nie możesz 12.02.11, 08:09
            matylda1001 napisała:


            >
            > No tak, ale az trudno uwierzyć, że za Gierka parówek było tak dużo, że aż je pr
            > ywaciarze w hot-dogi ładowali :)
            Za Gierka, szczególnie za tzw. wczesnego i sredniego Gierka, parówek było całkiem sporo. A i te hot dogi były smakowite: kawał uczciwej buły, a nie taka przypieczona wata, a w srodku parówka duzo bardziej mięsna niż współczesne ;)
    • tamsin Re: Hot-dogi PRL 10.02.11, 22:57
      pamietam debate w telewizji na temat nazwy hot-dog, czy ona powinna byc przetlumaczona jako "goracy" pies czy "ostry" pies, nie pamietam na czym stanelo.
    • orange_tail Re: Hot-dogi PRL 11.02.11, 18:46
      niestety, jak jeździliśmy na wczasy nad morze, to rodzice nigdy mi nic nie kupowali do jedzenia, bo "nie" (teraz sobie odbijam za wszystkie czasy) i jedliśmy tylko na stołówce.

      z PRL-owskiego żarcia na mieście pamiętam nieśmiertelne zapiekanki (+wersja lux z pieczarkami) i ketchupem z wszelakich bud rozsianych po mieście i całkiem smaczne buły z pieczarkami kupowane na Starówce. na studiach kupowało się chińczyka na Placu Konstytucji (pamiętacie to zagłębie bud?)
      • jarkoni Re: Hot-dogi PRL 11.02.11, 19:49
        Zapiekanki rządziły też w Łodzi w latach 80-tych.. Minimum zmielonych pieczarek, minimum sera, maksimum ostrego wodnistego pseudo-keczupu.. Ale żarło się to, ech żarło.. I nawet gorące było.. Sprzedawane najczęściej z przyczep kempingowych N-126.
        A pamiętacie tzw hamburgery z tych przyczep? Podobno jeszcze bywają. Buła rozcięta, w środku mikry kawałek mięsa niewiadomego pochodzenia, ale wszystko okraszone ogromną ilością sałatek, kiedyś rzadko ze świeżych warzyw, częściej ze słoików, konserwowe w occie.. Brrr.. A wszystko polane keczupem, musztardą, majonezem - do wyboru..
        Nie szło paszczy tak otworzyć, żeby zacząć to jeść :-)
        I często albo ubiór zabrudzony, albo połowa lądowała na chodniku...
        Potem zaczęli dodawać do tego hiciora małe plastikowe widelczyki, ale z nimi było jeszcze trudniej..
        • ewa9717 Re: Hot-dogi PRL 11.02.11, 20:09
          Chyba rok 1974, pierwsze tosty w maleńkim bistro w przejściu podziemnym na Świdnickiej we Wrocławiu. Ach, jakie kwadratowe, jakie zachodnie, jakie pyszne ;)
          • tamsin Re: Hot-dogi PRL 11.02.11, 20:29
            pamietam ten maly bar, jaka tam byla zawsze kolejka. Do wyboru byly tosty z pieczarkami i bez, bardzo smakowaly. Zastanawiam skad oni brali ten bialy chleb tostowy w tamtych czasach, bo sprzedawli go tonami.
        • matylda1001 Re: Hot-dogi PRL 11.02.11, 22:12
          W Łodzi bywałam tylko gościem, ale miłe, kulinarne wspomnienie mam. Pod koniec lat "osiemdziesiątych", na którymś końcu Piotrkowskiej była przyczepa kempingowa, a w niej sprzedawano coś pysznego. Nie pamiętam jak sie to nazywało, ale składało się z dwóch kromek najzwyklejszego chleba i panierowanej kostki rybnej. Nie wiem czy to było takie pyszne, czy po całym dniu buszowania w sklepach byłam aż tak głodna, ale pamiętam do dziś :)
          • trevistas Re: Hot-dogi PRL 12.02.11, 00:43
            Jak na owe czasy, to te hot - dogi nie byly takie zle; nie cud, ale../ ot wyraz mozliwosci epoki.
            Kielbase z rozna, to po raz pierwszy jadlem na pocz. lat 70-tych.
          • atela Re: Hot-dogi PRL 13.02.11, 09:18
            > na którymś końcu Piotrkowskiej była przyczepa kempingowa, a w niej sprzedawano coś pysznego. Nie pamiętam jak sie to nazywało, ale składało się z dwóch kromek najzwyklejszego chleba i panierowanej kostki rybnej.

            No właśnie, też wspominam: taka przyczepa była przy dworcu fabrycznym, w stronę centrum.
            Chleb zawsze świeżutki, ryba pyszna :)
            • jarkoni Re: Hot-dogi PRL 16.02.11, 18:14
              Panierowaną kostkę rybną między kromkami chleba z Łodzi Fabrycznej pamiętam, a jakże.. Była gorąca, aż parząca.. Niebo w gębie:-)
    • baas1 Re: Hot-dogi PRL 16.02.11, 13:46
      W latach 80-tych w moim miescie otworzyli pierwszą pizzerię. Te "pizze" to był kawał ciasta wielkości talerzyka z pieczarkami i cebulą na srodku. Pizzeria była w piwnicy domu kultury i jak nas spędzali tam na "lekcje umuzykalniające" co tydzień, to tak cebulą waliło na sali, że się wytrzymać nie dało.
      Ale też pamiętam jak jeszcze w końcu lat 70-tych zaczęli u nas sprzedawać gofry, 5 zł chyba kosztował z cukrem pudrem. Takie były kolejki, że jak pierwszy raz chciałam go spróbować, to stałam chyba z godzinę. Te ogromne kolejki utrzymywały się przez kilka miesięcy, a zamknęli tę budkę chyba dopiero na początku lat 90-tych. I teraz tam tylko trawka...
      • jarkoni Re: Hot-dogi PRL 16.02.11, 18:27
        Na początku lat 80-tych najlepszą(i chyba pierwszą taką) pizzerią w Łodzi był lokal na rogu Piotrkowskiej i Żwirki, zrobiony w klimacie żeglarskim.. Dla mnie wtedy ta pizza to była cudo, ale nie miałem żadnego punktu odniesienia, jadło się ze smakiem co podali..
        Potem była na Moniuszki tuz przy Piotrkowskiej, a potem już masa tego..
        Tę na Piotrkowskiej przy Żwirki(może ktoś ją jeszcze pamięta) traktuję ze szczególnym sentymentem, żarło się tam w czasie stanu wojennego, mieszkałem tuż obok, koło łodzkiego Domu Handlowego "Central"
        • czekolada72 Re: Hot-dogi PRL 03.03.11, 09:19
          Koniec lat 70 do pierwszych lat 80-tych, w Dobczycach koło poczty, chyba to był sklep z pieczywem było stoisko z hot-dogami - LEPSZYCH NIGDY I NIGDZIE później już nie jadłam - sztangielek wydrazany machina, na goraco, normalna parowkach, nie zadne plastiki ni drobie lub cielecinki, i do tego prawdziwa, ordynarna musztarda, Jezu jakie to było pyszne!!

          Placki ziemniaczane - pierwsza połowa lat 80-tych w budce w Kołobrzegu - pomijam juz szok dla mnie jak ziemniaki mozna serwowac z cukrem??

          Gofry - lata jw - w Kołobrzegu, potem w Zakopcu, z bitą smietana i pierwszy raz widzianymi borowkami amerykanskimi - przepychota!!

          A pooootem koduje, ze pojawiły sie zapiekanki - na połowie sztangla sieczka pieczarkowo-cebulowa, warstwa sera i keczup.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka