Dodaj do ulubionych

dziecięce kolory

15.01.13, 09:15
Generalnie - niebieski dla chłopca, różowy dla dziewczynki.
Jednak w warszawie w latach 70 (to akurat wuem z autopsji) panowala moda (?) odwrotna - różowy dla chłopców, niebieski dla dziewczynek...
Myslalam, ze mam zabutrzenia pamięci - jednak nie, wykopalam sweterek udziergany przez moją mamę dla mojego brata (1973)
Dotakowe potwierdzenie znalazlam w filmie Dom, jedna z ostatnich serii: starszy syn Andrzeja Talara, po klotni z ojcem wyprowadzial sie z domu i zamieszkal z zoną w wynajmowanej klitce. Spodziewali sie dziecka. I jest taka scena, gdy dziecko sie urodzilo - chlopiec i byl ubrany na różowo...
Skąd to sie wzieło? Top odwrócenie kolorów? Czy było to zjawisko lokalne warszawskie, czy moze jednak szersze? Kiedy zanikló? Pamiętacie?
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: dziecięce kolory 15.01.13, 13:44
      Zawsze było tak, jak napisałaś. Dla dziewczynki niebieski, bo to kolor Matki Boskiej. Różowy był kolorem dla chłopca. Potem się odwróciło. Przypuszczam, że to może mieć coś wspólnego z faktem, iż różowy stał się ulubionym kolorem homoseksualistów, co z kolei mogło mieć coś wspólnego z króliczkiem Playboya.
      • tamsin Re: dziecięce kolory 15.01.13, 14:04
        przypuszczam, ze ten rozowy dla dzieczynek nie ma nic wspolnego z osobami homo a raczej z moda ktora przyszla z zachodu.
        • horpyna4 Re: dziecięce kolory 15.01.13, 16:20
          Chyba rzeczywiście mogło to przyjść z Zachodu. Bo u nas niebieski był kolorem dla dziewczynek, a różowy dla chłopców. Takiego zdania była moja mama, osoba mocno przedwojenna, a więc prawdopodobnie to jakaś zakorzeniona tradycja. Fakt, że w Warszawie.

          Podobno też dawno temu w niektórych regionach niebieskawy kolor pobielanej chałupy oznaczał, że mieszka tam "panna na wydaniu". Taki sygnał dla ewentualnych swatów, że mają tam przychodzić.

          A moda z Zachodu na dziecięce kolory mogła łatwo przyjść, bo trafiła w niszę. W czasach powszechnych braków rynkowych nikt nie zwracał uwagi na "prawidłowość" kolorów, jeżeli tyko udało mu się dostać odpowiedni ciuszek. Tak więc stara tradycja wygasła, a pojawiła się nowa. Pomogła w tym zresztą telewizja (już od jakiegoś czasu kolorowa) i amerykańskie seriale.
          • matylda1001 Re: dziecięce kolory 15.01.13, 21:37
            horpyna4 napisała:

            > A moda z Zachodu na dziecięce kolory mogła łatwo przyjść, bo trafiła w niszę. W
            czasach powszechnych braków rynkowych nikt nie zwracał uwagi na "prawidłowość"
            kolorów, jeżeli tyko udało mu się dostać odpowiedni ciuszek.Tak więc stara tradycja wygasła, a pojawiła się nowa. Pomogła w tym zresztą telewizja (już od jakiegoś czasu kolorowa) i amerykańskie seriale.<

            Moje córki urodziły się w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Wtedy w sklepach królowały dziecięce ubranka we wdzięcznych szaro-burych barwach. Ubranka domowe, czyli szyte u krawcowej albo robione na drutach nadal były - niebieskie dla dziewczynki, różowe dla chłopca. Ta zmiana nastąpiła dużo póżniej.
            • ewa9717 Re: dziecięce kolory 15.01.13, 22:16
              Jestem dużo starsza niż dzieci urodzone w latach osiemdziesiątych, ale pamiętem tylko różowości dla dziewczynek i niebieskości dla chłopców. Nawet moje flanelowe pieluchy (po coś takie kiedyś istniały, owijało się (?) tym jakoś na tetrowe) były obhaftowane na rózowo.
              Może te kolory terytorialnie jakoś się różniły?
              • matylda1001 Re: dziecięce kolory 15.01.13, 23:35
                Może rzeczywiście terytorialnie bo ja też o Warszawie piszę. Osobiście pamiętam mój niemowlęcy sweterek bo potem ubierałam w niego lalki. Oczywiście był niebieski. Potem, jako kilkulatka, miałam błękitną sukienke robiona na szydełku albo na drutach i komplet - czapka, szalik, rękawiczki - błękitne (dzieło babci). Szkoda, że wtedy nie było kolorowych zdjęć.
          • syswia Re: dziecięce kolory 17.04.13, 16:41
            Moj osobisty malzonek rodzony w polowie lat 70tych w Toronto tez mial przesliczne rozowe spioszki. Byl pierwszym dzieckiem, wiec kolor byl dobrany celowo. Moj syn 3 lata temu otrzymal urocza rozowa kurteczke od krewnych meza z Indii :)
            Ja tez z Mazowsza i jak najbardziej: rozowe dla chlopca a niebieskie (po Matce Boskiej) dla dziewczyni sie praktykowalo. Jak te obyczaje sie zmieniaja :)

