tamsin
18.11.06, 15:41
Pamietacie ile lat czekalo sie na mieszkanie ze spoldzielni w PRL-u? mlode
pary mialy w prespektywie albo 20 lat czekania, wiec ludzie gnizdzili sie jak
sie dalo. Moja kolezanka razem z rodzicami i bratem mieszkali w....biurze!
Mieli swoj pokoj, dosyc nawet duzy, do tego zaslonka przegrodzili czesc tego
pokoju i zaadoptowali jako kuchnie (zlewu nie bylo), do ubikacji chodzili
obok i caly czas narzekali, ze paniusie biurowe za dlugo przesiaduja w tym
kibleku, no ale wieczorem mieli cala ubikacje dla siebie. Jedyny feler: nie
bylo jak sie umyc, ale na takie potrzeby (kapanie sie) chodzili do szpitala
naprzeciwko ulicy :-)