babiana
12.11.06, 01:10
Pamietacie Adama Slodowego i slynny karmnik dla ptaszkow. Ogladalam z
zainteresowaniem, chociaz nigdy nie przyszlo mi do glowy nasladowac jego
pomyslow.
Ten samochod w ktorym nadwozie skontruowal ze starych rur od piecow to pewnie
ewenement na skale swiatowa. Nie wiedzialam nawet ze to byl az taki talent.
„Drogi Zrób to Sam”
Rok 1958. Niedzielne przedpołudnie. Tłum oblega plac Konstytucji w Warszawie,
gdzie Wydawnictwa Komunikacyjne urządziły wystawę motoryzacyjną. „Inż.
Słodowego, konstruktora jedynego na pokazie samochodu własnej konstrukcji,
zamęczano indagacjami”, pisze reporter „Sztandaru Młodych”. Słodowy opowiada,
że znalazł w składnicy złomu dobry reflektor, postanowił więc dorobić resztę.
Silnik kupił w Urzędzie Likwidacyjnym, pogiętą zardzewiałą ramę znalazł na
łące, na nadwozie wykorzystał żelazne rury do pieców (namęczył się z ich
prostowaniem). Autko robi 40 km na godzinę. Wydawnictwo zamawia u konstruktora
książkę „Budowa samochodu amatorskiego”. 20 tys. nakładu rozchodzi się w
tydzień. Księgarnie domagają się dodruku.
Są z tego pieniądze na telewizor. Rodzina Słodowego zasiada przed ekranem i...
Pierwsza audycja – właśnie nadają „program politechnizacyjny” – wprawia pana
domu w taką irytację, że niezwłocznie idzie do gmachu telewizji. – Jak można
tak nudzić o majsterkowaniu – wybrzydza telewidz Słodowy przed redaktorem
Tadeuszem Kołaczkowskim. – To niech pan napisze lepszy scenariusz – mówi na
odczepnego redaktor.
I tak Adam Słodowy prosto z ulicy wchodzi do historii telewizji ze „Zrób to
sam”. Po pierwszym programie o budowie karmnika dla ptaków przyszło 7,5 tys.
listów. Wiele z nich zaczyna się od inwokacji: „Wysoki Znawco”, „Szanowny
Panie Instruktorze”, „Drogi Zrób to Sam”. Dziennikarze piszą o Słodowym jako o
apostole politechnizacji. Ibis (red. Andrzej Wróblewski) w „Życiu Warszawy”:
„Do naszych domów w oszałamiającym tempie wkracza technika. Może w przyszłości
wywiad z kosmonautą będzie zaczynać się od słów: Moje zainteresowania
rozbudziła telewizyjna audycja »Zrób to sam«?”.
www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kultura&name=24