Dodaj do ulubionych

sklepy, które się nie zmieniły...

02.08.05, 00:12
... w sensie estetycznym. ja stawiam na Społem. jest koło mnie jedno. było i
jest nadal brzydkie. podłoga straszna, popekana, takie dziwne plytki,
halasujace lodowki. niestety sklep ten ma raczej niemila obsluge(wg mnie).
kobiety ubrane w niebieskie albo czerwone fartuchy chodzace za kazdym. i
zawsze gnebia jak sie koszyczka nie wezmie!
Obserwuj wątek
    • pati.zop78 Re: sklepy, które się nie zmieniły... 02.08.05, 01:49
      o kurcze! to spolem jeszcze istnieje?

      i moze nie na temat, ale PKP tez sie chyba nic nie zmienilo
      • anjes Re: sklepy, które się nie zmieniły... 03.08.05, 02:57
        nie wiem, czy w spolem, ale w niektorych sklepach obsluga... zupelnie
        arogancka jak wtedy..
    • metrluba Re: sklepy, które się nie zmieniły... 03.08.05, 19:56
      Niektóre sklepy Mokpolu, np. przy Jodłowej. Robię tam często zakupy dla
      niepowtarzalnej atmosfery :)
      • emari Re: sklepy, które się nie zmieniły... 12.08.05, 13:44
        Jeśli chodzi o maniery (a nie wystrój sklepu) to polecam Halę Mirowską :-)
    • bigmaciek Re: sklepy, które się nie zmieniły... 12.08.05, 14:16
      W Warszawie polecam pomniki PRL typu Supersam, Sezam, Hala Koszyki (tu nawet
      widziałem tablicę z napisem "koszyk obowiązkowy", Mokpol, Delikatesy Porto na
      Świętokrzyskiej. Prawie wszystko jak w skansenie: obsługa chodząca za każdym
      klientem pilnująca aby miał obowiązkowo koszyk lub wózek i sobie nic do kieszeni
      nie wziął. W sezamie takich pań naliczyłem z osiem. Ponadtko ponadczasowa
      organizacja. Część samoobsługowa spożywcza. Część nie samoobsługowa mięsna i
      serowa prawie zawsze znajdująca się poza częscią samoobsługową spożywczą. Częśc
      samoobsługowa lub nie chemiczna, od częsci chemicznej niemal zawsze osobno jest
      część kosmetyczna. Zupełnie osobno część alkoholowa.
      • agula0274 sklepy relikty PRL-u 16.01.06, 10:15
        LSS Społem w Lublinie, wszystkie co do jednego sklepu relikty przeszłości.
        Tylko punktu skupu butelek brak. Takie barbarzyństwo..... oddajesz butelkę przy
        kasie, a po znajomości to nawet nie trzeba dawać paragonu zakupu napoju w danym
        sklepie, ha ja mam znajomości- moja siostra nie i nie przyjęli butelek, bo albo
        paragon albo na wymianę. No i kasy się zmieniły, nowoczesne i ciche-
        obrzydliwość.
    • zoraz Re: sklepy, które się nie zmieniły... 16.01.06, 14:08
      Sklep ZOAPIS'u "DOMOS" w Świdnicy. Takie 1001 drobiazgów w sumie, gary, śrubki, lampki, naczynia, ceraty itp. Koszyki brudne, że do rąk sie kleją.Za wejście bez koszyka - pyskówka. Panie z obsługi zawsze są w przeciwnym końcu sklepu niż klient. Rozmawiają sobie popijając "kawusię". Przyciągnąć ich uwagę nie sposób. maja do tego magiczne zaplecze do którego potrafią zbiec przed klientem. Jak już sie ten towar zapakuje do koszyczka to obowiązkowo ma się za duże nominały i "ja nie mam wydać, proszę sobie pójść i rozmienić, i co sobie ci ludzie wogóle myślą z tymi pieniędzmi".
      • cereusfoto Re: sklepy, które się nie zmieniły... 16.01.06, 14:37
        A ja myślę, że najszybciej takie sklepy można jeszcze znaleźć w małych
        wioskach, gdzie jest 1 sklep na krzyż, w którym jest wsio; spożywka, chemia,
        kosmetyki, przysłowiowy szurek do snopowiązałki. Takie wiejskie "GIESY". Ale
