woman-in-love 07.05.08, 22:31 wyjeżdżając do Bułgarii zabierało się: krem Nivea, plusz czerwony i złoty, najlepiej gnieciony, papierosy Kenty. Nie pamiętam za bardzo, co się przywozilo, chyba głównie opalenizne i Rakiję :-) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewa9717 Re: handele 07.05.08, 22:43 Jak się wracało pociągiem, to tej rakiji duzo się nie przywiozło, jakoś tak po drodze parowała...A z Bułgarii przywoziło się olejki różane w takich ozdobnych drewnianych rzeźbionych pojemniczkach, ładną ceramikę, hafty...Owoce do wypęku to się na miejscu szamało. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: handele 07.05.08, 22:47 A do Rumunii w latach późniejszych, osiemdziesiątych, jechało się z biseptolem, tubylcy łykali każdą ilość, podobno robił za środek antykoncepcyjny. A z Bułgarii (ale to z lat siedemdziesiątych)jeszcze pamiętam pyszne konfitury: ciemne, z owoców róży, jasnoróżowe - z płatków róży. Nigdy potem juz takich pysznych nie jadłam Odpowiedz Link
syswia Re: handele 08.05.08, 03:24 Do USSR wiozlo sie wszystko, a przywozilo zloto. Mama mi opowiadala, ze jako studentka wybrala sie na wycieczke na Krym. Cala wycieczka handlowala, a ona biedaczka nic nie miala. W koncu jakis facet ja zaczepil, czy nie chcialaby sprzedac dzinsow, ktore miala na sobie. Problem byl, jak odslonila metke i facet jej nie rozpoznal. Na to moja mama rezolutnie: Nie znajesz ty amerykanskuju firmu Elpo? I targu dobili natychmiast :P Znajomi Jugoslowianie przyjezdzali do nas po srebro i jedwab. Do NRD jezdzilo sie po buty skorzane i akcesoria dzieciece. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: handele 08.05.08, 07:32 Kiedy można było jeździć bez przeszkód do NRD, z racji bliskości granicy jeździliśmy sobie czasem czy nawet i co tydzień do Berlina ( to jednak była wyprawa bardziej światowa i pod znakiem kultury), a na zakupy do Anklam czy innych Heringsdorfów. Sporo wycieczek kupiecko-autokarowych kierowało się jednak do Berlina, zbiórka przed powrotem była zwykle na Alexanderplatz pod zegarem i przez długi czas natychmiast można było poznać Polaków: każdy dzierżył paletki do badmintona, opiekacz do grzanek i szaszłyków i taki ręczny odkurzacz na kiju, coś w rodzaju późniejszej kasi. Odpowiedz Link
mallard Re: handele 08.05.08, 09:33 ewa9717 napisała: coś w rodzaju późniejszej kasi. Nie wiem czemu, ale to się nazywało "kura" :) Odpowiedz Link
yanga Re: handele 08.05.08, 12:21 Z Bułgarii, kto naprawdę był cwany, to przywoził kożuch. Zawsze zachodziłam w głowę, jak to robią, bo oficjalnie był zakaz wywozu. Ja mam zero smykałki do handlu, więc nawet kremu Nivea nie zabierałam. Przywoziliśmy Pliskę (taka brandy - całkiem niezła) i pyszne przetwory owocowe. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: handele 08.05.08, 18:58 w Bułgarii też wszystko chcieli kupować: drewniaki (!) wózek dziecka - taką parasolkę - pomimo, że połamany (pamiętam - codziennie pytali o "kaczałkę")Chcieli tez nabyć od nas stolik i krzesła turystyczne - cóż, nie moglismy byc aż tak wspanialomyślni. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: handele 08.05.08, 19:27 Ale to już później, w latach kryzysu, druga połowa osiemdziesiątych, dziewięćdziesiąte. Wcześniej pamiętam Bułgarię i Rumunię jakieś barwniejsze i chyba zasobniejsze sklepowo. Podobnie zresztą dederony. Odpowiedz Link
cromwell1 Re: handele 10.05.08, 18:08 woman-in-love napisała: > wyjeżdżając do Bułgarii zabierało się: krem Nivea, plusz czerwony i złoty, krem owszem z pluszem cos ci sie pomylilo:) pzdr. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: handele 10.05.08, 18:27 owszem, plusz był bardzo chodliwy, na tzw. "zawiesy", czyli kotary. Produkowany w Kaliszu, bardzo u nas tani. Odpowiedz Link
cromwell1 Re: handele 10.05.08, 18:46 nie bede sie spieral rok 82 lotnisko w burgas 2 panie obmacywaly mnie korzystajac z paletki do tenisa mimo ze mialem tylko w bagazu muszelki reszta wpieprzala salami i pomarancze pluszowe cuda przemycali z bulgarii do kraju pzdr. Odpowiedz Link
luccio1 Re: handele 21.07.08, 23:09 Schyłek lat 70., początek 80.: rzekomo rewelacyjny środek gwarantujący, że na środku łysiny wyrośnie znów czupryna: Odpowiedz Link
luccio1 Re: handele 21.07.08, 23:11 Oczywiście rewelacyjny BANFI HAJSZESZ, przywożony z Węgier! (Było w tych latach pełno drobnych ogłoszeń prasowych: "Banfi..."). Odpowiedz Link
tamsin Re: handele 22.07.08, 01:24 pamietam te wyprawy na Wegry i to cudo (chyba w brazowej butelce), moj brat strasznie sie bal lysiny po ojcu i smarowal sie....bez znaczacych rezultatow. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: handele 22.07.08, 15:13 Ja bym się bała, że wyłysieję do reszty :-)Pamiętam też, że woziło się jakiś antybiotyk, tylko nie pamiętam jaki i w którą stronę :-) Odpowiedz Link
cromwell1 Re: handele 23.07.08, 19:02 biseptol stosowany dopochwowo znakomicie kontrolowal narodziny dzieci slonca karpat dla porownania w podobnym okresie brajtonowe ciotki chcialy mnie zmusic do stosowania zasypki po kazdej wizycie w wc mimo braku sklonnosci do odparzen pzdr. Odpowiedz Link
wineclub Re: handele 31.07.08, 11:51 Jeśli chodzi o ścisłość to Biseptol działał jako środek poronny a nie antykoncepcyjny. Ale wtedy nasi rodacy woleli udawać że tego nie wiedzą... Odpowiedz Link
zona_jarka Re: handele 30.07.08, 10:46 Z NRD czajnik z gwizdkiem i garnek do mleka też z gwizdkiem. Odpowiedz Link
oryginal23 Re: handele 31.07.08, 22:28 Trampki z Czechosłowacji i gumowe żołnierzyki z NRD. 23. Odpowiedz Link
kobieta-znudzona Re: handele 04.09.08, 23:03 Sama pojechałam na handelek na Węgry całą noc jechałam i wiozłam towar jak wyżej:papieroski, krem niwea, perfumy ,,Być może''i coś tam jeszcze . A wracając kupiłam kawę,gumy do żucia dziecku,czekolady rodzynki i ciuszki dla dziecka .To wszystko w pociągu kontrola mi zabrała wróciłam jedynie z paczką gum , 1 czekoladą i 1 kawą. To był interes. Odpowiedz Link