Dodaj do ulubionych

Filmy radzieckie

10.10.06, 13:56
Teraz w telewizji tego nie uświadczysz, chyba, że w jakichś "Perłach z
lamusa" - kiedyś pokazali bodajże "Świat się śmieje". A tak bym chciała
zobaczyć jeszcze raz zapamiętaną z dzieciństwa ekranizację "Trzech
muszkieterów".
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Filmy radzieckie 10.10.06, 14:40
      pamietam kreskowki radzieckie - te o wilku. Rowniez basn o Kaju i Gerdzie
      wydawala mi sie wrecz magiczna, do tej pory pamietam jakie wrazenie na mnie
      wywarla. Rowniez Wojna i Pokoj byla jedyna ekranizacja, ktora dalo sie ogladac,
      choc film byl niesamowiecie dlugi.
      • sin2001 Re: Filmy radzieckie 10.10.06, 14:46
        Jest do kupienia na DVD "Wyzwolenie" wysokobudżetowa i na pewno robiąca cały
        czas spore wrażenie produkcja o Wojnie Ojczyźnianej. W tamtym roku był w jakiś
        periodyku dodawany serial "17 mgnień wiosny" . W telewizji na szczęście już nie
        ma radzieckich wtorków. Chociaż z przyjemnością obejrzałem niedawno np. "Lecą
        żurawie" . Niestety na "Czapajewa" albo coś podobnie bolszewickiego w telewizji
        lub kinie nie ma co liczyć:)
      • mrsjo2000 Re: Filmy radzieckie "Ну, пого 10.10.06, 21:22
        Czyli Wilk i zajac :D

        wiecek.biz/wilk_i_zajac_1.html
    • mozambique Re: Filmy radzieckie 10.10.06, 15:35
      to w tych muszkieterach byla taka fajna piosenka "PA-KA PA-KA PA-KA-ZUJEMSJA NA
      SWA-JEJ BO-KU" ???
      (oczysiwscie pisze fonetycznie , bo za Chinskeigo boga nie romzumiem o czym
      oni speiewali )
      • horpyna4 Re: Filmy radzieckie 10.10.06, 19:51
        Dla mnie i tak najlepsze były "Tygrysy na pokładzie". Oglądałam je w kinie, jak
        miałam 13 lat, wtedy właśnie leciały. Chyba miałam mokre majtki ze śmiechu.
    • mysherey Re: Filmy radzieckie 10.10.06, 20:26
      a Kiwaczek??? i krokodyl Gienia???
      ech wspomnienia, łza w oku itd ;-)
    • mrsjo2000 Filmy radzieckie i nie tylko: MUZEUM DOBRANOCEK 10.10.06, 21:45
      muzeumdobranocek.pl/index2.htm
    • 1oooooo Re: Filmy radzieckie 19.10.06, 11:06
      Rosja, Ukraina i kraje b. ZSRR / Rosyjskie filmy >>>>
      www.rosjapl.info/rosja/film.php
    • cereusfoto Re: Filmy radzieckie 19.10.06, 12:34
      Dla mnie SYBERIADA.
      A tu jest więcej informacji:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12252
      • nolwen58 Re: Filmy radzieckie 21.10.06, 23:20
        Pamietam komedie " Brylantowa reka ", " Kaukaska branka" i cos tam jeszcze
        nakrecili z tej serii, fakt usmialam sie .
        • babiana Re: Filmy radzieckie 22.10.06, 14:35
          Pamietam jak cala szkola chodzilismy na filmy radzieckie. Oczywiscie Wojna i
          pokoj, Bracia Karamazow. Zbrodnia i Kara, Cichy Don. Pamietam pieknym filmem byl
          Leca zurawie (ten to chyba w telewizji ogladalam). Splakalam sie jak bobr
          kanadyjski.
          • uyu Re: Filmy radzieckie 23.10.06, 03:04
            "Los czlowieka"
            • babiana Re: Filmy radzieckie 23.10.06, 13:37
              Los czlowieka to byla tez lektura w szkole. Nie pamietam juz kto te ksiazke
              napisal. Przypomnial mi sie taki serial dla dzieci o psie, ktory nazywal sie
              Bim. Moja corka po obejrzeniu kazdego odcinka beczala wnieboglosy przez co
              najmniej pol godziny. Film byl bardzo dobry tylko los tego biednego Bima bardzo
              smutny.
              • luccio1 Re: Filmy radzieckie 23.10.06, 20:09
                > Los czlowieka to byla tez lektura w szkole. Nie pamietam juz kto te ksiazke
                > napisal.
                Michaił Szołochow.
    • alex2222 Re: Filmy radzieckie 26.10.06, 22:41
      no a przecież"Moskwa nie wierzy łzom"?-kapitalny film!!!
      albo "Idź i patrz"
      • babiana Re: Filmy radzieckie 27.10.06, 03:39
        Zapomnialam o serialu Siedemnascie mgnien wiosny. Nawet nie byl najgorszy. Chyba
        glowny bohater to byl kapitan Sterlitz. Pamietam,ze aktor grajacy te role byl
        przystojny.
        • horpyna4 Re: Filmy radzieckie 27.10.06, 10:32
          Wiaczesław Tichonow bodajże, chyba że coś pokręciłam. No i oczywiście zaraz
          powstała sieria dowcipów o Stirlitzu, podobnych zresztą do różnych znanych
          dowcipów o agentach wszelkiej maści.
        • 1802l Re: Filmy radzieckie 25.02.07, 20:19
          Nooo, przystojny ten Tichonow był. Po "Wojnie i pokoju" to mi się raz sniło, że
          mi się oswiadczył. Ale tak dziwnie - tłumaczył, żebym sie dobrze zastanowiła,
          bo jest tak ze dwa razy starszy ode mnie i wktótce będzie z
          niego 'omierzitel'nyj starikaszka".
          Ehhhh, młodość...
    • babiana Re: Filmy radzieckie 27.10.06, 14:23
      oto kawaly o Stirlitzu.

      Stirlitz(Radziecka odpowiedź na Klossa):

      - Stirlitz jakiego koloru mam majtki? - spytał Muller. - Czerwone w białe
      grochy. - Wpadliście Stirlitz, o tym wiedziala tylko rosyjska pianistka! -
      Proszę zapiąć rozporek, szefie, inaczej będą o tym wiedzieć wszyscy.

      - Wpadliście Stirlitz - rzekł Muller - Pański paszport śmierdzi rosyjska wódką.
      - Nie wiem dlaczego... Może jak Kaltenbrunner stawiał pieczątkę, zbyt głęboko
      oddychał?
      - Stirlitz co jest lepsze radio czy gazeta? - zapytał podejrzliwie Muller. -
      Gazeta, w radio nie zawiniesz śledzia - odparł spokojnie Stirlitz

      - W kancelarii Rzeszy pojawił sie sowiecki szpieg - stwierdził Himmler głęboko
      wpatrując się w oczy Mullera. - Wiem, to Stirlitz - odpowiedział Muller z zimna
      krwią. - Dlaczego go wiec nie aresztujesz??? - Nie ma sensu. I tak się wykręci.

      Podczas ważnej narady w gabinecie Hitlera nagle otworzyły sie drzwi. Wbiegł
      przez nie mężczyzną z bukietem kwiatow, które położył na stole. Następnie
      sprawnie otworzył sejf, sfotografował wszystkie dokumenty, odłożył na miejsce i
      wyszedl. - Kto to był? - spytal zaskoczony Hitler. - Sowiecki szpieg Isajew -
      odpowiedział Bormann. - Dlaczego go wiec nie aresztujesz??? - I tak udowodni, ze
      kwiaty przyniósł...

      "Gratulujemy urodzenia syna" - przeczytał Stirlitz zaszyfrowana depesze.
      Rozczulił się. Przecież już dwanaście lat mija, jak opuścił ojczyznę...

      Muller sprężystym krokiem wkroczył do gabinetu Stirlitza. Od razu rzucił mu sie
      w oczy ogrom pustych butelek po mocnych alkoholach. Na lozu w towarzystwie
      trzech śpiących kobiet, leżał pijany Stirlitz. Muller podszedł do stołu. Tam w
      kałużach rozlanej wódki zmieszanej z popiołem od papierosów, leżała depesza w
      języku rosyjskim: "Zadanie wykonane! Spocznij!" Spóźniłem się - pomyślał Muller.

      Stirlitz z trudem otworzył oczy i pomyślał: - Jeżeli jestem u nich to sie
      nazywam Standartenfurer Stirlitz, a jezeli u nas to pułkownik Isajew...
      Rozmyślania przerwał mu pochodzący jakby z niebytu glos: - Ale się wczoraj
      napiliście towarzyszu Tichonow* (*Aktor grajacy Stirlitza)

      Wróciwszy do swego gabinetu Muller zauważył, jak Stirlitz w podejrzany sposób
      kreci sie w poblizu sejfu. - Co tu robicie Stirlitz? - srogo zapytał. - Czekam
      na tramwaj - odpowiedział Stirlitz. - W porządku! - rzucił Muller wychodząc. Na
      korytarzu pomyślał: - Jakiż u diabla może być tramwaj w moim gabinecie...
      Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było. - Pewnie już
      odjechał - pomyślał Muller.

      Stirlitz siedział w swoim gabinecie, gdy rozległo się pukanie. - Bormann -
      pomyślał Stirlitz. - Ja - pomyślał Bormann.

      Stirlitz ukradkiem karmił niemieckie dzieci. Od ukradła dzieci puchły i umieraly.

      W kawiarni "Elefant" Stirlitz miał się spotkać z łącznikiem. Nie ustalono
      niestety żadnego znaku rozpoznawczego. Na szczęście łącznikowi zwisały spod
      marynarki szelki spadochronu.

      Gdy Stirlitz szedł korytarzem, oczom jego ukazało się ogłoszenie o czynie
      społecznym. - Wpadłem - pomyślał. Skierował sie w kierunku gabinetu Mullera. -
      Gratuluje poczucia humoru - powiedział - Tak, jestem agentem sowieckim! - Dobra,
      dobra Stirlitz ... Odmaszerować! Po chwili Muller wykręcił numer Kaltenbrunerra.
      - Czego to nie wymyśli nasz poczciwy Stirlitz - rzekł ze śmiechem - żeby sie
      wykręcić od roboty...

      Dom Stirlitza okrążyli gestpowcy. - Otwieraj! - krzyknął Muller - Stirlitza nie
      ma w domu! - powiedział Stirlitz. Odjechali. W ten oto sprytny sposób Stirlitz
      już piąty raz przechytrzył gestapo.

      Stirlitz spacerował po dachu Kancelarii Rzeszy. Nagle poślizgnął się, upadł i
      tylko cudem zahaczył o wystający gzyms, unikając upadku z dużej wysokości.
      Następnego dnia cud posiniał i obrzękł.

      Stirlitz przechodzac korytarzem, jakby od niechcenia pchnął drzwi gabinetu
      Bormanna. Drzwi ani drgnęły. Stirlitz zatrzymał się, rozejrzał i pchnął mocniej.
      Bez skutku. - Pewnie zamknięte - pomyślał Stirlitz.

      Podczas uroczystej akademii w dniu urodzin Hitlera dostarczono Stirlitzowi na
      sale depesze. "Stirlitz jesteście zwykła d**a!" - mogły odczytać zbyt ciekawe
      oczy. Ale tylko Stirlitz wiedział, ze właśnie tego dnia otrzymał tytuł Bohatera
      Związku Sowieckiego.

      W stołówce berlińskiego bunkra ustawiła się długą kolejka po kiełbasę. Nagle
      sprężystym krokiem wszedł Stirlitz, ominął wszystkich i kupił od razu trzy
      kilogramy. - Ale z niego cham! - syknął Bormann do Mullera. Oni jednak nie
      wiedzieli, ze Bohaterów Związku Sowieckiego kolejka nie obowiązuje.

      Stirlitz szedł ulica, kiedy z tylu rozległy się strzały i tupot podkutych butow.
      - To koniec - pomyślał Stirlitz wkładając rękę do prawej kieszeni spodni. Tak,
      to był koniec. Pistolet nosił w lewej.

      Stirlitz wszedł do gabinetu Mullera i zauważył ze nikogo nie ma. Podszedł do
      sejfu i pociągnął za uchwyt, żeby się tylko przekonać ze się nie otworzy. Po
      upewnieniu się, ze jest sam wyciągnął broń i wystrzelił; sejf nie znów się nie
      otworzył. Następnie położył granat ręczny pod sejfem i usunął zawleczkę. Gdy dym
      opadl, Stirlitz jeszcze raz spróbował otworzyć sejf. I znów bez powodzenia.
      "Hmmmm ...", doświadczony oficer wywiadu wreszcie wywnioskował: "Musi być
      zamknięty".

      Stirlitz siedział w swoim biurze w Reichstagu, gdy radio doniosło: "Stirlitz to
      ostatnia d**a!". Nikt nic nie zrozumiał, tylko Sowieckiemu szpiegowi szczeka
      opadła. Było to słowo kodowe, jak zrozumiał, oznaczające, ze został w ten sposób
      odznaczony tytułem Bohatera Związku Radzieckiego.

      Stirlitz szedł przez Reichstag pijany w trzy dupy i w rozchełstanym mundurze.
      Dzis, 23 lutego, w dniu Armii Radzieckiej, chciał wyglądać jak prawdziwy
      radziecki oficer.

      Stirlitz wszedł do gabinetu Mullera i rzekł: - Herr Muller, czy chciałby pan
      pracować jako agent radzieckiego wywiadu? Dobrze placa. Muller zszokowany,
      podrywa się ze złością, potem przypatruje się podejrzliwie Stirlitzowi. Stirlitz
      zaczyna wychodzić, ale zatrzymuje się i pyta: - Gruppenfuhrer, czy ma pan
      aspirynę? Stirlitz wiedział, ze ludzie zawsze pamiętają tylko koniec konwersacji.

      Stirlitz i Kathe spacerują po parku. Nagle padają strzały. Kathe pada. Krew
      tryska. Stirlitz, polegając na swym instynkcie, momentalnie zaczyna cos podejrzewać.

      W dniu Święta Majowego Stirlitz założył czapke czerwonoarmisty, chwycił czerwony
      sztandar i przemaszerował się po korytarzach Biura Bezpieczeństwa Rzeszy
      śpiewając międzynarodówkę i inne rewolucyjne pieśni. Jeszcze nigdy nie był tak
      blisko wpadki.

      Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Patrząc prosto w oczy Bormanna, mówi: -
      Słonie idą na północ. Bormann spojzal na niego z niesmakiem: - Słonie idą do
      diabła, - odpowiada - a gabinet Stirlitz'a jest piętro wyżej.

      Stirlitz chodził przez cały dzień z rozpiętym rozporkiem, z którego wystawały
      czerwone gacie. W ten oto sposób Stirlitz obchodził święto 1 Maja.

      Stirlitz na popijawie u Mullera mocno przecholowal. Nastepnego dnia, żeby
      rozwiac watpliwosci, wchodzi do gabinetu Mullera i pyta: - Sluchajcie, czy
      domysliliscie sie po wczorajszym, ze jestem sowieckim agentem? - Nie - przyznal
      Muller. Stirlitz odetchnal z ulga.

      Hitler dzwoni do Stalina: - Czy wasi ludzie nie brali z mojego sejfu tajnych
      dokumentów? - Zaraz wyjaśnię. Stalin dzwoni do Stirlitza: - Isajew, braliście z
      sejfu Hitlera tajne dokumenty? - Tak jest, towarzyszu Stalin. - Odłóżcie je
      natychmiast! Ludzie się denerwują!

      Stirlitz od dwóch dni nie pojawiał sie w pracy. Gestapowcy, wysłani na
      poszukiwania, odnaleźli go w jego willi, nieprzytomnego, leżącego na podłodze
      pośród pustych butelek po wódce. Na stoliku obok lampy leżał szyfrogram:
      "Zadanie wykonane, możecie się zrelaksować".

      Strilitz usłyszał pukanie do drzwi. Otworzył je. Za drzwiami stal mały piesek. -
      Co słychać, głuptasku? - czule powiedział Stirlitz. - Sam jesteś głupi! Właśnie
      przyjechałem z Centrali - odrzekł pies.

      Muller wiedzial, ze Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiaja lyzke w szklance z
      herbata. Chcac sprawdzic Stirl
      • tamsin Re: Filmy radzieckie 27.10.06, 18:05
        jak zblizal sie czas na "17 mgnien wiosny" to cala rodzina z wypiekami na
        twarzy siadala aby sledzic przygody przystojnego Stirliza. Byl tak niesamowity
        jak w tych kawalach. Pamietam, ze serial zakonczyl sie stwierdzeniem, ze niby
        druga wojna juz sie skonczyla, ale Stirliz musial zostac na stanowisku, bo
        nowa sie rozpoczela (zimna).
    • aleka33 Re: Filmy radzieckie 27.10.06, 21:06
      A zauważyliście,że w każdym radzieckim filmie jest brzoza,pociąg i pada deszcz?
      • nolwen58 Re: Filmy radzieckie 27.10.06, 22:37
        Najwczesniejszy film radziecki jaki widzialam, to byl " Los zolnierza ", bylam
        mala i podgladalam go z lozka jak bylam na wakacjach u ciotki. Telewizor zwal
        sie Wawel, ekran mial wielkosc pudelka zapalek. Acha do dzis zapamietalam scene
        w pociagu i bylam ciekawa czym zolnierz poczestowal dziewczyne.Po latach
        obejrzalam caly film podobal mi sie.
        • tamsin Re: Filmy radzieckie 27.10.06, 22:42
          z takich filmow ogladanych w dziecinstwie przychodzi mi do glowy jeden,
          niestety nie pamietam tytulu, a tylko jedna scene. Otoz zolnierz wiozl prowiant
          na front, a wlasciwie pilnowal pociagu wypchanego puszkami i innymi delicjami
          dla zolnierzy walczacych o "matke rossije", byl niesamowicie glodny ale ani
          puszki ani kawalka chleba z tego transportu nie wzial. Oddal swoje buty innemu
          zolnierzowi w zamian za kawalek boczku. Bylam bardzo wzruszona.
          • tamsin Re: Filmy radzieckie 27.10.06, 22:48
            aha, jeszcze jednen film o pociagu.. jechali walczyc za rewolucje i pociag
            niestety im stanal w srodku lasu z powodu braku wegla. ten najbardziej napalony
            rewolucjonista poszedl i zaczal scinac drzewa siekera w pobliskim lesie. W
            kazdym razie uratowal rewolucje ale przyplacil to swoim zyciem, "kulaki" czy
            jak ich tam nazywali, zabili go strzelajac do niego chyba z tysiac razy, on
            dalej te drzewa rabal, czy jakos tak. W koncu walna na zimie, ale pamietam jak
            zza mgly ze lecial i te brzozy wirowaly wokol, a ja znowu bylam niesamowicie
            wzruszona..
            • alex113 Re: Filmy radzieckie 28.10.06, 06:44
              > W koncu walna na zimie, ale pamietam jak
              > zza mgly ze lecial i te brzozy wirowaly wokol, a ja znowu bylam niesamowicie
              > wzruszona..