        zawsze jak wdepnę w taki sklepik to mnie nie ma z pół godzinki bo muszę
        wszystko pooglądać a nuż wypatrzę cosik czego w mieście nie ma. Dawniej to
        miało się farta w takich łapankach towaru. Teraz trochę łysawo się czuję, bo
        sprzedawczynie dziwnie się patrzą czemu nie kupuję czegośod razu tylko szperam.
        A co mam im powiedzieć, że to z sementymentu do minionej epoki? Chyba nie
        zrozumieją....
        • isabella1974 Re: sklepy, które się nie zmieniły... 17.02.06, 20:48
          Supersam Zatoka ( dawne Społem zapewne ) na gdańskim Przymorzu.Tam nic się nie
          zmieniło ( oprócz zaopatrzenia oczywiście)Panie ekspedientki w większości też
          te same...
          • wojo72 Re: sklepy, które się nie zmieniły... 02.03.06, 12:00
            Na Przymorzu byłem ostatnio chyba w 89 u rodziny na wakacjach, ale pamietam że
            był tam sklep LUX, zadziwiająco dobrze zaopatrzony. To było przy ulicy Lumumby,
            chyba...
            A w Krakowie najłatwiej znaleźć dawną atmosferę w kilku cukierniach w centrum
            gdzie na ścianie wiszą dyplomy czeladnicze oraz obrazek Matki Boskiej z
            wiecznym światełkiem. Dwie Takie są przy ul. Długiej, praktycznie naprzeciwko
            siebie.
        • horpyna4 Re: sklepy, które się nie zmieniły... 18.02.06, 09:33
          Cereusfoto, takie sklepy można znaleźć wszędzie, łącznie ze stolicą. Tylko jest
          ich już coraz mniej, a powstają nowe, nie będące skansenem PRL-u. Ja dużo łażę
          po Polsce i widzę, jak się zmieniło, zwłaszcza na wsiach. Na niektórych terenach
          Społem i GS praktycznie nie istnieje, a tam, gdzie jest liczna konkurencja,
          wyraźnie się podciąga. Co prawda zdarza się, że i konkurencja nie pomaga, wtedy
          jest to ciekawe zjawisko. Bo fenomen takich sklepów polega na tym, że obsłudze
          NIE ZALEŻY na klientach. A do przeciętnego, wiejskiego sklepu wszedł niedawno
          znajomy z kumplem z Białorusi. Kumplowi szczęka opadła do pasa, bo takiego
          zaopatrzenia w Mińsku nie widział nawet w luksusowych sklepach, nie mówiąc o
          białoruskiej wsi. A jak ekspedientka uprzejmie się odezwała, to też nie wierzył
          własnym uszom.
          • zoraz Re: sklepy, które się nie zmieniły... 18.02.06, 18:23
            Obsłudze nie zależy bo ma całą wioskę w zeszycie :(
            • horpyna4 Re: sklepy, które się nie zmieniły... 18.02.06, 19:39
              No, jak wszyscy kupują na krechę, to zrozumiałe.
              • zoraz Re: sklepy, które się nie zmieniły... 21.02.06, 10:25
                Ach, przypomniałaś mi pewną historie, jak wracając z wędkarskiej wyprawy, znajomy brudny, nieogolony i zmęczony zatrzymał sie przy wiejskim sklepiku żeby kupić papierosy. Sklepowa aż podskoczyła, jak usłyszała o jakie papierosy poprosił i rozpromieniła się widząc, że ma sporo pieniędzy. Piotruś, a skąd u Ciebie tyle pieniędzy? Nie mogła wyjść ze zdumienia. Okazało sie, że pomyliła faceta z lokalnym obwiesiem i już chciała wołać o spłacenie długu :D
    • rootka Re: sklepy, które się nie zmieniły... 19.02.06, 12:47
      Restauracja (chyba w rekach Spolem) w Zakopanem naprzeciwko dworca PKP. Nawet
      musztarde i chleb do parowki albo jajecznicy trzeba oddzielnie zamawiac! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka