babiana
27.10.06, 14:32
Pmietacie kawaly o Czapajwie. Pamietam piosenki nawet o nim spiewalismy przy
ognisku czy tez w autokarach podczas wycieczek szkolnych.
Czapajew wysłał Pietkę na kurs matematyczny. Po miesiącu Pietka z dumną miną
wraca. Czapajew pyta go:
- No i czego się tam Pietka nauczyłeś?
- A na przykład ułamków Towarzyszu Pułkowniku
- A co to takiego te ułamki Pietka?
- To może ja powiem przykład: niech Towarzysz Pułkownik powie ile to będzie
jedna druga dodać zero-pięć?
Zasępił się i zamyślił Czapajew. Myśli i myśli... I wreszcie mówi:
- Wiesz co Pietka? Czuję że litr, ale udowodnić nie potrafię.....