jarkoni 29.06.11, 14:27 deser.pl/deser/1,84842,9850273,Dwa_ognie__chowanego__zbijak__kapsle__W_co_sie_bawilismy,,ga.html Ja osobiście najbardziej pamiętam kapsle i Wyścig Pokoju, ale w chowanego też.. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tamsin Re: W co się bawiliśmy.. 29.06.11, 17:46 pamietam jeden rok ze wszystkie dzieci oszalaly na punkcie gry w manso, poobrywane guziki, porozrywane kurtki, ja mialam nawet nos podrapny bo mnie tak przeciagali ze az twarza zarylam na ziemi. wspolna akcja szkoly i nauczycieli jakos poskromila nasze zapaly na manso. Odpowiedz Link
wirujacypunkt Re: W co się bawiliśmy.. 29.06.11, 18:45 Graliśmy w klasy, dwa ognie, wybijanego, policjantów i złodziei, była skakanka, hula hop, raz dwa trzy król patrzy i jeszcze bardzo wiele innych fajnych zabaw było, których wspólczesne dzieciaki nie znają. Odpowiedz Link
sarah_black38 Re: W co się bawiliśmy.. 30.06.11, 15:24 w gumę, klasy, szczypiorniaka, dwa ognie, w wojnę ... Ta ostatnia polegała na tym ,że gracze 4-5 osób wybierało sobie nazwę państwa ( np. ZSRR :) , Niemiec nikt nie chciał), rysowało się duże koło i dzieliło się na tyle ćwiartek- kawałków , ile osób było, potem rzucało się kijek i mówiło ,,wypowiadam wojnę .... ", do tego kijka dobiegało się i po złapaniu tegoż ,,odkrajało" się kawał terytorium tego państwa, któremu wypowiedziało się wojnę :D Odpowiedz Link
jarkoni Re: W co się bawiliśmy.. 30.06.11, 18:03 Oooo, to podobne z grą w "noże", też koło, i rzucało się nożem, żeby się wbił w terytorium przeciwnika, i odkrawało mu się terytorium.. Odpowiedz Link
mallard Re: W co się bawiliśmy.. 30.06.11, 22:16 wirujacypunkt napisał: > [...] policjantów i złodziei, MILIcjantów Odpowiedz Link
wirujacypunkt Re: W co się bawiliśmy.. 01.07.11, 00:07 mallard napisał: > wirujacypunkt napisał: > > > [...] policjantów i złodziei, > > MILIcjantów >Tak milicjantów, ale tkwię mocno w obecnej rzeczywistości i dlatego pomyłka. Odpowiedz Link
momas Re: W co się bawiliśmy.. 30.06.11, 22:02 oprocz wymienionych - skoczek (odbijalo sie pilkę od muru i przeskakiwalo), raz dwa trzy - baba jaga patrzy, w chlopka (rysowalo sie kreda na chodniku), ciupy ... Odpowiedz Link
orange_tail Re: W co się bawiliśmy.. 30.06.11, 23:21 kiedyś osiedla nie były tak grodzone i można było wchodzić do bloków, bo nie każdy miał pozamykane wszystkie zakamarki na klucz. najbardziej lubiłam z kolegami biegać z latarką po piwnicach i szukać skarbów, albo chodzić po budowach i w hałdach piasku bawić się w misję kosmiczną na Marsa. Odpowiedz Link
jarkoni Re: W co się bawiliśmy.. 01.07.11, 16:08 Kiedyś osiedla nie były tak grodzone i można było wchodzić do bloków, bo nie każdy miał pozamykane wszystkie zakamarki na klucz. Najbardziej lubiłam z kolegami biegać z latarką po piwnicach i szukać skarbów, albo chodzić po budowach i w hałdach piasku bawić się w misję kosmiczną na Marsa. :-) Odpowiedz Link
kusama Re: W co się bawiliśmy.. 04.07.11, 19:32 Oprócz już tu wyżej wymienionych, moje powiślańskie podwórkowe towarzystwo bawiło się w hm... no i nie wiem jak się to nazywało. Jedno dziecko siadało, najlepiej na podwyższeniu, a reszta stawała naprzeciw i na głos chórem recytowała: Dzień Dobry ci królu Lulu!, król: Dzień Dobry wam dzieci śmieci, gdzieście były i coście robiły? Tu odpowiadało się: byliśmy w ...() i robiliśmy to......(). Zabawa polegała na "choreograficznym", ba! aktorskim określeniu czynności jakie się niby robiło. Łaziliśmy też po drzewach. Jakież wspaniałe zabawy wymyślaliśmy. Niejednokrotnie drzewo zamieniało się w żaglowiec, w statek podwodny, w dom, we wszystko co nam podsunęła wyobraźnia. Odpowiedz Link
wirujacypunkt Re: W co się bawiliśmy.. 04.07.11, 21:40 W mieszkaniu, razem z dziećmi z sąsiedztwa baradzo lubiliśmy bawić się w teatr. Robiliśmy scene, koniecznie musiała być kurtyna zrobiona z koca lub narzuty, były przebieranki w kostiumy zrobione z ubrań wykradzionych mamie z szfy i odgrywaliśmy sceny z przeczytanych książek dla dzieci, albo z filmów które oglądaliśmy w kinie na porankach filmowych dla dzici. To była jedna z naszych bardziej ulubionych zabaw w jesienne i zimowe wieczory. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: W co się bawiliśmy.. 05.07.11, 08:01 Mokotowskie towarzystwo podwórkowe też się bawiło w króla Lula. Odpowiedz Link
kusama Re: W co się bawiliśmy.. 05.07.11, 20:30 Buuuuhhhhaaaaaa! Aż oplułam monitor! Jarkoni, 10 punktów extra! Odpowiedz Link
horpyna4 Re: W co się bawiliśmy.. 05.07.11, 21:19 Na Żoliborzu mieszkali tacy z wyższej półki, oni się nie bawili z podwórkowym motłochem... Odpowiedz Link
aqua48 Re: W co się bawiliśmy.. 05.07.11, 21:34 My na południu Polski też bawiliśmy się na podwórkach w chowanego, i w baba jaga patrzy, graliśmy w gumę i zośkę (dziewczyny też), srulki (podrzucanie kamyczków za każdym razem trzeba było zbierać o jeden więcej, a potem je po kolei odkładać, trzymając całą garść w dłoni) noże, kulki. W tą opisywaną wcześniej wojnę też, u nas to były chyba Państwa. Skakało się na skakance, grało w klasy, robiło fikołki na trzepaku, też odbijaliśmy piłką o mur i przeskakiwaliśmy przez nią, nie pamiętam jaka była nazwa tej zabawy, czy nie koza? Graliśmy w berka. A młodsze dzieci w ojca Wirgiliusza, króla Lula, mam chusteczkę haftowaną, stary niedźwiedź mocno śpi... Odpowiedz Link
momas Re: W co się bawiliśmy.. 06.07.11, 21:30 jako motłoch żoliborski, uprzejmie informuję ze w Króla Lula tez sie tutaj bawilismy.... Odpowiedz Link
bokertov1947 Re: W co się bawiliśmy.. 07.07.11, 05:31 Przeczytawszy wszystkie dotychczasowe posty w temacie...w co sie bawilismy...,zauwazylem, ze nikt nie bawil sie w lekarza. Ale ja tez nie – mimo koedukacyjnego zestawu bawiacych sie – zarowno na podworku, jak i w przedszkolu. Moze mialo to wplyw na pozniejsze ukierunkowanie zawodowe? Dla ulatwienia dodam, iz nie jestem seksuologiem. :-)) Pozdrowienia z Tel Avivu! Odpowiedz Link
default Re: W co się bawiliśmy.. 13.07.11, 08:11 Z wczesnego dzieciństwa na Marymoncie pamiętam coś w rodzaju podchodów. Na mojej ulicy był ciąg kamienic, z których część stanowiła mieszkania służbowe rozmaitych urzędowych instytucji (tam mieszkałam), a w drugiej części mieszkały rodziny takie bardziej "proletariackie" ;-) Za kamienicami ciągnęło się podwórko - jedno, ale przedzielone bramą z siatki, oddzielającą część "urzędniczą" od "proletariackiej". No i pomiędzy tymi podwórkami nieustannie trwała wojna :) Każdy dzieciak musiał pilnować się swojego "terytorium", biada temu, kto został przyłapany na nie swoim podwórku lub nie swojej części ulicy ! Pamiętam ogromny strach, kiedy mama kazała mi przyjść do krawca (szyła sobie sukienkę, a przy okazji chciała coś dla mnie obstalować). Krawiec miał pracownię w części proletariackiej - do dziś pamiętam swój szaleńczy bieg i tupot nóg za plecami... Dopadłam drzwi zakładu czując już na karku oddech prześladowców ... Jednocześnie takie wyprawy na zakazany teren było swoistym wyzwaniem i podejmowano nieustannie próby wdzierania się obce terytorium. Czasem zdarzały się okresy "rozejmu" i dzieciaki obu podwórek bawiły się razem, wisząc na trzepaku lub wspinając się na dachy garaży (dachy garaży były szczególnie cenionym miejscem do zabawy i jednocześnie elementem przetargowym w wojnie, bo "należały" do części "urzędniczej" i za pozwolenie "proletarackim" na włażenie na nie, można było sporo wynegcjować, np. pozwolenie czasowego swobodnego przemieszczania się przez ich podwórko. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: W co się bawiliśmy.. 14.07.11, 09:28 Do ww zabaw dodam - w Czterech pancernych - tak na polu jak i w domu; kto na polu mial rower to byl gosc! - chyba taki rower robił za Rudego; my mielismy w poblizu wiekka piaskownice i bawilisnmy sie w niej zolnierzykami. Zreszta, co tu duzo gadac - u nas najlepsze zabawy to byly "w bandy" - byly 2 bandy i w zalezenosci jaki gfilm lecial - wojenny, historyczny, mlodziezowy - to stwarzalo sie "wlasny scenariusz" :))))) Odpowiedz Link