              Oooooooo taka scene z "Leca zurawie" to mam na reszte zycia w mozgu
              zarejestrowana.
    • madziula201 Re: Filmy radzieckie 24.11.06, 12:14
      Pamietam "Swiat sie smieje",-jak dla dziecka bardzo smieszny
      "Leca zurawie","Jak tu cicho o zmierzchu","Zapamietaj imie swoje"-bardzo smutne
      No i wszelkie rosyjskie piekne bajki ,z pieknymi rosyjskimi melodiami
      Jeszcze raz bym z checia obejrzala niektore film
    • quba Re: Filmy radzieckie 11.04.07, 08:24
      Ojciec Żołnierza


      film o gruzinie ktory idzie za frontem - bo syn poszedl na wojne a on idzie go
      szukac
      w koncu spotyka go juz w Berlinie - wlasciwie to poznaje go po glosie bo syn
      jest gdzies na 4 pie trze domu (walki trawja) i tam spiewa
      ojciec poznaje spiew syna
      ale zanim do niego dojdzie - syn zginie zastrzelony
      • kadoro1969 Re: Filmy radzieckie 18.08.07, 20:24
        Najsmutniejszy film, jaki pamietam "Tak tu cicho o zmierzchu"-o
        oddziale kobiecym dowodzonym przez mężczyznę. Wszystkie zginęły i on
        też. Sceny, kiedy jedna z nich, wysłana po pomoc, topi się w bagnie,
        nie zapomnę do końca życia.
        • quba Re: Filmy radzieckie 19.09.07, 15:48
          ten mezczyzna wcale nie zginal
          po wojnie przywiozl tam syna ktorejs z tych kobiet ktorego wychowal
          sam jako "ojciec" chiciaz nie byl ojcem, ale go przygarnal
        • wiedzma.ple-ple Re: Filmy radzieckie 23.11.07, 21:55
          Muszę się dopisać do tej wypowiedzi. Ten film to pierwszy film jaki
          w ogóle pamietam!Kiedy go oglądałam miałam jakieś 5 lat ( nie wiem
          jakim cudem byłam przed telewizorem, bo rodzice filmów po dzienniku
          nie pozwali mi oglądać chyba do końca podstawówki jak nie dłużej:).
          Tak czy inaczej obejrzałam, scenę na bagnach też pamiętam do dziś ,
          a jeszcze lepiej to, że po filmie dostalam wysokiej gorączki..Serio,
          tak się przejełam! oto siła X muzy!
        • ggigus Re: Filmy radzieckie 23.11.07, 22:12
          też tę scenę pamiętam
          • ewa9717 Re: Filmy radzieckie 24.11.07, 11:38
            Pamiętam i bajki prześliczne, i mnóstwo starszych filmów, o których
            pisaliście, a z nowszych wielkie wrazenie na mnie zrobili "Spaleni
            słońcem".
    • drzewko_szczescia Re: Filmy radzieckie 25.11.07, 18:20
      A ja pamiętam "Samotny biały żagiel", też piękny...
      • horpyna4 Re: Filmy radzieckie 25.11.07, 20:43
        "Samotny biały żagiel" widziałam w... teatrze! Zrobiono z tego sztukę
        dla młodzieży. Nie pamiętam, który to był rok, ale na pewno popędzono
        nas na to całą klasą. Było to w którejś z sal warszawskiego PKiN.
        Pamiętam, że rolę jednego z chłopaków grała dziewczyna.
    • daria45-net Re: Filmy radzieckie 28.02.08, 20:29
      Najpiekniejsze byly bajeczki radzieckie
    • aankaa miłego oglądania 29.02.08, 17:32
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16256&w=75772549
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka