gopio1
06.04.09, 22:20
Na pewno macie jakieś zakamuflowane książki "na potem". Dużo tam tego kitracie? ;)
Ja się notorycznie obkupuję na różnych wyprzedażach, promocjach, targach,
okazjach - ostatnio znowu przyszła wielka paka z NK. Kiedyś trzymałam to w
pudełku, potem pudełko nie wytrzymało obciążęnia, więc była szuflada. Gdy
okazała się za mała przeniosłam swój magazynek na półeczkę schowaną w
garderobie. Ostanio i tam się nie mieszczę, więc wygospodarowałam całą szafkę
na "zapasy". W ramach przedświątecznych porządków policzyłam i się załamałam...
Staram się dawać książki dzieciom dość regularnie, bez większych okazji,
zresztą sporo z nich kupiłam z myślą o innych dzieciach w rodzinie. Ale nawet
gdybym co tydzień wydawała jedną książkę, to by mi trzeba było roku, żeby
opustoszyć szafkę... Niby ciągle coś stamtąd wyciągam, ale też notorycznie
dokładam - ruch w obie strony. Od dziś mówię sobie STOP! Pas! Basta! Na majowe
Targi przykuje się do kaloryfera, żeby nie pójść.