            -
            Z buntem przez zycie...
            www.bakowska1.webpark.pl
      • balamuk Re: dziecięce kolory 15.01.13, 18:12
        Nie łapię, co ma wspólnego króliczek Playboya z homoseksualizmem?
        • horpyna4 Re: dziecięce kolory 15.01.13, 18:40
          Pewnie tyle samo, co Teletubisie...
          • matylda1001 Re: dziecięce kolory 15.01.13, 21:11
            horpyna4 napisała:

            > Pewnie tyle samo, co Teletubisie..<

            Teletubisie? Tu już urocza posłanka Sobecka miałaby więcej do powiedzenia :) a kolor różowy jest lubiany przez homoseksualnych mężczyzn. W pewnych kręgach jest podobno znakiem bardziej rozpoznawalnym, niż tęcza. Przynajmniej tak twierdzą dwaj nasi bliscy przyjaciele żyjący w stałym, homoseksualnym związku już od prawie 20 lat. Mniej więcej tyle też czasu się przyjaźnimy. Bywam w ich mieszkaniu i ten różowy rzeczywiście jest tam mocno obecny. Coś w tym jest skoro każdy tzw "szanujący się, 100% facet", jak ognia unika różowego koloru. Co ma z tym wspólnego króliczek Playboya? ano jest jakimś tam symbolem kobiecości, no i jest różowy. Może na zachodzie moda na różowe dla dziewczynek właśnie od tego się zaczęła? a u nas pośrednio za sprawą lalki Barbie?
            • tymon99 Re: dziecięce kolory 15.01.13, 23:51
              matylda1001 napisała:

              > kolor różowy jest lubiany przez homoseksualnych mężczyzn.

              jeśli lubię jakiś kolor, co mnie obchodzi, kto jeszcze go lubi?
              • matylda1001 Re: dziecięce kolory 16.01.13, 00:15
                tymon99 napisał:

                > jeśli lubię jakiś kolor, co mnie obchodzi, kto jeszcze go lubi?<

                A jaki to ma związek z tym, o czym napisałam? :)

                • tymon99 Re: dziecięce kolory 16.01.13, 10:39
                  Choćby np. taki, że w pokoleniu starszym niż moje niebieska koszula była raczej obciachem i budziła skojarzenia mundurowe. Każdy starszy pan natomiast musiał mieć co najmniej jedną różową, najlepiej z wyhaftowaną maleńką czarną różą.
          • a_weasley Re: dziecięce kolory 16.01.13, 21:58
            Horpyna4 napisała:

            > Pewnie tyle samo, co Teletubisie...

            Znaczy co, też jego twórcy mają na uwadze oswajanie dzieci z, excusez le mot, różnorodnością seksualną?
            O tym, że jest to jeden z celów, mówiła współautorka tego serialu. Nie w polskiej telewizji wszelako, tylko w kanadyjskiej.
            A teraz rechoczcie sobie dalej.
    • derena33 Re: dziecięce kolory 15.01.13, 21:56
      O tym rozowym dla chlopcow nie mialam pojecia, a moj syn urodzony w polowie lat 80tych, nawet chrzestna szatke mial wyszyta na niebiesko, na pewno nie z powodu braku rozowej muliny, tylko z powodu bycia chlopcem.
      Moze to jednak zalezalo od regionu? albo raczej od tradycji zwiazanych z zaborami?
      • ewa9717 Re: dziecięce kolory 15.01.13, 22:19
        Właśnie o tym wyżej pisałam. Ja z Górnego Sląska, a na Ziemiach Odzyskanych, przynajmniej za mojej pamięci sięgającej kole pół wieku wstecz, też żadnego chłopca na rózowo nie widziałam.
        • horpyna4 Re: dziecięce kolory 16.01.13, 08:53
          No właśnie, ja z Kongresówki. Może rzeczywiście być taka różnica.
    • momas Re: dziecięce kolory 16.01.13, 10:43
      No to tylko Warszawa/Kongresowka(?) miala rozowe dla chlopców, niebieskie dla dziewczynek?
      Z postów powyzej troche tak wynika....
      Chociaz gdzieś mi dzwoni w uszach, ze cos takiego dawno temu juz slyszalam, przy okazji jakiejs dyskusji o kolorach... Ale to musialo byc wieki temu...
      • zas_ale_pyra Re: dziecięce kolory 16.01.13, 13:40
        Poznań, a raczej cała Wielkopolska, niebieski - chłopcy, różowy - dziewczynki.
        • aga-kosa Re: dziecięce kolory 16.01.13, 17:42
          Masz rację - Wielkopolska chłopcy na niebiesko, dziewczyny na różowo. W moim rodzinnym domu było odwrotnie. Aby nie zrobić przykrości mamie i teściowej - nasze dzieci chłopiec i dziewczynka były na biało. ;) aga
      • jolunia01 Re: dziecięce kolory 18.04.13, 12:49
        momas napisała:

        > No to tylko Warszawa/Kongresowka(?) miala rozowe dla chlopców, niebieskie dla d
        > ziewczynek?
        > Z postów powyzej troche tak wynika....

        Ja z Galicji, takiej bliżej Lwowa, i u nas- jeszcze jakieś pół wieku temu - też były różowe dla chłopcvów i niebieskie dla dziewczynek,
    • a_weasley Pierwsze słyszę 16.01.13, 22:02
      Momas napisała:

      > Generalnie - niebieski dla chłopca, różowy dla dziewczynki.

      Z tym jako regułą zetknąłem się dopiero jako czlowiek dobrze dorosły. Z niebieskim w każdym razie, bo że różowe jeśli już to dla dziewczynki, to nie nowość.

      > Jednak w warszawie w latach 70 (to akurat wuem z autopsji) panowala moda (?) od
      > wrotna - różowy dla chłopców, niebieski dla dziewczynek...

      Tego tym bardziej sobie nie przypominam, a chodzi właśnie o czasy mojego dzieciństwa spędzonego w Warszawie. Różowe bywały rzeczy dla niemowląt, bez względu na płeć, ale żeby kilkuletni chłopiec miał nosić różowiznę? Kosmos jakiś.
      • horpyna4 Re: Pierwsze słyszę 17.01.13, 08:38
        Nie, to raczej dotyczyło niemowląt i kolor ten pełnił rolę symboliczną. Na przykład kolor falbanek przy białym beciku sygnalizował otoczeniu, jakiej płci dziecię w nim spoczywa. Śpioszki i kaftaniki też bywały w tych kolorach.

        Kilkuletnie dzieci były ubierane raczej w praktyczniejsze kolory, zwłaszcza w czasach przedpralkowych. Przecież wycierały się na podwórkach o wszystko dość skutecznie, ubranie w kolorze pastelowym wyglądałoby po godzinie jak ścierka do podłogi.
        • momas Re: Pierwsze słyszę 17.01.13, 09:52
          > Kilkuletnie dzieci były ubierane raczej w praktyczniejsze kolory, zwłaszcza w c
          > zasach przedpralkowych. Przecież wycierały się na podwórkach o wszystko dość sk
          > utecznie, ubranie w kolorze pastelowym wyglądałoby po godzinie jak ścierka do p
          > odłogi.


          Po godzinie????
          NATYCHMIAST!!!
          Godzina w moim przypadku to było marzenie nie do osiągnięcia
          :D
    • balamuk Re: dziecięce kolory 17.01.13, 18:02
      Niemowlęctwa z przyczyn oczywistych nie pamiętam, ale mamusia zachowała różne moje koszulinki, butki itp. Różowego praktycznie tam nie było, raczej białe z angielskim albo różnokolorowym haftem, a sukieneczki i czapunie (do kompletu) np. w czerwone kwiatuszki albo niebieskie groszki na białym tle.
      Związku króliczków z homoseksualistami dalej nie pojmuję. Zwłaszcza że stosunkowo niedawno modne były pastelowe koszule (mam nadzieję, że już nie) i w różowych, bladocytrynowych i pistacjowych część znajomych mężczyzn chodziła z zapałem.
      • a_weasley Ach, kolory, niewinne kolory 21.01.13, 20:57
        A teraz będę straszny i opowiem dowcip.
        Dlaczego 90% kobiet nie lubi mężczyzn w różowych koszulach?
        Bo 90% mężczyzn w różowych koszulach nie lubi kobiet.
        • balamuk Re: Ach, kolory, niewinne kolory 22.01.13, 00:27
          Spokojnie, wcale nie jesteś straszny. To dowcip jest straszny.
          • voxave Re: Ach, kolory, niewinne kolory 22.01.13, 02:51
            Co macie do różowych męskich koszul?
            Bardzo ładnie się komponują z ciemniejszym krawatem do granatowego garnituru--po prostu
            • horpyna4 Re: Ach, kolory, niewinne kolory 22.01.13, 07:47
              Do ciemnoszarego też ładnie wyglądają, ja nie mam nic przeciwko.

              Ale różowa marynarka to jest dopiero hicior. Widziałam kiedyś taką w sklepie z mocno przecenionymi resztkami z zakurzonych magazynów, było to mniej więcej w czasie zmian ustrojowych.
            • matylda1001 Re: Ach, kolory, niewinne kolory 22.01.13, 10:38
              voxave napisała:

              > Co macie do różowych męskich koszul?
              > Bardzo ładnie się komponują z ciemniejszym krawatem do granatowego garnituru--p
              > o prostu <

              Vox, co tam różowa koszula... próbowałas już małżonkowi/synowi/wnukowi podarować różowy szalik i czapkę? nie? no to spróbuj i zobacz jaka będzie reakcja :)

              • ewa9717 Re: Ach, kolory, niewinne kolory 22.01.13, 11:59
                Jak nie przepadam za brunetami, tak widok takiego jednego w bladoróżowej koszuli (niektórym od razu wyjaśnię: zdecydowanie hetero) prawie skruszył moją stuprocentową i najgranitowszą wierność blondynowi mojego życia ;)A teraz w pokoleniu mojego idola (dwudziestoparolatkowie) też obserwuję swobodę kolorystyczną młodych panów, takiemu jednemu znów wyjaśnię: też hetero, nawet w typie maczo ;)
                • syswia Re: Ach, kolory, niewinne kolory 17.04.13, 16:56
                  Ano wlasnie. Moj maz jest brunetem i ma zdecydowanie ciemniejsza karnacje skory i w rozowym, cytrynowym, kremowym, paliowym jest mu swietnie, za to fatalnie wyglada w typowych niebieskich i szarych koszulach...
              • voxave Re: Ach, kolory, niewinne kolory 22.01.13, 13:51
                Mati,kochanie----
                • matylda1001 Re: Ach, kolory, niewinne kolory 22.01.13, 21:07
                  voxave napisała:

                  > Mati,kochanie----
        • kk345 Re: Ach, kolory, niewinne kolory 12.04.13, 15:22
          a_weasley napisał:

          > A teraz będę straszny i opowiem dowcip.
          Ten o Gąsce Balbince? :)
    • aniaoam Re: dziecięce kolory 10.04.13, 12:56
      Moja mama ( ur. w 1953 r. ) twierdzi że "zawsze" różowy był dla chłopca, niebieski dla dziewczynki. Dopiero "teraz" to się poprzestawiało. Mieszka całe życie na Mazowszu.

      A na marginesie - fajne to forum : )
      • horpyna4 Re: dziecięce kolory 10.04.13, 15:37
        Czyli zgadza się, że na Mazowszu tak było. Moja mama wprawdzie z duuużo dawniejszej epoki, ale to potwierdza takie przypisanie w rejonie warszawskim kolorów do płci dziecka "od zawsze".
        • szadoka Re: dziecięce kolory 13.05.13, 14:56
          no prosze, nie dalej jak tydzien temu, moja kolezanka, mama 10 miesiecznej panienki, stwierdzila, ze nie ma problemu zeby corke ubrac w chlopiece ubrania ale rozowego dersiku synowi w zyciu by nie zalozyla bo to takie niemeskie. Tak jakby takiemu glutowi robilo to roznice.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka