marxx
12.03.06, 03:55
Hej!
Pamietacie te senne panie w sklepach spolem co to z gracja poruszaly sie jak
zjawy miedzy polkami? Albo jak wykszesaly z siebie wiecej energii to chodzily
za kazdym upatrzonym klientem coby ten co sie wiecznie szweda po sklepach
niezaiwanil bulki lub musztardy (wiadomo kazdy klient to potencjalny zlodziej)
Dodatkowa atrakcja byl zapaszek jaki pozostawialy paniusie w bialych
fartuszkach z obowiazkowa trwala, no i z wiecznym niezadowoleniem na twarzy.
dialog:
-(klient)Poprosze pol kilograma sera
-(pani sprzedawczyni) Ale chce pan wieksza polowke czy mniejsza?
m