Dodaj do ulubionych

Customer service in deeeep PRL

12.03.06, 03:55
Hej!
Pamietacie te senne panie w sklepach spolem co to z gracja poruszaly sie jak
zjawy miedzy polkami? Albo jak wykszesaly z siebie wiecej energii to chodzily
za kazdym upatrzonym klientem coby ten co sie wiecznie szweda po sklepach
niezaiwanil bulki lub musztardy (wiadomo kazdy klient to potencjalny zlodziej)
Dodatkowa atrakcja byl zapaszek jaki pozostawialy paniusie w bialych
fartuszkach z obowiazkowa trwala, no i z wiecznym niezadowoleniem na twarzy.

dialog:

-(klient)Poprosze pol kilograma sera
-(pani sprzedawczyni) Ale chce pan wieksza polowke czy mniejsza?

m
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Customer service in deeeep PRL 12.03.06, 04:09
      w sklepach miesnych pracowaly niesamowicie matematycznie utalentowane panie.
      Wrzucily flaka na wage i bez specjalnego wysilku potrafily obliczyc ile za te
      pare dekagramow, rowniez z ulamkami. Nigdy nikt nie zaprotestowal, lub nie
      podliczyl, wierzac ze te panie sa po prostu nieomylne. Nawet w PRLu istniala
      ksiazka skarg i zazalen, wiec mozna byo sie do niej dopisac, jezeli w ogole do
      tego doszlo.
      • horpyna4 Re: Customer service in deeeep PRL 12.03.06, 10:46
        Taaak... Gdyby im dać współczesne wagi, to by chyba zastrajkowały. Albo
        specjalnie zepsuły. Bo na tych starych to można było szybko rzucić towar na
        szalkę, dodatkowo przyciskając ją palcem, a potem szybko zdjąć i oznajmić, ile
        kosztuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka