Dodaj do ulubionych

ŁAKOCIE i perełki gustu

15.03.07, 21:43
duzo z tego okresu nie pamietam bowiem urodziłam sie 83 , co nie znaczy że
miałam ulubione przysmaki , które wy pewno dobrze znaliście :
lizaki KOGUCIKI
guma kaczor donald
andruty
wata cukrowa (rarytas na imprezach okolicznosciowych , ktorych w mym zyciu
bylo mało)
szyszki - preparowany ryż+roztopione krówki(podobne potem sprzedawano w
sklepie w podstawowce)
irysy
takie okrągłe lizaki na patyku rózno kolorowe (pyszne były- juz ich nie ma
chyba)
orenżada
czarny słonecznik tylko z łupinami ........wiecej grzechow nie pamietam...

TE WSZYSTKE ŁAKOCIE BYŁY NAD WYRAZ SŁODKIE...BARDZO ....MOŻE DLATEGO TERAZ
TAK DUZO SŁODZE , bo az 4 łyżki cukru


a wy jakie pamietacie smakołyki z dzieciństwa
Obserwuj wątek
    • goaa Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 19.03.07, 15:11
      Dodam jeszcze tzw.owsiki domowej roboty oraz domowa czekolada na mleku w proszku.
      • nie-zalogowana Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 22.08.07, 22:21
        > Dodam jeszcze tzw.owsiki domowej roboty oraz domowa czekolada na
        > mleku w proszku.


        "OWSIKI"?!

        co za słodycze tak się u ciebie nazywały???

        :D
        • salimis Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 25.08.07, 21:25
          Za pewne chodzi o cukierki własnej roboty z płatków owsianych,kakao,masła,cukru
          i czegoś tam jeszcze.Pamiętam że uczyliśmy się robić je na lekcji ZPT.Przepyszne
          były.
          • nie-zalogowana Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 26.08.07, 15:51
            aaaahaaa.. :))))
            co za nazwa..
            <lol>

            ja na ZPT robiłam surówki i kanapki; program nauczania mojej szkoły słodyczy nie
            przewidywał ;))

            ale w domu, i owszem, kleiło się takie owsiankowe kartofelki ;)
            • horpyna4 Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 27.08.07, 10:41
              Może to były tzw. "makaroniki z płatków owsianych"? Na pudełkach
              płatków (najlepsze były "górskie") podany był na nie przepis.
              • nie-zalogowana Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 27.08.07, 21:11
                horpyna4 napisała:
                > Może to były tzw. "makaroniki z płatków owsianych"? Na pudełkach
                > płatków (najlepsze były "górskie") podany był na nie przepis.

                racja!

                ale u mnie w domu te słodkości nazywamy po prostu 'kulkami z płatków owsianych'

                'makaroniki' brzmią zbyt wyszukanie i myląco..
                myląco w stosunku do tego, co zwykło się nazywać makaronikami
                czyli migdałowych bezów

                ;D
                • horpyna4 Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 28.08.07, 10:03
                  No właśnie, jaki ustrój, takie i makaroniki...
                  • hophopi Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 28.08.07, 22:34
                    mmmm.... owsiki pycha bywszy! aż mi ślinka pociekła. a jeśli z
                    bakaliami, to już w ogóle. rzadko udawało mi się kulki utoczyć,
                    zazwyczaj od razu wyżerałam łychą z gara:)
                    pamiętacie proporcje składników?
                    • karolina_w_gazecie u nas "owsiki" nazywały się "kryzyski" n/t 19.02.08, 10:51
                • cassis Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 21.02.08, 10:39
                  a nie nazywało się to to "kryzyski" ? :)
                • aiczka Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 21.02.08, 16:06
                  > ale u mnie w domu te słodkości nazywamy po prostu 'kulkami z płatków owsianych'

                  U nas to "kulki owsiane". Ostatnio jedzone były w zeszłym tygodniu :P. Bardzo
                  dobre wychodzą z "płatków błyskawicznych", dostosowanych do szybkiego chłonięcia
                  płynów.
    • minerwamcg Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 31.08.07, 12:19
      Całe dzieciństwo mi zeszło w PRLu, to i sporo pamiętam:

      Misie z wafla nadziewane kremem - do dziś sprzedawane na odpustach.
      Lizaki paluszki - śmietankowe białe, owocowe różowe i kakaowe zwane też
      "murzynek". Czasem z dwoma paskami innego koloru.
      Lizaki "kojaki" - kuliste w kolorowe prążki, najlepsze były kakaowe, w prążki
      brązowe i białe.
      Perełki - w płaskich pudełkach, trzeba było zgrać dwie dziurki na obwodzie i
      wypadał okrągły, mały groszek. Były owocowe różnokolorowe i kakaowe brązowe.
      Kukułki - takie jak dzisiaj, tylko niezawijane, a za to w puszkach malowanych w
      śliczne, rozetkowe wzory.
      Landrynki - też w okrągłych puszkach, do dziś mam taką, a w niej guziki.
      Landrynki w prywatnych sklepach - na wagę, przechowywane w wielkich słojach,
      duże, o szyszkowatym kształcie, można sobie było język pokaleczyć o krawędzie.
      Tamże cukierki ślazowe - też ze słoja, płaskie, brązowe kosteczki, niebiański
      smak, babcia kupowała jak się kaszlało, bo miały na to pomagać.
      "Kokosy" - małe różowe i kakaowe wałeczki z jakiejś masy cukierniczej,
      obsypywane cukrem. Też tylko w prywatnych sklepach.
      Ozdóbki na choinkę - różne gwiazdki, okienka, choinki z cukru rozmieszanego z
      krochmalem. Mama się dziwiła, jak możemy jeść takie paskudztwa :) Do nabycia jak
      wyżej.
      Kopalniaki - straszliwe, zajeżdżające anyżkiem, amoniakiem, cholera wie czym
      cukierki, bardzo tanie i paskudne w smaku. Wyłącznie w sklepach uspołecznionych.
      Chrupanka krakowska - drobiny wafla sklejone jakimś kakaowym kremem, w
      czekoladzie. Dziś bym do pyska nie wzięła, wtedy - przedmiot pożądania.
      O "bloku" już na tym forum pisano, więc sobie odpuszczę.
      Cukierki owocowe w papierkach z wizerunkami żołnierzy - od kosyniera po
      współczesnego sapera. Staczaliśmy przy ich pomocy całe wojny :)
      Czekolada "Danusia". Moja szwagierka do dziś nie chce jeść żadnych innych
      słodyczy :)
      Mordoklejki - batoniki toffi wielkości ćwierci tabliczki czekolady, wkładało się
      jeden koniec do paszczy i cmoktało kapiąc naokoło słodką śliną.
      Guma balonowa z Bolkiem i Lolkiem. Na ogół owocowa, z rzadka miętowa.
      Guma w kształcie papierosów, tylko w przywatnych sklepach. Moje pierwsze
      doświadczenie z gumą do żucia.
      Guma rozpuszczalna "mamba", sprzedawana już w latach 80, na paczki i pojedyncze,
      małe kosteczki.
      Guma do żucia w kulkach, też na sztuki.
      Cukierki "Grodzkie". Kwaśne, nadziewane jakąś owocową mazią, bywało że jedyne
      cukierki dostępne (chwilami nawet na kartki!) w stanie wojennym.
      Krajanka owocowa - jedyne (bywało) ciastka dostępne w stanie wojennym. Wafelki z
      parszywą, różową mazią.
      • czekolada72 Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 05.03.08, 12:30
        minerwamcg wlasciwie opisala wszystko, ale dorzuce jeszcze
        dropsy - w takich rulonikach
        cukierki zza poludniowej granicy - typu groszek, ale w takich
        plastikowych "automacikach" - lebek jakiegos zwierzatka i "szyja" z
        cukierkami, polaczone spręzynką
        galaretka w paski na kg
        galaretka w ksztalcie polksiezyca w cukrze w takich arachicznych
        plastikowych pudełkach

        babcia robiła ciasto biszkoptowe z owocami przekładane kisielem, w
        czasach gdy galaretka byl megararytasem

        "ziemniaczki" z resztek ciasta, np po swietach, zeby nie wyrzucac ,
        zeby sie nie zmarnowalo, z dodatkiem bakalii, otoczone kokosem

        i z plastrow bulki lub weki, maczane w ciescie nalesnikowym
        placuszki, posypane cukrem pudrem

        Natomiast cos absolutnie niejadalnego to byly tzw"lody na ciepło"
    • gorzatax PORTEROWE - twarde cukierki, 19.02.08, 09:32
      w polewie czekoladowej i rewelacyjnym nadzieniu, w cenie 56zł za kg,
      opakowane w żółto-niebieskie złotka. Spora część moich oszczędności
      na to szła, od lat szukam, i ze smutkiem stwierdzam, że nikt już
      takich nie produkuje. A szkoda...
      • karolina_w_gazecie Re: PORTEROWE - twarde cukierki, 19.02.08, 10:56
        A czy ktoś pamięta takie wąskie, podłużne cukierki, typu toffi ale
        niezwykle mordoklejne, kosztowały bodajże 38 zł/kg; w białych
        papierkach w rdzawobrązowe prążki?
        Ten smak za mną chodzi od ponad ćwierćwiecza...
        • ewa9717 Re: PORTEROWE - twarde cukierki, 19.02.08, 17:52
          I moje ulubione, o chałwowym smaku batony "Krymskie" za 5 zł
          sztuka...
          I gumowe zegarki na odpuście u babci...
    • aankaa Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 19.02.08, 18:47
      szyszki robiliśmy na zpt-ach
      niedawno wróciła galaretka w bloku (czerwono-zielono-żółta
      przekładana białą masą, obsypana cukrem) - smakuje jak kilkadziesiąt
      lat temu :))
    • camel_3d Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 21.02.08, 09:00
      no ja mialem ojca pracujacego wDDR..wiec przywozil mi mase roznych pysznosci.
      Ale i taj do tej pory najbardziej lubie odpustowe obwazanki:)

      pamietam:
      Donaldowe zabarwiana kredka:)
      Orenzada w torebce
      Wate..ktorej nienawidzilem
      Delicje:))
      i dropsy:)
    • cromwell1 Re: ŁAKOCIE i perełki gustu 05.03.08, 12:56
      kawusia likierowa
      batony bobas

      pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka